16.07.25
Wj 3, 1-6. 9-12
„Teraz oto doszło wołanie
Izraelitów do Mnie, bo też naocznie przekonałem się o
cierpieniach, jakie im zadają Egipcjanie. Idź przeto teraz, oto
posyłam cię do faraona, i wyprowadź mój lud, Izraelitów, z
Egiptu. A Mojżesz odrzekł Bogu: Kimże jestem, bym miał iść do
faraona i wyprowadzić Izraelitów z Egiptu? A On powiedział: Ja
będę z tobą. Znakiem zaś dla ciebie, że Ja cię posłałem,
będzie to, że po wyprowadzeniu tego ludu z Egiptu oddacie cześć
Bogu na tej górze”. Bóg wymaga od Mojżesza ufności. Posyła go
do faraona z misją uwolnienia jego narodu. Obiecuje swoją pomoc.
Mt 11, 25-27
„W owym czasie Jezus przemówił
tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że
zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je
prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko
przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani
Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić”.
Pycha i zarozumiałość oślepiają. Już przez Izajasza Bóg
zapowiadał: „Wyrzekł Pan: Ponieważ ten lud zbliża się do Mnie
tylko w słowach, i sławi Mnie tylko wargami, podczas gdy serce jego
jest z dala ode Mnie; ponieważ cześć jego jest dla Mnie tylko
wyuczonym przez ludzi zwyczajem, dlatego właśnie Ja ponowię
niezwykłe działanie cudów i dziwów z tym ludem: zginie mądrość
jego myślicieli, a rozum jego mędrców zaniknie” (Iz 29,13-14).
Paweł mówi: „Skoro bowiem
świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej,
spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić
wierzących. Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają
mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest
zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś,
którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków,
Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą” (1 Kor 1,21-24).
Jezus ostrzega: „Zaprawdę,
powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci,
nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak
to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim” (Mt
18,3-4).