poniedziałek, 17 grudnia 2018

Komentarz do Rz 9


Rz 9

Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię, potwierdza mi to moje sumienie w Duchu Świętym, że w sercu swoim odczuwam wielki smutek i nieprzerwany ból. Wolałbym bowiem sam być pod klątwą [odłączony] od Chrystusa dla [zbawienia] braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami. Są to Izraelici, do których należą przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice. Do nich należą praojcowie, z nich również jest Chrystus według ciała, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen” (Rz 9,1-5). Paweł cierpi z powodu swojego narodu, który nie przyjął zbawienia od Jezusa. Gdyby to było możliwe, byłby gotów sam utracić zbawienie, byle tylko doprowadzić do zbawienia swój naród1. W pewnej megalomanii wylicza dziewięć przywilejów swojego narodu. Imię Izrael zostało objawione Jakubowi w Rdz 32,29: „Odtąd nie będziesz się zwał Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi, i zwyciężyłeś”. Imię „Izrael” można tłumaczyć przez „Wojownik Boży”, lub „Walczący z Bogiem”.

Przybrane synostwo” odnosi się prawdopodobnie do Wj 4,22-23, w którym Mojżesz mówi: „To mówi Pan: Synem moim pierworodnym jest Izrael. Mówię ci: Wypuść mojego syna, aby mi cześć oddawał; bo jeśli zwlekać będziesz z wypuszczeniem go, to Ja ześlę śmierć na twego syna pierworodnego”. Nie chodzi więc o indywidualne przybrane synostwo, tak jak w Nowym Testamencie (np. Rz 8,15), ale o zbiorowe określenie Izraela jako syna Bożego.

Chwała” odnosi się nie do narodu, ale do wizji chwały Bożej, jak na przykład w Wj 16,10: „W czasie przemowy Aarona do całego zgromadzenia Izraelitów spojrzeli ku pustyni i ukazała się im w obłoku chwała Pana”. „Przymierza” odnoszą się do zawartych przez Boga z Abrahamem, z Mojżeszem. „Nadanie Prawa” to na przykład przekazanie narodowi Dekalogu (por. Wj 20,1-21). „Pełnienie służby Bożej2” – to liturgia sprawowana pod namiotem, czy w świątyni. „Obietnice” dotyczące przyjścia Mesjasza. „Praojcowie” są wyliczeni w Dz 3,13: „Bóg naszych ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, wsławił Sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić”. Największym przywilejem Narodu Izraela jest oczywiście: „Chrystus według ciała, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki”.

Nie znaczy to jednak wcale, że słowo Boże zawiodło. Nie wszyscy bowiem, którzy pochodzą od Izraela, są Izraelem, i nie wszyscy, przez to, że są potomstwem Abrahama, stają się jego dziećmi, lecz w Izaaku uznane będzie twoje potomstwo, to znaczy: nie synowie co do ciała są dziećmi Bożymi, lecz synowie obietnicy są uznani za potomstwo” (Rz 9,6-8). Bóg nie zawodzi, ale człowiek może niestety odrzucić wiarę w Jezusa i w ten sposób stracić szansę zbawienia.

Albowiem to jest słowo obietnicy: Przyjdę o tym samym czasie, a Sara będzie miała syna3. Ale nie tylko ona - bo także i Rebeka, która poczęła [bliźnięta] z jednego [zbliżenia] z ojcem naszym Izaakiem4. Bo gdy one jeszcze się nie urodziły ani nic dobrego czy złego nie uczyniły - aby niewzruszone pozostało postanowienie Boże, powzięte na zasadzie wolnego wyboru, zależne nie od uczynków, ale od woli powołującego - powiedziano jej: starszy będzie służyć młodszemu5, jak jest napisane: Jakuba umiłowałem, a Ezawa miałem w nienawiści6” (Rz 9,9-13). Musimy przyjąć wolność naszego Boga, który rządzi światem według swojej woli i nie musi się nam podporządkowywać. Łaska jest konieczna nie tylko do zbawienia, we wszystkim zależymy od Boga i Jego decyzji. W obliczu dowolnego zła, czy słabości możemy prosić Go o miłosierdzie – ale to On decyduje komu i jak go udzielić. On nie musi się nam tłumaczyć, dlaczego wybrał Jakuba, a nie Ezawa.

Cóż na to powiemy? Czyżby Bóg był niesprawiedliwy? Żadną miarą! Przecież On mówi do Mojżesza: Ja wyświadczam łaskę, komu chcę, i miłosierdzie, nad kim się lituję7. [Wybranie] więc nie zależy od tego, kto go chce lub o nie się ubiega, ale od Boga, który okazuje miłosierdzie” (Rz 9,14-16). Łaska i miłosierdzie są wolnym darem Boga, którego On udziela komu chce.

Albowiem mówi Pismo do faraona: Po to właśnie cię wzbudziłem, aby okazać na tobie moją potęgę i żeby rozsławiło się moje imię po całej ziemi8. A zatem komu chce, okazuje miłosierdzie, a kogo chce, czyni zatwardziałym” (Rz 9,17-18). Łaska zależy całkowicie od Boga, jest dla wybranych. Święty Paweł pisze: „Cóż zatem? Izrael nie osiągnął tego, czego skwapliwie szukał; osiągnęli jednak wybrani. Inni zaś pogrążyli się w zatwardziałości, jak jest napisane: Dał im Bóg ducha odurzenia9; takie oczy, by nie mogli widzieć, i takie uszy, by nie mogli słyszeć, aż po dzień dzisiejszy10” (Rz 11,7-8). Dzięki łasce Bożej, wybrani przez Niego ludzie osiągają zbawienie. Inni zamykają się na Boga. Czytamy o tym w proroctwie Izajasza: „Idź i mów do tego ludu: Słuchajcie pilnie, lecz bez zrozumienia, patrzcie uważnie, lecz bez rozeznania! Zatwardź serce tego ludu, znieczul jego uszy, zaślep jego oczy, iżby oczami nie widział ani uszami nie słyszał, i serce jego by nie pojęło, żeby się nie nawrócił i nie był uzdrowiony” (Iz 6,9-10). W Drugim Liście do Tesaloniczan czytamy: „Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, [działanie] z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia. Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość” (2 Tes 2,9-12). Jeśli człowiek nie przyjmuje miłości prawdy – to ginie.

Powiesz mi na to: Dlaczego więc Bóg czyni jeszcze wyrzuty? Któż bowiem woli Jego może się sprzeciwić? Człowiecze! Kimże ty jesteś, byś mógł się spierać z Bogiem? Czyż może naczynie gliniane zapytać tego, kto je ulepił: Dlaczego mnie takim uczyniłeś? Czyż garncarz nie ma mocy nad gliną i nie może z tej samej zaprawy zrobić jednego naczynia ozdobnego, drugiego zaś na użytek niezaszczytny?” (Rz 9,19-21). To nie my decydujemy, jakimi zostaliśmy stworzeni. Możemy jedynie właściwie gospodarować talentami otrzymanymi od Pana.

Jeżeli więc Bóg, chcąc okazać swój gniew i dać poznać swoją potęgę, znosił z wielką cierpliwością naczynia [zasługujące] na gniew, gotowe na zagładę, i żeby dać poznać bogactwo swojej chwały względem naczyń [objętych] zmiłowaniem, które już wprzód przygotował ku chwale, względem nas, których powołał nie tylko spośród Żydów, ale i spośród pogan...?” (Rz 9,22-24). Z jednej strony, Bóg z cierpliwością odnosi się wobec zasługujących na gniew, a z drugiej obejmuje miłosierdziem przygotowanych do chwały.

Mówi o tym u Ozeasza: Nazwę lud nie mój - ludem moim, i nie umiłowaną - umiłowaną. I stanie się: w miejscu, gdzie im powiedziano: Wy nie jesteście ludem moim11, tam nazywać ich będą synami Boga żywego12. O Izraelu zaś głosi13 Izajasz: Choćby liczba synów Izraela była jak piasek morski, tylko Reszta będzie zbawiona14” (Rz 9,25-27). Bóg może zlitować się nad obcymi i może ich przyjąć jako swoje dzieci. Może jednakże surowo potraktować Izraela.

Bo Pan wypełni na ziemi swoje słowo skutecznie i bez zwłoki15. Jak to też Izajasz przepowiedział: Gdyby Pan Zastępów nie zostawił nam potomstwa, stalibyśmy się jak Sodoma i bylibyśmy podobni do Gomory16” (Rz 9,28-29). Jest to zapowiedź surowego i zdecydowanego sądu nad Izraelem.

Cóż więc powiemy? To, że poganie nie zabiegając o usprawiedliwienie, osiągnęli usprawiedliwienie, mianowicie usprawiedliwienie z wiary, a Izrael, który zabiegał o Prawo usprawiedliwiające, do celu Prawa nie doszedł. Dlaczego? Ponieważ zabiegał o usprawiedliwienie nie z wiary, lecz - jakby to było możliwe - z uczynków. Potknęli się o kamień obrazy17, jak jest napisane: Oto kładę na Syjonie kamień obrazy i skałę zgorszenia18, a kto wierzy w niego, nie będzie zawstydzony19” (Rz 9,30-33)20. To jest wielki paradoks świętego Pawła – zbawienie osiąga się przez wiarę w Jezusa, a nie przez czyny przepisane przez Prawo.



Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Podobnie modlił się Mojżesz po grzechu złotego cielca: „Przebacz jednak im ten grzech! A jeśli nie, to wymaż mię natychmiast z Twej księgi, którą napisałeś” (Wj 32,32).

2 W języku greckim latreia.

3 „Czy jest coś, co byłoby niemożliwe dla Pana? Za rok o tej porze wrócę do ciebie, i Sara będzie miała syna” (Rdz 18,14).

4 Wiemy tylko, że Izaak z Rebeką oczekiwali dwadzieścia lat na swoje dzieci (por. Rdz 25,20.26): „Izaak modlił się do Pana za swą żonę, gdyż była ona niepłodna. Pan wysłuchał go, i Rebeka, żona Izaaka, stała się brzemienna” (Rdz 25,21).

5 „Dwa narody są w twym łonie, dwa odrębne ludy wyjdą z twych wnętrzności; jeden będzie silniejszy od drugiego, starszy będzie sługą młodszego” (Rdz 25,23).

6 „Umiłowałem was - mówi Pan - wy zaś pytacie: W czym się przejawia, że nas umiłowałeś? Czyż Ezaw nie był bratem Jakuba? - wyrocznia Pana - a Ja [jednak] umiłowałem Jakuba. Ezawa zaś miałem w nienawiści i oddałem góry jego na spustoszenie, a dobytek jego szakalom pustyni” (Ml 1,2-3).

7 „[Pan] odpowiedział: Ja ukażę ci mój majestat i ogłoszę przed tobą imię Pana, gdyż Ja wyświadczam łaskę, komu chcę, i miłosierdzie, komu Mi się podoba” (Wj 33,19).

8 „Lecz dlatego zostawiłem cię przy życiu, byś zobaczył siłę moją i by imię moje zostało rozsławione po całej ziemi” (Wj 9,16).

9 „Bo wam dał pić Pan ducha snu twardego, zawrze oczy wasze, proroków, a książąt waszych, którzy widzą widzenia, zakryje” (Iz 29,10) w tłumaczeniu Wujka.

10 Mojżesz mówi do swojego narodu: „Nie dał wam Pan aż do dnia obecnego serca, które by rozumiało, ani oczu, które by widziały, ani uszu, które by słyszały” (Pwt 29,3).

11 „Rzekł Pan: Nadaj mu imię Lo-Ammi, bo wy nie jesteście mym ludem, a Ja nie jestem waszym Bogiem” (Oz 1,9) – to poważne ostrzeżenie dla ludzi, uważających, że Bóg musi się nimi opiekować, że musi ich zbawić. To imię zostało nadane małemu synkowi Ozeasza – dla podkreślenia tajemnicy Bożego wybrania.

12 „Liczba synów Izraela będzie jak piasek nadmorski, którego nie można zmierzyć i nie można zliczyć. A zamiast ich nazywać: Lud nie mój, będą im mówić: Dzieci żyjącego Boga” (Oz 2,1). Tak Bóg objawia tajemnicę swojego miłosierdzia: „Rozsieję go po kraju, zlituję się nad Lo-Ruchamą, powiem do Lo-Ammi: Ludem moim jesteś, a on odpowie: Mój Boże!” (Oz 2,25).

13 Dosłownie: krazei, to znaczy: „krzyczy”.

14 „Bo choćby lud twój, o Izraelu, był jak piasek morski, Reszta z niego powróci. Postanowiona jest zagłada, która dopełni sprawiedliwości. Zaiste, zagładę postanowioną wykona Pan, Pan Zastępów, w całym kraju” (Iz 10,22-23). Kara Boża jest straszliwa.

15 Dosłownie: „Słowo skończone i skrócone uczyni Pan na ziemi”. Możliwe, że chodzi o szybki i radykalny sąd.

16 „Gdyby nam Pan Zastępów nie zostawił Reszty, stalibyśmy się jak Sodoma, podobni bylibyśmy Gomorze” (Iz 1,9).

17 Grecki rzeczownik proskomma ma znaczenie: „przeszkoda, zawada”.

18 „On będzie kamieniem obrazy i skałą potknięcia się dla obu domów Izraela; pułapką i sidłem dla mieszkańców Jeruzalem. Wielu z nich się potknie, upadnie i rozbije, będą usidleni i w niewolę wzięci” (Iz 8,14-15).

19 „Przeto tak mówi Pan Bóg: Oto Ja kładę na Syjonie kamień, kamień dobrany, węgielny, cenny, do fundamentów założony. Kto wierzy, nie potknie się” (Iz 28,16).

20 Wujek tłumaczy nieco inaczej: „Cóż więc powiemy? To że poganie, którzy nie zabiegali o sprawiedliwość, dostąpili sprawiedliwości, mianowicie sprawiedliwości, która jest z wiary. Izrael zaś, ubiegając się o zakon sprawiedliwości, nie doszedł. do zakonu sprawiedliwości. Dlaczego? Gdyż nie z wiary, ale jakby z uczynków; potknęli się bowiem o kamień obrażenia, jak napisano: Oto kładę ná Syjonie kamień obrażenia i skałę zgorszenia; a wszelki, który weń wierzy, nie będzie zawstydzony”.

środa, 12 grudnia 2018

Komentarz do Rz 8


Rz 8

Teraz jednak dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia. Albowiem prawo Ducha, który daje życie1 w Chrystusie Jezusie, wyzwoliło cię2 spod prawa grzechu i śmierci” (Rz 8,1-2). Paweł stwierdza, że dla nas, żyjących w Jezusie, którzy umysł, wolę uczucia mamy podporządkowane Chrystusowi nie ma już potępienia3. Nie ma potępienia dla ludzi aktualnie żyjących w Jezusie, powiedzielibyśmy – dla żyjących w stanie łaski uświęcającej. Można to rozumieć na podstawie wypowiedzi Jezusa w J 5,24: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia” – i tutaj stwierdzenie odnosi się do teraźniejszości – kto teraz słucha, jest posłuszny i wierzy Ojcu. Więź z Jezusem i Jego Ojcem daje życie wieczne i skutecznie broni przed sądem, a więc i potępieniem. Życie w Jezusie jest możliwe dzięki sakramentom: „Kto spożywa moje Ciało i Krew moja pije, trwa we Mnie, a Ja w nim” (J 6,56).

O ile prawo grzechu prowadzi do zła, do kolejnego grzechu, a w konsekwencji do śmierci duchowej i fizycznej, to prawo Ducha życia, wyzwala spod tego fatalnego prawa. O Duchu życia mówił już Bóg do Ezechiela: „Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja wam daję ducha po to, abyście się stały żywe4” (Ez 37,5), a Apokalipsa mówi: „A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi. A wielki strach padł na tych, co ich oglądali” (Ap 11,11). Duch Święty jest Duchem życia – przywraca życie, ożywia ducha, duszę i ciało człowieka. Jezus mówi o Nim: „Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda” (J 6,63).

Prawo grzechu działa w ten sposób, że odwrócenie się człowieka od Boga powoduje usunięcie się Ducha Świętego z człowieka – tak można rozumieć Księgę Mądrości: „Święty Duch karności ujdzie przed obłuda, usunie się do niemądrych myśli, wypłoszy Go nadejście nieprawości. Mądrość bowiem jest duchem miłującym ludzi, ale bluźniercy z powodu jego warg nie zostawi bez kary: ponieważ Bóg świadkiem jego nerek, prawdziwym stróżem jego serca, Tym, który słyszy mowę jego języka” (Mdr 1,5-6). Pustkę związaną z usunięciem się Ducha mogą niestety zapełniać złe duchy: „Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku, ale nie znajduje. Wtedy mówi: Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem; a przyszedłszy zastaje go niezajętym, wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze z sobą siedmiu innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I staje się późniejszy stan owego człowieka gorszy, niż był poprzedni. Tak będzie i z tym przewrotnym plemieniem” (Mt 12,43-45). Tak działa prawo grzechu i śmierci.

Możliwe, że Paweł mówi o prawie Ducha, a nie tylko o samym Duchu, by ukazać, że jest to pewna stała zasada życia chrześcijańskiego, że nie chodzi tu o pewne jednorazowe ingerencje Ducha – jak to było w Starym Testamencie, ale o stałą zasadę oddziaływania Ducha Świętego na człowieka żyjącego w Jezusie. Święty Tomasz pisze: „Tym zaś, co najdoskonalsze w prawie nowego Przymierza, w czym zawiera się cała jego siła, jest łaska Ducha Świętego, którą daje wiara w Chrystusa. A zatem zasadniczo prawem nowym jest sama łaska Ducha Świętego, udzielana wiernym Chrystusowym. Wynika to jasno ze słów Apostoła, gdy mówi: „Gdzież więc podstawa do chlubienia się? Została uchylona! Na zasadzie jakiego prawa? Czy prawa uczynków? Nie, ale przez prawo wiary”, samą bowiem łaskę wiary nazywa on prawem. A jeszcze wyraźniej powiedziane jest w Liście do Rzymian: „Albowiem prawo Ducha, które daje życie w Chrystusie Jezusie, wyzwoliło mnie spod prawa grzechu i śmierci”. Toteż i Augustyn mówi, że „jak prawo uczynków wypisane było na tablicach kamiennych, tak prawo wiary wypisane jest w sercach wierzących”. A w innym miejscu: „Czymże są prawa Boże – przez samego Boga w sercach wypisane, jeśli nie samą obecnością Ducha Świętego?”5.

Co bowiem było niemożliwe dla Prawa, ponieważ ciało czyniło je bezsilnym, [tego dokonał Bóg]. On to zesłał Syna swego w ciele podobnym do ciała grzesznego i dla [usunięcia] grzechu wydał w tym ciele wyrok potępiający grzech, aby to, co nakazuje Prawo, wypełniło się w nas, o ile postępujemy nie według ciała, ale według Ducha6” (Rz 8,3-4). Człowiek jest słaby i niezdolny do wypełnienia Prawa. Jezus jest wyjątkiem – jest On podobny do nas we wszystkim, oprócz grzechu7. Jest z nami solidarny i w ten sposób dokonuje naszego odkupienia. Jeśli nie żyjemy po ludzku, zgodnie z duchem tego świata (por. 1 Kor 2,12), to znaczy „według ciała” – lecz po Bożemu, prowadzeni przez Ducha Świętego, to dostępujemy Jego usprawiedliwienia.

Ci bowiem, którzy żyją według ciała, dążą8 do tego, czego chce ciało; ci zaś, którzy żyją według Ducha - do tego, czego chce Duch. Dążność9 bowiem ciała prowadzi do śmierci, dążność zaś Ducha - do życia i pokoju. A to dlatego, że dążność ciała wroga jest Bogu, nie podporządkowuje się bowiem Prawu Bożemu, ani nawet nie jest do tego zdolna. A ci, którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą10” (Rz 8,5-8). Jeśli żyjemy po ludzku, według naszego egoizmu – to idziemy ku śmierci i Bogu nie może się to podobać. Posłuszeństwo Duchowi prowadzi do życia i pokoju.

Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. Jeżeli natomiast Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na [skutki] grzechu duch jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha11” (Rz 8,9-11). Podstawowym problemem każdego z nas jest mieć Ducha Świętego, to znaczy być w stanie łaski uświęcającej. Wtedy należymy do Jezusa i nasze ciało jest martwe dla grzechu – jak pisze Paweł, bo nie służymy grzechowi i jesteśmy bronieni przez Ducha. Żyjemy zaś dla sprawiedliwości.

Jesteśmy więc, bracia, dłużnikami, ale nie ciała, byśmy żyć mieli według ciała. Bo jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała - będziecie żyli” (Rz 8,12-13). Do nas należy wybór – czy żyć po ludzku, w duchu tego świata i oczekiwać śmierci, czy też uśmiercać nasze pragnienia w Duchu Świętym – by żyć. Istotne jest umartwienie w Duchu Świętym – jest to podstawowe pojęcie właściwej, katolickiej ascezy. Umartwienie ducha, duszy i ciała musi być pokorne i prowadzone przez Ducha Świętego.

Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze! Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale” (Rz 8,14-17). Dzięki Duchowi Świętemu jesteśmy synami Bożymi – o ile pozwalamy się Mu prowadzić. Wyklucza to niewolniczą bojaźń, która paraliżuje człowieka. Możemy w Duchu z wielką śmiałością wołać do Boga: Ojcze! Jesteśmy współdziedzicami Jezusa – jeśli żyjemy i umieramy z Nim.

Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić. Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności - nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał - w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia” (Rz 8,18-22). Chwała życia wiecznego nieskończenie przewyższa wszelkie doczesne cierpienia. Całe stworzenie Boże uczestniczy w cierpieniach12 i oczekuje naszego wyzwolenia z grzechów bo wtedy będzie wyzwolone z niewoli zepsucia. Jeśli grzech Adama ściągnął na całe stworzenie przekleństwo, to sprawiedliwość Jezusa niesie mu łaskę (por. Rz 5,18).

Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując - odkupienia naszego ciała. W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni. Nadzieja zaś, której [spełnienie już się] ogląda, nie jest nadzieją, bo jak można się jeszcze spodziewać tego, co się już ogląda? Jeżeli jednak, nie oglądając, spodziewamy się czegoś, to z wytrwałością tego oczekujemy13” (Rz 8,23-25). Posiadanie Ducha Świętego nie oznacza jeszcze odkupienia naszego ciała – dopiero go cierpliwie oczekujemy. Jesteśmy zbawieni w nadziei na pełne odkupienie naszej cielesności.

Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba14, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, [wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą” (Rz 8,26-27). Nie wiemy o co i jak mamy się modlić i dlatego Duch Święty przychodzi nam z pomocą. Prowadzi do modlitwy sercem i uczuciami przez Niego natchnionymi i napełnionymi Jego mocą. Jest to silna i skuteczna modlitwa charyzmatyczna. Może w tym kontekście warto odczytywać słowa Jezusa: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie” (Mt 6,7-8).

Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra15, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru. Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi. Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał - tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił - tych też obdarzył chwałą” (Rz 8,28-30). Wszystko pomaga ku dobremu tym, którzy kochają Boga. On nas poznał i przeznaczył byśmy byli podobni do Jezusa. Podobną myśl odnajdujemy w Flp 3,20-21: „Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone, na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować”.

Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?” (Rz 8,31-34). Wspaniały jest ten hymn ufności w Boże zbawienie – pewne dla każdego, kto zachowa Mu wierność.

Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź. Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 8,35-39). Nikt i nic nie może nas odłączyć od Jezusa i Jego do nas miłości.



Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Dosłownie: ho gar nomos tu pneumatos tes zoes, tzn. „prawo Ducha życia”.

2 Wulgata i teksty bizantyjskie mają zaimek „mnie” - tak np. Wujek ma: „Prawo bowiem ducha i życia w Chrystusie Jezusie wyzwoliło mię z prawa grzechu i śmierci”. Możliwe, że jest to późniejsza próba poprawienia tekstu. Rozdział siódmy jest pisany w pierwszej osobie liczby pojedynczej i tak powinno być chyba i w rozdziale ósmym.

3 Hi 34,29 w przekładzie Wujka twierdzi: „Bo gdy On daje pokój, któż jest, co by potępił?”.

4 W greckim przekładzie LXX mamy: Idu ego fero eis hymas pneuma zoes, tzn. „Oto ja przynoszę wam ducha życia”.

5 ST Iª-IIae q. 106 a. 1 co.

6 Wujek tłumaczy to dokładniej: „Gdyż co było niemożliwe dla Zakonu, w czym był osłabiony przez ciało, Bóg, posławszy Syna swego w ciele podobnym do grzesznego ciała, i z powodu grzechu, potępił grzech w ciele, aby usprawiedliwienie Zakonu wypełniło się w nas, którzy nie według ciała postępujemy, ale według ducha”.

7 „Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu” (Hbr 4,15).

8 Grecki czasownik froneo ma znaczenia: „myśleć, sądzić, mniemać”.

9 Grecki rzeczownik fronema ma znaczenie „zamysł, zamiar, myśl”.

10 Inaczej tłumaczy to Wujek: „Albowiem którzy są według ciała, rozumieją, co jest cielesne; lecz którzy są według ducha, rozumieją, co jest duchowe. Gdyż mądrość ciała - to śmierć, a mądrość ducha - życie i pokój; ponieważ mądrość ciała jest nieprzyjaciółką Boga, nie jest bowiem poddana prawu bożemu, bo nawet nie może. A którzy są w ciele, nie mogą podobać się Bogu”.

11 Wujek jest bardziej dosłowny: „Wy zaś nie jesteście w ciele, ale w duchu; jeśli tylko Duch Boży mieszka w was. Jeśli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie należy do niego. Lecz jeśli Chrystus jest w was, ciało wprawdzie jest umarłe dla grzechu, ale duch żyje dla usprawiedliwienia. A jeśli Duch tego, co Jezusa wzbudził z martwych, mieszka w was, to ten, co wzbudził Jezusa Chrystusa z martwych, ożywi i ciała wasze śmiertelne dla Ducha jego mieszkającego w was”.

12 Możliwe, że święty Paweł komentuje w ten sposób fragment z Księgi Rodzaju: „Do mężczyzny zaś [Bóg] rzekł: Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść - przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!” (Rdz 3,17-19).

13 Wujek tłumaczy to nieco inaczej: „A nie tylko ono, lecz i my sami, którzy mamy pierwiastki Ducha; i sami w sobie wzdychamy, oczekując przybrania na synów bożych, odkupienia ciała naszego. Nadzieją bowiem jesteśmy zbawieni. A nadzieja, którą się widzi, nie jest nadzieją, bo co kto widzi, jakże się tego spodziewa? Jeśli zaś spodziewamy się, czego nie widzimy, tego w cierpliwości oczekujemy”.

14 Wujek tłumaczy dosłownie: „Podobnie też i Duch wspomaga słabość naszą, gdyż nie wiemy, o co byśmy prosić mieli, jak potrzeba, ale sam Duch prosi za nami wzdychaniem niewymownym”.

15 Wujek tłumaczy dosłownie: „Wiemy zaś, że miłującym Boga, wszystko dopomaga do dobrego”.

piątek, 7 grudnia 2018

Komentarz do Rz 7


Rz 7

Czyż nie jest wam wiadomo, bracia - mówię przecież do tych, co Prawo znają1 - że Prawo ma moc2 nad człowiekiem, dopóki on żyje? Podobnie też i kobieta zamężna, na mocy Prawa, związana jest ze swoim mężem, jak długo on żyje. Gdy jednak mąż umrze, traci nad nią moc prawo męża. Dlatego to uchodzić będzie za cudzołożną, jeśli za życia swego męża współżyje z innym mężczyzną. Jeśli jednak umrze jej mąż, wolna jest od tego prawa, tak iż nie jest cudzołożną, współżyjąc z innym mężczyzną” (Rz 7,1-3). Paweł mówi o śmierci dla Prawa, dzięki złączeniu ze śmiercią Jezusa przez sakrament chrztu świętego.

Tak i wy, bracia moi, dzięki ciału Chrystusa umarliście dla Prawa, by złączyć się z innym - z Tym, który powstał z martwych, byśmy zaczęli przynosić owoc Bogu. Jak długo bowiem wiedliśmy życie cielesne, grzeszne namiętności [pobudzane] przez Prawo działały w naszych członkach, by owoc przynosić śmierci. Teraz zaś straciło moc nad nami Prawo, gdy umarliśmy temu, co trzymało nas w jarzmie, tak, że możemy pełnić służbę w nowym duchu, a nie według przestarzałej litery” (Rz 7,4-6).

Czym jest Prawo, o którym pisze Paweł? Możliwe, że ma na myśli system judaizmu, który uniemożliwia wielu Żydom uwierzenie w Jezusa i przyjęcie Jego wiary, Jego zbawienia. Wydaje mi się, że trzeba by rozszerzyć tą interpretację na wszelkie systemy uniemożliwiające przyjęcie Jezusa i życie w Nim. Biada człowiekowi, jeśli uwierzy w swój system, bo system oferuje mu poczucie złudnego kolektywnego bezpieczeństwa, a nie da mu Ducha Świętego, Jedynego, który może zabezpieczyć przed grzechami i dać prawdziwe duchowe życie. Złączeni z ciałem Jezusa przez chrzest umarliśmy dla prawa, a żyjemy w Zmartwychwstałym by owocnie służyć Bogu. Takie pełne, autentyczne życie jest możliwe tylko w Jezusie i dzięki Jezusowi. Według Pawła, prawo nie pomagało w przezwyciężaniu pokus. Możliwe, że chodzi tu o mechanizm pychy człowieka, który wierzy w swoje prawo, usprawiedliwia swoje słabości i tym łatwiej poddaje się grzesznym namiętnościom im dalej jest od Jezusa, który mógłby go uratować. Dlatego Paweł przeciwstawia stare prawo pisane nowemu prawu Ducha, które umożliwia autentyczne życie w Bogu.

Cóż więc powiemy? Czy Prawo jest grzechem? Żadną miarą! Ale jedynie przez Prawo zdobyłem znajomość grzechu. Nie wiedziałbym bowiem, co to jest pożądanie, gdyby Prawo nie mówiło: Nie pożądaj! Z przykazania tego czerpiąc podnietę, grzech wzbudził we mnie wszelakie pożądanie. Bo gdy nie ma Prawa, grzech jest w stanie śmierci” (Rz 7,7-8). Prawo jest dobre, bo dane jest od Boga. Zakazy działają czasami negatywnie – budzą w człowieku bunt, który prowadzi do przekroczenia prawa. Co gorsze, bez Jezusa, człowiek jest pozbawiony skutecznej obrony przed własnymi słabościami.

Kiedyś i ja prowadziłem życie bez Prawa. Gdy jednak zjawiło się przykazanie - grzech ożył, ja zaś umarłem. I przekonałem się, że przykazanie, które miało prowadzić do życia, zawiodło mnie ku śmierci. Albowiem grzech, czerpiąc podnietę z przykazania, uwiódł mnie i przez nie zadał mi śmierć” (Rz 7,9-11). Możliwe, że Paweł mówi o swoim dzieciństwie, w którym nie był zobowiązany do zachowywania Prawa. Kiedy stał się gorliwym wykonawcą Prawa nie wyzbył się swoich słabości – dowiedział się jedynie jak te słabości nazwać, jak można opisać grzechy, które popełnia.

Prawo samo jest bezsprzecznie święte; święte, sprawiedliwe i dobre jest też przykazanie. A więc to, co dobre, stało się dla mnie przyczyną śmierci? Żadną miarą! Ale to właśnie grzech, by okazać się grzechem, przez to, co dobre, sprowadził na mnie śmierć, aby przez związek z przykazaniem grzech ujawnił nadmierną swą grzeszność” (Rz 7,12-13). Pojawia się więc pytanie: jak to możliwe, że z dobrego Prawa i dobrych przykazań wynika zło? Zło tkwi w człowieku, a nie w przepisach. Jeśli człowiek nie ma Bożej obrony – to grzeszy, a przepisy ukazują mu tylko wyraźnie jego grzech.

Wiemy przecież, że Prawo jest duchowe. A ja jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu. Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę - to właśnie czynię. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, to tym samym przyznaję Prawu, że jest dobre. A zatem już nie ja to czynię, ale mieszkający we mnie grzech” (Rz 7,14-17). Na początku, Paweł ukazuje kontrast, swego rodzaju niedostosowanie prawa duchowego, a więc skierowanego do ludzi duchowych, żyjących w Duchu – do ludzi cielesnych żyjących poza łaską, poza sferą życia duchowego. Człowiekiem cielesnym, sam Paweł, nazywa ludzi zniewolonych przez grzech: „Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni. Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż nie jesteście cieleśni i nie postępujecie tylko po ludzku?” (1 Kor 3,3). Możliwe, że mówi o ludziach zaprzedanych, bo jeszcze nie odkupionych, o których wcześniej pisał: „Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie” (Rz 3,23-24). Jest to spójne z nauczaniem Jezusa, który mówi: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu” (J 8,34).

Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać - nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka. A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło. Albowiem wewnętrzny człowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym. W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i podbija mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach” (Rz 7,18-23). To co dalej Paweł pisze – odnosi się do takiego, cielesnego, pogrążonego w grzechach, nieochrzczonego człowieka. Jest on silnie zniewolony przez grzech i dlatego nie czyni on tego, co chciałby czynić, ale wręcz czyni to, czego nienawidzi. Paweł wysnuwa z tego wniosek, że Prawo jest dobre – prawdopodobnie myśli o diagnostycznej sile Prawa, które określa zło i je potępia. Wnioskuje o rozdarciu takiego człowieka, który jest we władaniu własnego grzechu. Taki człowiek z przerażeniem konstatuje, że w nim, to jest w jego ciele nie ma dobra – to dobro jest ograniczone do jego umysłu i jego woli. Może chcieć dobra, ale nie jest w stanie go wykonać. Czyni natomiast zło, którego nie chce czynić. Paweł wyciąga z tego wniosek, że w tym rozdartym przez grzech człowieku to nie on sam jest odpowiedzialny za swoje czyny, ale grzech, który nim manipuluje. W swoim intelekcie znajduje upodobanie w Prawie Bożym, ale widzi również w sobie inne prawo, które walczy z prawem jego umysłu i poddaje go w niewolę prawa grzechu. Kończy to rozważanie dość rozpaczliwym pytaniem: „Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci?” (Rz 7,24). Odpowiedź brzmi: „Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc umysłem służę Prawu Bożemu, ciałem zaś - prawu grzechu” (Rz 7,24-25).



Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Raczej: „poznają” ze względu na grecki czasownik ginosko.

2 Dosłownie - „panuje” - kyrieuei.

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Komentarz do Rz 6


Rz 6

Cóż więc powiemy? Czyż mamy trwać w grzechu, aby łaska bardziej się wzmogła? Żadną miarą! Jeżeli umarliśmy dla grzechu, jakże możemy żyć w nim nadal?” (Rz 6,1-2). Konieczne jest zrywanie z grzechem, nie wolno w nim trwać, nie wolno grzeszyć w nadziei na miłosierdzie Boże. Usprawiedliwienie jest zerwaniem z grzechem, jest swego rodzaju śmiercią dla grzechu, do którego nie wolno dobrowolnie powracać.

Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć?1 Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie - jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca2” (Rz 6,3-4). Ochrzczeni w Jego śmierci, weszliśmy w Jego śmierć, przyjęliśmy owoce Jego śmierci. On umarł dla naszego zbawienia. Jesteśmy pogrzebani razem z Nim i dlatego zrywamy z dotychczasowym życiem, by odtąd żyć z Jezusem i dla Jezusa. Chrzest – to nie tylko łaska odpuszczenia grzechów, dary umożliwiające życie prawdziwie chrześcijańskie, o którym święty Paweł mówi: „nowość życia”, ale przede wszystkim to realne włączenie w Jego życie, śmierć i zmartwychwstanie. Jest to wejście w Ciało Chrystusa – w Jego Kościół. Paweł mówi, że Chrystus został wskrzeszony mocą Ojca, ku Jego chwale.

Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni3 w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie. To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny4 nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. Kto bowiem umarł, stał się wolny5 od grzechu6” (Rz 6,5-7). Przez chrzest jesteśmy wszczepieni w podobieństwo Jego śmierci i to daje nam nadzieję na wspólne z Nim zmartwychwstanie. O ukrzyżowaniu z Chrystusem święty Paweł mówi: „A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy. Nie szukajmy próżnej chwały, jedni drugich drażniąc i wzajemnie sobie zazdroszcząc” (Ga 5,24-26). Śmierć z Chrystusem prowadzi do usprawiedliwienia, do uwolnienia od grzechu i przemiany serca.

Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy7. Bo to, że umarł, umarł dla grzechu tylko raz, a że żyje, żyje dla Boga. Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie” (Rz 6,8-11). Chrzest, który jest śmiercią z Chrystusem otwiera nas na perspektywę życia z Chrystusem i dla Chrystusa.

Niechże więc grzech nie króluje w waszym śmiertelnym ciele, poddając was swoim pożądliwościom8. Nie oddawajcie też członków waszych jako broń nieprawości na służbę grzechowi, ale oddajcie się na służbę Bogu jako ci, którzy ze śmierci przeszli do życia, i członki wasze oddajcie jako broń sprawiedliwości na służbę Bogu. Albowiem grzech nie powinien nad wami panować, skoro nie jesteście poddani Prawu, lecz łasce9” (Rz 6,12-14). Konieczne jest stałe wyzwalanie się z grzechu przez odsuwanie wszelkich pokus. Mamy służyć Bogu, a nie grzechowi. Jest to możliwe, bo żyjemy w łasce, a nie w prawie mojżeszowym.

Jaki stąd wniosek? Czy mamy dalej grzeszyć dlatego, że nie jesteśmy już poddani Prawu, lecz łasce? Żadną miarą! Czyż nie wiecie, że jeśli oddajecie samych siebie jako niewolników pod posłuszeństwo, jesteście niewolnikami tego, komu dajecie posłuch: bądź [niewolnikami] grzechu, [co wiedzie] do śmierci, bądź posłuszeństwa, [co wiedzie] do sprawiedliwości?” (Rz 6,15-16). Łaska nie prowadzi do samowoli grzechu. Posłuszeństwo grzechowi prowadzi do śmierci duchowej, a potem cielesnej, a posłuszeństwo Bogu do sprawiedliwości, do świętości.

Dzięki jednak niech będą Bogu za to, że gdy byliście niewolnikami grzechu, daliście z serca posłuch nakazom tej nauki, której was oddano10 a uwolnieni od grzechu oddaliście się w niewolę sprawiedliwości. Ze względu na przyrodzoną waszą słabość posługuję się porównaniem wziętym z ludzkich stosunków: jak oddawaliście członki wasze na służbę nieczystości i nieprawości, pogrążając się w nieprawość, tak teraz wydajcie członki wasze na służbę sprawiedliwości, dla uświęcenia” (Rz 6,17-19). Dzięki Bogu dokonało się nawrócenie do nauki chrześcijan. Oznacza ono przejście od nieczystości i nieprawości do sprawiedliwości i uświęcenia.

Kiedy bowiem byliście niewolnikami grzechu, byliście wolni od służby sprawiedliwości. Jakiż jednak pożytek mieliście wówczas z tych czynów, których się teraz wstydzicie? Przecież końcem ich jest śmierć. Teraz zaś, po wyzwoleniu z grzechu i oddaniu się na służbę Bogu, jako owoc zbieracie uświęcenie. A końcem tego - życie wieczne. Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 6,20-23). Życie w grzechu prowadzi do śmierci. Upadla człowieka, który traci swoją godność i wstydzi się swojego postępowania. Łaską Bożą jest życie wieczne w Jezusie.

Janusz Maria Andrzejewski OP



1 Wujek dokładniej: „Czy nie wiecie, że którzykolwiek jesteśmy ochrzczeni w Chrystusie Jezusie, ochrzczeni jesteśmy w śmierci jego?”

2 Wujek dokładniej: „Albowiem z nim jesteśmy razem pogrzebani w śmierć przez chrzest, aby jak Chrystus wstał z martwych przez chwałę Ojca, tak żebyśmy i my chodzili w nowości życia”.

3 Grecki przymiotnik symfytos ma znaczenia: „zrośnięty, złączony, zespolony”.

4 Grecki przymiotnik palaios ma znaczenia: „stary, dawny”.

5 Grecki imiesłów dedikaiotai oznacza dosłownie: „usprawiedliwiony”.

6 Wujek dokładniej: „Jeśli bowiem zostaliśmy wszczepieni w podobieństwo śmierci jego, to będziemy i w zmartwychwstanie. Wiedząc to, że nasz stary człowiek został współukrzyżowany, aby było zniszczone ciało grzechu i żebyśmy dalej nie służyli grzechowi. Kto bowiem umarł, wyzwolony jest spod grzechu”.

7 Dosłownie: thanatos autu uketi kyrieuei, tzn. „Śmierć już nad Nim nie panuje”.

8 Wujek tłumaczy dosłownie: „żebyście mieli być posłuszni pożądliwościom jego”.

9 Wujek tłumaczy dosłownie: „Grzech bowiem nie będzie nad wami panował, bo nie jesteście pod Zakonem, ale pod łaską”.

10 Wujek tłumaczy dosłownie: „Lecz Bogu dzięki, że choć byliście niewolnikami grzechu, staliście się z serca posłuszni temu rodzajowi nauki, któremu jesteście oddani”.

sobota, 1 grudnia 2018

Komentarz do Rz 5


Rz 5

Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy1 pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej” (Rz 5,1-2). Żyjemy w pokoju z Bogiem i radujemy się nadzieją na wieczne zbawienie.

Ale nie tylko to, lecz chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość - wypróbowaną cnotę2, wypróbowana cnota zaś - nadzieję. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5,3-5). Podstawą chluby świętego Pawła są próby, jakim jest stale poddawany – widzi tę walkę jako drogę do nadziei. Co ciekawe, fundamentem nadziei na życie wieczne jest miłość Boga, który ofiarował ją nam przez wylanie na nas Ducha Świętego. To właśnie Duch Święty rozlewa nieustannie w naszych sercach ten cudowny dar Bożej miłości!

Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników3, w oznaczonym czasie, gdyśmy [jeszcze] byli bezsilni4. A [nawet] za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami. Tym bardziej więc będziemy przez Niego zachowani od karzącego gniewu5, gdy teraz przez krew Jego zostaliśmy usprawiedliwieni. Jeżeli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej, będąc już pojednani, dostąpimy zbawienia przez Jego życie. I nie tylko to - ale i chlubić się możemy w Bogu przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego teraz uzyskaliśmy pojednanie” (Rz 5,6-11). Jest fantastycznym cudem miłosierdzia Bożego to, że za bezbożnych grzeszników, za nas Jezus wydaje się za nas na śmierć. Tym bardziej, więc teraz, gdy zostaliśmy Jego krwią obmyci z grzechów, zostaniemy zbawieni dzięki Jego obecnemu życiu.

Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli6... Bo i przed Prawem grzech był na świecie, grzechu się jednak nie poczytuje, gdy nie ma Prawa. A przecież śmierć rozpanoszyła się od Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem na wzór Adama. On to jest typem Tego, który miał przyjść” (Rz 5,12-14). Prawdopodobnie, Paweł pisze o śmierci fizycznej, którą uważał za konsekwencję grzechu. Konstatując, że wszyscy umierają – zakłada, że wszyscy musieli zgrzeszyć. Prawo nie ma na to wpływu – zwiększa tylko odpowiedzialność za grzech, który staje się świadomym sprzeciwem wobec objawionego prawa Bożego. To wszystko jest dla Pawła przygotowaniem na przyjście Jezusa.

Ale nie tak samo ma się rzecz z przestępstwem jak z darem łaski7. Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich8 śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich9 łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa. I nie tak samo ma się rzecz z tym darem jak i ze [skutkiem grzechu, spowodowanym przez] jednego grzeszącego. Gdy bowiem jeden tylko grzech10 przynosi wyrok potępiający11, to łaska przynosi usprawiedliwienie ze wszystkich12 grzechów13. Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego śmierć zakrólowała z powodu jego jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego - Jezusa Chrystusa” (Rz 5,15-17). Przestępstwo Adama sprowadziło śmierć na wielu – a nie na wszystkich, a łaska Jezusa spłynęła również na wielu, a nie na wszystkich. Łaska przynosi usprawiedliwienie z wielu grzechów, a nie z wszystkich. Święty Paweł nie generalizuje pochopnie.

A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy14 stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy15 staną się sprawiedliwymi” (Rz 5,18-19). Święty Paweł twierdzi, że przez nieposłuszeństwo Adama wielu stało się grzesznikami, a dzięki posłuszeństwu Jezusa wielu stanie się sprawiedliwymi.

Natomiast Prawo weszło, niestety16, po to, by przestępstwo jeszcze bardziej się wzmogło17. Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska, aby jak grzech zaznaczył swoje królowanie śmiercią, tak łaska przejawiła swe królowanie przez sprawiedliwość wiodącą do życia wiecznego przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego” (Rz 5,20-21). Prawo nie umożliwia przezwyciężenia grzechu i pokus – tylko Jezus swoją łaską daje taką możliwość.



Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Tekst grecki ma echomen, tzn. tryb oznajmujący czasu teraźniejszego, który trzeba by przetłumaczyć przez: „mamy”.

2 Rzeczownik dokime oznacza „wypróbowanie, doświadczenie”.

3 Grecki przymiotnik asebes ma znaczenie „bezbożny”.

4 Grecki przymiotnik asthenes ma znaczenia: „bezsilny, słaby, chory, nędzny”.

5 Grecki tekst brzmi: sothesometha di'autu apo tes orges, tzn. „zostaniemy zbawieni przez Niego od gniewu”.

6 Grecki tekst brzmi: ef'ho pantes hemarton. Wujek tłumaczy: „Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na ten świat, i przez grzech śmierć, i tak na wszystkich ludzi śmierć przeszła, w którym wszyscy zgrzeszyli” i odnosi całe zdanie do Adama – „w którym wszyscy zgrzeszyli”. Możliwe również, że zaimek ho odnosi się do śmierci, o której jest mowa. Przekład brzmiałby: „z powodu której wszyscy zgrzeszyli”. Śmierć stała się zgorszeniem. Byłoby to nawiązanie do słów: „Ponieważ zaś dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i On także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli” (Hbr 2,14-15).

7 Tekst grecki ma rzeczownik charisma, który można oddać przez: „łaska, dar, charyzmat”.

8 Przymiotnik polloi nie ma znaczenia „wszyscy”, ale „wielu”.

9 Przymiotnik polloi nie ma znaczenia „wszyscy”, ale „wielu”.

10 W tekście greckim mamy krima, tzn. „sąd, wyrok”.

11 W tekście greckim mamy katakrima, tzn. „wyrok skazujący, potępienie”.

12Przymiotnik polloi nie ma znaczenia „wszyscy”, ale „wielu”.

13 Wujek tłumaczy dosłowniej: „I nie jak przez jeden grzech, tak i dar; bo sąd wprawdzie z jednego na potępienie, łaska zaś z wielu występków na usprawiedliwienie”.

14 Przymiotnik polloi nie ma znaczenia „wszyscy”, ale „wielu”.

15 Przymiotnik polloi nie ma znaczenia „wszyscy”, ale „wielu”.

16 Nie ma odpowiednika tego słowa w tekście greckim.

17 Grecki czasownik pleonazo oznacza „pomnażać się, obfitować”.