1 Kor 6
„Czy
odważy się ktoś z was, gdy zdarzy się nieporozumienie z drugim,
szukać sprawiedliwości u niesprawiedliwych1,
zamiast u świętych2?
Czy nie wiecie, że święci będą sędziami tego świata? A jeśli
świat będzie przez was sądzony, to czyż nie jesteście godni3
wyrokować4
w tak błahych sprawach? Czyż nie wiecie, że będziemy sądzili
także aniołów? O ileż przeto więcej sprawy doczesne5!”
(1 Kor 6,1-3). Paweł protestuje przeciwko uciekaniu się do sądów
pogańskich, uważa, że ewentualne spory powinny być rozstrzygane
przez chrześcijan. Ironicznie mówi o szukaniu sprawiedliwości u
niesprawiedliwych. Bardzo radykalnie rozróżnia między świętymi,
to znaczy uświęconymi w sakramentach przez Jezusa chrześcijanami i
niesprawiedliwymi – bo nieusprawiedliwionymi łaską
niechrześcijanami – to jest podstawą jego rozumowania. O sądzie
nad światem pisze już Księga Mądrości: „Będą sądzić ludy,
zapanują nad narodami, a Pan królować będzie nad nimi na wieki.
Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą
przy Nim trwali: łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych. A
bezbożni poniosą karę stosownie do zamysłów, bo wzgardzili
sprawiedliwym i odstąpili od Pana: nieszczęsny bowiem, kto
mądrością gardzi i karnością. Nadzieje ich płonne, wysiłki
bezowocne, bezużyteczne ich dzieła” (Mdr 3,8-11). To bardzo
podstawowe zwrócenie uwagi na Bożą sprawiedliwość wymierzaną
przynajmniej po śmierci.
Jezus
mówi zaś do swoich apostołów: „Zaprawdę, powiadam wam: Przy
odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały,
wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu
tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela” (Mt 19,28).
Niezwykła jest ta godność sędziego Izraela. Paweł dodaje do tego
sąd nad aniołami. Możliwe, że to wywyższenie nad ludzi i nad
anioły poprowadzi do miłosierdzia – będziemy ich bronić
pamiętając o naszej słabości i o naszych upadkach.
„Wy
zaś, gdy macie sprawy doczesne do rozstrzygnięcia, sędziami
waszymi czynicie ludzi za nic uważanych6
w Kościele! Mówię to, aby was zawstydzić. Bo czyż nie znajdzie
się wśród was ktoś na tyle mądry, by mógł rozstrzygać spory
między swymi braćmi? A tymczasem brat oskarża brata, i to przed
niewierzącymi. Już samo to jest godne potępienia7,
że w ogóle zdarzają się wśród was sądowe sprawy. Czemuż nie
znosicie raczej niesprawiedliwości? Czemuż nie ponosicie raczej
szkody?” (1 Kor 6,4-7). Może to być nawiązaniem do słów
Jezusa: „Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb!
A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto
uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować
się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię
kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu,
kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od
ciebie” (Mt 5,38-42). Według Pawła możemy dochodzić
sprawiedliwości przed sądami chrześcijańskimi, albo pokornie
przyjąć niesprawiedliwość.
„Tymczasem
wy dopuszczacie się niesprawiedliwości i szkody wyrządzacie8,
i to właśnie braciom. Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie
posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy,
ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli9,
ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani
chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą
królestwa Bożego. A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście
obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa
Chrystusa i przez Ducha Boga naszego” (1 Kor 6,8-11). Królestwo
Boże nie jest przeznaczone dla ludzi lekceważących Boga i Jego
przykazania. Podobnie mówi w Liście do Efezjan: „O nierządzie
zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie
będzie wśród was, jak przystoi świętym, ani o tym, co haniebne,
ani o niedorzecznym gadaniu lub nieprzyzwoitych żartach, bo to
wszystko jest niestosowne. Raczej winno być wdzięczne usposobienie.
O tym bowiem bądźcie przekonani, że żaden rozpustnik ani
nieczysty, ani chciwiec - to jest bałwochwalca - nie ma dziedzictwa
w królestwie Chrystusa i Boga. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi
słowami, bo przez te [grzechy] nadchodzi gniew Boży na buntowników.
Nie miejcie więc z nimi nic wspólnego!” (Ef 5,3-7). Ważne jest
to silne ostrzeżenie świętego Pawła, bo zbyt wiele jest taniego
optymizmu lekceważącego zasady sprawiedliwości Bożej. Duch Święty
uwalnia od najgorszych nawet grzechów – tych, którzy prawdziwie
pokutują za swoje grzechy i nawracają się ze swojego złego
postępowania. W podobnym duchu odnajdujemy słowa świętego Jana
Chrzciciela: „Mówił więc do tłumów, które wychodziły, żeby
przyjąć chrzest od niego: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak
uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc owoce godne
nawrócenia; i nie próbujcie sobie mówić: Abrahama mamy za ojca,
bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci
Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde
więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w
ogień wrzucone” (Łk 3,6-9). Konieczne jest prawdziwe i owocne
dobrymi czynami nawrócenie.
„Wszystko
mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale
ja niczemu nie oddam się w niewolę. Pokarm dla żołądka, a
żołądek dla pokarmu. Bóg zaś unicestwi10
jedno i drugie. Ale ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a
Pan dla ciała. Bóg zaś i Pana wskrzesił i nas również swą mocą
wskrzesi z martwych” (1 Kor 6,12-14). Słowa świętego Pawła:
„Wszystko mi wolno” mogą być ironiczną polemiką z liberalnymi
poglądami wspólnoty korynckiej, w której niektórzy mogli tak
uważać. Odnosi się to również do spożywania pokarmów, które
to dzięki Bogu nie ma wartości absolutnej i zostanie pozbawione
swojego znaczenia. Dobrze rozumiana wolność prowadzi do Jezusa.
Ciało, a więc i nasza cielesność nie może prowadzić do
nieczystości. Grzeszna seksualność niszczy duchowość i ogranicza
zdolności intelektualne. Cielesność musi być poświęcona Panu,
by nasze życie, praca, modlitwa były prawdziwe – w pełni
ludzkie. Pan jest dla ciała – uwalnia je, uzdrawia, pielęgnuje,
wskrzesza. Istotna jest tu relacja wzajemności – nie tylko
człowiek w całej swojej pełni oddaje się Jezusowi, ale i Jezus
opiekuje się, zbawia całego człowieka – łącznie z jego
cielesnością. W swojej mocy, to znaczy w mocy Ducha Świętego.
Cielesność prowadzi do Jezusa, a nie do nieczystości. Cud
zmartwychwstania jest przeznaczony dla Jezusa i dla tych, co do Niego
należą.
„Czyż
nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa? Czyż wziąwszy
członki Chrystusa będę je czynił członkami nierządnicy?
Przenigdy! Albo czyż nie wiecie, że ten, kto łączy się z
nierządnicą, stanowi z nią jedno ciało? Będą bowiem - jak jest
powiedziane - dwoje jednym ciałem. Ten zaś, kto się łączy z
Panem, jest z Nim jednym duchem. Strzeżcie się rozpusty; wszelki
grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś
grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy” (1 Kor
6,15-18). Należymy do Kościoła, który jest ciałem Chrystusa. Co
ważne, nie tylko nasze dusze należą do Chrystusa, ale i nasze
ciała – ciało Chrystusa nie jest czysto duchowe. To, co należy
do Chrystusa nie może być ofiarowywane nikomu innemu – a
szczególnie na służbę grzechu. Małżeństwo jest w Kościele i
powinno służyć Chrystusowi. Wszelkiego rodzaju nieczystości są
zdradą Chrystusa. Nieczystość nie dotyczy tylko cielesności, ale
angażuje duszę i ducha człowieka nieczystego. Według Pawła,
połączenie się z nierządnicą ma poważne konsekwencje, bo według
Rdz 2,24 małżeństwo prowadzi do jedności małżonków: „Dlatego
to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze
swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem”. Miłość
nawet ta grzeszna jest potężną siłą.
Łączność
z Jezusem prowadzi do jedności duchowej z Nim w jednym i jednoczącym
Duchu Świętym. Grzech nieczystości według Pawła ma szczególną
moc w niszczeniu osobowości grzesznika. Każdy grzech jest przeciwko
duchowi, bo oznacza zgodę wolnej woli na zło. Niektóre, jednak,
jak na przykład nieczystość angażują i zniewalają zmysłowość
człowieka i jego ciało. Na ile ciało może być świątynią Ducha
Świętego – to nieczystość oznacza profanację tego sacrum.
„Czyż
nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego,
który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie
do samych siebie? Za [wielką] bowiem cenę zostaliście nabyci.
Chwalcie11
więc Boga w waszym ciele!” (1 Kor 6,19-20). Duch jest obecny w nas
na sposób stacjonarny – nie tylko poprzez ulotne natchnienia –
ale przez prawo Ducha (por. Rz 8,2), które jest stałą normą
regulującą zachowanie człowieka żyjącego w Jezusie, prowadzące
go do dobra i broniące przed pokusami – w przeciwieństwie do
prawa grzechu (por. Rz 7,17) skłaniającego człowieka do zła.
Dar
języków może wspomagać modlitwę w naszym ciele: „Ten bowiem,
kto mówi językiem, nie ludziom mówi, lecz Bogu. Nikt go nie
słyszy, a on pod wpływem Ducha mówi rzeczy tajemne” (1 Kor
14,2). Jako Boże świątynie nie należymy już do siebie samych,
ale do Boga, bo zostaliśmy odkupieni12
z niewoli grzechu, w który zaprzedaliśmy się13
(por. Rz 7,14). Odkupienie dokonało się w Jezusie na mocy Jego męki
i śmierci. Ciało chrześcijanina ma być miejscem dziękczynienia i
uwielbienia Boga.
Janusz Maria Andrzejewski OP
1
„Niesprawiedliwi” – to prawdopodobnie niewierzący – bo nie
usprawiedliwieni przez Jezusa.
2
„Święci” – to prawdopodobnie wierzący – bo uświęceni
przez Jezusa.
3
Grecki przymiotnik anaksios
oznacza: „niegodny”.
4
Grecki rzeczownik kriterion
oznacza: „sąd, trybunał”.
5
Grecki przymiotnik biotikos
oznacza: „życiowy, związany z życiem”.
6
Grecki czasownik eksutheneo
oznacza: „mieć za nic, pogardzać”.
7
Grecki rzeczownik hettema
oznacza: „pomniejszenie się, popadnięcie w słabość”.
8
Grecki czasownik apostereo
oznacza: „ograbiać”.
9
Grecki przymiotnik malakos
oznacza dosłownie „delikatny”, a czasami jest tłumaczony przez
„zniewieściały”.
10
Grecki czasownik katargeo
oznacza: „czynić bezużytecznym”.
11
Grecki czasownik doksazo ma
znaczenia: „otaczać chwałą, uwielbiać”.
12
Grecki czasownik agorazo ma
znaczenia: „kupić, odkupić”.
13
Grecki czasownik piprasko
oznacza: „sprzedać”, a w stronie biernej: „być sprzedanym”.