7.06.26
Oz 6, 3-6
„Dołóżmy
starań, aby poznać Pana; Jego przyjście jest pewne jak świt
poranka, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, i jak deszcz późny,
co nasyca ziemię. Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z
tobą Judo? Miłość wasza podobna do chmur na świtaniu albo do
rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem ich przez proroków,
słowami ust mych zabijałem, a Prawo moje zabłysło jak światło.
Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż
całopaleń”. Twarde są słowa Pana o karaniu Izraela: „ciosałem
ich przez proroków, słowami ust mych zabijałem”. Bóg pragnie
miłości, dobroci wobec Boga i ludzi. Domaga się poznawania Boga –
bo to jest istotą życia wiecznego: „A to jest życie wieczne: aby
znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego
posłałeś, Jezusa Chrystusa” (J 17,3).
Rz 4, 18-25
„On
to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu
narodów zgodnie z tym, co było powiedziane: takie będzie twoje
potomstwo. I nie zachwiał się w wierze, choć stwierdził, że
ciało jego jest już obumarłe - miał już prawie sto lat - i że
obumarłe jest łono Sary. I nie okazał wahania ani niedowierzania
co do obietnicy Bożej, ale się wzmocnił w wierze. Oddał przez to
chwałę Bogu i był przekonany, że mocen jest On również
wypełnić, co obiecał”.
Wiara
jest trudna, bo wymaga przyjęcia wszechmocy Boga. Jesteśmy kuszeni
do oceniania Jego możliwości według ducha tego świata, według
tego, co nam się wydaje możliwe. Jezus mówi: „Wszystko, o co w
modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie”
(Mk 11,24). Podobnie do ojca opętanego chłopca: „Jeśli możesz?
Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy” (Mk 9,23).
Mt 9, 9-13
„Widząc
to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: Dlaczego wasz Nauczyciel
jada wspólnie z celnikami i grzesznikami? On usłyszawszy to, rzekł:
Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają.
Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej
miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać
sprawiedliwych, ale grzeszników”. Jezus przychodzi do chorych,
grzesznych, a nie do pysznych, ufnych w swoją sprawiedliwość.
Wymaga od nas miłosierdzia: „Błogosławieni miłosierni, albowiem
oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7).