piątek, 7 grudnia 2018

Komentarz do Rz 7


Rz 7

„Czyż nie jest wam wiadomo, bracia - mówię przecież do tych, co Prawo znają1 - że Prawo ma moc2 nad człowiekiem, dopóki on żyje? Podobnie też i kobieta zamężna, na mocy Prawa, związana jest ze swoim mężem, jak długo on żyje. Gdy jednak mąż umrze, traci nad nią moc prawo męża. Dlatego to uchodzić będzie za cudzołożną, jeśli za życia swego męża współżyje z innym mężczyzną. Jeśli jednak umrze jej mąż, wolna jest od tego prawa, tak iż nie jest cudzołożną, współżyjąc z innym mężczyzną” (Rz 7,1-3). Paweł mówi o śmierci dla Prawa, dzięki złączeniu ze śmiercią Jezusa przez sakrament chrztu świętego.

„Tak i wy, bracia moi, dzięki ciału Chrystusa umarliście dla Prawa, by złączyć się z innym - z Tym, który powstał z martwych, byśmy zaczęli przynosić owoc Bogu. Jak długo bowiem wiedliśmy życie cielesne, grzeszne namiętności [pobudzane] przez Prawo działały w naszych członkach, by owoc przynosić śmierci. Teraz zaś straciło moc nad nami Prawo, gdy umarliśmy temu, co trzymało nas w jarzmie, tak, że możemy pełnić służbę w nowym duchu, a nie według przestarzałej litery” (Rz 7,4-6).

Czym jest Prawo, o którym pisze Paweł? Możliwe, że ma na myśli system judaizmu, który uniemożliwia wielu Żydom uwierzenie w Jezusa i przyjęcie Jego wiary, Jego zbawienia. Wydaje mi się, że trzeba by rozszerzyć tą interpretację na wszelkie systemy uniemożliwiające przyjęcie Jezusa i życie w Nim. Biada człowiekowi, jeśli uwierzy w swój system, bo system oferuje mu poczucie złudnego kolektywnego bezpieczeństwa, a nie da mu Ducha Świętego, Jedynego, który może zabezpieczyć przed grzechami i dać prawdziwe duchowe życie. Złączeni z ciałem Jezusa przez chrzest umarliśmy dla prawa, a żyjemy w Zmartwychwstałym by owocnie służyć Bogu. Takie pełne, autentyczne życie jest możliwe tylko w Jezusie i dzięki Jezusowi. Według Pawła, prawo nie pomagało w przezwyciężaniu pokus. Możliwe, że chodzi tu o mechanizm pychy człowieka, który wierzy w swoje prawo, usprawiedliwia swoje słabości i tym łatwiej poddaje się grzesznym namiętnościom im dalej jest od Jezusa, który mógłby go uratować. Dlatego Paweł przeciwstawia stare prawo pisane nowemu prawu Ducha, które umożliwia autentyczne życie w Bogu.

„Cóż więc powiemy? Czy Prawo jest grzechem? Żadną miarą! Ale jedynie przez Prawo zdobyłem znajomość grzechu. Nie wiedziałbym bowiem, co to jest pożądanie, gdyby Prawo nie mówiło: Nie pożądaj! Z przykazania tego czerpiąc podnietę, grzech wzbudził we mnie wszelakie pożądanie. Bo gdy nie ma Prawa, grzech jest w stanie śmierci” (Rz 7,7-8). Prawo jest dobre, bo dane jest od Boga. Zakazy działają czasami negatywnie – budzą w człowieku bunt, który prowadzi do przekroczenia prawa. Co gorsze, bez Jezusa, człowiek jest pozbawiony skutecznej obrony przed własnymi słabościami.

„Kiedyś i ja prowadziłem życie bez Prawa. Gdy jednak zjawiło się przykazanie - grzech ożył, ja zaś umarłem. I przekonałem się, że przykazanie, które miało prowadzić do życia, zawiodło mnie ku śmierci. Albowiem grzech, czerpiąc podnietę z przykazania, uwiódł mnie i przez nie zadał mi śmierć” (Rz 7,9-11). Możliwe, że Paweł mówi o swoim dzieciństwie, w którym nie był zobowiązany do zachowywania Prawa. Kiedy stał się gorliwym wykonawcą Prawa nie wyzbył się swoich słabości – dowiedział się jedynie jak te słabości nazwać, jak można opisać grzechy, które popełnia.

„Prawo samo jest bezsprzecznie święte; święte, sprawiedliwe i dobre jest też przykazanie. A więc to, co dobre, stało się dla mnie przyczyną śmierci? Żadną miarą! Ale to właśnie grzech, by okazać się grzechem, przez to, co dobre, sprowadził na mnie śmierć, aby przez związek z przykazaniem grzech ujawnił nadmierną swą grzeszność” (Rz 7,12-13). Pojawia się więc pytanie: jak to możliwe, że z dobrego Prawa i dobrych przykazań wynika zło? Zło tkwi w człowieku, a nie w przepisach. Jeśli człowiek nie ma Bożej obrony – to grzeszy, a przepisy ukazują mu tylko wyraźnie jego grzech.

„Wiemy przecież, że Prawo jest duchowe. A ja jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu. Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę - to właśnie czynię. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, to tym samym przyznaję Prawu, że jest dobre. A zatem już nie ja to czynię, ale mieszkający we mnie grzech” (Rz 7,14-17). Na początku, Paweł ukazuje kontrast, swego rodzaju niedostosowanie prawa duchowego, a więc skierowanego do ludzi duchowych, żyjących w Duchu – do ludzi cielesnych żyjących poza łaską, poza sferą życia duchowego. Człowiekiem cielesnym, sam Paweł, nazywa ludzi zniewolonych przez grzech: „Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni. Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż nie jesteście cieleśni i nie postępujecie tylko po ludzku?” (1 Kor 3,3). Możliwe, że mówi o ludziach zaprzedanych, bo jeszcze nie odkupionych, o których wcześniej pisał: „Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie” (Rz 3,23-24). Jest to spójne z nauczaniem Jezusa, który mówi: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu” (J 8,34).

„Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać - nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka. A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło. Albowiem wewnętrzny człowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym. W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i podbija mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach” (Rz 7,18-23). To co dalej Paweł pisze – odnosi się do takiego, cielesnego, pogrążonego w grzechach, nieochrzczonego człowieka. Jest on silnie zniewolony przez grzech i dlatego nie czyni on tego, co chciałby czynić, ale wręcz czyni to, czego nienawidzi. Paweł wysnuwa z tego wniosek, że Prawo jest dobre – prawdopodobnie myśli o diagnostycznej sile Prawa, które określa zło i je potępia. Wnioskuje o rozdarciu takiego człowieka, który jest we władaniu własnego grzechu. Taki człowiek z przerażeniem konstatuje, że w nim, to jest w jego ciele nie ma dobra – to dobro jest ograniczone do jego umysłu i jego woli. Może chcieć dobra, ale nie jest w stanie go wykonać. Czyni natomiast zło, którego nie chce czynić. Paweł wyciąga z tego wniosek, że w tym rozdartym przez grzech człowieku to nie on sam jest odpowiedzialny za swoje czyny, ale grzech, który nim manipuluje. W swoim intelekcie znajduje upodobanie w Prawie Bożym, ale widzi również w sobie inne prawo, które walczy z prawem jego umysłu i poddaje go w niewolę prawa grzechu. Kończy to rozważanie dość rozpaczliwym pytaniem: „Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci?” (Rz 7,24). Odpowiedź brzmi: „Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc umysłem służę Prawu Bożemu, ciałem zaś - prawu grzechu” (Rz 7,24-25).



Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Raczej: „poznają” ze względu na grecki czasownik ginosko.

2 Dosłownie - „panuje” - kyrieuei.

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Komentarz do Rz 6


Rz 6

„Cóż więc powiemy? Czyż mamy trwać w grzechu, aby łaska bardziej się wzmogła? Żadną miarą! Jeżeli umarliśmy dla grzechu, jakże możemy żyć w nim nadal?” (Rz 6,1-2). Konieczne jest zrywanie z grzechem, nie wolno w nim trwać, nie wolno grzeszyć w nadziei na miłosierdzie Boże. Usprawiedliwienie jest zerwaniem z grzechem, jest swego rodzaju śmiercią dla grzechu, do którego nie wolno dobrowolnie powracać.

„Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć?1 Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie - jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca2” (Rz 6,3-4). Ochrzczeni w Jego śmierci, weszliśmy w Jego śmierć, przyjęliśmy owoce Jego śmierci. On umarł dla naszego zbawienia. Jesteśmy pogrzebani razem z Nim i dlatego zrywamy z dotychczasowym życiem, by odtąd żyć z Jezusem i dla Jezusa. Chrzest – to nie tylko łaska odpuszczenia grzechów, dary umożliwiające życie prawdziwie chrześcijańskie, o którym święty Paweł mówi: „nowość życia”, ale przede wszystkim to realne włączenie w Jego życie, śmierć i zmartwychwstanie. Jest to wejście w Ciało Chrystusa – w Jego Kościół. Paweł mówi, że Chrystus został wskrzeszony mocą Ojca, ku Jego chwale.

„Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni3 w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie. To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny4 nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. Kto bowiem umarł, stał się wolny5 od grzechu6” (Rz 6,5-7). Przez chrzest jesteśmy wszczepieni w podobieństwo Jego śmierci i to daje nam nadzieję na wspólne z Nim zmartwychwstanie. O ukrzyżowaniu z Chrystusem święty Paweł mówi: „A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy. Nie szukajmy próżnej chwały, jedni drugich drażniąc i wzajemnie sobie zazdroszcząc” (Ga 5,24-26). Śmierć z Chrystusem prowadzi do usprawiedliwienia, do uwolnienia od grzechu i przemiany serca.

„Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy7. Bo to, że umarł, umarł dla grzechu tylko raz, a że żyje, żyje dla Boga. Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie” (Rz 6,8-11). Chrzest, który jest śmiercią z Chrystusem otwiera nas na perspektywę życia z Chrystusem i dla Chrystusa.

„Niechże więc grzech nie króluje w waszym śmiertelnym ciele, poddając was swoim pożądliwościom8. Nie oddawajcie też członków waszych jako broń nieprawości na służbę grzechowi, ale oddajcie się na służbę Bogu jako ci, którzy ze śmierci przeszli do życia, i członki wasze oddajcie jako broń sprawiedliwości na służbę Bogu. Albowiem grzech nie powinien nad wami panować, skoro nie jesteście poddani Prawu, lecz łasce9” (Rz 6,12-14). Konieczne jest stałe wyzwalanie się z grzechu przez odsuwanie wszelkich pokus. Mamy służyć Bogu, a nie grzechowi. Jest to możliwe, bo żyjemy w łasce, a nie w prawie mojżeszowym.

„Jaki stąd wniosek? Czy mamy dalej grzeszyć dlatego, że nie jesteśmy już poddani Prawu, lecz łasce? Żadną miarą! Czyż nie wiecie, że jeśli oddajecie samych siebie jako niewolników pod posłuszeństwo, jesteście niewolnikami tego, komu dajecie posłuch: bądź [niewolnikami] grzechu, [co wiedzie] do śmierci, bądź posłuszeństwa, [co wiedzie] do sprawiedliwości?” (Rz 6,15-16). Łaska nie prowadzi do samowoli grzechu. Posłuszeństwo grzechowi prowadzi do śmierci duchowej, a potem cielesnej, a posłuszeństwo Bogu do sprawiedliwości, do świętości.

„Dzięki jednak niech będą Bogu za to, że gdy byliście niewolnikami grzechu, daliście z serca posłuch nakazom tej nauki, której was oddano10 a uwolnieni od grzechu oddaliście się w niewolę sprawiedliwości. Ze względu na przyrodzoną waszą słabość posługuję się porównaniem wziętym z ludzkich stosunków: jak oddawaliście członki wasze na służbę nieczystości i nieprawości, pogrążając się w nieprawość, tak teraz wydajcie członki wasze na służbę sprawiedliwości, dla uświęcenia” (Rz 6,17-19). Dzięki Bogu dokonało się nawrócenie do nauki chrześcijan. Oznacza ono przejście od nieczystości i nieprawości do sprawiedliwości i uświęcenia.

„Kiedy bowiem byliście niewolnikami grzechu, byliście wolni od służby sprawiedliwości. Jakiż jednak pożytek mieliście wówczas z tych czynów, których się teraz wstydzicie? Przecież końcem ich jest śmierć. Teraz zaś, po wyzwoleniu z grzechu i oddaniu się na służbę Bogu, jako owoc zbieracie uświęcenie. A końcem tego - życie wieczne. Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 6,20-23). Życie w grzechu prowadzi do śmierci. Upadla człowieka, który traci swoją godność i wstydzi się swojego postępowania. Łaską Bożą jest życie wieczne w Jezusie.

Janusz Maria Andrzejewski OP



1 Wujek dokładniej: „Czy nie wiecie, że którzykolwiek jesteśmy ochrzczeni w Chrystusie Jezusie, ochrzczeni jesteśmy w śmierci jego?”

2 Wujek dokładniej: „Albowiem z nim jesteśmy razem pogrzebani w śmierć przez chrzest, aby jak Chrystus wstał z martwych przez chwałę Ojca, tak żebyśmy i my chodzili w nowości życia”.

3 Grecki przymiotnik symfytos ma znaczenia: „zrośnięty, złączony, zespolony”.

4 Grecki przymiotnik palaios ma znaczenia: „stary, dawny”.

5 Grecki imiesłów dedikaiotai oznacza dosłownie: „usprawiedliwiony”.

6 Wujek dokładniej: „Jeśli bowiem zostaliśmy wszczepieni w podobieństwo śmierci jego, to będziemy i w zmartwychwstanie. Wiedząc to, że nasz stary człowiek został współukrzyżowany, aby było zniszczone ciało grzechu i żebyśmy dalej nie służyli grzechowi. Kto bowiem umarł, wyzwolony jest spod grzechu”.

7 Dosłownie: thanatos autu uketi kyrieuei, tzn. „Śmierć już nad Nim nie panuje”.

8 Wujek tłumaczy dosłownie: „żebyście mieli być posłuszni pożądliwościom jego”.

9 Wujek tłumaczy dosłownie: „Grzech bowiem nie będzie nad wami panował, bo nie jesteście pod Zakonem, ale pod łaską”.

10 Wujek tłumaczy dosłownie: „Lecz Bogu dzięki, że choć byliście niewolnikami grzechu, staliście się z serca posłuszni temu rodzajowi nauki, któremu jesteście oddani”.

sobota, 1 grudnia 2018

Komentarz do Rz 5


Rz 5

„Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy1 pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej” (Rz 5,1-2). Żyjemy w pokoju z Bogiem i radujemy się nadzieją na wieczne zbawienie.

„Ale nie tylko to, lecz chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość - wypróbowaną cnotę2, wypróbowana cnota zaś - nadzieję. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5,3-5). Podstawą chluby świętego Pawła są próby, jakim jest stale poddawany – widzi tę walkę jako drogę do nadziei. Co ciekawe, fundamentem nadziei na życie wieczne jest miłość Boga, który ofiarował ją nam przez wylanie na nas Ducha Świętego. To właśnie Duch Święty rozlewa nieustannie w naszych sercach ten cudowny dar Bożej miłości!

„Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników3, w oznaczonym czasie, gdyśmy [jeszcze] byli bezsilni4. A [nawet] za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami. Tym bardziej więc będziemy przez Niego zachowani od karzącego gniewu5, gdy teraz przez krew Jego zostaliśmy usprawiedliwieni. Jeżeli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej, będąc już pojednani, dostąpimy zbawienia przez Jego życie. I nie tylko to - ale i chlubić się możemy w Bogu przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego teraz uzyskaliśmy pojednanie” (Rz 5,6-11). Jest fantastycznym cudem miłosierdzia Bożego to, że za bezbożnych grzeszników, za nas Jezus wydaje się za nas na śmierć. Tym bardziej, więc teraz, gdy zostaliśmy Jego krwią obmyci z grzechów, zostaniemy zbawieni dzięki Jego obecnemu życiu.

„Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli6... Bo i przed Prawem grzech był na świecie, grzechu się jednak nie poczytuje, gdy nie ma Prawa. A przecież śmierć rozpanoszyła się od Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem na wzór Adama. On to jest typem Tego, który miał przyjść” (Rz 5,12-14). Prawdopodobnie, Paweł pisze o śmierci fizycznej, którą uważał za konsekwencję grzechu. Konstatując, że wszyscy umierają – zakłada, że wszyscy musieli zgrzeszyć. Prawo nie ma na to wpływu – zwiększa tylko odpowiedzialność za grzech, który staje się świadomym sprzeciwem wobec objawionego prawa Bożego. To wszystko jest dla Pawła przygotowaniem na przyjście Jezusa.

„Ale nie tak samo ma się rzecz z przestępstwem jak z darem łaski7. Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich8 śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich9 łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa. I nie tak samo ma się rzecz z tym darem jak i ze [skutkiem grzechu, spowodowanym przez] jednego grzeszącego. Gdy bowiem jeden tylko grzech10 przynosi wyrok potępiający11, to łaska przynosi usprawiedliwienie ze wszystkich12 grzechów13. Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego śmierć zakrólowała z powodu jego jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego - Jezusa Chrystusa” (Rz 5,15-17). Przestępstwo Adama sprowadziło śmierć na wielu – a nie na wszystkich, a łaska Jezusa spłynęła również na wielu, a nie na wszystkich. Łaska przynosi usprawiedliwienie z wielu grzechów, a nie z wszystkich. Święty Paweł nie generalizuje pochopnie.

„A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy14 stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy15 staną się sprawiedliwymi” (Rz 5,18-19). Święty Paweł twierdzi, że przez nieposłuszeństwo Adama wielu stało się grzesznikami, a dzięki posłuszeństwu Jezusa wielu stanie się sprawiedliwymi.

„Natomiast Prawo weszło, niestety16, po to, by przestępstwo jeszcze bardziej się wzmogło17. Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska, aby jak grzech zaznaczył swoje królowanie śmiercią, tak łaska przejawiła swe królowanie przez sprawiedliwość wiodącą do życia wiecznego przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego” (Rz 5,20-21). Prawo nie umożliwia przezwyciężenia grzechu i pokus – tylko Jezus swoją łaską daje taką możliwość.



Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Tekst grecki ma echomen, tzn. tryb oznajmujący czasu teraźniejszego, który trzeba by przetłumaczyć przez: „mamy”.

2 Rzeczownik dokime oznacza „wypróbowanie, doświadczenie”.

3 Grecki przymiotnik asebes ma znaczenie „bezbożny”.

4 Grecki przymiotnik asthenes ma znaczenia: „bezsilny, słaby, chory, nędzny”.

5 Grecki tekst brzmi: sothesometha di'autu apo tes orges, tzn. „zostaniemy zbawieni przez Niego od gniewu”.

6 Grecki tekst brzmi: ef'ho pantes hemarton. Wujek tłumaczy: „Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na ten świat, i przez grzech śmierć, i tak na wszystkich ludzi śmierć przeszła, w którym wszyscy zgrzeszyli” i odnosi całe zdanie do Adama – „w którym wszyscy zgrzeszyli”. Możliwe również, że zaimek ho odnosi się do śmierci, o której jest mowa. Przekład brzmiałby: „z powodu której wszyscy zgrzeszyli”. Śmierć stała się zgorszeniem. Byłoby to nawiązanie do słów: „Ponieważ zaś dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i On także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli” (Hbr 2,14-15).

7 Tekst grecki ma rzeczownik charisma, który można oddać przez: „łaska, dar, charyzmat”.

8 Przymiotnik polloi nie ma znaczenia „wszyscy”, ale „wielu”.

9 Przymiotnik polloi nie ma znaczenia „wszyscy”, ale „wielu”.

10 W tekście greckim mamy krima, tzn. „sąd, wyrok”.

11 W tekście greckim mamy katakrima, tzn. „wyrok skazujący, potępienie”.

12Przymiotnik polloi nie ma znaczenia „wszyscy”, ale „wielu”.

13 Wujek tłumaczy dosłowniej: „I nie jak przez jeden grzech, tak i dar; bo sąd wprawdzie z jednego na potępienie, łaska zaś z wielu występków na usprawiedliwienie”.

14 Przymiotnik polloi nie ma znaczenia „wszyscy”, ale „wielu”.

15 Przymiotnik polloi nie ma znaczenia „wszyscy”, ale „wielu”.

16 Nie ma odpowiednika tego słowa w tekście greckim.

17 Grecki czasownik pleonazo oznacza „pomnażać się, obfitować”.

poniedziałek, 26 listopada 2018

Komentarz do Rz 4


Rz 4

„Zapytajmy więc, co1 Abraham, przodek nasz według ciała? Jeżeli bowiem Abraham został usprawiedliwiony z uczynków, ma powód do chlubienia się, ale nie przed Bogiem” (Rz 4,1-2). Pierwsze zdanie można zrozumieć w sposób następujący: co znalazł nasz patriarcha Abraham na sposób ludzki, po ludzku, według zwyczajnego, ludzkiego rozumowania. Możliwe jest także połączenie wyrażenia przyimkowego kata sarka z rzeczownikiem propator „praojciec” – i wtedy otrzymujemy przekład: „Co powiemy o Abramie, naszym przodku według ciała?”2. Paweł argumentuje, że nawet gdyby Abraham mógł uświęcić swoje życie swoim dobrym postępowaniem, to i tak przed Bogiem byłoby to za mało.

„Bo cóż mówi Pismo? Uwierzył Abraham Bogu i zostało mu to poczytane za3 sprawiedliwość4. Otóż temu, który pracuje, poczytuje się zapłatę nie tytułem łaski, lecz należności. Temu jednak, który nie wykonuje pracy, a wierzy w Tego, co usprawiedliwia grzesznika, wiarę jego poczytuje się za tytuł do usprawiedliwienia5, zgodnie z pochwałą6, jaką Dawid wypowiada o człowieku, którego Bóg usprawiedliwia niezależnie od uczynków: Błogosławieni ci, których nieprawości zostały odpuszczone i których grzechy zostały zakryte. Błogosławiony mąż, któremu Pan nie poczyta grzechu7” (Rz 4,3-8). Pismo mówi o akcie wiary Abrahama, która została uznana za akt sprawiedliwości. Można też przypuszczać, że wiara Abrahama jest jego drogą prowadzącą go do sprawiedliwości. Jego wiara jest łaską, za pośrednictwem której, Bóg prowadzi go do świętości.

„Przeto czy błogosławieństwo to dotyczy obrzezanych, czy też i nieobrzezanych? Czytamy przecież, że Abrahamowi została poczytana wiara za sprawiedliwość. W jakich okolicznościach została poczytana: czy był obrzezany, czy przed obrzezaniem? Otóż nie po obrzezaniu, ale gdy był nieobrzezany. I otrzymał znak obrzezania jako pieczęć usprawiedliwienia8 osiągniętego z wiary posiadanej wtedy, gdy jeszcze nie był obrzezany. I tak stał się ojcem wszystkich tych, którzy nie mając obrzezania, wierzą, by i im poczytano to za tytuł do usprawiedliwienia, a także ojcem tych obrzezanych, którzy nie tylko na obrzezaniu się opierają, ale nadto kroczą śladami tej wiary, jaką ojciec nasz Abraham posiadał przed obrzezaniem” (Rz 4,9-12). Dla Pawła kluczowym elementem jego dowodu jest to, że Abraham uwierzył przed obrzezaniem, a obrzezanie zostało mu dodane jako potwierdzenie jego usprawiedliwienia. Dzięki wierze stał się ojcem wszystkich wierzących – tak obrzezanych, jak i nieobrzezanych.

„Albowiem nie od [wypełnienia] Prawa została uzależniona obietnica dana Abrahamowi i jego potomstwu, że będzie dziedzicem świata, ale od usprawiedliwienia z wiary. Jeżeli bowiem dziedzicami stają się ci, którzy się opierają na Prawie, to wiara straciła znaczenie9, a obietnica pozostała bez skutku10. Prawo bowiem pociąga za sobą karzący gniew11. Gdzie zaś nie ma Prawa, tam nie ma i przestępstwa12. I stąd to [dziedzictwo] zależy od wiary, by było z łaski i aby w ten sposób obietnica pozostała nienaruszona dla całego potomstwa, nie tylko dla potomstwa opierającego się na Prawie, ale i dla tego, które ma wiarę Abrahama. On to jest ojcem nas wszystkich13 – jak jest napisane: Uczyniłem cię ojcem wielu narodów – przed obliczem Boga. Jemu on uwierzył jako Temu, który ożywia umarłych14 i to, co nie istnieje, powołuje do istnienia15” (Rz 4,13-17). „Jeżeli bowiem dziedzicami stają się ci, którzy się opierają na Prawie, to wiara straciła znaczenie, a obietnica pozostała bez skutku” – obietnica dana Abrahamowi opiera się na wierze, a nie na przestrzeganiu Prawa, które zostało przekazane paręset lat później Mojżeszowi. Wydaje się, że podstawowym problemem Pawła jest zbawienie – czy można je osiągnąć ludzkim wysiłkiem, czy podstawą jest darmowa łaska Boża. Patrzy on na Prawo funkcjonujące w jego czasach i ostrzega przed jego oskarżycielskim działaniem. Prawo jest systemem karnym, a nie zbawczym. Ukazuje zło, ale nie daje łaski umożliwiającej walkę ze złem. Z tej perspektywy można próbować rozumieć zdanie świętego Pawła: „Gdzie zaś nie ma Prawa, tam nie ma i przestępstwa”. Zło istnieje niezależnie od Prawa, ale Prawo je piętnuje i oskarża.

„On to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co było powiedziane: takie będzie twoje potomstwo. I nie zachwiał się16 w wierze, choć stwierdził, że ciało jego jest już obumarłe17 - miał już prawie sto lat - i że obumarłe jest łono Sary. I nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się wzmocnił w wierze. Oddał przez to chwałę Bogu i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał. Dlatego też poczytano mu to za sprawiedliwość. A to, że poczytano mu, zostało napisane nie ze względu na niego samego, ale i ze względu na nas, jako że będzie poczytane i nam, którzy wierzymy w Tego, co wskrzesił z martwych Jezusa, Pana naszego. On to został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia” (Rz 4,18-25). W ten sposób, Paweł przechodzi od wiary Abrahama do naszej wiary skoncentrowanej na śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Ciekawe, że za przyczynę naszego usprawiedliwienia uważa Paweł właśnie zmartwychwstanie Jezusa, a nie Jego śmierć na krzyżu.



Janusz Maria Andrzejewski OP

1 W tekście oryginalnym mamy w tym miejscu bezokolicznik czasownika heurisko i trzeba by go przetłumaczyć: „co znalazł”.

2 Tak to tłumaczy włoski przekład CEI: „Che diremo dunque di Abramo, nostro antenato secondo la carne?”.

3 Greckie eis dikaiosynen oznacza raczej „ku sprawiedliwości, dla sprawiedliwości”.

4 BT tłumaczy tekst, na który powołuje się Paweł: „Abram uwierzył i Pan poczytał mu to za zasługę” (Rdz 15,6). W tekście hebrajskim nie mamy „zasługi”, ale sedaqa – czyli „sprawiedliwość”.

5 Dosłownie eis dikaiosynen tzn. „ku sprawiedliwości, dla sprawiedliwości”.

6 Grecki rzeczownik makarismos oznacza „błogosławieństwo, dziękczynienie”.

7 Psalm 32,2 do słów „któremu Pan nie poczytuje winy”, dodaje: „w którego duszy nie kryje się podstęp”.

8 Również Duch Święty nazywany jest pieczęcią: „W Nim także i wy usłyszawszy słowo prawdy, Dobrą Nowinę waszego zbawienia, w Nim również uwierzyliście i zostaliście naznaczeni pieczęcią Ducha Świętego, który był obiecany” (Ef 1,13).

9 Dosłownie: kekenotai he pistis, tzn. „wiara została opustoszona”.

10 Dosłownie: katergetai he epangelia, tzn. „obietnica została unieważniona”.

11 Dosłownie: nomos orgen katergazetai, tzn. „prawo wywołuje gniew”.

12 Nie ma możliwości naruszenia prawa bez jego ogłoszenia, gdy ono nie obowiązuje.

13 Wujek tłumaczy to dosłowniej: „Dlatego z wiary - aby według łaski obietnica trwała w mocy dla całego potomstwa, nie tylko tego, które jest z Zakonu, ale i dla tego, które jest z wiary Abrahama; bo on jest ojcem nas wszystkich”.

14 Podobnie jak w Liście do Hebrajczyków (por. Hbr 11,19), Paweł mówi o wierze Abrahama w Boga ożywiającego, mogącego wskrzeszać ludzi.

15 Tekst grecki jest nieco prostszy: kai kaluntos ta me onta hos onta, tzn. „powołujący nie istniejące jak istniejące”. „Nie istniejące” – pod pewnym względem – może chodzi tu np. o nieobrzezanych.

16 Tekst grecki mówi: me asthenesas te pistei, tzn. „nie osłabł w wierze”.

17 Imiesłów nenekromenon pochodzi od czasownika nekroo oznaczającego „czynić martwym, uśmiercać, umartwiać”.

niedziela, 18 listopada 2018

Komentarz do Rz 3


Rz 3

„Na czym więc polega wyższość1 Żyda? I jaki pożytek z obrzezania? Wielki pod każdym względem. Najpierw ten, że zostały im powierzone słowa Boże. Bo i cóż, jeśli niektórzy stali się niewierni2, czyż ich niewierność3 miałaby zniweczyć4 wierność5 Boga?” (Rz 3,1-3). Paweł w swojej odpowiedzi nie dotyka problemu Prawa i usprawiedliwienia, zwraca tylko uwagę na przywilej uprzedniego poznania Objawienia Bożego. Stulecia pełne słów Bożych skierowanych do Izraela są przeogromnym bogactwem tego narodu. Ściśle rzec biorąc, to nie obrzezanie daje ten przywilej, ale przynależność do narodu wybranego i poznawanie Pisma Świętego w jego życiu. Wielu Żydów nie uwierzyło Pismu, mówiącemu o Jezusie, odrzucając w ten sposób wiarę proponowaną przez Boga. Niewiara jest wielką tragedią człowieka odrzucającego wiarę, Boga i ofiarowane przez Niego zbawienie.

Paweł kontynuuje: „Żadną miarą! Bóg przecież musi okazać się6 prawdomówny7, każdy zaś człowiek kłamliwy8, zgodnie z tym, co napisane: Abyś się okazał sprawiedliwy w słowach Twoich i odniósł zwycięstwo, kiedy Cię sądzą9” (Rz 3,4). Bóg jest prawdziwy – i takim Go poznajemy. Człowiek może niestety być kłamcą. Ps 116,11 stwierdza: „Powiedziałem w swym przygnębieniu: Każdy człowiek kłamie!”, a Jeremiasz przekazuje słowo Pańskie: „Jeden zwodzi drugiego, nie mówiąc prawdy; przyzwyczaili swój język do kłamstwa, postępują przewrotnie, nie chcą się nawrócić. Oszustwo na oszustwie, obłuda na obłudzie; nie chcą znać Pana - wyrocznia Pana” (Jr 9,4-5). Ludzka niewiara w niczym nie osłabia Bożej stałości, Bożej sprawiedliwości. Kontrast między wiarą i niewiarą wskazuje na bardziej fundamentalne przeciwstawienie prawdy i kłamstwa. Jezus jest Prawdą (por. J 14,6), a szatan jest ojcem kłamstwa (por. J 8,44).

„Lecz jeśli nasza nieprawość uwydatnia sprawiedliwość Bożą, to cóż powiemy? Czy Bóg jest niesprawiedliwy, gdy okazuje zagniewanie10? - wyrażam się po ludzku. Żadną miarą! Bo w takim razie jakże Bóg sądzić będzie ten świat? Ale jeżeli przez moje kłamstwo prawda Boża tym więcej się uwydatnia ku Jego chwale, jakim prawem jeszcze i ja mam być sądzony jako grzesznik? I czyż to znaczy, iż mamy czynić zło, aby stąd wynikło dobro? - jak nas niektórzy oczerniają i jak nam zarzucają, że tak mówimy. Takich czeka sprawiedliwa kara” (Rz 3,5-8). Ludzkie zło jest swego rodzaju wyzwaniem wobec sprawiedliwego Boga, który objawia się również w sprawiedliwym karaniu zła i kłamstwa.

„Cóż więc? Czy mamy przewagę? Żadną miarą! Wykazaliśmy bowiem uprzednio, że tak Żydzi, jak i poganie są pod panowaniem grzechu, jak jest napisane: Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego, nie ma rozumnego, nie ma, kto by szukał Boga11. Wszyscy zboczyli z drogi, zarazem się zepsuli, nie ma takiego, co dobrze czyni, zgoła ani jednego. Grobem otwartym jest ich gardło, językiem swoim knują zdradę, jad żmijowy pod ich wargami12. Ich usta pełne są przekleństwa i goryczy13. Ich nogi szybkie do rozlewu krwi14. Zagłada i nędza są na ich drogach. Droga pokoju jest im nie znana, bojaźni Bożej nie ma przed ich oczami15” (Rz 3,9-18). Dla świętego Pawła jest oczywiste, że zarówno poganie jak i Żydzi mogą być zbawieni tylko przez Jezusa. Pisze o powszechnym bezbożnictwie, bo ludzie żyją tak, jakby Boga nie było.

„A wiemy, że wszystko, co mówi Prawo, mówi do tych, którzy podlegają Prawu. I stąd każde usta muszą zamilknąć i cały świat musi się uznać winnym16 wobec Boga, jako że z uczynków Prawa żaden człowiek17 nie może dostąpić usprawiedliwienia w Jego oczach. Przez Prawo bowiem jest tylko18 większa znajomość grzechu” (Rz 3,19-20). Jest to kluczowe stwierdzenie w Pawłowej soteriologii. Według niego Prawo Mojżeszowe nie usprawiedliwia, nie zbawia, daje jedynie precyzyjne poznanie zła, grzechu.

„Ale teraz jawną się stała sprawiedliwość Boża niezależna19 od Prawa, poświadczona przez Prawo i Proroków. Jest to sprawiedliwość Boża przez wiarę w20 Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą. Bo nie ma tu różnicy” (Rz 3,21-22). Greckie słowo dikaiosyne oznacza prawdopodobnie w tym kontekście „zdolność usprawiedliwiania”. Sprawiedliwością Bożą jest sam Jezus Chrystus zapowiedziany przez Prawo i Proroków. Ta Boża moc, w swoim działaniu nie zależy do Prawa Mojżeszowego i jego wypełniania. Wymaga ona natomiast wiary Jezusowej, to jest wiary objawionej przez Jezusa i od Niego przyjętej.

„Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są21 chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo22, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie” (Rz 3,23-24). O chwale pisze Paweł jako o stanie szczęścia życia wiecznego – po śmierci – tak chyba można rozumieć następujący tekst: „Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej” (Rz 5,1-2). Sformułowanie „nadzieja chwały Bożej” może odnosić się życia wiecznego z Jezusem. Sam Jezus mówił o Królestwie Niebieskim, jako o stanie łaski, a później chwały. Usprawiedliwienie to innymi słowy – uświęcenie człowieka, jego wewnętrzne oczyszczenie i napełnienie łaską uświęcającą. Dokonuje się ono mocą odkupienia dokonanego na krzyżu przez Jezusa. Jezus ukazuje zniewolenie grzechem i konieczność wyzwolenia człowieka: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni” (J 8,34-36).

„Jego to ustanowił Bóg narzędziem23 przebłagania przez wiarę mocą Jego krwi. Chciał przez to okazać, że sprawiedliwość Jego względem grzechów popełnionych dawniej - za dni cierpliwości Bożej - wyrażała się w odpuszczaniu ich po to, by ujawnić w obecnym czasie Jego sprawiedliwość, i [aby pokazać], że On sam jest sprawiedliwy i usprawiedliwia każdego, który wierzy w Jezusa” (Rz 3,25-26). Jezus jest wyznaczony na ofiarę przebłagalną, która dokonuje się na krzyżu poprzez Jego krew na nim wylaną. Tak chyba można rozumieć słowa Jezusa: „Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów” (Mt 26,27-28). Paweł używa słowa paresis oznaczającego „darowanie, odpuszczenie, umorzenie”, wskazując na miłosierdzie, jakie Bóg okazywał żałującym za grzechy, składającym ofiary za grzechy w czasach Starego Przymierza. Słowa: „Dni cierpliwości Bożej” odwołują się do greckiego terminu anoche oznaczającego „opanowanie, cierpliwość”. Można je rozumieć dzięki słowom o Bożej tolerancji wobec pogan: „Nauczamy was, abyście odwrócili się od tych marności do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich się znajduje. Pozwolił On w dawnych czasach, że każdy naród chodził własnymi drogami, ale nie przestawał dawać o sobie świadectwa czyniąc dobrze. Zsyłał wam deszcz z nieba i urodzajne lata, karmił was i radością napełniał wasze serca” (Dz 14,15-17). Wiara Jezusa – całość nauki przez Niego przyniesionej pozwala wierzącym uczestniczyć w owocach tego przebłagania. Bóg ukazuje swoją sprawiedliwość odpuszczając grzechy dawniej popełnione, w czasach Bożej cierpliwości. Bóg okazuje również w teraźniejszości swoją sprawiedliwość będąc sprawiedliwym i usprawiedliwiającym dzięki wierze, jaką przyniósł Jezus.

„Gdzież więc podstawa do chlubienia się? Została uchylona! Przez jakie prawo? Czy przez prawo uczynków? Nie, przez prawo wiary. Sądzimy bowiem, że człowiek osiąga usprawiedliwienie przez wiarę, niezależnie od pełnienia nakazów Prawa” (Rz 3,27-28). Bóg walczy z pychą ludzi, którzy chcieliby sobie przypisywać zasługę zbawienia dzięki swoim czynom. Zbawienie jest darmowe i wymaga jedynie przyjęcie pomocy Jezusa za pomocą wiary w Jego Dobroć.

„Bo czyż Bóg jest Bogiem jedynie Żydów? Czy nie również i pogan? Zapewne również24 i pogan. Przecież jeden jest tylko Bóg, który usprawiedliwia obrzezanego dzięki25 wierze, a nieobrzezanego - przez wiarę. Czy więc przez wiarę obalamy26 Prawo? Żadną miarą! Tylko Prawo właściwie ustawiamy” (Rz 3,29-31). Wiara jest zasadą uświęcania wszystkich ludzi, u Żydów mogła mieć ona pomoc ze strony wcześniej wyznawanej religii. Wiara nie obala prawa – sama jest zasadą Nowego Prawa.



Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Greckie to perisson oznacza „nadzwyczajność, szczególność, wyższość”.

2 Dosłownie: epistesan, tzn. „nie uwierzyli”.

3 Dosłownie: apistia, tzn. „niewiara”.

4 Grecki czasownik katargeo oznacza „czynić bezużytecznym, unieważniać”.

5 Dosłownie: pistin, tzn. „wiarę” Bożą. Bóg proponuje ludziom wiarę, którą liczni odrzucają, ale to nie zmienia planu Bożego zbawienia za pomocą ofiarowanej przez Niego wiary. Można, oczywiście tłumaczyć pistis przez wierność i wtedy zwracamy uwagę na wierność Boga wobec Jego obietnic danych narodowi Izraela.

6 Tłumaczenie Wujka jest troszkę bliższe oryginału: „Bóg zaś jest prawdomówny, a wszelki człowiek kłamliwy, jak napisano: Abyś się okazał sprawiedliwym w mowach swoich i zwyciężył, gdy bywasz sądzony”.

7 Dosłownie: alethes, tzn. „prawdziwy”.

8 Dosłownie: pseustes, tzn. „kłamcą”.

9 Ps 51,6 w tłumaczeniu BT: „Tylko przeciw Tobie zgrzeszyłem i uczyniłem, co złe jest przed Tobą, tak że się okazujesz sprawiedliwym w swym wyroku i prawym w swoim osądzie”.

10 Grecki czasownik epifero ma znaczenia: „nakładać karę, wprowadzać karę”.

11 Podobnie mówi ST: „Mówi głupi w swoim sercu: Nie ma Boga. Oni są zepsuci, ohydne rzeczy popełniają, nikt nie czyni dobrze. Pan spogląda z nieba na synów ludzkich, badając, czy jest wśród nich rozumny, który szukałby Boga. Wszyscy razem zbłądzili, stali się nikczemni: nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego” (Ps 14,1-3). Podobnie pisze Kohelet: „Bo nie ma na ziemi człowieka sprawiedliwego, który by [zawsze] postępował dobrze, a nigdy nie zgrzeszył” (Koh 7,20).

12 Jest to aluzja do dwóch tekstów: „Bo w ustach ich nie ma szczerości, ich serce knuje zasadzki, ich gardło jest grobem otwartym, a językiem mówią pochlebstwa” (Ps 5,10) i „Ostre jak u węża ich języki, a jad żmijowy pod ich wargami” (Ps 140,4). Niestety, tak łatwo jest kłamać, tak łatwo grzeszyć językiem, tak łatwo ranić, czy wręcz zabijać złośliwością.

13 Słowa te nawiązują do Ps 10,7: „Usta jego pełne przekleństwa, zdrady i podstępu, na jego języku udręka i złośliwość”. Mówi święty Jakub: „Jeżeli ktoś uważa się za człowieka religijnego, lecz łudząc serce swoje nie powściąga swego języka, to pobożność jego pozbawiona jest podstaw” (Jk 1,26).

14 Słowa te nawiązują do Iz 59,7-8: „Nogi ich biegną do zbrodni, spieszą się do rozlania krwi niewinnej. Zamysły ich - zamysły zbrodnicze, spustoszenie i zagłada są na ich drogach. Nie znają drogi pokoju, prawości nie ma w ich postępowaniu. Uczynili krętymi dla siebie własne swoje ścieżki, kto nimi chodzi, nie zazna spokoju”.

15 To aluzja do dwóch tekstów: „Gdyż nogi ich pędzą do zbrodni, śpieszno im: krew chcą wytoczyć” (Prz 1,16) i „Nieprawość mówi do bezbożnika w głębi jego serca; bojaźni Boga nie ma przed jego oczyma. Bo jego własne oczy [zbyt] mu schlebiają, by znaleźć swą winę i ją znienawidzić. Słowa jego ust to nieprawość i podstęp, zaniechał mądrości i czynienia dobrze. Na swoim łożu zamyśla nieprawość, wkracza na niedobrą drogę, nie stroni od złego” (Ps 36,2-5).

16 Grecki przymiotnik hypodikos oznacza „podsądnego, podległego sądowi”. Świat jest więc oskarżony, ale nie skazany.

17 Dosłownie pasa sarks, tzn. „każde ciało”.

18 W tekście greckim nie ma tego słowa.

19 Dosłownie choris nomu, to jest „oddzielnie, osobno, bez Prawa”.

20 W tekście greckim nie ma przyimka „w”. Wydaje się, że Paweł nie mówi o wierze „w Jezusa”, ale o „wierze Jezusa”, o wierze przez Niego określonej i natchnionej.

21 Grecki czasownik hystereo w stronie medialnej ma znaczenie: „odczuwać niedostatek, cierpieć biedę”. Możliwe, że Paweł chce podkreślić odczucie własnej nędzy, własnego duchowego ubóstwa.

22 Grecki przysłówek dorean podkreśla darmowość, brak zasług.

23 Grecki tekst ukazuje samego Jezusa jako „przebłaganie” – hilasterion.

24 W tekście greckim mamy nai kai ethnon, tzn. „tak i pogan”.

25 W tekście greckim mamy ek pisteos, tzn. „z wiary”.

26 W tekście greckim mamy katargumen, tzn. „czynimy bezużytecznym, unieważniamy”.