Ostrzeżenie przed złem
Wprowadzenie
Wiele tekstów Starego i Nowego
Testamentu ukazuje potęgę zła i ostrzega przed jego lekceważeniem.
Przyjrzyjmy się im.
2 Tes 2,1-12
Pisze Paweł: „W sprawie
przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa i naszego zgromadzenia się
wokół Niego, prosimy was, bracia, abyście się nie dali zbyt łatwo
zachwiać w waszym rozumieniu ani zastraszyć bądź przez ducha,
bądź przez mowę, bądź przez list, rzekomo od nas pochodzący,
jakoby już nastawał dzień Pański. Niech was w żaden sposób nikt
nie zwodzi, bo [dzień ten nie nadejdzie], dopóki nie przyjdzie
najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn
zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywa
się Bogiem lub tym, co odbiera cześć, tak że zasiądzie w
świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem. Czy nie pamiętacie,
jak mówiłem wam o tym, gdy wśród was przebywałem? Wiecie, co go
teraz powstrzymuje, aby objawił się w swoim czasie. Albowiem już
działa tajemnica bezbożności. Niech tylko ten, co teraz
powstrzymuje, ustąpi miejsca, wówczas ukaże się Niegodziwiec,
którego Pan Jezus zgładzi tchnieniem swoich ust i wniwecz obróci
[samym] objawieniem swego przyjścia. Pojawieniu się jego
towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród
znaków i fałszywych cudów, [działanie] z wszelkim zwodzeniem ku
nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości
prawdy, aby dostąpić zbawienia. Dlatego Bóg dopuszcza działanie
na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni
wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie
nieprawość”.
Często
ten tekst jest omawiany w kontekście przyjścia tak zwanego
„antychrysta”. Sam termin antichristos
występuje w 1 J 2,18.22; 4,3 i w 2 J 7. Oznacza człowieka
sprzeciwiającego się Chrystusowi. Jan mówi wręcz o wielu
antychrystach i ostrzega przed nimi: „Dzieci, jest już ostatnia
godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto
teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy,
że już jest ostatnia godzina” (1 J 2,18). Nieco później
wyjaśnia to pojęcie: „Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten,
kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? Ten właśnie jest
Antychrystem, który nie uznaje
Ojca i Syna. Każdy, kto nie uznaje Syna, nie ma też i Ojca, kto zaś
uznaje Syna, ten ma i Ojca” (1 J 2,22-23). Istota tego zła polega
na odrzucaniu Jezusa jako Chrystusa, jako Syna Bożego. Jan ostrzega,
że jest to równoznaczne z odrzuceniem Boga, który jest Ojcem
Jezusa. Wynika to ze słów Jezusa: „Gdybym nie przyszedł i nie
mówił do nich, nie mieliby grzechu. Teraz jednak nie mają
usprawiedliwienia dla swego grzechu. Kto Mnie nienawidzi, ten i Ojca
mego nienawidzi. Gdybym nie dokonał wśród nich dzieł, których
nikt inny nie dokonał, nie mieliby grzechu. Teraz jednak widzieli
je, a jednak znienawidzili i Mnie, i Ojca mego” (J 15,22-24).
Nieco dalej pisze Jan: „Po tym
poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus
Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który
nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który
- jak słyszeliście – nadchodzi i już teraz przebywa na świecie”
(1 J 4,2-3). Duch Święty prowadzi zawsze do prawdziwego Jezusa –
Boga wcielonego, a zły duch, duch antychrysta nie uznaje Jezusa i od
Niego odwodzi. Podobnie mówi Jan w swoim Drugim Liście: „Wielu
bowiem pojawiło się na świecie zwodzicieli, którzy nie uznają,
że Jezus Chrystus przyszedł w ciele ludzkim. Taki jest zwodzicielem
i Antychrystem” (2 J 7). W ten sposób ostrzega przed
antychrystami.
Paweł używa innej terminologii.
Uprzedza przed odstępstwem – odejściem wielu od Kościoła i
Jezusa, i mówi, że pojawi się: „człowiek grzechu, syn
zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywa
się Bogiem lub tym, co odbiera cześć”. Ostrzega przed pychą
tego człowieka, walczącego z Bogiem i z tym, co do Boga prowadzi.
Mówi dalej: „Pojawieniu się
jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród
znaków i fałszywych cudów, [działanie] z wszelkim zwodzeniem ku
nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości
prawdy, aby dostąpić zbawienia”. Wskazuje na działanie złego
ducha, na fałszywe cuda, za pomocą których zwodzi tych, którzy
giną. Ciekawe, jak argumentuje: „ponieważ nie przyjęli miłości
prawdy, aby dostąpić zbawienia”. Do zbawienia konieczne jest
umiłowanie prawdy, które prowadzi do prawdziwego Boga. Ważne też,
co mówi na temat działania Bożego: „Dlatego Bóg dopuszcza
działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli
osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali
sobie nieprawość”. Tak łatwo odrzucać prawdę, tak łatwo
przyjmować piękne kłamstwa.
Ef 6,10-20
Mówi Paweł o walce ze złem: „W
końcu bądźcie mocni w Panu - siłą Jego potęgi. Obleczcie pełną
zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów
diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw
Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych
ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach
niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą,
abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać,
zwalczywszy wszystko. Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra
wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a
obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. W
każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której
zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też
hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże - wśród
wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie
się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością i
proście za wszystkich świętych i za mnie, aby dane mi było słowo,
gdy usta moje otworzę, dla jawnego i swobodnego głoszenia tajemnicy
Ewangelii, dla której sprawuję poselstwo jako więzień, ażebym
jawnie ją wypowiedział, tak jak winienem”.
Ważne jest stwierdzenie Pawła:
„Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw
Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych
ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach
niebieskich”. Walka duchowa nie jest prowadzona przeciwko ludziom i
ich organizacjom, ale przeciwko duchowym złym potęgom. Wiemy z
Listu do Kolosan, że wszystkie te potęgi zostały stworzone w
Jezusie: „On jest obrazem Boga niewidzialnego - Pierworodnym wobec
każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w
niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy
Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez
Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i
wszystko w Nim ma istnienie” (Kol 1,15-17). Pismo ukazuje te potęgi
działające w religiach pogańskich. Mówi Bóg o bogach Egiptu:
„Tej nocy przejdę przez Egipt, zabiję wszystko pierworodne w
ziemi egipskiej od człowieka aż do bydła i odbędę sąd nad
wszystkimi bogami Egiptu - Ja, Pan” (Wj 12,12). Podobnie mówi
Pismo o bogach, do których skłaniał się Izrael: „Bogami obcymi
do zazdrości Go pobudzają i gniewają obrzydliwościami. Złym
duchom składają ofiary, nie Bogu, bogom, których oni nie znają,
nowym, świeżo przybyłym - nie służyli im wasi przodkowie” (Pwt
32,16-17). Paweł ostrzega przed ofiarami składanymi bożkom: „Lecz
po cóż to mówię? Czy może jest czymś ofiara złożona bożkom?
Albo czy sam bożek jest czymś? Ależ właśnie to, co ofiarują
poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym,
byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z
kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy
stole Pana i przy stole demonów” (1 Kor 10,19-21).
Podstawą w walce duchowej jest
prawda – zgodnie ze słowami Jezusa: „Jeżeli będziecie trwać w
nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę,
a prawda was wyzwoli” (J 8,31-32). Naszym sojusznikiem jest Duch
Prawdy: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do
całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko,
cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe” (J 16,13).
Grozi nam duch świata, duch kłamstwa, o którym mówi Jezus:
„Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej? Bo nie możecie słuchać
mojej nauki. Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania
waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie
wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie
mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. A ponieważ Ja mówię
prawdę, dlatego Mi nie wierzycie” (J 8,43-45).
Paweł
porównuje sprawiedliwość do pancerza, bo dobrowolna
niesprawiedliwość prowadzi do klęski. Konieczna jest też
gorliwość głoszenia
Ewangelii, mówienia o Jezusie. Mówi Paweł do Tymoteusza: „Zaklinam
cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i
umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś
naukę, nastawaj w porę, nie w porę, [w razie potrzeby] wykaż
błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć
nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą
znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy
świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się
odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym
opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj
dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie!” (2 Tm 4,1-5).
W
walce ze złem istotna jest wiara. Mówi Jan: „Wszystko bowiem, co
z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem, które
zwyciężyło świat, jest nasza wiara. A kto zwycięża świat,
jeśli nie ten, kto wierzy, że Jezus jest Synem Bożym?” (1 J
5,4-5). Jezus ostrzega: „Wtedy wydadzą was na udrękę i będą
was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z
powodu mego imienia. Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą
się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić. Powstanie wielu
fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą; a ponieważ wzmoże
się nieprawość, oziębnie miłość wielu. Lecz kto wytrwa do
końca, ten będzie zbawiony. A ta Ewangelia o królestwie będzie
głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy
nadejdzie koniec” (Mt 24,9-14).
„Hełm
zbawienia”, o którym pisze Paweł można zrozumieć w oparciu o
słowa Jezusa: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha
słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne
i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia” (J
5,24). Jezus przedstawia życie wieczne jako dar związany z wiarą w
Ojca. Zbawienie jest więc w teraźniejszości i umacnia w walce ze
złem. Pisze Paweł: „Tym zaś, który umacnia nas wespół z wami
w Chrystusie, i który nas namaścił, jest Bóg. On też wycisnął
na nas pieczęć i zostawił zadatek Ducha w sercach naszych” (2
Kor 1,21-22).
Bronią
ofensywną w walce ze złem jest „miecz Ducha, to jest słowo
Boże”. Widać to już w walce Jezusa ze złym duchem. To Duch
prowadzi Jezusa na pustynię i to On poddaje Jezusowi odpowiedź na
pokusy: „Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był
kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i
czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił
kusiciel i rzekł do Niego: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz,
żeby te kamienie stały się chlebem. Lecz On mu odparł: Napisane
jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które
pochodzi z ust Bożych” (Mt 4,1-4). Co ciekawe, nie jest to
dosłowny cytat z Pwt 8,3: „Utrapił cię, dał ci odczuć głód,
żywił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani twoi
przodkowie, bo chciał ci dać poznać, że nie samym tylko chlebem
żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust
Pana”. Jezus oddaje jedynie sens tekstu biblijnego – i to
wystarcza na odparcie pokusy.
Ważnym
jest tekst z Listu do Hebrajczyków porównujący słowo Boże do
ostrego miecza: „Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i
ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do
rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić
pragnienia i myśli serca” (Hbr 4,12). Słowo jest bronią duchową
docierającą do ludzi i do duchowych potęg z nami walczących.
Ciekawie
mówi Jezus: „A jeżeli ktoś posłyszy słowa moje, ale ich nie
zachowa, to Ja go nie sądzę. Nie przyszedłem bowiem po to, aby
świat sądzić, ale aby świat zbawić. Kto gardzi Mną i nie
przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które
powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. Nie
mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ten, który Mnie posłał,
Ojciec, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić” (J
12,47-49). Ojciec wypowiada swoje słowo, swoje przesłanie, Jezus je
wypowiada, ogłasza i ono dociera do słuchającego i w nim
pozostaje. Nie da się od niego uciec. Pozostaje w naszej pamięci,
czy tego chcemy, czy nie. Jest potężną bronią wobec złych duchów
i ludzi im służących.
Paweł
podkreśla wagę modlitwy natchnionej przez Ducha: „Przy każdej
sposobności módlcie się w Duchu!” Taką modlitwę widzimy u
Jezusa: „W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i
całą noc spędził na modlitwie do Boga” (Łk 6,12). Tekst
oryginalny mówi o modlitwie Bożej: en
te proseuche tu theu
– co można interpretować o modlitwie w Duchu.
Mt 12,22-24
W Ewangelii według świętego
Mateusza odnajdujemy cenne wskazówki na temat działania złych
duchów: „Wówczas przyprowadzono Mu opętanego, który był
niewidomy i niemy. Uzdrowił go, tak że niemy mógł mówić i
widzieć. A wszystkie tłumy pełne były podziwu i mówiły: Czyż
nie jest to Syn Dawida? Lecz faryzeusze, słysząc to, mówili: On
tylko przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy”
(Mt 12,22-24). Jezus uwalnia opętanego i przywraca mu mowę i wzrok.
Zły duch nie poddaje się i przez faryzeuszy rozgłasza oszczerstwa
na temat Jezusa: „On tylko przez Belzebuba, władcę złych duchów,
wyrzuca złe duchy”. W ten sposób uniemożliwia Jezusowi nauczanie
i uwalnianie kolejnych ludzi. Faryzeuszy napełnia nienawiścią do
Jezusa i zyskuje w nich trwałych sojuszników. Doprowadza w ten
sposób do decyzji o separacji chrześcijan z narodu żydowskiego:
„Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za
Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi” (J 9,22).
Mt 12,28
Mówi Jezus: „Lecz jeśli Ja
mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was
królestwo Boże”. Jest to kluczowy tekst ukazujący Jezusa, w mocy
Ducha uwalniającego od złych duchów. Ciekawe, że Jezus prezentuje
tę prawdę jako dowód na zapoczątkowanie Królestwa Bożego. W tym
kontekście łatwiej zrozumieć możemy kolejny tekst: „Zaprawdę,
powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się
ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił
przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz
winien jest grzechu wiecznego. Mówili bowiem: Ma ducha nieczystego”
(Mk 3,28-30). Grzech przeciwko Duchowi Świętemu jest sposobem złego
na definitywne oddzielenie człowieka od Jezusa. Grzesznik rezygnuje
ze zbawienia, lekceważy je, nie wierzy w możliwość nawrócenia i
powrotu do Boga.
Mt 12,43-45
Mówi
dalej Jezus: „Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się
po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku, ale nie znajduje. Wtedy
mówi: Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem; a przyszedłszy
zastaje go niezajętym, wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i
bierze z sobą siedmiu innych duchów złośliwszych niż on sam;
wchodzą i mieszkają tam. I staje się późniejszy stan owego
człowieka gorszy, niż był poprzedni. Tak będzie i z tym
przewrotnym
plemieniem”. Jezus uwalnia ludzi od złych duchów, ale oni
lekceważą Go i nie nawracają się, by żyć Ewangelią, a tylko On
może ich zabezpieczyć przed powrotem złego.
J
12,30-32
Mówi Jezus: „Głos ten rozległ
się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa
się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz
wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę
wszystkich do siebie”. Dokonuje się sąd, bo każdy z nas opowiada
się za Jezusem, albo przeciw Niemu. Światło Jezusa objawia prawdę
o naszych myślach, słowach i czynach.
Mówi
Jezus: „Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby
świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.
Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już
został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna
Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat,
lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe
były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości,
nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie
potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się
do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w
Bogu” (J 3,17-21). Ewangelista określa mianem „świat” ludzi
niewierzących w Jezusa.
Oni podlegają „władcy tego świata”, który mocą Ukrzyżowanego
może być usunięty mocą sakramentów, czy egzorcyzmu. Jezus mocą
wiary uwalnia wierzących Jemu. On z wysokości Krzyża przyciąga do
siebie wierzących w Niego i poddających się Jego działaniu.
Zły chciałby panować nad
światem. Uzurpuje sobie tę władzę. W kuszeniu Jezusa na pustyni
widzimy to: „Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w
jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego:
Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są
poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i
oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje” (Łk 4,5-7). Jezus mu
odpowiada: „Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał
pokłon i Jemu samemu służyć będziesz” (Łk 4,8).
Jezus
mówi o grzesznikach i o ich zniewoleniu: „Zaprawdę, zaprawdę,
powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem
grzechu” (J 8,34). Ciekawe, że nie wspomina o zniewoleniu
demonicznym, a jedynie o zniewoleniu przez wady, które rozwijają
się na skutek powtarzających się grzechów. Nieco dalej Jezus mówi
o zależności grzeszników od złego ducha: „Wy macie diabła za
ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był
on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy
mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa”
(J 8,44). Każdy, w swoim sumieniu może pójść za dobrem, albo za
złem, może słuchać Ducha Prawdy, albo ducha kłamstwa. Może być
posłuszny Bogu, albo złemu duchowi. Często kłamstwo wygląda
atrakcyjniej niż prawda, przed którą ludzie uciekają.
Uwolnienie
człowieka od złego jest dla Jezusa podstawową manifestacją
Królestwa Bożego: „Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam
złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże” (Mt
12,28). Raduje się z uwalniania ludzi: „Widziałem szatana,
spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę
stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze
przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednak nie z tego się
cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze
imiona zapisane są w niebie” (Łk 10,18-20). Dzięki Jezusowi
możemy uwalniać ludzi od złego. Główną rolę w tym procesie
odgrywa prawda – bo Jezus jest wyzwalającą prawdą. Mówi On:
„Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie
moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J
8,31-32).
To Jezus,
który jest Prawdą wyzwala. Kłamstwo obejmuje fałszywe ideologie,
religie, herezje. Zły ma wiele sposobów na odrywanie ludzi od
Jezusa. Jezus mówi: „Gdybym nie przyszedł i nie mówił do nich,
nie mieliby grzechu. Teraz jednak nie mają usprawiedliwienia dla
swego grzechu. Kto Mnie nienawidzi, ten i Ojca mego nienawidzi.
Gdybym nie dokonał wśród nich dzieł, których nikt inny nie
dokonał, nie mieliby grzechu. Teraz jednak widzieli je, a jednak
znienawidzili i Mnie, i Ojca mego” (J 15,22-24). Podobnie
stwierdza: „Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd
przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak
oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci
Ojcu, który Go posłał” (J 5,22-23).
To On prosi Ojca o Ducha Prawdy,
który jest naszym Obrońcą – Parakletem i broni nas przed
kłamstwem: „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da
wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy” (J 14,16-17).
Rz 1,18-19
Mówi Paweł: „Albowiem gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką
bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość
nakładają prawdzie pęta. To bowiem, co o Bogu można poznać,
jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił”. Człowiek w
swojej wolności może odrzucać Boga, może wręcz walczyć z prawdą
o Jego istnieniu i działaniu.
Rz 1,24-28
Mówi dalej Paweł: „Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania
ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się
bezczeszczenia własnych ciał. Prawdę Bożą przemienili oni w
kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast
służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.
Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności:
mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na
przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne
współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie,
mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie
ponosząc zapłatę należną za zboczenie. A ponieważ nie uznali za
słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę
na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi”.
Paweł widzi nierząd jako straszliwą karę za bezbożność.
2 Tm 4,1-4
Mówi Paweł do Tymoteusza: „Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa
Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego
pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w
porę, nie w porę, [w razie potrzeby] wykaż błąd, poucz, podnieś
na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie
bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według
własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie
mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a
obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom”. Wielkim
niebezpieczeństwem dla Kościoła jest odchodzenie wielu od
słuchania prawdy, od zdrowej nauki.
Apokalipsa świętego Jana
Apostoła
Księgą, która wspaniale
ukazuje zmaganie ze złem jest Apokalipsa. Widzimy to najpierw w
listach do siedmiu Kościołów.
Ap 2,4-5
Mówi Jezus do Kościoła w
Efezie: „Ale mam przeciw tobie to, że odstąpiłeś od twej
pierwotnej miłości. Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i nawróć
się, i pierwsze czyny podejmij! Jeśli zaś nie - przyjdę do ciebie
i ruszę świecznik twój z jego miejsca, jeśli się nie nawrócisz”.
Bardzo wyraźnie wybrzmiewa żądanie nawrócenia tego Kościoła.
Mówi Jezus o osłabieniu miłości
w czasie prześladowań: „Wtedy wydadzą was na udrękę i będą
was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z
powodu mego imienia. Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą
się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić. Powstanie wielu
fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą; a ponieważ wzmoże
się nieprawość, oziębnie miłość wielu. Lecz kto wytrwa do
końca, ten będzie zbawiony” (Mt 24,9-13).
Ap 2,9-10
Mówi Jezus do Kościoła w
Smyrnie: „Znam twój ucisk i ubóstwo - ale ty jesteś bogaty - i
[znam] obelgę wyrządzoną przez tych, co samych siebie zowią
Żydami, a nie są nimi, lecz synagogą szatana. Przestań się lękać
tego, co będziesz cierpiał. Oto diabeł ma niektórych spośród
was wtrącić do więzienia, abyście próbie zostali poddani”.
Paweł podaje definicję prawdziwych Żydów: „Bo Żydem nie jest
ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które
jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim
wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a
nie według litery. I taki to otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale
od Boga” (Rz 2,28-29). Ważne jest obrzezanie serca, które
umożliwia przyjęcie wiary Chrystusowej. Prorok Jeremiasz wymaga:
„Obrzeżcie się ze względu na Pana i odrzućcie napletki serc
waszych, mężowie Judy i mieszkańcy Jerozolimy, bo inaczej gniew
mój wybuchnie jak płomień i będzie płonął, a nikt nie będzie
go mógł ugasić z powodu waszych przewrotnych uczynków” (Jr
4,4).
Może to być również
nawiązanie do słów Jezusa skierowanych do Żydów, zanotowanych w
Ewangelii Janowej: „Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście
miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem
od siebie, lecz On Mnie posłał. Dlaczego nie rozumiecie mowy
mojej? Bo nie możecie słuchać mojej nauki. Wy macie diabła za
ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był
on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy
mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa”
(J 8,42-44). Istotne w rozumieniu prześladowań chrześcijan są
słowa Jezusa: „Oto diabeł ma niektórych spośród was wtrącić
do więzienia, abyście próbie zostali poddani”.
Ap 2,13-14
Mówi Jezus do Kościoła w
Pergamonie: „Wiem, gdzie mieszkasz: tam, gdzie jest tron szatana, a
trzymasz się mego imienia i wiary mojej się nie zaparłeś, nawet
we dni Antypasa, wiernego świadka mojego, który został zabity u
was, tam gdzie mieszka szatan. Ale mam nieco przeciw tobie, bo masz
tam takich, co się trzymają nauki Balaama, który pouczył Balaka,
jak podsunąć synom Izraela sposobność do grzechu przez spożycie
ofiar składanych bożkom i uprawianie rozpusty”. Możliwe, że Jan
nazywa „tronem szatana” świątynie pogańskie, w których i za
pośrednictwem których zły panuje nad poganami. Jezus potępia
pogaństwo, które rozprzestrzenia się w Pergamonie za pośrednictwem
rozpusty i uczestnictwa w pogańskich ucztach.
Tak opowiada o tym grzechu Księga
Liczb: „Gdy przebywali w Szittim, zaczął lud uprawiać nierząd z
Moabitkami. One to nakłaniały lud do brania udziału w ofiarach
składanych ich bożkom. Lud spożywał dary ofiarne i oddawał
pokłon ich bogom. Izrael przylgnął do Baal-Peora, i gniew Pana
zapłonął przeciw niemu” (Lb 25,1-3).
Ap 2,20
Do Kościoła w Tiatyrze Jezus
mówi: „ale mam przeciw tobie to, że pozwalasz działać
niewieście Jezabel, która nazywa siebie prorokinią, a naucza i
zwodzi moje sługi, by uprawiali rozpustę i spożywali ofiary
składane bożkom”. Zła jest w tym wypadku tolerancja wobec
pseudoprorokini Jezabel demoralizującej wspólnotę przez spożywanie
ofiar składanych bożkom i poprzez rozpustę.
Ap 3,1-2
Do Kościoła w Sardes, Jezus
mówi: „Znam twoje czyny: masz imię, [które mówi], że żyjesz,
a jesteś umarły. Stań się czujnym i umocnij resztę, która miała
umrzeć, bo nie znalazłem twych czynów doskonałymi wobec mego
Boga”. Ten Kościół jest już martwy. Pozostają tylko resztki,
bo czyny nie były godne Boga. Na pocieszenie Jezus dodaje: „Lecz w
Sardes masz kilka osób, co swoich szat nie splamiły; będą chodzić
ze Mną w bieli, bo są godni. Tak szaty białe przywdzieje
zwycięzca, i z księgi życia imienia jego nie wymażę. I wyznam
imię jego przed moim Ojcem i Jego aniołami” (Ap 3,4-5). O
zwycięstwie pisze Jan w swoim Pierwszym Liście: „Wszystko bowiem,
co z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem,
które zwyciężyło świat, jest nasza wiara. A kto zwycięża
świat, jeśli nie ten, kto wierzy, że Jezus jest Synem Bożym?”
(1 J 5,4-5).
Ap 3,15-17
Jezus mówi do Kościoła w
Laodycei: „Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś.
Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani
gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust. Ty bowiem
mówisz: Jestem bogaty, i wzbogaciłem się, i niczego mi nie
potrzeba, a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien
litości, i biedny i ślepy, i nagi”. Wydaje się, że jest to
Kościół dobrobytu, żyjący spokojnie w politycznej poprawności.
Duchowo jest on „nieszczęsny i godzien litości, i biedny i ślepy,
i nagi”. Jezus dodaje: „Ja wszystkich, których kocham, karcę i
ćwiczę. Bądź więc gorliwy i nawróć się! Oto stoję u drzwi i
kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do
niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3,19-20). Nie
jest to więc sytuacja beznadziejna. Możliwe jest jeszcze
nawrócenie.
Ap 9,20-21
Przerażający jest obraz
Apokalipsy: „A pozostali ludzie, nie zabici przez te plagi, nie
odwrócili się od dzieł swoich rąk, tak by nie wielbić demonów
ani bożków złotych, srebrnych, spiżowych, kamiennych,
drewnianych, które nie mogą ni widzieć, ni słyszeć, ni chodzić.
Ani się nie odwrócili od swoich zabójstw, swych czarów, swego
nierządu i swych kradzieży”. Nawet straszliwe plagi
apokaliptyczne nie są zdolne nawrócić ludzi oddanych złu.
Ap 12,1-5
„Potem
wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i
księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd
dwunastu. A jest brzemienna. I woła cierpiąc bóle i męki
rodzenia. I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy
ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów – a na głowach
jego siedem diademów. I ogon jego zmiata trzecią część gwiazd
nieba: i rzucił je na ziemię. I stanął Smok przed mającą rodzić
Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej dziecię. I porodziła
Syna – Mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą
żelazną. I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu”.
Jest to obraz Maryi Wniebowziętej – bo jest Ona w niebie, a Jej
ból nie jest związany z rodzeniem Jezusa, ale z rodzeniem Kościoła,
którego jest Matką. Jest Ona koronowana – gwiazdy, które Ją
otaczają symbolizują anioły, oddane Jej do posługi (por. Ap
1,20).
Apokalipsa
przedstawia konflikt między Maryją – Matką Kościoła i
szatanem. Maryja występuje jako gyne,
„Niewiasta” – tytuł, w jakim zwraca się do Niej Jezus w
Ewangelii (por. J 2,4; 19,26). Jest widoczna w kosmicznej potędze,
ale jednocześnie jest przedstawiona jako Matka w bólach rodząca
Kościół. Smok przedstawia diabła (por. Ap 12,9). Ma on władzę
nad częścią kosmosu – możliwe, że gwiazdy, które strąca on
na ziemię symbolizują upadłych pod jego wpływem aniołów. Maryja
rodzi Jezusa, w którym wypełni się proroctwo Psalmu Drugiego: „Tyś
Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem. Żądaj ode Mnie, a dam Ci
narody w dziedzictwo i w posiadanie Twoje krańce ziemi. Żelazną
rózgą będziesz nimi rządzić i jak naczynie garncarza ich
pokruszysz” (Ps 2,7-9). Proroctwo tego psalmu realizuje się
również we wierzących w Jezusa. Tak mówi Jezus w Liście do
Kościoła w Tiatyrze: „A zwycięzcy i temu, co czynów mych
strzeże do końca, dam władzę nad poganami, a rózgą żelazną
będzie ich pasł: jak naczynie gliniane będą rozbici - jak i Ja to
wziąłem od mojego Ojca - i dam mu gwiazdę poranną” (Ap
2,26-28). Zły atakuje Jezusa i Jego ludzi. Bóg staje w naszej
obronie.
Może to być wypełnieniem
proroctwa Protoewangelii z Księgi Rodzaju: „Wprowadzam nieprzyjaźń
między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo
jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę” (Rdz
3,15). Walka dobra ze złem jest nieunikniona. Jezus ostrzega: „Nie
sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie
przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz” (Mt 10,34).
Jest to jednocześnie konflikt
między potomstwem Niewiasty i potomstwem węża. Tak pisze Jan o
tych dwóch potomstwach: „Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła,
ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się
po to, aby zniszczyć dzieła diabła. Każdy, kto narodził się z
Boga, nie grzeszy, gdyż trwa w nim nasienie Boże; taki nie może
grzeszyć, bo się narodził z Boga. Dzięki temu można rozpoznać
dzieci Boga i dzieci diabła: każdy, kto postępuje
niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego
brata” (1 J 3,8-10).
Ap 12,7-11
„I
nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć
ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie
przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. I
został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie
diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został
strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie. I
usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: Teraz nastało
zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego
Pomazańca, bo oskarżyciel braci naszych został strącony, ten, co
dniem i nocą oskarża ich przed Bogiem naszym. A oni zwyciężyli
dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie
umiłowali dusz swych - aż do śmierci”. Duchowa walka między
dobrymi i złymi aniołami kończy się zwycięstwem dobra i
strąceniem złych na ziemię. Co ciekawe, dopiero ta walka
doprowadza do naszego zbawienia, do królowania Boga i Chrystusa:
„Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i
władza Jego Pomazańca, bo oskarżyciel braci naszych został
strącony, ten, co dniem i nocą oskarża ich przed Bogiem naszym”.
Podobnie pokonują złego uczniowie Jezusa: „Wróciło
siedemdziesięciu dwóch z radością mówiąc: Panie, przez wzgląd
na Twoje imię, nawet złe duchy nam się poddają. Wtedy rzekł do
nich: Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica. Oto
dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej
potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednak nie z tego się
cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze
imiona zapisane są w niebie” (Łk 10,17-20).
Zły
jest przedstawiony najpierw jako zwodziciel całej ziemi – to jest
jego podstawowa działalność. Pisze nieco dalej Apokalipsa: „Potem
ujrzałem anioła, zstępującego z nieba, który miał klucz od
Czeluści i wielki łańcuch w ręce. I pochwycił Smoka, Węża
starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc
lat. I wtrącił go do Czeluści, i zamknął, i pieczęć nad nim
położył, by już nie zwodził narodów, aż tysiąc lat się
dopełni” (Ap 20,1-3). Poza tym jest znany jako oskarżyciel –
kategoros
– „ten, co dniem i nocą oskarża ich przed Bogiem naszym”.
W tym zwycięstwie ludzie też
mają swój udział: „A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i
dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych - aż
do śmierci”. Decydująca jest oczywiście krew Jezusa, działająca
w sakramentach świętych. Zdumiewająca jest moc słowa świadectwa
o Jezusie, moc ewangelizacji. Jezus twierdzi: „Ten, kto kocha swoje
życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie,
zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech
idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli
ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec” (J 12, 25-26).
Dn 7,2-7
Apokalipsa nawiązuje do Księgi
Daniela. Mówi Daniel: „Ujrzałem swoją wizję w nocy. Oto cztery
wichry nieba wzburzyły wielkie morze. Cztery ogromne bestie wyszły
z morza, a jedna różniła się od drugiej. Pierwsza podobna była
do lwa i miała skrzydła orle. Patrzałem, a oto wyrwano jej
skrzydła, ją zaś samą uniesiono w górę i postawiono jak
człowieka na dwu nogach, dając jej ludzkie serce. A oto druga
bestia, zupełnie inna, podobna do niedźwiedzia, z jednej strony
podparta, a trzy żebra miała w paszczy między zębami. Mówiono do
niej: Podnieś się! Pożeraj wiele mięsa! Potem patrzałem, a oto
inna [bestia] podobna do pantery, mająca na swym grzbiecie cztery
ptasie skrzydła. Bestia ta miała cztery głowy; jej to powierzono
władzę. Następnie patrzałem i ujrzałem w nocnych widzeniach: a
oto czwarta bestia, okropna i przerażająca, o nadzwyczajnej sile.
Miała wielkie zęby z żelaza <i miedziane pazury>; pożerała
i kruszyła, depcąc nogami to, co pozostawało. Różniła się od
wszystkich poprzednich bestii i miała dziesięć rogów”. Silne,
przerażające bestie przedstawiają królów, królestwa. Są
ostrzeżeniem przed ogromnym złem. Ważna jest reakcja Boga na to
zło: „Patrzałem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął
miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy Jego głowy
jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego
koła - płonący ogień. Strumień ognia się rozlewał i wypływał
od Niego. Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy po
dziesięć tysięcy stało przed Nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi.
Z powodu gwaru wielkich słów, jakie wypowiadał róg, patrzałem,
aż zabito bestię; ciało jej uległo zniszczeniu i wydano je na
spalenie. Także innym bestiom odebrano władzę, ale ustalono okres
trwania ich życia co do czasu i godziny” (Dn 7,9-12). Bóg nie
jest bezsilny wobec tego potwornego zła. Jest sędzią, a wybiegając
nieco w przyszłość można ujrzeć Jezusa, któremu Ojciec
przekazuje władzę sądu: „Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz
cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi,
tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje
czci Ojcu, który Go posłał” (J 5,22-23).
W
Księdze Daniela, w tym momencie pojawia się wizja Syna Człowieka:
„Oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi
do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu
panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie
narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem,
które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie” (Dn
7,13-14). To proroctwo odnosi się przede wszystkim do
wniebowstąpienia Jezusa. Po swoim zmartwychwstaniu Jezus stwierdza:
„Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i
nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i
Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam
przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do
skończenia świata” (Mt 28,18-20).
Ap
11,7
Mówi
Jan o dwóch prorokach: „A gdy dopełnią swojego świadectwa,
Bestia, która wychodzi z Czeluści, wyda im wojnę, zwycięży ich i
zabije”. Jest to dziwne, bo wcześniej Apokalipsa pisze o nich:
„Dwom moim Świadkom dam władzę, a będą prorokować obleczeni w
wory, przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni. Oni są dwoma
drzewami oliwnymi i dwoma świecznikami, co stoją przed Panem ziemi.
A jeśli kto chce ich skrzywdzić, ogień wychodzi z ich ust i pożera
ich wrogów. Jeśliby zechciał ktokolwiek ich skrzywdzić, w ten
sposób musi być zabity” (Ap 11,3-5). Kim, czym jest ta bestia?
Bestia wychodzi z czeluści, to znaczy pochodzi od złego, od mocy
infernalnych. Apokalipsa tak pisze na temat czeluści: „Potem
ujrzałem anioła, zstępującego z nieba, który miał klucz od
Czeluści i wielki łańcuch w ręce. I pochwycił Smoka, Węża
starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc
lat. I wtrącił go do Czeluści, i zamknął, i pieczęć nad nim
położył, by już nie zwodził narodów” (Ap
20,1-3).
Wydaje się, że bestia to
organizacja ludzi i złych duchów, utworzona przez złego do walki o
ludzkość. Ten kolektyw jest tak silny, że zwycięża Bożych
świadków, o których wcześniej pisze Apokalipsa. Niektórzy mówią
o antykościele.
Ap 13,1.4-7.11-14
Jan mówi dalej o bestiach: „I
ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, mającą dziesięć rogów i
siedem głów, a na rogach jej dziesięć diademów, a na jej głowach
imiona bluźniercze (…) I Bestii pokłon oddali, mówiąc: Któż
jest podobny do Bestii i któż potrafi rozpocząć z nią walkę? A
dano jej usta mówiące wielkie rzeczy i bluźnierstwa, i dano jej
możność przetrwania czterdziestu dwu miesięcy. Zatem otworzyła
swe usta dla bluźnierstw przeciwko Bogu, by bluźnić Jego imieniu i
Jego przybytkowi, i mieszkańcom nieba. Potem dano jej wszcząć
walkę ze świętymi i zwyciężyć ich, i dano jej władzę nad
każdym szczepem, ludem, językiem i narodem”. Ta bestia ma ogromną
władzę: „nad każdym szczepem, ludem, językiem i narodem”.
Walczy ze świętymi i pokonuje ich. Zło zdaje się dominować w
ludzkości.
Jan
ukazuje jeszcze drugą bestię: „Potem ujrzałem inną Bestię,
wychodzącą z ziemi: miała dwa rogi podobne do rogów Baranka, a
mówiła jak Smok. I całą władzę pierwszej Bestii przed nią
wykonuje, i sprawia, że ziemia i jej mieszkańcy oddają pokłon
pierwszej Bestii, której rana śmiertelna została uleczona. I czyni
wielkie znaki, tak iż nawet każe ogniowi zstępować z nieba na
ziemię na oczach ludzi. I zwodzi mieszkańców ziemi znakami, które
jej dano uczynić przed Bestią”. Ta druga bestia przypomina
antychrysta z Drugiego Listu do Tesaloniczan: „Wówczas ukaże się
Niegodziwiec, którego Pan Jezus zgładzi tchnieniem swoich ust i
wniwecz obróci [samym] objawieniem swego przyjścia. Pojawieniu się
jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród
znaków i fałszywych cudów, [działanie] z wszelkim zwodzeniem ku
nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości
prawdy, aby dostąpić zbawienia. Dlatego Bóg dopuszcza działanie
na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni
wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie
nieprawość” (2 Tes 2,8-12). Przerażający jest los „tych,
którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić
zbawienia”. Paweł ukazuje wymiar Bożej kary: „Dlatego Bóg
dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu,
aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale
upodobali sobie nieprawość”.
Nieco
dalej, Apokalipsa nazywa tę bestię fałszywym prorokiem: „I
pochwycono Bestię, a z nią Fałszywego Proroka, co czynił wobec
niej znaki, którymi zwiódł tych, co wzięli znamię Bestii i
oddawali pokłon jej obrazowi” (Ap
19,20).
Ap 14,9-11
Apokalipsa nie tylko pokazuje
chwilowy triumf bestii i ich czcicieli, ale i późniejszą karę dla
niech przeznaczoną: „Jeśli kto wielbi Bestię, i obraz jej, i
bierze sobie jej znamię na czoło lub rękę, ten również będzie
pić wino zapalczywości Boga przygotowane, nierozcieńczone, w
kielichu Jego gniewu; i będzie katowany ogniem i siarką wobec
świętych aniołów i wobec Baranka. A dym ich katuszy na wieki
wieków się wznosi i nie mają spoczynku we dnie i w nocy czciciele
Bestii i jej obrazu, i ten, kto bierze znamię jej imienia”.
Ap 19,19-20
Boża sprawiedliwość jest
wymierzona również wobec bestii. One również są wrzucone „do
ognistego jeziora, gorejącego siarką”: „I ujrzałem Bestię i
królów ziemi, i wojska ich zebrane po to, by stoczyć bój z
Siedzącym na koniu i z Jego wojskiem. I pochwycono Bestię, a z nią
Fałszywego Proroka, co czynił wobec niej znaki, którymi zwiódł
tych, co wzięli znamię Bestii i oddawali pokłon jej obrazowi.
Oboje żywcem wrzuceni zostali do ognistego jeziora, gorejącego
siarką”.
Ap 20,7-10
„A
gdy się skończy tysiąc lat, z więzienia swego szatan zostanie
zwolniony. I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników
ziemi, Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak
piasek morski. Wyszli oni na powierzchnię ziemi i otoczyli obóz
świętych i miasto umiłowane; a zstąpił ogień od Boga z nieba i
pochłonął ich. A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora
ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą
cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków”. Zły zwodzi
narody, a oszukanych przez niego jest dużo – są: „jak piasek
morski”. On sam zostaje wrzucony „do jeziora ognia i siarki, tam
gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą cierpieć katusze we
dnie i w nocy na wieki wieków”.
Podsumowanie
Ważne jest ostrzeżenie Jezusa przed zgorszeniem. Kara piekła
ognistego jest straszliwą konsekwencją lekceważenia Boga i Jego
Kościoła: „Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych
małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień
młyński u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli twoja ręka jest dla
ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym
wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła
w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem
grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do
życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje
oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla
ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu
być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie
gaśnie” (Mk 9,42-48).
Duch Prawdy jest naszym Obrońcą. Dar bojaźni Bożej jest naszą
szansą: „Bojaźń Pańska to chwała i chluba, wesele i korona
radosnego uniesienia. Bojaźń Pańska zadowala serca, daje wesele,
radość i długie życie. Temu, kto się Pana boi, dobrze będzie na
końcu, a w dniu swej śmierci będzie błogosławiony. Początkiem
mądrości jest bojaźń Pana, i dla tych, którzy są [Mu] wierni,
wraz z nimi została stworzona w łonie matki. Założyła u ludzi
fundament wieczny, a u ich potomstwa znajdzie zaufanie. Pełnia
mądrości to bać się Pana, który upoi ich owocami swoimi. Cały
ich dom napełni pożądanymi dobrami, a spichlerze swymi płodami.
Koroną mądrości - bojaźń Pańska, dająca pokój i czerstwe
zdrowie. A [Pan] ją przejrzał, policzył. Wiedzę i poznanie rozumu
jak deszcz wylał, i wywyższył chwałę tych, co ją posiadają.
Korzeń mądrości to bać się Pana, a gałęzie jej - długie
życie” (Syr 1,11-20).
Janusz Maria Andrzejewski OP