Obrazy Trójcy
Przenajświętszej w ST i w NT
Wprowadzenie
Wspaniałą
przygodą intelektualną jest poznawanie naszego Boga dzięki obrazom
Pisma Świętego.
Już
niektóre teksty Starego Przymierza ukazują Boga w dość
tajemniczej postaci.
Obrazy Trójcy
Przenajświętszej w Starym Testamencie
Bóg w Starym Przymierzu działa
poprzez Słowo. Jest to widoczne w stworzeniu świata.
Rdz 1,2-5
Mówi Pismo: „Ziemia zaś była
bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru
wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł:
Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość. Bóg
widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności.
I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą”.
Bezład i pustkowie opisywane w
Rdz 1,2 mogą być konsekwencją upadku złych duchów, o których
tekst nie wspomina. Widzimy złego ducha dopiero w postaci węża
prowadzącego ludzkość do upadku w Rdz 3. Można tak wnioskować na
podstawie oceny upadku człowieka na ówczesną przyrodę: „Przeklęta
niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od
niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i
oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody
roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać
pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś
wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!” (Rdz
3,17-19). Upadek aniołów mógł prowadzić do katastrofy chaosu
opisanej w Rdz 1,2 – znacznie większej niż opisanej w Rdz
3,17-19.
W
chaosie i ciemności poprzedzających działanie stwórcze Boga
pojawia się Duch Boży – ruach
'elohim
– tekst natchniony nie określa Jego działalności. Jest On
przedstawiony w obrazie ptaka szybującego nad wodami – podobnie
jak w wypadku chrztu Jezusa, gdy unosił się w obrazie gołębicy
nad wodami Jordanu (por. Łk 3,21-22). Warto zauważyć, że w życiu
Jezusa – to Duch walczy ze złem uwalniając ludzi od złych duchów
(por. Mt 12,28).
Po Duchu pojawia się Bóg, który
wypowiada stwórcze słowo. To On jest Stwórcą świata, działającym
za pośrednictwem Słowa. Można próbować to słowo wiązać ze
Słowem, o którym Jan powie: „Na początku było Słowo, a Słowo
było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co
się stało” (J 1,1-3).
To Słowo jest natchnione przez
Ducha unoszącym się nad wodami (por. Rdz 1,2), co miałoby
wytłumaczenie w kolejnych słowach Prologu Janowego: „W Nim było
życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w
ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1,4-5).
Można przypuszczać, że życie obecne w Słowie jest darem Ducha,
który jest zwany w Symbolu Wiary „Ożywicielem”.
Jdt 16,14
Nieco
inaczej do tajemnicy Trójcy prowadzi Księga Judyty: „Niech Ci
służy wszelkie Twoje stworzenie, bo Ty rzekłeś i stało się. Tyś
posłał Twego ducha, a on zbudował wszystko, i nie ma nikogo, kto
by się sprzeciwił Twemu głosowi”. Ojciec wymawia Wszechmogące
Słowo, któremu nic nie może się sprzeciwić. Posyła Ducha
Świętego, bo to o Niego chodzi, który jest budowniczym
wszystkiego. Fascynująca jest ta działalność Ducha tworzącego
również świat materialny. Grecki tekst wykorzystuje tu czasownik
oikodomeo
– budować, konstruować. Jest to biblijna podstawa tytułu pieśni:
Veni
Creator Spiritus.
Ps
33,6-9
Jeszcze
inaczej do tajemnicy Trójcy prowadzą Psalmiści: „Przez słowo
Pana powstały niebiosa i wszystkie ich zastępy przez tchnienie ust
Jego. On gromadzi wody morskie jak w worze: oceany umieszcza w
zbiornikach. Niech cała ziemia boi się Pana i niech się Go lękają
wszyscy mieszkańcy świata! Bo On przemówił, a wszystko powstało;
On rozkazał, a zaczęło istnieć”.
Można w tym tekście widzieć zapowiedź łącznego działania
Trójcy Przenajświętszej.
Tekst
hebrajski można też przetłumaczyć nieco inaczej: „W Słowie
Pana niebiosa zostały uczynione, a w Duchu ust Jego wszystkie Jego
zastępy”. Psalmista
łączy Słowo, przez które powstaje niebo z Duchem, twórcą
gwiazd, które ozdabiają firmament. Ojciec jest tym, kto rozkazuje i
daje istnienie.
Ps
104,30
Kolejny Psalm ukazuje stworzenie
istot żyjących w mocy Ducha Świętego: „Stwarzasz je, gdy ślesz
swego Ducha i odnawiasz oblicze ziemi”. Ojciec posyła Ducha
Świętego by Ten stwarzał i odnawiał stworzenie.
Rdz 1,26-27
Stworzenie człowieka jest jednym
z pięknych obrazów Trójcy Przenajświętszej. Mówi Bóg: „Uczyńmy
człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami
morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad
wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi! Stworzył więc Bóg
człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył
mężczyznę i niewiastę”. Zaskakująca jest liczba mnoga
czasownika „uczyńmy”. Jednym z możliwych tłumaczeń jest myśl
o wewnętrznym dialogu Osób Boskich. Tekst to sugeruje i tego nie
wyklucza.
Bóg stwarza człowieka na swój
obraz. To Jezus jest, według Pawła, obrazem Boga: „On jest
obrazem Boga niewidzialnego – Pierworodnym wobec każdego
stworzenia” (Kol 1,15). Co więcej jest On: „Pierworodnym wobec
każdego stworzenia” – w ten sposób obraz Boży, tajemnica Boga,
zostaje przekazana człowiekowi. Nieco inaczej formułuje to Paweł
w Drugim Liście do Koryntian: „A jeśli nawet Ewangelia nasza jest
ukryta, to tylko dla tych, którzy idą na zatracenie, dla
niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata, aby nie
olśnił ich blask Ewangelii chwały Chrystusa, który jest obrazem
Boga” (2 Kor 4,3-4). Prawda o Jezusie, ukazana przez Ewangelię
jest niedostępna dla niewiernych, zaślepionych przez boga tego
świata – złego ducha, wroga człowieka.
Święty
Tomasz z Akwinu wskazuje na jakościowe różnice w podobieństwie do
Boga u ludzi trzech różnych kategorii. Człowiek nieochrzczony, czy
znajdujący się w stanie grzechu śmiertelnego; człowiek w stanie
łaski uświęcającej, człowiek w chwale nieba: „Stąd obraz Boga
w człowieku można rozpatrywać na trzy sposoby. Po pierwsze, o ile
człowiek ma naturalną zdolność do rozumienia i miłowania Boga, a
ta zdolność polega na samej naturze umysłu, która jest wspólna
wszystkim ludziom. Po drugie, o ile człowiek zna i kocha Boga w
akcie lub nawyku, ale wciąż niedoskonale, a to jest obraz przez
zgodność łaski. Po trzecie, o ile człowiek zna i kocha Boga w
akcie doskonale, a zatem obraz jest rozpatrywany według podobieństwa
chwały”.
Co
to znaczy:
być podobnym do Boga? Myślę, że Jezus jest drogą prowadzącą do
tego upodobnienia. Być obrazem Boga, oznacza, że jak Jezus mam żyć
z Ojcem, mam Go słuchać w moim sumieniu, w czytaniu Pisma Świętego.
Mam wpatrywać się w Niego w Jego stworzeniu.
Mówi Paweł o naturalnym
poznawaniu Boga w Jego stworzeniu: „Albowiem gniew Boży ujawnia
się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi,
którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta. To bowiem, co
o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to
ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty
- wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla
umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy”
(Rz 1,18-20). Ojciec ma żyć we mnie i przeze mnie ma mówić i
działać – podobnie jak przez Jezusa. Mówi Jezus do Filipa: „Czy
nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych,
które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we
Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu,
a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie - wierzcie przynajmniej ze względu
na same dzieła!” (J 14,10-11).
Być obrazem Boga oznacza również
być podobnym do Jezusa. Mam być słowem słyszalnym przez ludzi.
Mam żyć Bogiem i prowadzić do Boga jak Jezus. Jak Jezus, mam żyć
i działać w Duchu Świętym. On ma być moim natchnieniem i moją
mocą. Podobieństwo do Boga wyraża się również w płodności, w
darze przekazywania życia przez dzieci, które są Jego darem dla
małżonków i dla całej rodziny ludzkiej.
Rdz 2,7
Mówi
dalej Pismo: „Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął
w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek
istotą żywą”. Tekst hebrajski mówi o utworzeniu człowieka,
który jest prochem ziemi.
Ma to swoje wytłumaczenie w słowach Boga skierowanych do człowieka
po jego upadku: „W pocie więc oblicza twego będziesz musiał
zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której
zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!”
(Rdz 3,19).
Człowiek bez Boga jest prochem w swojej ogromnej słabości. Ukazuje
to Psalm 1: „Nie tak występni, nie tak: są oni jak plewa, którą
wiatr rozmiata. Toteż występni nie ostoją się na sądzie ani
grzesznicy - w zgromadzeniu sprawiedliwych, bo Pan uznaje drogę
sprawiedliwych, a droga występnych zaginie” (Ps 1,4-6). Bóg
przemienia człowieka, umacnia go: „Szczęśliwy mąż, który nie
idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników i nie
siada w kole szyderców, lecz ma upodobanie w Prawie Pana, nad Jego
Prawem rozmyśla dniem i nocą. Jest on jak drzewo zasadzone nad
płynącą wodą, które wydaje owoc w swoim czasie, a liście jego
nie więdną: co uczyni, pomyślnie wypada” (Ps 1,1-3).
Obraz
Boga jako garncarza odnajdujemy u Izajasza: „Biada tym, którzy się
kryją przed Panem, aby zataić swe zamysły, których czyny osnute
są cieniem i którzy mówią: Kto nas zobaczy i kto nas pozna? O co
za przewrotność! Czyż może być garncarz na równi z gliną
stawiany? Czyż może mówić dzieło o swym twórcy: Nie uczynił
mnie, i garnek rzec o tym, co go ulepił: Nie ma rozumu?” (Iz
29,15-16).
O tchnieniu życia, niezbędnym w
tworzeniu człowieka (por. Rdz 2,7) mówi Bóg do Ezechiela:
„Prorokuj nad tymi kośćmi i mów do nich: Wyschłe kości,
słuchajcie słowa Pana! Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja wam daję ducha
po to, abyście się stały żywe. Chcę was otoczyć ścięgnami i
sprawić, byście obrosły ciałem, i przybrać was w skórę, i dać
wam ducha po to, abyście ożyły i poznały, że Ja jestem Pan”
(Ez 37,4-6). To Duch Święty ożywia, daje dar prawdziwego życia
duchowego i fizycznego. Ciekawe, że Bóg nie daje Ducha
bezpośrednio, ale mobilizuje proroka by ten „zaprosił” Ducha:
„Prorokuj do ducha, prorokuj, o synu człowieczy, i mów do ducha:
Tak powiada Pan Bóg: Z czterech wiatrów przybądź, duchu, i powiej
po tych pobitych, aby ożyli. Wtedy prorokowałem tak, jak mi
nakazał, i duch wstąpił w nich, a ożyli i stanęli na nogach -
wojsko bardzo, bardzo wielkie” (Ez 37,9-10).
Bóg nie tylko stwarza człowieka,
ale tchnie w niego dar ożywiającego Ducha Świętego.
Rdz 18,1-5
Ciekawym sposobem objawiania się Boga są Jego wizyty w ludzkiej
postaci. Prawdopodobnie jest to realizowane w osobie Słowa Bożego.
Tak przychodzi Bóg do Abrahama: „Pan ukazał się Abrahamowi pod
dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej
porze dnia. Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi naprzeciw
siebie. Ujrzawszy ich podążył od wejścia do namiotu na ich
spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: O Panie, jeśli
darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi!
Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem
odpocznijcie pod drzewami. Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba,
abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro
przechodzicie koło sługi waszego. A oni mu rzekli: Uczyń tak, jak
powiedziałeś”. Na początku tej wizyty widzimy JHWH, ale już w
następnym wersecie widzimy trzech mężczyzn stojących przed
Abrahamem. Po posiłku mamy znowu JHWH: „Pan rzekł do Abrahama:
Dlaczego to Sara śmieje się i myśli: Czy naprawdę będę mogła
rodzić, gdy już się zestarzałam? Czy jest coś, co byłoby
niemożliwe dla Pana?” (Rdz 18,13-14).
Obraz jest wyjaśniany nieco dalej:
„Potem ludzie ci odeszli i skierowali się ku Sodomie. Abraham zaś
szedł z nimi, aby ich odprowadzić, a Pan mówił sobie: Czyż
miałbym zataić przed Abrahamem to, co zamierzam uczynić?” (Rdz
18,16-17). Nieco dalej dowiadujemy się, że ci ludzie – to
aniołowie w ludzkiej postaci: „Owi dwaj aniołowie przybyli do
Sodomy wieczorem, kiedy to Lot siedział w bramie Sodomy. Gdy Lot ich
ujrzał, wyszedł naprzeciw nich i oddawszy im pokłon do ziemi
rzekł: Raczcie, panowie moi, zajść do domu sługi waszego na
nocleg; obmyjcie sobie nogi. a rano pójdziecie w dalszą drogę”
(Rdz 19,1-2). Abraham widzi więc Boga w towarzystwie dwóch aniołów.
Możliwe, że Jezus nawiązuje do tego epizodu w słowach: „Abraham,
ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień -
ujrzał [go] i ucieszył się. Na to rzekli do Niego Żydzi:
Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś? Rzekł
do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał
się, JA JESTEM” (J 8,56-58). Już wtedy, Abraham mógł widzieć
Boga w osobie Słowa, w ludzkiej postaci, jaką później przyjąło
na siebie Słowo.
Bóg objawia się też Izajaszowi w ludzkiej postaci: „W roku
śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana siedzącego na wysokim i
wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię.
Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł;
dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał.
I wołał jeden do drugiego: Święty, Święty, Święty jest Pan
Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały” (Iz 6,1-3). Jan
tak mówi o Jezusie: „Chociaż jednak uczynił On przed nimi tak
wielkie znaki, nie uwierzyli w Niego, aby się spełniło słowo
proroka Izajasza, który rzekł: Panie, któż uwierzył naszemu
głosowi? A ramię Pańskie komu zostało objawione? Dlatego nie
mogli uwierzyć, ponieważ znów rzekł Izajasz: Zaślepił ich oczy
i twardym uczynił ich serce, żeby nie widzieli oczami oraz nie
poznali sercem i nie nawrócili się, ażebym ich uzdrowił. Tak
powiedział Izajasz, ponieważ ujrzał chwałę Jego i o Nim mówił”
(J 12,37-41). Jan mówi o Jezusie, którego chwałę oglądał
Izajasz.
Iz
11,1-5
Jeszcze innym sposobem
manifestacji Trójcy w ST jest oddziaływanie Ducha Bożego – też
jakoś odróżnionego od Boga – na człowieka, który jest odległym
potomkiem Jessego: „I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści
się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch
mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni
Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z
pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych
sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich
ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego.
Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność
przepasaniem lędźwi”. Tą różdżką jest Jezus – Syn Dawida
(por. Mt 22,41-45) i na Nim spoczywa Duch Święty (por. J 1,31-34).
To On otrzymuje pełnię darów Ducha Świętego. Służą Mu one do
wymierzenia sprawiedliwości na ziemi. To On uderza i unicestwia
bezbożnego mocą swojego Ducha (por. 2 Tes 2,7-8).
Mdr 7,24-28
Jak wspominaliśmy – Mądrość
i Jej Duch są innym sposobem objawiania się Trójcy w pismach ST.
Mądrość może być też identyfikowana z Duchem Prawdy: „Mądrość
bowiem jest ruchliwsza od wszelkiego ruchu i przez wszystko
przechodzi, i przenika dzięki swej czystości. Jest bowiem
tchnieniem mocy Bożej i przeczystym wypływem chwały Wszechmocnego,
dlatego nic skażonego do niej nie przylgnie. Jest odblaskiem
wieczystej światłości, zwierciadłem bez skazy działania Boga,
obrazem Jego dobroci. Jedna jest, a wszystko może, pozostając sobą,
wszystko odnawia, a przez pokolenia zstępując w dusze święte,
wzbudza przyjaciół Bożych i proroków. Bóg bowiem miłuje tylko
tego, kto przebywa z Mądrością”. To Duch zstępuje do dusz
świętych, to On jest natchnieniem „przyjaciół Bożych i
proroków”.
Ten
wspaniały tekst o Mądrości jest wykorzystany przez List do
Hebrajczyków do przedstawienia Jezusa: „Ten [Syn], który jest
odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko
słowem swej potęgi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł
po prawicy Majestatu na wysokościach” (Hbr
1,3).
Prz
8,22-31
Księga Przysłów przedstawia
działanie Mądrości, w której Bóg stwarza wszechświat, której
radością jest być z ludźmi przez Niego stworzonymi: „Pan mnie
stworzył, swe arcydzieło, jako początek swej mocy, od dawna, od
wieków jestem stworzona, od początku, nim ziemia powstała. Przed
oceanem istnieć zaczęłam, przed źródłami pełnymi wody; zanim
góry zostały założone, przed pagórkami zaczęłam istnieć; nim
ziemię i pola uczynił - początek pyłu na ziemi. Gdy niebo
umacniał, z Nim byłam, gdy kreślił sklepienie nad bezmiarem wód,
gdy w górze utwierdzał obłoki, gdy źródła wielkiej otchłani
umacniał, gdy morzu stawiał granice, by wody z brzegów nie
wyszły, gdy kreślił fundamenty pod ziemię. Ja byłam przy Nim
mistrzynią, rozkoszą Jego dzień po dniu, cały czas igrając przed
Nim, igrając na okręgu ziemi, znajdując radość przy synach
ludzkich”. Tą Mądrością jest według Pawła – Chrystus:
„Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości
Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić
wierzących. Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają
mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest
zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś,
którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków,
Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą” (1 Kor 1,21-24).
Prz
1,20-23
Jednym ze sposobów objawiania
się Trójcy w ST jest obraz Mądrości – jakoś różnej od Boga,
który ją posyła do ludzi: „Mądrość woła na ulicach, na
placach głos swój podnosi; nawołuje na drogach zgiełkliwych, w
bramach miejskich przemawia: Dokądże głupcy mają kochać głupotę,
szydercy miłować szyderstwo, a nierozumni pogardzać nauką?
Powróćcie do moich upomnień, udzielę wam ducha mojego, nauczę
was moich zaleceń”. Z NT wiemy, że to Jezus jest tą Mądrością,
udziela nam swojego Ducha – Ducha Prawdy (por. J 14,16-17), aby nas
prowadził do prawdziwej mądrości.
Ps 2,1-3
Kolejny obraz, to walka Boga i
Jego Syna Jezusa Chrystusa przeciw różnego rodzaju buntownikom:
„Dlaczego narody się buntują, czemu ludy knują daremne zamysły?
Królowie ziemi powstają i władcy spiskują wraz z nimi przeciw
Panu i przeciw Jego Pamazańcowi: Stargajmy Ich więzy i odrzućmy od
siebie Ich pęta!” Pewną odpowiedzią na ten bunt jest triumf
Słowa Bożego z Apokalipsy świętego Jana: „Potem ujrzałem niebo
otwarte: a oto - biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym
i Prawdziwym, oto sprawiedliwie sądzi i walczy. Oczy Jego jak
płomień ognia, a wiele diademów na Jego głowie. Ma wypisane imię,
którego nikt nie zna prócz Niego. Odziany jest w szatę we krwi
skąpaną, a imię Jego nazwano: Słowo Boga. A wojska, które są w
niebie, towarzyszyły Mu na białych koniach - wszyscy odziani w
biały, czysty bisior. A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim
uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska
tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga” (Ap
19,11-15).
Wj 3,1-6
Bardzo
tajemniczymi obrazami Trójcy są manifestacje Anioła Pańskiego:
„Gdy Mojżesz pasał owce swego teścia, Jetry, kapłana
Madianitów, zaprowadził [pewnego razu] owce w głąb pustyni i
przyszedł do góry Bożej Horeb. Wtedy ukazał mu się Anioł Pański
w płomieniu ognia, ze środka krzewu. Mojżesz widział, jak krzew
płonął ogniem, a nie spłonął od niego. Wtedy Mojżesz
powiedział do siebie: Podejdę, żeby się przyjrzeć temu
niezwykłemu zjawisku. Dlaczego krzew się nie spala? Gdy zaś Pan
ujrzał, że Mojżesz podchodził, żeby się przyjrzeć, zawołał
Bóg do niego ze środka krzewu: Mojżeszu, Mojżeszu! On zaś
odpowiedział: Oto jestem. Rzekł mu Bóg: Nie zbliżaj się tu!
Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią
świętą. Powiedział jeszcze Pan: Jestem Bogiem ojca twego, Bogiem
Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Mojżesz zasłonił twarz,
bał się bowiem zwrócić oczy na Boga”. W pierwszym momencie
widzimy Anioła Pańskiego: mal'ak
jhwh
w płomieniu ognia. W drugim momencie to JHWH widzi Mojżesza i Bóg
'Elohim
woła
do Mojżesza ze środka krzewu, a więc z miejsca, gdzie uprzednio
był Anioł Pański.
Widoczny jest Anioł, a słyszalny
jest Bóg, który mówi do Mojżesza. Możliwe, że w tym obrazie
ujawnia się Syn Boży, przez którego działa i mówi Jego Ojciec –
podobnie jak w J 14,9-11: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i
Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że
Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię,
nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam
dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we
Mnie. Jeżeli zaś nie - wierzcie przynajmniej ze względu na same
dzieła!”
Ml 3,1
Bóg
mówi przez proroka Malachiasza: „Oto Ja wyślę anioła mego, aby
przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej
świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego
pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów”. Jest to obraz
przyjścia Jezusa, poprzedzonego przez Jana Chrzciciela, o którym
Jezus mówi jak o Aniele (tekst grecki używa słowa angelos,
co można przetłumaczyć przez „anioł”): „Gdy zaś oni
odchodzili, począł Jezus mówić do rzesz o Janie: Coście wyszli
na pustynię widzieć? Trzcinę chwiejącą się od wiatru? Ale
coście wyszli widzieć? Człowieka w miękkie szaty obleczonego? Oto
ci, co w miękkie szaty się ubierają, w domach królewskich są.
Ale coście wyszli widzieć? Proroka? Zaiste powiadam wam: I więcej
niż proroka. Ten jest bowiem, o którym napisano: Oto ja posyłam
Anioła mego przed obliczem twoim, który zgotuje drogę twą przed
tobą”
(Mt 11,7-10). Bóg mówi o sobie, bo przychodzi w Boskiej Osobie
Jezusa. Jan Chrzciciel uprzedza, że Pan, którego oczekują i Anioł
Przymierza to Jezus. Wskazuje na to następujący tekst: „A gdy
widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i
saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak
uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc
nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: Abrahama
mamy za ojca, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić
dzieci Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona.
Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte
i w ogień wrzucone. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten,
który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien
nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i
ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę
zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym” (Mt
3,7-12).
Obrazy Trójcy
Przenajświętszej w Nowym Testamencie
Łk 1,30-35
Mówi Archanioł Gabriel: „Nie
bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i
porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i
będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego
praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego
panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże
się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch
Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego
też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym”.
Bóg występuje tu jako Najwyższy, jako Ojciec Jezusa, który jest
Synem Bożym. Duch Święty jest nazywany mocą Najwyższego – i to
On zstępuje na Maryję.
Mt 3,16-17
Opowiada Mateusz: „A gdy Jezus
został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu
się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę
i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: Ten jest mój
Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. Bóg Ojciec mówi o
swoim Synu: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam
upodobanie”. Jezus widzi otwarte niebiosa i Ducha Świętego do
Niego przychodzącego.
Jan Chrzciciel przedstawia to
nieco inaczej: „Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował
z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten,
który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: Ten,
nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim,
jest Tym, który chrzci Duchem Świętym. Ja to ujrzałem i daję
świadectwo, że On jest Synem Bożym” (J 1,32-34). On słyszy
Ojca, który go oświeca: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha
zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci
Duchem Świętym”. W ten sposób rozpoznaje on Jezusa – Syna
Bożego. On widzi Ducha i wie od Ojca, że Jezus chrzci Duchem
Świętym, że w mocy Ducha buduje On Królestwo Boże.
Łk 9,28-36
„W jakieś osiem dni po tych
mowach wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę,
aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się
odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch
mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się
oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w
Jerozolimie. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się
ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy
Nim. Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: Mistrzu,
dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie,
jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co
mówi. Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich;
zlękli się, gdy [tamci] weszli w obłok. A z obłoku odezwał się
głos: To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie! W chwili, gdy
odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. A oni zachowali
milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmiali o tym,
co widzieli”.
Najważniejszy jest oczywiście
Ojciec, który przedstawia Jezusa Apostołom: „To jest Syn mój,
Wybrany, Jego słuchajcie!” O Duchu Świętym możemy mówić w
charyzmacie prorockim Mojżesza i Eliasza, którzy mówią z Jezusem
o Jego męce. To Duch napełnia chwałą Mojżesza, Eliasza i Jezusa
(por. Łk 9,31.32). To On jest twórcą obłoku, który zwiastuje
obecność Boga. Połączenie chwały z obłokiem widzimy w Wj
24,15-18: „Gdy zaś Mojżesz wstąpił na górę, obłok ją
zakrył. Chwała Pana spoczęła na górze Synaj, i okrywał ją
obłok przez sześć dni. W siódmym dniu [Pan] przywołał Mojżesza
z pośrodka obłoku. A wygląd chwały Pana w oczach Izraelitów był
jak ogień pożerający na szczycie góry. Mojżesz wszedł w środek
obłoku i wstąpił na górę. I pozostał Mojżesz na górze przez
czterdzieści dni i przez czterdzieści nocy”. Chwała Mojżesza,
Eliasza i Jezusa jest widoczna w ich zewnętrznym przemienieniu: „Po
sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego
Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił
się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś
stało się białe jak światło” (Mt 17,1-2).
Nauczanie Pisma o Bogu Ojcu
Łk 11,9-13
Mówi Jezus o Ojcu: „I Ja wam
powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie;
kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto
szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was,
ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy
zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu
skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać
dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha
Świętego tym, którzy Go proszą”. Bóg Ojciec jest tu
przedstawiony na tle ludzkich, dobrych ojców. O ile oni są
przedstawieni w darach materialnych, w pokarmach dla dzieci, o tyle
Ojciec jest ukazany przez Jezusa jako dający Ducha Świętego –
paralelny tekst Mateusza mówi: „Jeśli więc wy, choć źli
jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż
bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym,
którzy Go proszą” (Mt 7,11).
J 5,17-23
Nieco inaczej Jezus przedstawia
Ojca w swojej apologii: „Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja
działam. Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo
nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim
Ojcem, czyniąc się równym Bogu. W odpowiedzi na to Jezus im mówił:
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić
sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo,
co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i
ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła
ukaże Mu, abyście się dziwili. Albowiem jak Ojciec wskrzesza
umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce.
Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi,
aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu.
Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał”.
Przede wszystkim ukazuje Go jako działającego. Bóg często był
wyobrażany w sposób statyczny – na przykład, jako siedzący na
tronie „Potem ujrzałem wielki biały tron i na nim Zasiadającego,
od którego oblicza uciekła ziemia i niebo, a miejsca dla nich nie
znaleziono” (Ap 20,11). Jezus ukazuje Go jako działającego i
wskazuje na swoją działalność jako na konsekwencję działania
Ojca: „Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam”.
Ojciec nie jest ograniczony w swoim działaniu przez przepis
odpoczynku szabatowego i Jezus podobnie. Mówi On: „To szabat
został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu.
Zatem Syn Człowieczy jest panem szabatu” (Mk 2,27-28).
Działanie Jezusa wynika z
działania Ojca: „Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie,
gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni,
podobnie i Syn czyni”. Wynika to ze wzajemnego przenikania Osób
Ojca i Syna. Mówi Jezus: „Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego
Ojca, to Mi nie wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście
Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i
wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu” (J 10,37-38).
Ojciec nie jest kimś zewnętrznym wobec Syna. Jest i żyje w Synu.
Podobnie – Syn, żyje i działa w Ojcu. Pierwszeństwo przysługuje
Ojcu i dlatego Jezus mówi: „Syn nie mógłby niczego czynić sam
od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego”. Ojciec jest
Nauczycielem Syna: „Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to
wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu”.
Jezus jest świadom miłości Ojca i ufa Jego prowadzeniu. Ojciec
przekazuje Mu swoją władzę nad życiem, nad wymiarem
sprawiedliwości, ale wymaga od nas uznania Jego bóstwa i oddawania
Mu czci równej Ojcu: „Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i
ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec
bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby
wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto
nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał”.
J 14,6-11
Apostoł
Tomasz pyta Jezusa: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc
możemy znać drogę?” (J 14,5). „Odpowiedział mu Jezus: Ja
jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca
inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście
i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście. Rzekł do
Niego Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy.
Odpowiedział mu Jezus: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze
Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca.
Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja
jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie
wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje
tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie.
Jeżeli zaś nie - wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła!”
Jezus
jest jedyną drogą prowadzącą do Ojca. Jest żywą prawdą o
zmieniającej się rzeczywistości. W danym momencie Jezus pokazuje
jak iść, co robić. Jezus chce miłości do siebie i do innych.
Prowadzi do intensywnego życia wewnętrznego, do nauki, do modlitwy.
Prowadzi do życia w Duchu Prawdy. Mówi: „Jeśli Mnie poznaliście,
i Ojca mojego poznacie”. Poznawanie Jezusa prowadzi więc do
poznania Ojca. Mówi też: „Poznajecie Go i widzieliście Go”.
Poznajemy Go w Jezusie i widzimy Go w Jezusie. Jezus mówi: „Kto
Mnie zobaczył, zobaczył Ojca” – Ojciec nie ukrywa się w
Jezusie – On się w Nim objawia.
Mówi do Filipa: „Nie wierzysz,
że Ja w Ojcu, a Ojciec we Mnie jest?” Pomaga nam to odkrywać Ojca
w sposób maksymalnie prosty – w Jezusie. Jezus jest w Ojcu, działa
w Nim i dzięki Niemu: „Syn nie mógłby niczego czynić sam od
siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On
czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu
to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu,
abyście się dziwili” (J 5,19-20). Sądzi sprawiedliwie dzięki
Ojcu: „Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Tak, jak słyszę,
sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej
woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał” (J 5,30). Ojciec jest w
Jezusie i w Nim działa: „Słów tych, które wam mówię, nie
wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje
tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie.
Jeżeli zaś nie - wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła!”
(J 14,10-11).
Nauczanie Pisma o Synu Bożym
J 1,1-5
„Na
początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez
Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a
życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności
świeci i ciemność jej nie ogarnęła”. Jezus jest Słowem Bożym.
Jest Bogiem. Całe stworzenie dokonuje się przez Niego. W Nim jest
życie, które dla nas jest światłością. Jezus wzywa do wiary w
siebie, w światłość. Dzięki Niemu możemy stać się „synami
światłości”: „Jeszcze przez krótki czas przebywa wśród was
światłość. Chodźcie, dopóki macie światłość, aby was
ciemność nie ogarnęła. A kto chodzi w ciemności, nie wie, dokąd
idzie. Dopóki światłość macie, wierzcie w światłość, abyście
byli synami światłości” (J 12,35-36).
J 1,14
Mówi
Jan: „ A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I
oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje
od Ojca, pełen łaski i prawdy”. Jezus jest wcielonym Słowem
Bożym, Jednorodzonym Synem Bożym. Jan mówi o Jego chwale, o
bóstwie, które objawiał swoimi cudami. Jezus jest pełen łaski,
chrzci Duchem Świętym (por. J 1,33-34), przemienia ludzi, którzy o
to proszą. Jest pełen prawdy. Objawia prawdę o swoim Ojcu i o
Duchu Prawdy.
J 6,51-57
Mówi
Jezus w synagodze w Kafarnaum: „Ja jestem chlebem żywym, który
zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na
wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata.
Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: Jak On może nam
dać [swoje] ciało do spożycia? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę,
zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała
Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie
mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma
życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje
jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto
spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak
Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto
Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie”. Jezus jest chlebem
żyjącym, bo jest Życiem (por. J 14,6). Zstąpił z nieba zstając
się człowiekiem i jest w niebie będąc zjednoczonym z Ojcem (por.
J 14,11). Karmienie się Jezusem prowadzi do życia wiecznego. Jezus
ofiarowuje swoje Ciało za życie świata, to znaczy za uwolnienie
ludzi od zła, o zbawienie za pomocą wiary w Niego: „Tak bowiem
Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby
każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”
(J 3,16). Jezus ostrzega swoich przeciwników: „Jeżeli nie
będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili
Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie”, bo jedynym źródłem
prawdziwego życia jest Jezus. Rezygnacja z Jezusa jest rezygnacją z
życia. Jak mówi do Żydów Paweł: „Należało głosić słowo
Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się
za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem
nakazał nam Pan: Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś
był zbawieniem aż po krańce ziemi. Poganie słysząc to radowali
się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia
wiecznego, uwierzyli” (Dz 13,46-48).
Przez komunię świętą łączymy
się z Jezusem: „Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa
we Mnie, a Ja w nim”. Trwanie w Jezusie zapewnia nam
bezpieczeństwo, bo On jest naszym Obrońcą, zapewnia nam dostęp do
prawdy, bo On jest Prawdą. On trwa w nas. Napełnia nas Duchem
Świętym, a przez Niego miłością i prawdą. Jezus żyje dla Ojca.
Mówi do uczniów: „Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który
Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło” (J 4,34). Dzięki komunii
świętej zaczynamy żyć dla Jezusa, bo On wyzwala nas od egoizmu i
daje nam miłość do Boga i bliźniego.
J 10,24-38
W
świątyni „Obstąpili go więc żydzi, i rzekli mu: Dokądże
duszę naszą w zawieszeniu trzymać będziesz? Jeśli ty jesteś
Chrystusem, powiedz nam otwarcie. Odpowiedział im Jezus: Powiadam
wam, a nie wierzycie; sprawy, które ja czynię w imię Ojca mego, te
o mnie świadectwo dają. Ale wy nie wierzycie bo nie jesteście z
owiec moich. Owce moje słuchają głosu mego; a ja je znam, i idą
za mną. Ja im daję życie wieczne: i nie zginą na wieki, i nikt
nie wydrze ich z ręki mojej. To, co mi dał Ojciec mój, większe
jest nad wszystko; a nikt nie może wydrzeć z rąk Ojca mego. Ja i
Ojciec jedno jesteśmy. Przeto Żydzi porwali kamienie, aby go
ukamienować. Odpowiedział im Jezus: Wiele dobrych uczynków
ukazałem wam od Ojca mego; za który z tych uczynków kamienujecie
mnie? Odpowiedzieli mu żydzi: Za dobry uczynek nie kamienujemy cię,
ale za bluźnierstwo; i że ty, będąc człowiekiem, czynisz sam
siebie Bogiem. Odpowiedział im Jezus: Czy nie jest napisane w
Zakonie waszym: Że Ja rzekłem: bogami jesteście? Jeżeli tych
nazwał bogami, do których stała się mowa Boża a Pisma zmienić
nie można o mnie, którego Ojciec poświęcił, i posłał na świat,
wy mówicie: Że bluźnisz, ponieważ rzekłem: Jestem Synem Bożym?
Jeśli nie czynię dzieł Ojca mego, nie wierzcie mi. Ale jeśli
czynię, chociażbyście mnie wierzyć nie chcieli, uczynkom
wierzcie, abyście poznali, i uwierzyli, że Ojciec jest we mnie, a
ja w Ojcu”.
Na
pytanie: „Czy Ty jesteś Chrystusem?” – Jezus odpowiada:
„Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w
imię mojego Ojca, świadczą o Mnie”. Jezus odpowiada czynami –
ale oni nie widzą, czy nie chcą widzieć (por. J 9,39-41).
Podobnie, Jezus odpowiada uczniom Jana Chrzciciela: „Jan zaś, gdy
usłyszał w więzieniu o dziełach Chrystusa, posławszy dwóch
uczniów swoich, rzekł mu: Tyś jest, który ma przyjść, czyli
innego czekamy? A odpowiadając Jezus, rzekł im: Idźcie, donieście
Janowi, coście słyszeli i widzieli: Ślepi widzą, chromi chodzą,
trędowaci bywają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli
zmartwychwstają, ubogim ewangelię opowiadają. A błogosławiony
jest, który się ze mnie nie zgorszy”.
Wspaniałe cuda Jezusa świadczą o Jego mesjańskiej godności.
Trudne są słowa Jezusa: „błogosławiony jest, który się ze
mnie nie zgorszy” – bo wielu popadło w dobrowolne zaślepienie,
w bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu: „Wówczas
przyprowadzono Mu opętanego, który był niewidomy i niemy. Uzdrowił
go, tak że niemy mógł mówić i widzieć. A wszystkie tłumy pełne
były podziwu i mówiły: Czyż nie jest to Syn Dawida? Lecz
faryzeusze, słysząc to, mówili: On tylko przez Belzebuba, władcę
złych duchów, wyrzuca złe duchy” (Mt 12,22-24). Również na
terenie świątyni Jezus ma do czynienia z dobrowolnym zaślepieniem
swoich przeciwników: „Ale wy nie wierzycie bo nie jesteście z
owiec moich”. Największe nawet cuda nie przymuszają do wiary.
Jezus podkreśla konieczność łaski wiary. Mówi do Apostołów:
„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu
stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto
nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16,15-16).
Mówi
dalej
Jezus: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. W ten sposób zapewnia o
bezpieczeństwie dla swoich owiec, którym obiecuje życie wieczne:
„Owce moje słuchają głosu mego; a ja je znam, i idą za mną. Ja
im daję życie wieczne: i nie zginą na wieki, i nikt nie wydrze ich
z ręki mojej”. Przeciwnicy Jezusa oskarżają Go o bluźnierstwo i
chcą Go ukamienować: „Za dobry uczynek nie kamienujemy cię, ale
za bluźnierstwo; i że ty, będąc człowiekiem, czynisz sam siebie
Bogiem”.
Ciekawa jest odpowiedź Jezusa na
ten zarzut: „Czy nie jest napisane w Zakonie waszym: Że Ja
rzekłem: bogami jesteście?” Jest to nawiązanie do Ps 82,6: „Ja
rzekłem: Jesteście bogami i wszyscy - synami Najwyższego”. Te
zdumiewające słowa wypowiedziane przez Boga wskazują na
niewyobrażalną godność i odpowiedzialność człowieka: „Uczyńmy
człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami
morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad
wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi! Stworzył więc Bóg
człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył
mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,26-27). Tytułu „Bóg” używa
Pan w odniesieniu do Mojżesza: „Pan odpowiedział Mojżeszowi: Oto
Ja uczynię cię jakby Bogiem faraona, a Aaron, brat twój, będzie
twoim prorokiem. Ty powiesz mu wszystko, co ci rozkażę, a Aaron,
brat twój, będzie przemawiał do faraona, ażeby wypuścił
Izraelitów ze swego kraju” (Wj 7,1-2). Ten tytuł wskazuje na
bliski związek Mojżesza z Bogiem, który go posyła.
Mówi dalej Jezus: „Jeśli nie
czynię dzieł Ojca mego, nie wierzcie mi. Ale jeśli czynię,
chociażbyście mnie wierzyć nie chcieli, uczynkom wierzcie, abyście
poznali, i uwierzyli, że Ojciec jest we mnie, a ja w Ojcu”. To
czyny Jezusa, Jego wspaniałe cuda są dowodem Jego Bóstwa. Mówi o
Ojcu, że jest w Nim. Jest w Nim i w Nim działa. Mówi do Filipa:
„Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów
tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który
trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł”. Ojciec jest podstawą
działalności Jezusa. On sam trwa w Ojcu i dzięki temu może
skutecznie działać: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie
mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca
czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni.
Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni,
i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili” (J
5,19-20). Trwając w Ojcu może poznawać i realizować wolę Ojca:
„Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Tak, jak słyszę, sądzę,
a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz
woli Tego, który Mnie posłał” (J 5,30).
Nauczanie Pisma o Duchu
Świętym
Ez 36,24-28
Przez proroka Ezechiela, Bóg
przepowiada przyszłą odnowę ludzi w Duchu Świętym: „Zabiorę
was spośród ludów, zbiorę was ze wszystkich krajów i
przyprowadzę was z powrotem do waszego kraju, pokropię was czystą
wodą, abyście się stali czystymi, i oczyszczę was od wszelkiej
zmazy i od wszystkich waszych bożków. I dam wam serce nowe i ducha
nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam
wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić,
byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i
według nich postępowali. Wtedy będziecie mieszkać w kraju, który
dałem waszym przodkom, i będziecie moim ludem, a Ja będę waszym
Bogiem”. Woda może być zapowiedzią chrztu świętego. O nowym
sercu i o nowym duchu pisał Ezechiel już wcześniej: „Odrzućcie
od siebie wszystkie grzechy, któreście popełniali przeciwko Mnie,
i utwórzcie sobie nowe serce i nowego ducha. Dlaczego mielibyście
umrzeć, domu Izraela?” (Ez 18,31). Nowe serce – to może zmiana
relacji z ludźmi – z wrogości do przyjaźni, z oskarżania do
współczucia. To przejście od serca kamiennego do serca cielesnego.
W mocy Ducha Świętego jest to możliwe. Zmiana ducha (nie duszy,
której nie można zmienić) – to przejście od ducha świata, jego
religii, ideologii, kultury do Ducha Świętego jako źródła
natchnienia, myśli – w Duchu Świętym jest to również możliwe.
Jl 3,1-2
Bóg przez proroka Joela
przedstawia powszechne wylanie Ducha – jasno odróżnionego od
Boga, który Go wylewa: „I wyleję potem Ducha mego na wszelkie
ciało, a synowie wasi i córki wasze prorokować będą, starcy wasi
będą śnili, a młodzieńcy wasi będą mieli widzenia. Nawet na
niewolników i niewolnice wyleję Ducha mego w owych dniach”. Jest
to dar proroctwa dla poznawania Boga i objawionej przez Niego prawdy.
Piotr wykorzystuje ten tekst do przedstawienia cudu Zesłania Ducha
Świętego: „Ci ludzie nie są pijani, jak przypuszczacie, bo jest
dopiero trzecia godzina dnia, ale spełnia się przepowiednia proroka
Joela: W ostatnich dniach - mówi Bóg - wyleję Ducha mojego na
wszelkie ciało, i będą prorokowali synowie wasi i córki wasze,
młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, a starcy - sny. Nawet na
niewolników i niewolnice moje wyleję w owych dniach Ducha mego, i
będą prorokowali” (Dz 2,15-18). Podobnie mówi Księga Mądrości:
„Któż poznał Twój zamysł, gdyś nie dał Mądrości, nie
zesłał z wysoka Świętego Ducha swego?” (Mdr 9,17).
Lb 11,16-17
Ciekawy jest tekst o
charyzmatycznym natchnieniu pomocników Mojżesza: „Wtedy rzekł
Pan do Mojżesza: Zwołaj mi siedemdziesięciu mężów spośród
starszych Izraela, o których wiesz, że są starszymi ludu i
nadzorcami, i przyprowadź ich do Namiotu Spotkania; niech tam staną
razem z tobą. Wtedy Ja zstąpię i będę z tobą mówił; wezmę z
ducha, który jest w tobie, i dam im, i będą razem z tobą dźwigać
ciężar ludu, a ty go sam już więcej nie będziesz musiał
dźwigać”. Mojżesz jest prowadzony przez Ducha Świętego, ale
jest samotny wobec swojego ludu. Bóg daje Ducha siedemdziesięciu
mężom, by w jednym Duchu prowadzili Izrael.
J 1,32-34
„Jan
dał takie świadectwo: Ujrzałem Ducha, który jak gołębica
zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem,
ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do
mnie: Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego
nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym. Ja to ujrzałem i
daję świadectwo, że On jest Synem Bożym”. Jan Chrzciciel
dowiaduje się od Boga Ojca jak rozpoznać Syna Bożego: „Ten, nad
którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest
Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Jan jest tego świadkiem: „A
gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto
otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego
jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił:
Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt
3,16-17). Jezus otrzymuje Ducha i zaprasza do chrztu w Duchu: „W
ostatnim zaś, najbardziej uroczystym dniu święta, Jezus stojąc
zawołał donośnym głosem: Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy
we Mnie - niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo:
Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza” (J 7,37-38).
Myślę, że Pismo pozwala nam dostrzec dwa różne działania Ducha
z woli Jezusa. Przed swoją Męką, Jezus w mocy Ducha uzdrawia,
uwalnia od złych duchów, naucza – buduje w ten sposób Królestwo
Niebios. Mówi: „Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe
duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże” (Mt 12,28).
Po swoim Zmartwychwstaniu
natomiast: „Kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać
obietnicy Ojca: Słyszeliście o niej ode Mnie - [mówił] - Jan
chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem
Świętym” (Dz 1,4-5). To, co dokonuje się w Dzień
Pięćdziesiątnicy – to przemiana uczniów Jezusa, umożliwiająca
im odważną ewangelizację w mocy przemieniającego ich Ducha
Świętego.
J 14,16-17.26; 15,26; 16,7-15
W
czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus objawia swoim uczniom postać Ducha
Prawdy – Obrońcy: „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego
Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy,
którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie
zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie”.
Grecki rzeczownik parakletos
oddany w BT przez „Pocieszyciel” ma podstawowe znaczenia: Obrońca
i Pomocnik. Jezus, który jest Bogiem nie posyła nam bezpośrednio
Ducha Świętego, ale obiecuje modlitwę za tych, którzy Go miłują
i wypełniają Jego wolę (por. J 14,15). To Ojciec daje Obrońcę.
Broni On nas przed kłamstwem i duchem kłamstwa, o którym Jezus
mówi: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania
waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie
wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie
mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8,44). Broni nas
przed duchem świata (por. 1 Kor 2,12), o którym Jan pisze: „Nie
miłujcie świata ani tego, co jest na świecie! Jeśli kto miłuje
świat, nie ma w nim miłości Ojca. Wszystko bowiem, co jest na
świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i
pycha tego życia nie pochodzi od Ojca, lecz od świata. Świat zaś
przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę
Bożą, ten trwa na wieki” (1 J 2,15-17). Jest to obrona w
prawdzie, bo jest On Duchem Prawdy – Duchem Jezusa, który jest
Prawdą (por. J 14,6).
Trójca jest widoczna w kolejnym
tekście objawiającym Obrońcę: „A Pocieszyciel, Duch Święty,
którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i
przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14,26). To
Ojciec posyła Ducha, ale w imieniu Jezusa, to znaczy dla Niego, ze
względu na Jego modlitwę. Duch Święty – nasz Obrońca jest
naszym Nauczycielem i prowadzi nas do pełnego poznawania Jezusa i
Jego nauczania.
Kolejny tekst ukazuje Ducha w
Jego roli Świadka: „Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja
wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie
świadczył o Mnie”. To od Ojca pochodzi Duch Prawdy, ale to Jezus
posyła Go od Ojca. Misją Ducha jest świadectwo o Jezusie,
prowadzenie ludzi wszelkich czasów do Jezusa w działalności
Kościoła.
Największym tekstem w tej
rodzinie jest J 16,7-15: „Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne
jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie
przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś, gdy
przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie.
O grzechu - bo nie wierzą we Mnie; o sprawiedliwości zaś - bo idę
do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie - bo władca
tego świata został osądzony. Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia,
ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On,
Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił
od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam
rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie
i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego
powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi”.
Jest
to
kolejny obraz współdziałania Ojca, Syna i Ducha Świętego. Jezus
przekonuje Apostołów o pożytku swojego odejścia z tego świata do
Ojca. Jest to wręcz konieczne, by mógł posyłać nam Obrońcę –
Ducha Prawdy. Duch przekonuje świat – również teraźniejszy o
podstawowym grzechu – jakim jest niewiara w Jezusa – jedynego,
który może nas zbawić, jak mówi Piotr do swoich sędziów: „On
jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał
się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie
dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy
być zbawieni” (Dz 4,11-12). Duch Prawdy przekonuje nas o
sprawiedliwości – bo już nie widzimy Jezusa, o sądzie, bo władca
świata, to znaczy niewierzących w Jezusa, jest osądzony i dla
ludzi jemu poddanych nie ma żadnego usprawiedliwienia.
Jezus mówi, że Duch Prawdy
prowadzi nas w całej prawdzie (inny wariant tekstowy mówi o
prowadzeniu do całej prawdy). On zna całą prawdę i do niej może
nas prowadzić. Ciekawa jest argumentacja Jezusa. Stwierdza, że
wszystko, co ma Ojciec do Niego należy, a Duch słucha Go i objawia
nam przyszłość.
J 4,23-24
Mówi
Jezus do Samarytanki: „Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest,
kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i
prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem:
potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i
prawdzie”.
Jezus
zna Ojca i wie, w jaki sposób Duch Święty może wpłynąć na
naszą pobożność. Każda forma naszej modlitwy może być przez
Niego natchniona, przemieniona. On daje miłość, radość, pokój
(por. Ga 5,22). Bez Niego modlitwa staje się martwa, formalna,
nieautentyczna.
Jezus podkreśla rolę prawdy w
naszych relacjach z Ojcem. Ostrzegał przed zakłamaniem modlitwy:
„Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w
synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się
ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją
nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki,
zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A
Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Na modlitwie nie
bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na
swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich!
Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go
poprosicie” (Mt 6,5-8).
Teksty przedstawiające
łącznie osoby Ojca, Syna i Ducha Świętego
Mt 28,19
Tekstem najwyraźniej ukazującym
tajemnicę Trójcy są słowa: „Idźcie więc i nauczajcie
wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha
Świętego”. Tekst grecki jest silniejszy bo stwierdza: „uczyńcie
uczniami wszystkie narody” – nie chodzi więc o proste nauczanie,
ale o wprowadzanie do kategorii uczniów Jezusa, którzy się od
Niego uczą, którzy poznają Jego i Jego nauczanie. Osoby Ojca, Syna
i Ducha występują tu razem, na jednym poziomie, w jednej naturze
wyobrażonej słowem „imię”.
1
P 1,1-2
„Piotr,
apostoł Jezusa Chrystusa, do wybranych, przybyszów wśród
rozproszenia w Poncie, Galacji, Kapadocji, Azji i Bitynii, którzy
wybrani zostali według tego, co przewidział Bóg Ojciec, aby w
Duchu zostali uświęceni, skłonili się do posłuszeństwa i
pokropieni zostali krwią Jezusa Chrystusa. Łaska wam i pokój niech
będą udzielone obficie!” Piotr pisze do chrześcijan wybranych
przez Boga Ojca, uświęconych w Duchu, a pokropionych krwią
Jezusa – i w ten sposób przedstawia trzy Osoby Trójcy
Przenajświętszej.
2 Kor 13,13
„Łaska
Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym
niech będą z wami wszystkimi!” To kolejny tekst ukazujący Trójcę
w Jej działaniu. Paweł łączy Jezusa z łaskami, które
otrzymujemy, Ojca ukrytego pod ogólnym terminem „Bóg” i Ducha
Świętego, któremu przypisuje termin koinonia.
To słowo wskazuje na wspólnotę, łączność z Ojcem i Synem.
Pisze Jan: „Myśmy je widzieli, o nim świadczymy i głosimy wam
życie wieczne, które było w Ojcu, a nam zostało objawione -
oznajmiamy wam, cośmy ujrzeli i usłyszeli, abyście i wy mieli
współuczestnictwo z nami. A mieć z nami współuczestnictwo
znaczy: mieć je z Ojcem i Jego Synem Jezusem Chrystusem” (1 J
1,2-3). BT oddaje tutaj termin koinonia
za pomocą słowa „współuczestnictwo”. To Duch Święty jest
tym, który łączy, jednoczy nas z Trójcą Przenajświętszą.
1 Kor 12,4-6
Pisze Paweł o duchowych darach:
„Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są
rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania,
lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich”. Rozróżnia
tu łaski rozdzielane przez Ducha i posługiwania rozdzielane przez
Syna – ukrytego pod terminem „Pan”, i działania udzielane
przez Ojca – ukrytego pod terminem „Bóg”.
Ef 4,3-6
„Usiłujcie
zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno
jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej
nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara,
jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i
działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich”. Mamy
żyć w jednym Duchu, w pokoju, który jest jednym z Jego owoców
(por. Ga 5,22). Powołanie jest źródłem naszej wspólnej nadziei
na życie w Bogu. Jeden jest Pan, to znaczy Jezus. Mówi On
Apostołom: „Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze
mówicie, bo nim jestem” (J 13,13). „Jeden jest Bóg i Ojciec
wszystkich” – tak wygląda to nauczanie o Trójcy
Przenajświętszej.
Podsumowanie
Wybrane teksty Starego Testamentu
ukazują Boga, ale jednocześnie wskazują na pytania o Mądrość, o
Ducha. Skłaniają do myślenia i do oczekiwania na pełniejsze
objawienie się Boga. Nowy Testament – to nauczanie Jezusa o Jego
Ojcu, o Duchu Prawdy. To teksty, które formułują wiarę w Ojca i
Syna, i Ducha Świętego.
Janusz Maria Andrzejewski OP