sobota, 26 listopada 2022

Odnalezienie Jezusa w świątyni

 

Odnalezienie Jezusa w świątyni


Ewangelista opowiada o dwunastoletnim Jezusie, który pozostał w świątyni: „Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie. Lecz On im odpowiedział: Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” (Łk 2,46-49). Piękne jest to zainteresowanie się Jezusa teologią, czytaniem i komentowaniem Pisma Świętego. Wspaniałe jest stwierdzenie nadprzyrodzonych zdolności tego Chłopca. Maryja z Józefem widzą tylko swój ból trzydniowych poszukiwań zagubionego dziecka. Jezus przypomina im, że Jego obowiązkiem jest interesować się sprawami Jego Ojca – Boga. Rodzice zdają się tego nie rozumieć (por. Łk 2,50).


Janusz Maria Andrzejewski OP

Ofiarowanie Jezusa w świątyni

 

Ofiarowanie Jezusa w świątyni


Mówi Ewangelista: „Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego” (Łk 2,22-24). Obrzęd oczyszczenia dotyczy tylko matki dziecka, związany jest z upływem krwi matki w czasie porodu i tego dotyczy ofiara młodych gołębi (por. Kpł 12,6-8). Jezus, jako pierworodny musi być wykupiony. Bóg tłumaczy Mojżeszowi: „Gdy faraon wzbraniał się nas uwolnić, Pan wybił wszystko, co pierworodne w ziemi egipskiej, zarówno pierworodne z ludzi, jak i z bydła, dlatego ofiaruję dla Pana męskie pierwociny łona matki i wykupuję pierworodnego mego syna” (Wj 13,15).

Symeon prowadzony przez Ducha Świętego prorokuje: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela” (Łk 2,29-32). Nazywa Jezusa Zbawieniem i widzi w nim światło na objawienie poganom prawdziwego Boga i zaszczyt dla narodu izraelskiego. Następnie mówi do Maryi: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2,34-35). Jezus wielu doprowadzi do nawrócenia, do Królestwa Niebios, ale wielu Go odrzuci i upadnie w bunt wobec Niego. Maryja będzie cierpiała, ale zaowocuje to w ujawnieniu prawdy o ludzkich sercach.

Ewangelista mówi też o Annie, prorokini, która: „Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą” (Łk 2,37). Jest to przykład gorliwości o chwałę Bożą.


Janusz Maria Andrzejewski OP

piątek, 25 listopada 2022

Narodzenie Jezusa

 

Narodzenie Jezusa


Narodzenie Jezusa jest datowane na 8 rok p.n.e., czyli na 4 lata przed śmiercią Heroda. Zdumiewa ubóstwo jego rodziców i fakt, że nikt nie przyjął Maryi, spodziewającej się dziecka pod swój dach. Jezus jest nazwany pierworodnym, bo obowiązuje Go przepis o wykupie pierworodnych. Mówi Bóg do Mojżesza: „Poświęćcie Mi wszystko pierworodne. U synów Izraela do Mnie należeć będą pierwociny łona matczynego - zarówno człowiek, jak i zwierzę” (Wj 13,2).

W tym skrajnym ubóstwie, Bóg posyła Świętej Rodzinie pasterzy: „W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie”. Bóg posyła do nich swojego anioła, a sam oświeca ich swoją chwałą, to znaczy objawia im swoją obecność za pomocą światła, zgodnie ze słowami świętego Jana: „Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności” (1 J 1,5). Anioł uspokaja ich, zachęca do wielkiej radości – bo zwiastuje im narodzenie Chrystusa. Pojawiają się też inne anioły mówiące: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania”. „Chwała Bogu” – to uwielbienie ze strony ludzi i aniołów, to wdzięczność za szczęście, jakim On nas obdarza. Pokój wewnętrzny przeznaczony jest dla ludzi wypełniających wolę Boga, Jemu posłusznych.

Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił. Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu” (Łk 2,15-17). W ten sposób realizują wolę Bożą. O Maryi mówi Ewangelista: „Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu”. Jest Ona dla nas wzorem kontemplacji.


Janusz Maria Andrzejewski OP

28.11.22

 

28.11.22


Iz 4, 2-6

„Gdy Pan obmyje brud Córy Syjońskiej i krew rozlaną oczyści wewnątrz Jeruzalem tchnieniem sądu i tchnieniem pożogi, wtedy Pan przyjdzie [spocząć] na całej przestrzeni góry Syjonu i na tych, którzy się tam zgromadzą, we dnie jak obłok z dymu, w nocy jako olśniewający płomień ognia. Albowiem nad wszystkim Chwała [Pańska] będzie osłoną i namiotem, by za dnia dać cień przed skwarem, ucieczkę zaś i schronienie przed nawałnicą i ulewą”. Izajasz zapowiada radykalne oczyszczenie Jerozolimy „tchnieniem sądu i tchnieniem pożogi”. Używa obrazu pochodzącego z Księgi Wyjścia: „A Pan szedł przed nimi podczas dnia, jako słup obłoku, by ich prowadzić drogą, podczas nocy zaś jako słup ognia, aby im świecić, żeby mogli iść we dnie i w nocy. Nie ustępował sprzed ludu słup obłoku we dnie ani słup ognia w nocy” (Wj 13,21-22). Obiecuje przyjście Pana osłaniającego każdego z nas.


Mt 8, 5-11

Gdy wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go. Lecz setnik odpowiedział: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: Idź! - a idzie; drugiemu: Chodź tu! - a przychodzi; a słudze: Zrób to! - a robi. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim”. Jezus chce i potrafi pomagać. Jest zaskoczony wiarą poganina, który spokojnie przyjmuje, że Jezus jest Panem i wcale nie musi wchodzić do jego domu, żeby uzdrowić jego sługę. Tak bardzo brakuje Jezusowi wiary wśród ludzi Go otaczających.

27.11.22

 

27.11.22


Iz 2, 1-5

„Chodźcie, wstąpmy na Górę Pańską do świątyni Boga Jakubowego! Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami. Bo Prawo wyjdzie z Syjonu i słowo Pańskie - z Jeruzalem”. Adwent, to poszukiwanie drogi Pańskiej. Prorok Izajasz zachęca nas do wsłuchiwania się w słowo Pańskie, do otwierania serca na Jego głos.


Rz 13, 11-14

„A zwłaszcza rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła! Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom”. Święty Paweł zachęca nas do duchowego przebudzenia, do odrzucenia grzechu, tego, czego moglibyśmy się wstydzić. Proponuje zbroję światła. Przypomina to słowa Jezusa: „A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu” (J 3,19-21). Możemy przyoblec się w Jezusa, zanurzyć się w Niego, w Jego nauczaniu. Tak istotne jest też zewnętrzne umartwienie, bez którego prędzej, czy później poddamy się pokusom.


Mt 24, 37-44

Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. Zbyt łatwo jest się odprężyć i zapomnieć o Jezusie, o Jego przyjściu. Nie znamy przyszłości. Wiemy, że w teraźniejszości możemy żyć z Jezusem i dla Jezusa – i wtedy możemy nie obawiać się przyszłości.

Nawiedzenie świętej Elżbiety

 

Nawiedzenie świętej Elżbiety


W rozmowie z Gabrielem, Maryja dowiedziała się o błogosławionym stanie Elżbiety i zdecydowała się jej pomóc: „Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę” (Łk 1,40-41). Maryja natchniona przez Ducha przynosi Go Elżbiecie i jej synowi – Janowi Chrzcicielowi.

Pod wpływem Ducha, Elżbieta prorokuje: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana” (Łk 1,42-45). „Matka mojego Pana” oznacza w tym kontekście: „Matka mojego Boga” – jest to uznanie Jezusa za Boga, a Maryję za Matkę Boga. Ważne jest także błogosławieństwo Elżbiety dla Maryi ze względu na Jej owocną wiarę.

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy” (Łk 1,46-47) – Maryja w Duchu Świętym raduje się w Bogu, którego uznaje za swojego Zbawiciela.

Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest Jego imię - a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co się Go boją” (Łk 1,48-50). Ona – pokorna służebnica Pańska, błogosławiona przez wszystkie pokolenia z powodu Dzieła Bożego, jakim jest Jego Wcielenie. Jest On święty – bo Jego Dobroć jest wręcz nieprawdopodobna. Z naszej strony niezbędna jest bojaźń Boża – przyjęcie tego daru Ducha Świętego, który prowadzi do pięknej miłości, wykluczającej wszelkie lekceważenie wobec Boga i ludzi.

On przejawia moc ramienia swego, rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich. Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych. Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia” (Łk 1,51-53). Maryja raduje się z Bogiem, który przełamuje pychę, który wymierza sprawiedliwość, który wywyższa pokornych, który błogosławi biednym i głodującym. Jest godną Matką swojego Syna, który w błogosławieństwach mówi: „Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie” (Łk 6,20-21) i dodaje: „Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie” (Łk 6,24-25).

Maryja raduje się pomocą Boga dla Jej narodu, dla Izraela: „Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje - jak przyobiecał naszym ojcom - na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki” (Łk 1,54-55).


Janusz Maria Andrzejewski OP

czwartek, 24 listopada 2022

26.11.22

 

26.11.22


Ap 22, 1-7

„Nic godnego klątwy już [odtąd] nie będzie. I będzie w nim tron Boga i Baranka, a słudzy Jego będą Mu cześć oddawali. I będą oglądać Jego oblicze, a imię Jego - na ich czołach. I [odtąd] już nocy nie będzie. A nie potrzeba im światła lampy i światła słońca, bo Pan Bóg będzie świecił nad nimi i będą królować na wieki wieków”. Tak Apokalipsa przedstawia niebo. „Tron Boga i Baranka” oznacza w Apokalipsie miejsce Boga objawiającego się w osobie Jezusa – On Słowo Wcielone, On będący obrazem Ojca – zgodnie z Jego słowami: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca” (J 14,9). Bóg oświetlający i uszczęśliwiający. Będziemy trwać z Jezusem i dla Jezusa.


Łk 21, 34-36

„Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym”. Jezus wielokrotnie wzywa nas do czujności. Tak łatwo się odprężyć, zapomnieć o czekającym nas sądzie. Trwanie na modlitwie, na czytaniu Ewangelii, by być z Jezusem.