poniedziałek, 21 czerwca 2021

Pneumatologia Dziejów Apostolskich

 

Pneumatologia Dziejów Apostolskich

Dzieje Apostolskie1 wielokrotnie mówią o działaniu Ducha Świętego w Kościele. Przyjrzyjmy się tym tekstom.


Wniebowstąpienie

„Pierwszą Księgę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i czego nauczał od początku aż do dnia, w którym udzielił przez Ducha Świętego poleceń Apostołom, których sobie wybrał, a potem został wzięty do nieba” (Dz 1,1-2). Ciekawe jest podkreślenie, że jeszcze przed Zesłaniem Ducha, Jezus w mocy Ducha, natchniony przez Ducha rozmawia z Apostołami i przekazuje im swoje nauczanie: „A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca: Słyszeliście o niej ode Mnie - [mówił] - Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym” (Dz 1,4-5). Już w Łk 24,49 Jezus obiecuje: „Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka”.

Pierwszym tytułem Ducha jest „Obietnica Ojca” – Epangelia tu Patros. Jest On najważniejszym i najcenniejszym Darem Ojca: „Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą” (Łk 11,13). Jezus obiecuje Go na Ostatniej Wieczerzy: „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie” (J 14,15-17). Jest to obietnica, że Jezus miłowany przez swoich uczniów będzie prosił Ojca o Ducha Prawdy dla nich.

Drugim tytułem Ducha z tekstu Łukaszowego jest „Moc z wysoka” – eks hypsus dynamis. Słabość ludzka wymaga pomocy od Boga i otrzymuje ją w Osobie Ducha Świętego. W podobny sposób jest On przedstawiony w Zwiastowaniu Anielskim: „Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym” (Łk 1,35). W Zwiastowaniu jest On przedstawiony jako osłona, jako obrona, a może wręcz jako zasłona pozwalająca Maryi ukryć się przed ciekawością świata.

Co ciekawe, Jezus dopiero przed swoim Wniebowstąpieniem nawiązuje do tajemnicy chrztu w Duchu. Jan Chrzciciel zapowiadał go o wiele wcześniej: „Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem” (Łk 3,15-16). Jezus chrzci, oczyszcza w mocy Ducha, a Jan grozi, że wymierzy straszną sprawiedliwość tym, którzy odrzucą życie w Duchu: „Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym” (Łk 3,17).

Mówi Jan Ewangelista: „Jan dał takie świadectwo: Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym” (J 1,32-33). Zaskakujące, że główną misją Jezusa jest właśnie chrzest w Duchu.

Możliwe, że ze względu na słabość ludzi Mu powierzonych, Jezus mógł zrealizować to proroctwo dopiero po swoim Wniebowstąpieniu: „Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was” (J 16,7).

Dla Jezusa ten chrzest, tak jak go przedstawia przed swoim Wniebowstąpieniem – to przede wszystkim – moc dla ewangelizacji całego świata: „Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1,8). Ten chrzest to pełna charyzmatyczna przemiana człowieka – może taka jak w wypadku Saula, któremu zwiastował Samuel: „Ciebie też opanuje duch Pański i będziesz prorokował wraz z nimi, i staniesz się innym człowiekiem” (1 Sm 10,6). To przede wszystkim upodobnienie do Jezusa z Jego mocą czynienia cudów. Piotr tak o Nim mówi: „Mężowie izraelscy! Słuchajcie tych słów: Jezusa Nazareńskiego, męża, poleconego wam od Boga przez moce2 i cuda i znaki, które czynił Bóg przezeń pośród was, jak to sami wiecie tego to, wydanego według postanowionego planu i przejrzenia Bożego, umęczywszy rękoma niezbożnych, zgładziliście3” (Dz 2,22-23).


Rola Pisma

W wyborze Macieja na miejsce Judasza dużą rolę odgrywa natchnione przez Ducha Pismo. Piotr opiera się na jego autorytecie: „Bracia, musiało wypełnić się słowo Pisma, które Duch Święty zapowiedział przez usta Dawida o Judaszu. On to wskazał drogę tym, którzy pojmali Jezusa” (Dz 1,16). Przypomina to argumentację Jezusa, dla którego, nawet na krzyżu, wypełnienie Pisma jest tak istotne: „Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę” (J 19,28).


Zesłanie Ducha

„Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić” (Dz 2,2-4). Szum gwałtownego wiatru napełnia dom i zwołuje wielotysięczny tłum na ewangelizację (por. Dz 2,6). Przypomina to trochę teofanię Eliaszową: „A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały [szła] przed Panem” (1 Krl 19,11). Objawienie języków (jakby z ognia) też ma tam swoją paralelę: „Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pan nie był w ogniu” (1 Krl 19,12). Znaki wiatru i ognia są w Zesłaniu Ducha łagodniejsze. Eliasz rozmawia z Panem, ale to apostołowie Jezusa są napełnieni Duchem. Znakiem tej pełni jest dar innych języków – heterais glossais – stosownie do woli Ducha, który pozwala im ich używać. W Dziejach Apostolskich dar języków jest objawieniem zstąpienia Ducha na daną grupę ludzi (por. Dz 8,44-46; 19,6). Są to języki zrozumiałe dla słuchaczy: „Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie - słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże” (Dz 2,11). Jak widać, apostołowie otrzymali jednocześnie dar proroctwa, bo w nowych językach głosili „wielkie dzieła Boże”. Ciekawe, że Apostołowie otrzymują dar języków i proroctwa, a nie inne dary wyliczone w proroctwie mesjańskim Iz 11,2: „I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej”. Są oni posłani na ewangelizację i dlatego otrzymuje te właśnie dwa charyzmaty – podstawowe również dla świętego Pawła (por. 1 Kor 14).

Piotr w Duchu Świętym czyta Pismo – to Duch daje mu zdolność interpretowania wydarzenia Zesłania Ducha w kategoriach tekstów starotestamentalnych: „To jest, co powiedziane było przez proroka Joela: I stanie się, w ostatnie dni (mówi Pan) wyleję z Ducha mego na wszelkie ciało; i prorokować będą synowie wasi i córki wasze, a młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, a starcom waszym sny śnić się będą. I zaiste na sługi moje i na służebnice moje wyleję w owe dni z Ducha mojego, i będą prorokować4” (Dz 2,16-18). Ciekawa jest terminologia „wylewania Ducha”. W tekście hebrajskim Jl 2,28 mamy czasownik szapak oznaczający „wylewanie”, a w tekście greckim Dz 2,17 czasownik ekcheo to samo oznaczający. Duch jest tu porównany do deszczu spadającego na wyschniętą ziemię: „Nawiedziłeś ziemię i nawodniłeś, ubogaciłeś ją obficie. Strumień Boży wodą jest wezbrany, zboże im przygotowałeś. Tak przygotowałeś ziemię: bruzdy jej nawodniłeś, wyrównałeś jej skiby, deszczami ją spulchniłeś i pobłogosławiłeś jej płodom. Rok uwieńczyłeś swymi dobrami i Twoje ślady opływają tłustością. Stepowe pastwiska są pełne rosy, a wzgórza przepasują się weselem” (Ps 65,10-13). Człowiek często jest jak wyschnięta ziemia i dopiero dar Ducha, podobny do obfitego deszczu przywraca tej ziemi jej żyzność.

Dar Ducha nie jest zarezerwowany dla wąskiej grupki apostołów, ale zgodnie z proroctwem Joela jest przeznaczony dla wszystkich. Na zakończenie swojego kazania, Piotr obiecuje więc swoim słuchaczom dar Ducha: „Nawróćcie się - powiedział do nich Piotr - i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz” (Dz 2,38-39).

Duch prowadzi Piotra do chrystologicznej interpretacji Psalmu 16: „Miałem Pana zawsze przed oczami, gdyż stoi po mojej prawicy, abym się nie zachwiał. Dlatego ucieszyło się moje serce i rozradował się mój język, także i moje ciało spoczywać będzie w nadziei, że nie zostawisz duszy mojej w Otchłani ani nie dasz Świętemu Twemu ulec skażeniu. Dałeś mi poznać drogi życia i napełnisz mnie radością przed obliczem Twoim” (Dz 2,25-28). Odczytuje to jako proroctwo o zmartwychwstaniu Chrystusa.

Ważne jest stwierdzenie Piotra łączące tajemnice Wniebowstąpienia i Zesłania Ducha: „Wywyższony więc prawicą Boga i wziąwszy obietnicę Ducha Świętego od Ojca, wylał tego, którego wy widzicie, i słyszycie5” (Dz 2,33). Ojciec wywyższa Jezusa i ofiarowuje Mu obiecanego Ducha. On wylewa Go na tych, którzy są Mu posłuszni (por. Dz 5,32). To tłumaczy, dlaczego chrzest w Duchu dokonuje się tak późno, a nie w czasie życia ziemskiego Jezusa, jakbyśmy mogli oczekiwać na podstawie świadectwa Jana Chrzciciela: „I dał Jan świadectwo mówiąc: Że widziałem Ducha zstępującego z nieba jako gołębicę, i został na nim. A ja go nie znałem; ale, który mię posłał chrzcić wodą, ten mi powiedział: Na kogo ujrzysz zstępującego Ducha, i na nim zostającego, ten jest, który chrzci Duchem Świętym” (J 1,32-33). Piotr wskazuje na widzialne i słyszalne efekty tego wylania Ducha.


Duch odwagi

Piotr uwięziony wraz z Janem z powodu swojej owocnej ewangelizacji, odważnie wypowiada się podczas przesłuchania: „Wtedy Piotr napełniony Duchem Świętym powiedział do nich: Przełożeni ludu i starsi!” (Dz 4,8). To właśnie Duch mu to umożliwia – zgodnie z zapowiedzią Jezusa: „Kiedy was ciągać będą do synagog, urzędów i władz, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty nauczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć” (Łk 12,11-12).

Duch już w czasach Starego Testamentu przepowiada prześladowania Kościoła: „Tyś przez Ducha Świętego powiedział ustami sługi Twego Dawida: Dlaczego burzą się narody i ludy knują rzeczy próżne? Powstali królowie ziemi i książęta zeszli się razem przeciw Panu i przeciw Jego Pomazańcowi” (Dz 4,25-26).

Wobec gróźb religijnych władz Izraela, Kościół prosi o umocnienie w głoszeniu słowa Bożego: „A teraz spójrz, Panie, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą, gdy Ty wyciągać będziesz swą rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa. Po tej modlitwie zadrżało miejsce, na którym byli zebrani, wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i głosili odważnie słowo Boże” (Dz 4,29-31). Jest to kolejne wylanie Ducha, kolejny chrzest w Duchu Świętym, kolejne namaszczenie na odważną ewangelizację.


Kłamstwo Ananiasza i Safiry

Kłamstwo i śmierć Ananiasza i jego żony Safiry wskazują na rolę Ducha Świętego w prowadzeniu Kościoła. W swojej Boskiej mocy On ujawnia ich kłamstwo i wymierza karę, która ma być ostrzeżeniem dla całego Kościoła: „Ananiaszu - powiedział Piotr - dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? Czy przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu czyż nie mogłeś rozporządzić tym, coś za nią otrzymał? Jakże mogłeś dopuścić myśl o takim uczynku? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu” (Dz 5,3-4). Po śmierci Ananiasza umiera również Safira, wspólniczka w dziele okłamywania Boga: „Dlaczego umówiliście się, aby wystawiać na próbę Ducha Pańskiego? Oto stoją w progu ci, którzy pochowali twego męża. Wyniosą też ciebie” (Dz 5,9). Jest to poważne ostrzeżenie dla tych, którzy postrzegają Kościół jako organizację czysto ludzką i nie dostrzegają, czy nie chcą dostrzegać, Ducha Świętego, który jest duszą Kościoła.


Przed Sanhedrynem

W Duchu Świętym Apostołowie odważnie głoszą prymat posłuszeństwa wobec Boga i podają ważne kryterium udzielania Ducha przez Boga – posłuszeństwo wobec Niego: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi - odpowiedział Piotr i Apostołowie. Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego straciliście, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wywyższył Go na prawicę swoją jako Władcę i Zbawiciela, aby dać Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty, którego Bóg udzielił tym, którzy Mu są posłuszni” (Dz 5,29-32). Grozi im śmierć (por. Dz 5,33), a jednak odważnie mówią o odpowiedzialności Sanhedrynu za śmierć Jezusa i o konieczności nawrócenia dla całego Izraela – łącznie z członkami Sanhedrynu.


Szczepan

Do codziennej posługi charytatywnej wobec wdów hellenistów w Kościele Jerozolimy, Apostołowie proponują wybrać ludzi natchnionych przez Ducha Świętego: „Upatrzcież zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości! Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa. Podobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii” (Dz 6,3-5). Wymagają też od nich mądrości, która jest jednym z darów Ducha (por. Iz 11,2). O Szczepanie mówi Łukasz, że był pełen wiary charyzmatycznej – która jest jednym z owoców Ducha (por. Ga 5,22).

Przynosi to obfite owoce w jego ewangelizacji: „Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi, zwanej [synagogą] Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, wystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego [natchnienia] przemawiał” (Dz 6,8-10). Duch daje mu moc czynienia cudów i odpierania argumentów wrogów Kościoła.

Słowa Szczepana, które stają się bezpośrednią przyczyną jego śmierci z rąk rozwścieczonych członków Sanhedrynu, są oskarżeniem o nieposłuszeństwo wobec Ducha: „Twardego karku i nieobrzezanych serc i uszu, wy się zawsze sprzeciwiacie Duchowi Świętemu, jak ojcowie wasi, tak też i wy! Którego z proroków nie prześladowali ojcowie wasi? I zabili tych, co przepowiadali przyjście Sprawiedliwego, którego wy staliście się teraz zdrajcami i zabójcami; wyście otrzymali Zakon przez posługę anielską, a nie zachowywaliście go6” (Dz 7,51-53). Sprzeciw wobec Ducha, zamordowanie Jezusa, niezachowywanie prawa Mojżeszowego – Szczepan w Duchu ma charyzmatyczną odwagę głoszenia prawdy.

Bóg w swoim rozgoryczeniu widoczny jest w Iz 63,8-10: „Powiedział bowiem: Na pewno są moim ludem, synami, którzy mi się nie sprzeniewierzą. I tak stał się ich Zbawicielem. We wszelkim ich ucisku i on był uciśniony, a Anioł jego oblicza zbawił ich. W swojej miłości i litości on ich odkupił. Troszczył się o nich i nosił ich przez wszystkie dni wieków. Ale oni się zbuntowali i zasmucili jego Świętego Ducha. Dlatego zamienił się w ich wroga i walczył przeciwko nim7”. Bunt wobec Ducha jest podstawowym grzechem ludzi odrzucających Boga i zbawienie przez Niego oferowane.

Duch otwiera niebo przed Szczepanem i objawia mu Boga Ojca z Jego Synem: „Gdy to usłyszeli, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga” (Dz 7,54-56). Jest to podsumowanie całej działalności ewangelizacyjnej Szczepana i dla ludzi dobrej woli byłoby pieczęcią uwiarygodniającą świadectwo chrześcijan. Wrogowie Jezusa odrzucają to objawienie i zabijają Szczepana.


Filip

Po zamordowaniu Szczepana wybucha w Jerozolimie prześladowanie Kościoła. Diakon Filip, uciekający z Jerozolimy ewangelizuje Samarię: „Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana, którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa. Wtedy więc wkładali [Apostołowie] na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego” (Dz 8,14-17). Ciekawe, że konieczna jest interwencja Apostołów, ich modlitwa i nałożenie rąk, by wierzący już i ochrzczeni w imię Jezusa mogli otrzymać Ducha. Ten epizod może wskazywać na konieczność sakramentu bierzmowania, jako uzupełniającego wobec sakramentu chrztu świętego.

Szymon, który wcześniej zajmował się czarną magią (por. Dz 8,9), docenia dar Ducha Świętego i pragnie go kupić – podobnie jak wcześniej kupował dary magii, różnego rodzaju wtajemniczenia, za które musiał prawdopodobnie drogo płacić (por. Dz 19,19): „Kiedy Szymon ujrzał, że Apostołowie przez wkładanie rąk udzielali Ducha Świętego, przyniósł im pieniądze. Dajcie i mnie tę władzę - powiedział - aby każdy, na kogo włożę ręce, otrzymał Ducha Świętego” (Dz 8,18-19). Grzech symonii bierze swą nazwę od tego maga. „Niech pieniądze twoje przepadną razem z tobą - odpowiedział mu Piotr - gdyż sądziłeś, że dar Boży można nabyć za pieniądze” (Dz 8,20).

Po ewangelizacji Samarii, Duch posyła Filipa na drogę prowadzącą z Jerozolimy do Gazy, do Etiopczyka czytającego Izajasza: „Podejdź i przyłącz się do tego wozu! - powiedział Duch do Filipa. Gdy Filip podbiegł, usłyszał, że tamten czyta proroka Izajasza: Czy rozumiesz, co czytasz? - zapytał” (Dz 8,29-30). „A on rzekł: I jakżebym mógł, jeśli mi nikt nie wyjaśni? I poprosił Filipa, aby wsiadł, i usiadł przy nim. A ustęp Pisma, który czytał, był ten: Jako owca na zabicie był wiedziony; a jako baranek bez głosu przed tym, który go strzyże, tak nie otworzył ust swoich. W uniżeniu sąd jego został podniesiony, a ród jego kto wypowie? Albowiem zgładzone będzie z ziemi życie jego. Rzezaniec zaś odpowiadając, rzekł Filipowi: Proszę cię, o kim prorok to mówi? O sobie, czy też o kim innym?8” (Dz 8,31-34).

Filip natchniony przez Ducha interpretuje tekst chrystologicznie i prowadzi dopiero co spotkanego człowieka do Jezusa, do prawdy o zbawieniu, które zapewnił nam swoją Męką. „I gdy jechali drogą, przybyli do jakiejś wody, i rzekł rzezaniec: Oto woda! Cóż przeszkadza mi, abym był ochrzczony? I rzekł Filip: Jeśli z całego serca wierzysz, wolno. A on odpowiadając, rzekł: Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. I kazał zatrzymać wóz, i weszli obaj w wodę, Filip i rzezaniec, i ochrzcił go. A gdy wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa, i już więcej nie widział go rzezaniec; ale jechał drogą swoją, radując się9” (Dz 8,36-39). Po szczęśliwie zakończonej ewangelizacji Duch porywa Filipa i przenosi go do Azotu. Duch jest nie tylko natchnieniem Filipa ale i fizycznie przenosi go z miejsca na miejsce (por. Ez 11,24; 2 Kor 12,2.4).


Paweł

Po swoim objawieniu się Pawłowi, Jezus posyła do niego Ananiasza: „Idź - odpowiedział mu Pan - bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia. Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na nim ręce i powiedział: Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym” (Dz 9,15-17). Paweł nie otrzymuje Ducha od Apostołów, ale od jednego z uczniów, mieszkającego w Damaszku. Od razu widać też w nim owoce Ducha: „A natychmiast opowiadał w synagogach Jezusa, że on jest Synem Bożym. I zdumiewali się wszyscy, którzy słuchali, i mówili: czy to nie ten jest, który zwalczał w Jeruzalem tych, co wzywali tego imienia: i tu po to przyszedł, aby ich w więzach zaprowadzić do przedniejszych kapłanów? Szaweł zaś coraz bardziej się wzmacniał, i zawstydzał żydów którzy mieszkali w Damaszku, dowodząc, że ten jest Chrystusem. A gdy upłynęło dni niemało, uradzili między sobą żydzi, żeby go zabić10” (Dz 9,20-23).

Po wysłaniu Pawła do Tarsu, bo w Jerozolimie, podobnie jak w Damaszku, groziła mu śmierć (por. Dz 9,29-30), do Jerozolimy powraca spokój pełen Ducha Świętego: „Kościół właśnie w całej Judei i Galilei i Samarii miał pokój, i budował się, postępując w bojaźni Pańskiej, a napełniał się pociechą Ducha Świętego11” (Dz 9,31). Ciekawe jest nawiązanie do starotestamentalnej idei bojaźni Pańskiej uzupełnianej radością, jaką napełnia Duch Święty.


Piotr

Po widzeniu przygotowującym go na ewangelizację pogan, na wspólne spożywanie z nimi posiłków (por. Dz 10,9-16), Duch posyła go do Korneliusza: „Kiedy Piotr rozmyślał jeszcze nad widzeniem, powiedział do niego Duch: Poszukuje cię trzech ludzi. Zejdź więc i idź z nimi bez wahania, bo Ja ich posłałem” (Dz 10,19-20). Duch uwalnia Piotra od uprzedzeń wobec pogan: „I rzekł do nich: Wy wiecie, jaka to wstrętna rzecz jest dla żyda przestawać z cudzoziemcem lub przychodzić do niego; ale mnie Bóg nauczył, żebym żadnego człowieka nie nazywał pospolitym12 albo nieczystym13” (Dz 10,28) – Bóg w ten sposób uwalnia Piotra od zniewalających go przepisów ówczesnego judaizmu.

W swojej katechezie Piotr przedstawia Jezusa jako Chrystusa, to znaczy namaszczonego Duchem Świętym: „Wiecie, co się działo w całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan. Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła” (Dz 10,38). Możliwe, że momentem tego namaszczenia był chrzest Jezusa (por. Łk 3,21-22). Namaszczenie mocą zdaje się wskazywać na charyzmaty, które Jezus otrzymał. Sugeruje to Łk 5,17: „Pewnego dnia, gdy nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać”. Jezus jest stale złączony ze swoim Ojcem i działa dzięki Niemu. Tak sam o tym mówi: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi” (J 5,19-22). Połączenie uzdrowienia z uwolnieniem od złego ducha jest widoczne w (Mt 15,22-28): „A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha. Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: Odpraw ją, bo krzyczy za nami! Lecz On odpowiedział: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: Panie, dopomóż mi! On jednak odparł: Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom. A ona odrzekła: Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów. Wtedy Jezus jej odpowiedział: O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz! Od tej chwili jej córka była zdrowa”. Mamy w tym tekście zarówno słowa kakos daimonizetai – czyli „jest ciężko dręczona przez złego ducha”, jak i jathe – czyli „uzdrowiona”. Jezus w ten sposób uzdrawia dziewczynkę dręczoną przez złego ducha.

Podobnie mówi święty Jan Ewangelista: „Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła” (1 J 3,8). To nie tylko grzechy, ale różnego rodzaju nieszczęścia wywołane przez złe duchy (por. Hi 1,12-19; 2,7).

Duch Święty jest tu przedstawiony razem z charyzmatami, którymi obdarzył Jezusa. Pisze święty Tomasz: „Jak wiemy, charyzmaty mają służyć rozpowszechnieniu wiary i nauki duchownej. Trzeba, by ten, kto naucza, miał środki służące rozpowszechnieniu jego nauki, gdyż w przeciwnym razie nie przyniosłaby ona pożytku. Pierwszym zaś i głównym nauczycielem prawd ducha i wiary jest Chrystus, zgodnie ze słowami: „Jeśli bowiem słowo, ogłoszone przez aniołów, stało się trwałe, a wszelkie przestępstwo i nieposłuszeństwo otrzymało sprawiedliwą odpłatę, jakże my jej ujdziemy, jeśli zaniedbamy tak wielkie zbawienie? Gdyż ono było z początku głoszone przez Pana, zostało nam potwierdzone przez tych, co słyszeli; gdy Bóg też poświadczał znakami i cudami i rozlicznymi mocami i rozdawaniem Ducha Świętego według woli swojej” (Hbr 2,2-4). Ponieważ najpierw głosił ją Pan, potem utwierdzili ją w nas ci, którzy ją słyszeli, a Bóg potwierdził ją znakami i cudami itd. Jasne więc, że Chrystus, jako pierwszy i główny nauczyciel wiary, posiadał wszystkie charyzmaty w stopniu najwyższym”14.

Duch wspiera katechezę Piotra zstępując na zgromadzonych u Korneliusza: „Kiedy Piotr jeszcze mówił o tym, Duch Święty zstąpił na wszystkich, którzy słuchali nauki. I zdumieli się wierni pochodzenia żydowskiego, którzy przybyli z Piotrem, że dar Ducha Świętego wylany został także na pogan. Słyszeli bowiem, że mówią językami i wielbią15 Boga” (Dz 10,44-46). Dowodem na zstąpienie na nich Ducha, jest dar języków i charyzmatyczne uwielbianie Pana.

Później, w Jerozolimie, Piotr uzupełnia swoją relację: „Kiedy zacząłem mówić, Duch Święty zstąpił na nich, jak na nas na początku. Przypomniałem sobie wtedy słowa, które wypowiedział Pan: Jan chrzcił wodą, wy zaś ochrzczeni będziecie Duchem Świętym” (Dz 11,15-16). Jest to kolejny tekst wspominający chrzest w Duchu Świętym.


Barnaba

Na wieść o wielu nawróconych na chrześcijaństwo w Antiochii, Kościół posyła tam Barnabę: „Gdy on przybył i zobaczył działanie łaski Bożej, ucieszył się i zachęcał wszystkich, aby całym sercem wytrwali przy Panu; był bowiem człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary. Pozyskano wtedy wielką liczbę [wiernych] dla Pana” (Dz 11,23-24). Pełnia Ducha Świętego mogła oznaczać wielość charyzmatów, a dobroć i wielkość wiary nie była czymś oczywistym – dlatego Łukasz podkreśla te cechy u Barnaby. Widać w nim brak zawiści, cieszy się dobrem i sprowadza do Antiochii Pawła (por. Dz 11,25-26) wydalonego z Jerozolimy ze względu na groźby Żydów hellenistów (por. Dz 9,29-30).


Głód

„W tym czasie właśnie przybyli z Jerozolimy do Antiochii prorocy. Jeden z nich imieniem Agabos przepowiedział z natchnienia Ducha, że na całej ziemi nastanie wielki głód. Nastał on za Klaudiusza. Uczniowie postanowili więc, że każdy według możności pośpieszy z pomocą braciom, mieszkającym w Judei. Tak też zrobili, wysyłając [jałmużnę] starszym przez Barnabę i Szawła” (Dz 11,27-30). Duch przepowiada przyszłość, zgodnie z zapowiedzią Jezusa: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe” (J 16,13).


Wyprawa misyjna

„W Antiochii, w tamtejszym Kościele, byli prorokami i nauczycielami: Barnaba i Szymon zwany Niger, Lucjusz Cyrenejczyk i Manaen, który wychowywał się razem z Herodem tetrarchą, i Szaweł. Gdy odprawili publiczne nabożeństwo i pościli, rzekł Duch Święty: Wyznaczcie mi już Barnabę i Szawła do dzieła, do którego ich powołałem. Wtedy po poście i modlitwie oraz po włożeniu na nich rąk, wyprawili ich. A oni wysłani przez Ducha Świętego zeszli do Seleucji, a stamtąd odpłynęli na Cypr” (Dz 13,1-4). Duch przemawia, zapewne przez jednego z proroków, wykorzystuje do tego liturgię i post. Kościół wyprawia Barnabę i Pawła przez modlitwę, post i nałożenie rąk, które ma ich umocnić w Duchu. Ciekawe, jak Duch prowadzi do umartwienia przez post: „Bo jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała - będziecie żyli” (Rz 8,13).

Ewangelizacji na Cyprze przeciwstawiał się Elimas – mag: „Ale Szaweł, który także zwie się Paweł, napełniony Duchem Świętym spojrzał na niego uważnie i rzekł: O, synu diabelski, pełny wszelkiej zdrady i wszelkiej przewrotności, wrogu wszelkiej sprawiedliwości, czyż nie zaprzestaniesz wykrzywiać prostych dróg Pańskich? Teraz dotknie cię ręka Pańska: będziesz niewidomy i przez pewien czas nie będziesz widział słońca. Natychmiast spadły na niego mrok i ciemność. I chodząc wkoło, szukał kogoś, kto by go poprowadził za rękę. Wtedy prokonsul widząc, co się stało, uwierzył, zdumiony nauką Pańską” (Dz 13,9-12). Duch pozwala Pawłowi poznać prawdę o przeciwniku ewangelizacji i ukarać go ślepotą, by nie mógł efektywnie przeciwstawiać się działaniu Boga.

W Antiochii Pizydyjskiej Duch kontynuuje ewangelizację i napełnia uczniów radością: „Wtedy Paweł i Barnaba powiedzieli odważnie: Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi. Poganie słysząc to radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie rozszerzało się po całym kraju. Ale Żydzi podburzyli pobożne a wpływowe niewiasty i znaczniejszych obywateli, wzniecili prześladowanie Pawła i Barnaby i wyrzucili ich ze swoich granic. A oni otrząsnąwszy na nich pył z nóg, przyszli do Ikonium, a uczniów napełniało wesele i Duch Święty” (Dz 13,46-52). Straszne są słowa ostrzeżenia: „Sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego” – Duch jest Duchem Prawdy i prawdy się nie boi.

Ewangelizacja prowadzi do radości i uwielbienia słowa Bożego. Do wiary prowadzącej do życia wiecznego.


Sobór Jerozolimski

„Niektórzy przybysze z Judei nauczali braci: Jeżeli się nie poddacie obrzezaniu według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni” (Dz 15,1). Tak zwani „żydujący” (por. Ga 2,14) chcieli chrześcijan, nawróconych z pogaństwa, zmusić do obrzezania, do przyjęcia w pełni religii judaizmu. Paweł opiera się temu kategorycznie i odwołuje się do autorytetu Kościoła w Jerozolimie.

Taka jest odpowiedź Piotra: „Wiecie, bracia, że Bóg już dawno wybrał mnie spośród was, aby z moich ust poganie usłyszeli słowa Ewangelii i uwierzyli. Bóg, który zna serca, zaświadczył na ich korzyść, dając im Ducha Świętego tak samo jak nam. Nie zrobił żadnej różnicy między nami a nimi, oczyszczając przez wiarę ich serca” (Dz 15,7-9). Zstąpienie Ducha na pogan staje się argumentem dla Piotra. Widzi on w tym wolę Boga, który daje Ducha tak Żydom, jak i poganom, bo zna ludzkie serca. Ukazuje proces prowadzący do obdarowania Duchem. Najpierw głoszenie Ewangelii, a potem przyjęcie sercem wiary w Jezusa, która oczyszcza serce. Akt wiary pozwala Bogu na oczyszczenie ludzkiego serca i na wylanie na niego Ducha. Tak dla Żydów, jak i dla nie-Żydów, wiara w Jezusa jest konieczna do zbawienia: „Niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych - że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy. On jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,10-12). To Jezus jest koniecznie potrzebny do zbawienia, a nie obrzezanie.

Kościół jest prowadzony przez Ducha i może na Niego liczyć: „Postanowiliśmy16 bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu” (Dz 15,28). Wspaniała jest ta świadomość natchnienia. To wspólne z Duchem świadectwo przypomina wcześniejsze: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi - odpowiedział Piotr i Apostołowie. Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego straciliście, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wywyższył Go na prawicę swoją jako Władcę i Zbawiciela, aby dać Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty, którego Bóg udzielił tym, którzy Mu są posłuszni” (Dz 5,29-32). Duch jest Mocą Kościoła, to On daje siłę i odwagę do głoszenia prawdy.


Zakazy Ducha

Łukasz mówi o Pawle i Tymoteuszu, który mu towarzyszył: „Przeszli Frygię i krainę galacką, ponieważ Duch Święty zabronił im głosić słowo w Azji. Przybywszy do Myzji, próbowali przejść do Bitynii, ale Duch Jezusa nie pozwolił im” (Dz 16,6-7). Duch prowadzi również przez zakazy. Zabrania Pawłowi apostołować w Azji i posyła go do Macedonii (por. Dz 16,9-10). Istotne jest posłuszeństwo wobec Jego prowadzenia (por. Dz 5,29-32).


Chrześcijanie Janowi

„Pewien zaś żyd, imieniem Apollo, rodem z Aleksandrii, zaszedł do Efezu, mąż wymowny, i był biegły w Piśmie. Ten nauczony był drogi Pańskiej; a pałając duchem, opowiadał, i pilnie uczył tego, co dotyczy Jezusa, choć znał tylko chrzest Janowy17” (Dz 18,24-25). Sformułowanie „pałając duchem”, z jednej strony ukazuje żarliwość Apollosa, a z drugiej, źródło tej gorliwości – to znaczy Ducha, który rozpala gorliwość ewangelizacji.

„Kiedy Apollos znajdował się w Koryncie, Paweł przeszedł okolice wyżej położone, przybył do Efezu i znalazł jakichś uczniów. Zapytał ich: Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy przyjęliście wiarę? A oni do niego: Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty. Jaki więc chrzest przyjęliście? - zapytał. A oni odpowiedzieli: Chrzest Janowy. Jan udzielał chrztu nawrócenia, przemawiając do ludu, aby uwierzyli w Tego, który za nim idzie, to jest Jezusa - powiedział Paweł. Gdy to usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa. A kiedy Paweł włożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali” (Dz 19,1-6). Są to uczniowie, to znaczy chrześcijanie, należący do tradycji Janowej, podobnie jak Apollos, o którym była wcześniej mowa: „Pewien Żyd, imieniem Apollos, rodem z Aleksandrii, człowiek uczony i znający świetnie Pisma przybył do Efezu. Znał on już drogę Pańską, przemawiał z wielkim zapałem i nauczał dokładnie tego, co dotyczyło Jezusa, znając tylko chrzest Janowy” (Dz 18,24-25).

Jan jednak mówił o Duchu Świętym, gdy zapowiadał Jezusa: „Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem” (Mt 3,11). Powstaje więc pytanie – jak jego uczniowie mogli nie słyszeć o Duchu Świętym?

Możliwe, że uczniowie Jana, którzy ewangelizowali Efez i chrzcili chrztem pokuty mówili o Jezusie, ale nie nauczali o Duchu Świętym. Tak w Apollosie, jak i w tych uczniach widać działanie łaski Bożej, są oni otwarci na dalsze działanie Boga, przyjmują chrzest w imię Jezusa i przyjmują Ducha Świętego. Mówią „językami”, to znaczy pod wpływem Ducha mówią do Boga i prorokują, to znaczy mówią o Bogu w sposób zrozumiały dla otaczających ich ludzi. Podobnie było w wypadku Korneliusza i ludzi zgromadzonych wokół niego – po otrzymaniu Ducha mówili językami i wielbili Boga (por. Dz 10,46).


Podróż do Jerozolimy

„A gdy się to dokonało, postanowił Paweł w Duchu, przeszedłszy Macedonię i Achaję, pójść do Jerozolimy, mówiąc: że potem, gdy tam będę, trzeba mi i Rzym zobaczyć18” (Dz 19,21). Tak rozpoczyna się podróż Pawła do Jerozolimy. Paweł wie, że ma się tam udać, a jednocześnie jest stale ostrzegany przed cierpieniem, które tam na niego spadnie.

W Milecie Paweł mówi: „Służyłem Panu z całą pokorą wśród łez i doświadczeń, które mnie spotkały z powodu zasadzek żydowskich. Jak nie uchylałem się tchórzliwie od niczego, co pożyteczne, tak że przemawiałem i nauczałem was publicznie i po domach, nawołując zarówno Żydów, jak i Greków do nawrócenia się do Boga i do wiary w Pana naszego Jezusa. A teraz, przynaglany Duchem, udaję się do Jerozolimy; nie wiem, co mnie tam spotka, oprócz tego, że czekają mnie więzy i utrapienia, o czym zapewnia mnie Duch Święty w każdym mieście” (Dz 20,19-23).

Mówi Łukasz o pobycie w Tyrze: „Odszukawszy uczniów, pozostaliśmy tam siedem dni, a oni pod wpływem Ducha odradzali Pawłowi podróż do Jerozolimy” (Dz 21,4).

Tak było również w Cezarei: „Kiedyśmy tam przez dłuższy czas mieszkali, przyszedł z Judei pewien prorok, imieniem Agabos. Przybył do nas, wziął pas Pawła, związał sobie ręce i nogi i powiedział: To mówi Duch Święty: Tak Żydzi zwiążą w Jerozolimie męża, do którego należy ten pas, i wydadzą w ręce pogan” (Dz 21,10-11).

W Rzymie Paweł przytacza słowa natchnione przez Ducha: „Wyznaczywszy mu dzień, w większej liczbie przyszli do niego do mieszkania, a on przytaczał im świadectwa o królestwie Bożym; od rana aż do wieczora przekonywał ich o Jezusie na podstawie Prawa Mojżeszowego i Proroków. Jedni dali się przekonać o tym, co mówił, drudzy nie wierzyli. Poróżnieni między sobą zabierali się do odejścia. Wtedy Paweł powiedział to jedno: Trafnie rzekł Duch Święty do ojców waszych przez proroka Izajasza: Idź do tego ludu i powiedz: Usłyszycie dobrze, ale nie zrozumiecie, i dobrze będziecie widzieć, a nie zobaczycie. Bo otępiało serce tego ludu. Usłyszeli niechętnie i zamknęli oczy, aby przypadkiem nie zobaczyli oczami i uszami nie usłyszeli, i nie zrozumieli sercem, i nie nawrócili się, i abym ich nie uleczył. Wiedzcie więc, że to zbawienie Boże posłane jest do pogan, a oni będą słuchać” (Dz 28,23-28). Przypomina to słowa Jezusa: „Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli” (Mt 13,13-17).


Zakończenie

Sądzę, że analiza powyższych tekstów pomogła nieco zrozumieć działanie Ducha w opisywanych przez Łukasza zdarzeniach.


Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Tytuł oryginalny brzmi: Prakseis Apostolon, to znaczy „Dzieła Apostołów”.

2 To samo greckie słowo dynamis jak Dz 1,8.

3 Przekład Wujka.

4 Przekład Wujka.

5 Przekład Wujka.

6 Przekład Wujka.

7 Przekład Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej.

8 Przekład Wujka.

9 Przekład Wujka.

10 Przekład Wujka.

11 Przekład Wujka.

12 Grecki przymiotnik koinos ma znaczenia: „wspólny, zwyczajny, a w NT: rytualnie nieczysty”.

13 Przekład Wujka.

14 ŚW. TOMASZ Z AKWINU, ST IIIª q. 7 a. 7 co.

15 Grecki czasownik megalyno – identyczny jak w Pieśni Maryi: megalynei he psyche mu ton Kyrion, tzn. „Wielbi dusza moja Pana” (Łk 1,46).

16 Grecki czasownik dokeo ma znaczenia: „uważać, sądzić, myśleć”.

17 Przekład Wujka.

18Tłumaczenie Wujka.

czwartek, 20 maja 2021

Pneumatologia Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Pneumatologia 1 Kor

Pierwszy List świętego Pawła do Koryntian zawiera wiele tekstów pneumatologicznych. Spróbujemy je skomentować i ukazać nauczanie świętego Pawła o Duchu Świętym.


Nauczanie

„Tak też i ja przyszedłszy do was, bracia, nie przybyłem, aby błyszcząc słowem i mądrością głosić wam świadectwo Boże. Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. I stanąłem przed wami w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem. A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem1 ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej” (1 Kor 2,1-5). Paweł wie, czym jest retoryka i czym jest tak zwana mądrość ludzka, utożsamiana wówczas z filozofią, ale dokonuje świadomego wyboru Mądrości Krzyża: „Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia” (1 Kor 1,17-18). Bóg wybrał Krzyż jako sposób naszego zbawienia, i choć Go nie rozumiemy, musimy iść drogą przez Niego wytyczoną. Zbyt łatwo jest zaprzepaścić Krzyż dla mądrości tego świata. Paweł z wiarą w moc Chrystusa Ukrzyżowanego głosi Go mimo swojej słabości. Co ciekawe, Paweł objawia Ducha i Jego moc. Chrystus potwierdza jego nauczanie swoimi cudami i darem Ducha Świętego – i to jest fundamentem wiary Koryntian.

Warto odczytywać ten tekst w kontekście 2 Kor 12,9-10: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny”. Jezus uspokaja cierpiącego Pawła, ukazując mu związek jego słabości z mocą Jego pomocy. Kluczem do mocy Pana jest własne cierpienie. Przychodząc do Koryntu, Paweł głosi Krzyż Jezusa, Jego śmierć i sam jest cierpiący. Odpowiedzią Jezusa na tego typu ewangelizację jest dar Ducha Mocy, który prowadzi do nawrócenia i do prawdziwej wiary. Paweł jest z jednej strony cierpiącym człowiekiem, a z drugiej jest charyzmatycznym głosicielem Ukrzyżowanego, który swoimi cudami potwierdza to nauczanie.

„Głosimy, jak zostało napisane, to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego” (1 Kor 2,9-10). To właśnie przez Ducha Świętego, Bóg objawia Pawłowi skarby swojej łaski. Paweł zachwyca się niebem, które zostało dla nas przygotowane przez Boga, dla ludzi Go kochających. Tak opisuje swoją wizję: „Znam człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty - czy w ciele - nie wiem, czy poza ciałem - też nie wiem, Bóg to wie - został porwany aż do trzeciego nieba. I wiem, że ten człowiek - czy w ciele, nie wiem, czy poza ciałem, Bóg to wie - został porwany do raju i słyszał tajemne słowa, których się nie godzi człowiekowi powtarzać” (2 Kor 12,2-4). Uważa, że tym, który mu to umożliwił był Duch Święty, o którym, korzystając z analogii z człowiekiem twierdzi, że tak jak duch ludzki zna człowieka, tak Duch Boży zna Boga: „Kto zaś z ludzi zna to, co ludzkie, jeżeli nie duch, który jest w człowieku? Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży” (1 Kor 2,11). Znamienny jest nacisk Pawła na ukazanie Ducha, jako jedynego znającego i objawiającego tajemnice Boga. Duch ludzki, to duchowa podstawa osobowości człowieka, to jego duchowe władze – a więc intelekt i wola, to prawdziwie niematerialna i niezależna od materii część człowieka, odpowiedzialna za jego życie duchowe i odchodząca do Boga po jego śmierci (por. Koh 12,7; Łk 23,46). Ciekawa jest tu wizja Ducha poznającego Boga. Jest to wizja dynamiczna, a nie statyczna, do jakiej możemy być przyzwyczajeni. Bóg stale poznaje zmiennego człowieka: „Ja, Pan, badam serce i doświadczam nerki, bym mógł każdemu oddać stosownie do jego postępowania, według owoców jego uczynków” (Jr 17,10). Co więcej Duch jest przedstawiony przez Jezusa, jako stale wsłuchujący się w Jego nauczanie: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe” (J 16,13). Ten dynamiczny obraz Osób Trójcy Świętej jest istotny w naszym rozumieniu naszego Boga.

„Otóż myśmy nie otrzymali ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, dla poznania darów Bożych” (1 Kor 2,12). Duch jest tu przedstawiony nie tylko jako obdarzający, ale przede wszystkim, jako objawiający te dary. Konieczne jest poznanie charyzmatyczne dla właściwego rozpoznania Bożego bogactwa w nas złożonego.

Duch świata nie może wprowadzić w Boże tajemnice, które może objawić tylko Duch Święty, prowadzący Kościół. Można łączyć ducha świata z mądrością tego świata. Pyszna mądrość tego świata nie prowadzi do Boga, co gorsze, nie może prowadzić.

Paweł mówi: „Napisane jest bowiem: Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę. Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata? Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących” (1 Kor 1,19-21). Jest to realizacją proroctwa Izajasza: „Wyrzekł Pan: Ponieważ ten lud zbliża się do Mnie tylko w słowach, i sławi Mnie tylko wargami, podczas gdy serce jego jest z dala ode Mnie; ponieważ cześć jego jest dla Mnie tylko wyuczonym przez ludzi zwyczajem, dlatego właśnie Ja ponowię niezwykłe działanie cudów i dziwów z tym ludem: zginie mądrość jego myślicieli, a rozum jego mędrców zaniknie” (Iz 29,13-14).

Sam Jezus mówi: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (Mt 11,25). Jest to stały sprzeciw Boga wobec pysznej mądrości tego świata oddalającej ludzi od żywego Boga.

„A głosimy to nie uczonymi słowami ludzkiej mądrości, lecz pouczeni przez Ducha, przedkładając duchowe sprawy tym, którzy są z Ducha. Człowiek zmysłowy2 bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to rozsądzić” (1 Kor 2,13-14). Paweł kolejny raz dystansuje się od ludzkiej przemądrzałej mądrości, która nie prowadzi do Boga. Pozwala się prowadzić Duchowi, który jest jego natchnieniem.

Mądrość tego świata abstrahuje od istnienia i działalności Boga, który jest podstawą naszej rzeczywistości – dlatego też lekceważy duchowe życie człowieka i usiłuje je interpretować w kategoriach psychicznych. W duchu świata nie ma miejsca dla Ducha Świętego. „Człowiek zmysłowy” to człowiek żyjący duchem świata, to człowiek, który nie pozwala Duchowi Świętemu by go prowadził (por. Rz 8,14).

„Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, lecz sam przez nikogo nie jest sądzony. Któż więc poznał zamysł3 Pana tak, by Go mógł pouczać? My właśnie znamy zamysł Chrystusowy” (1 Kor 2,15-16). Sądzę, że w naszym kontekście chodzi nie tyle o zamysł Chrystusa, ale o Jego Ducha. Dzięki Jezusowi możemy otrzymać Jego Ducha i dzięki temu możemy Go rozumieć, możemy być z Nim zjednoczeni. On sam twierdzi: „Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim” (J 6,56). Komunia z Jezusem prowadzi do zrozumienia Jego woli, umożliwia życie w Jego Duchu. W Duchu Świętym możemy właściwie rozumieć Boga, świat i człowieka. Posiadanie Ducha Chrystusowego umożliwia życie w Jego mądrości.


Świątynia

„Nie wiecie, że świątynią Boga jesteście, i Duch Boży mieszka w was ? Jeśli zaś kto świątynię bożą naruszy4, zatraci go Bóg. Albowiem świątynia boża jest święta, którą wy jesteście5” (1 Kor 3,16-17). Czasownik ftheiro jest różnie tłumaczony. W 2 Kor 11,3 mówi o skażeniu myśli: „Lecz boję się żeby, jak wąż oszukał Ewę chytrością swoją, tak myśli wasze nie zostały skażone i nie odpadły od prostoty, która jest w Chrystusie”. W Ef 4,20-24 mówi o zepsuciu: „Wy zaś nie tak nauczyliście się Chrystusa. Słyszeliście przecież o Nim i zostaliście pouczeni w Nim - zgodnie z prawdą, jaka jest w Jezusie, że - co się tyczy poprzedniego sposobu życia - trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w waszym myśleniu i przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości”. Myślę, że to jest podstawowy sens czasownika ftheiro w naszym tekście. Świątynia naszego ciała może być sprofanowana, zanieczyszczona przez niemoralność, czy też herezje.

Święty Tomasz argumentuje, że grzech niewiary jest najcięższym z grzechów, bo najbardziej oddala od Boga: „Jak wyżej powiedziano, grzech istotnie polega na odwróceniu się od Boga. Stąd tym cięższy jest jakiś grzech, im bardziej nas od Boga oddala. Otóż niewiara najbardziej oddala człowieka od Boga; pozbawia go nawet prawdziwego poznania Boga; wszak błędne jego poznanie nie zbliża Doń, ale wprost oddala. Nie można też przyjąć, że kto ma fałszywe pojęcie o Bogu, jednak Go jakoś poznaje gdyż to, co jest w jego pojęciu, nie jest Bogiem. A więc jasne, że grzech niewiary jest najgorszym spośród wszystkich występków moralnych”6. Herezja jest gatunkiem niewiary: „Tak więc, kto ma prawdziwą wiarę chrześcijańską, ten z własnej woli wierzy Chrystusowi i przyjmuje to, co prawdziwie stanowi Jego naukę. Od tej prawdziwości wiary chrześcijańskiej można odejść w podwójny sposób: Pierwsze, gdy ktoś nie chce wierzyć samemu Chrystusowi; taki ma poniekąd złą wolę, źle nastawioną do samego celu; i to stanowi o odmienności gatunkowej pogan i żydów. Drugie, gdy ktoś chce uwierzyć Chrystusowi, ale uchybia, przebierając w tych (prawdach), które ma przyjąć ze względu na Chrystusa; bo nie wybiera tego, co Chrystus faktycznie uczył, ale to, co mu własny umysł podsuwa. Dlatego też herezja jest gatunkiem niewiary, a heretykami są ci, co powołują się na naukę Chrystusa, faktycznie jednak łamią Jego dogmaty”7. Ważny jest też jego argument dotyczący karania heretyków: „Mówi przecież Hieronim: „Trzeba odciąć zgangrenowane członki i usunąć z trzody parszywą owcę, aby cały dom nie spłonął, nie popsuła się cała masa, nie zaraziło się całe ciało, nie zginęła cała trzoda. Ariusz w Aleksandrii był tylko iskrą; a że nie stłumiono jej zawczasu, jej ogień cały świat spustoszył”8. To właśnie niewiara, lekceważenie Boga jest tym, co rujnuje świątynię Ducha Świętego.

Kontekst 1 Kor 3,10-15 mówi o wartościowym, czy niewartościowym nadbudowywaniu na fundamencie Jezusa, a więc o wartościowym, czy bezwartościowym budowaniu świątyni Ducha w życiu chrześcijanina. Kontekst 1 Kor 6,15-18 mówi o seksualnej nieczystości, która profanuje świątynię Ducha. Paweł w 1 Kor 3,17 mówi o karze zatracenia takiego nieodpowiedzialnego chrześcijanina.

Świątynia jerozolimska – to miejsce, w którym według Salomona miało przebywać Imię Pańskie, w którym Bóg miał wysłuchiwać próśb do Niego przychodzących: „Czy jednak naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem. Zważ więc na modlitwę Twego sługi i jego błaganie, o Panie, Boże mój, i wysłuchaj to wołanie i tę modlitwę, w której dziś Twój sługa stara się ubłagać Cię o to, aby w nocy i w dzień Twoje oczy patrzyły na tę świątynię. Jest to miejsce, o którym powiedziałeś: Tam będzie moje Imię - tak, aby wysłuchać modlitwę, którą zanosi Twój sługa na tym miejscu” (1 Krl 8,27-29). Budowa świątyni była zapowiedziana w 2 Sm 7,13: „On zbuduje dom imieniu memu, a Ja utwierdzę tron jego królestwa na wieki”. Imię Boże tam zamieszkuje, co oznacza specjalną szansę dla człowieka tam modlącego się, że otrzyma łaskę, o którą prosi. Tak było w wypadku Anny matki Samuela, która w Szilo została wysłuchana i otrzymała dar macierzyństwa (por. 1 Sm 1,9-18).

Obecnie świątynią jest chrześcijanin, w którym mieszka Duch Święty. Staje się on „miejscem”, w którym Bóg wysłuchuje próśb do Niego przychodzących. Paweł tak to wyjaśnia: „Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami” (Rz 8, 26). Wobec naszej słabości, nieumiejętności modlitwy – Duch zamieszkujący w nas wstawia się za nami z całą intensywnością swojej miłości, jaką żywi do człowieka.

Jezus obiecuje, że napełni wierzącego w Niego Duchem, a on stanie się źródłem Ducha dla wielu: „Jeśli kto pragnie, niech do mnie przyjdzie a pije. Kto wierzy we mnie, jak mówi Pismo, z żywota jego rzeki wody żywej popłyną. A to mówił o Duchu9” (J 7,37-39). Jezus jest źródłem Ducha, a my też możemy się nim stać, jeśli do Niego przyjdziemy i przyjmiemy od Niego Ducha.

„Zamieszkiwanie” można rozumieć na podstawie słów Jezusa z J 6,56: „Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim”. Przez komunię świętą Jezus przychodzi w materialny sposób do człowieka i w nim zamieszkuje – żyje w nim i prowadzi go. Co więcej, człowiek może mieszkać w Jezusie i dzięki Niemu inaczej patrzeć na Boga i na świat go otaczający.

J 14,23 obiecuje – pod warunkiem posłuszeństwa Jezusowi – przyjście Jezusa i Jego Ojca: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać10” – warunkiem miłości Ojca jest umiłowanie Jezusa i posłuszeństwo wobec Jego nauki. Jezus obiecuje, że razem z Ojcem przyjdą i będą w tej nowej świątyni przebywać i uświęcać chrześcijanina i jego otoczenie.

Sam Jezus uważa się za Świątynię: „Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała” (J 2,19-21). Jezus jest świątynią Boga i my mamy być takimi świątyniami. Sprawia to Duch Święty, którym Syn nas napełnia (por. Dz 2,33).

Trochę inaczej Paweł przedstawia tę problematykę nieco dalej: „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie?” (1 Kor 6,19). W związku z tematyką nieczystości, wcześniej przez niego przedstawianą (por. 1 Kor 6,15-16.18), podkreśla wymiar cielesny tej świątyni. To nie moja dusza, ale właśnie ciało – soma jest sanktuarium Ducha Świętego.

Wspaniała jest świadomość bycia, już teraz świątynią Ducha. Jezus mówi o swoim Ojcu w Nim mieszkającym: „Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu” (J 10,38). Dzieje Apostolskie ukazują namaszczenie Jezusa Duchem Świętym: „Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła” (Dz 10,38).

Nie należymy do siebie, ale do Jezusa: „Nikt zaś z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana. Po to bowiem Chrystus umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad umarłymi, jak nad żywymi” (Rz 14,7-9).


Usprawiedliwienie

„Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego” (1 Kor 6,9-11). Duch jest tutaj przedstawiony w Jego działalności uświęcającej. Przemienia grzeszników odległych od Królestwa Bożego na usprawiedliwionych w imię Jezusa.


Duch, jako podstawa autorytetu Apostoła

„Żona związana jest tak długo, jak długo żyje jej mąż. Jeżeli mąż umrze, może poślubić kogo chce, byleby w Panu. Szczęśliwszą jednak będzie, jeżeli pozostanie tak, jak jest, zgodnie z moją radą. A wydaje mi się, że ja też mam Ducha Bożego” (1 Kor 7,39-40). Duch Święty jest gwarantem wiarygodności świętego Pawła. W swoim rozeznawaniu spraw społecznych opiera się na Jego prowadzeniu.


Koinonia

„Ten zaś, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem” (1 Kor 6,17). Łączymy się z Panem Jezusem w jednym Duchu, tworzymy z Nim wspólnotę, komunię: „Wierny jest Bóg, który powołał nas do wspólnoty z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym” (1 Kor 1,9). Ta wspólnota – koinonia – to łączność w Duchu z Ojcem i Synem – w Kościele Świętym: „Oznajmiamy wam, cośmy ujrzeli i usłyszeli, abyście i wy mieli współuczestnictwo11 z nami. A mieć z nami współuczestnictwo znaczy: mieć je z Ojcem i Jego Synem Jezusem Chrystusem” (1 J 1,3).


Charyzmaty

Dwunasty rozdział Listu jest poświęcony charyzmatom, to jest darom Ducha, dzięki którym możemy lepiej służyć Kościołowi. Mówi Paweł: „Otóż zapewniam was, że nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego, nie może mówić: Niech Jezus będzie przeklęty! Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: Panem jest Jezus” (1 Kor 12,3). Duch jest obrońcą przed złem, przed bluźnierstwem, jeśli ktoś to czyni – to znaczy jest prowadzony przez złego ducha. To Duch daje odwagę przyjęcia Jezusa za Pana naszego życia, jak mówi kardynał Raniero Cantalamessa w filmie zatytułowanym „Nie bójcie się Ducha Świętego”, trzeba przywrócić władzę Bogu, by to On mógł prawdziwie panować w naszym życiu12.

„Różne są13 dary łaski14, lecz ten sam Duch” (1 Kor 12,4). Jedność Kościoła charyzmatycznego jest jedną z głównych trosk Pawła. Dary mogły prowadzić do zawiści i rywalizacji. Trudne jest przyjęcie różnorodności darów i wzajemne uzupełnianie się w Kościele.

„Każdemu zaś bywa dany objaw15 Ducha ku pożytkowi16” (1 Kor 12,7)17. Biblia Tysiąclecia tłumaczy: „Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra” – co akcentuje „wspólne dobro”. Tekst grecki ukazuje „dobro” – nie ograniczając go do „wspólnego dobra”. Jest to o tyle istotne, że charyzmaty służą nie tylko wspólnocie, ale i charyzmatykowi – Duch ubogaca Kościół, a w nim człowieka, który mu służy. Bardzo ważnym jest greckie słowo hekasto – „każdemu” – każdy ochrzczony człowiek powinien być charyzmatykiem, bo Duch każdemu chce udzielać charyzmatów dla dobra Kościoła i dla niego samego. Rezygnacja z tej ubogacającej działalności Ducha prowadzi do zubożenia człowieka i Kościoła.

„Jednemu mianowicie przez Ducha bywa dana mowa mądrości; a drugiemu mowa umiejętności według tego samego Ducha, innemu wiara w tym samym Duchu; innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu; innemu moc czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozeznanie duchów, innemu rozmaitość języków, innemu tłumaczenie mów”18 (1 Kor 12,8-10). „Jednemu” – co ma tłumaczyć – ho men, jest ważnym podkreśleniem różnorodności darów, które według swojej woli Duch rozdziela. Nie każdy musi otrzymać wszystkie dary.

Święty Tomasz łączy wszystkie te charyzmaty w jednej misji głoszenia Ewangelii: „Jak już powiedzieliśmy łaska darmo dana to ma na celu, ażeby jeden człowiek dopomagał drugiemu w dążeniu do Boga. Nie może zaś człowiek przyczynić się do tego przez jakieś poruszenie od wewnątrz, to bowiem jest w mocy samego tylko Boga. Człowiek może jedynie z zewnątrz pouczać lub przekonywać. Dlatego pod mianem łaski darmo danej zawiera się to wszystko, czego potrzeba człowiekowi, aby mógł kogoś drugiego pouczyć o rzeczach Bożych, przewyższających nasz rozum. Potrzebne zaś są do tego trzy warunki: po pierwsze - posiadanie pełnej znajomości prawd Bożych, aby z tej pełni uczyć innych. Po drugie - możność potwierdzenia lub udowodnienia tego, co się mówi, gdyż w innym razie nauczanie nie odniosłoby skutku. Po trzecie - zdolność przekazywania słuchaczom w odpowiedni sposób tego, co się w myśli zrodziło.

W związku z pierwszym warunkiem konieczne są trzy rzeczy, tak samo zresztą, jak przy nauczaniu ludzkim. Trzeba bowiem najpierw, aby ten, który ma kogoś kształcić w jakiejś nauce, sam posiadał całkowitą pewność co do zasad tej nauki. W związku z tym podaje wiarę, która jest pewnością w odniesieniu do rzeczy niewidzialnych, będących podstawowymi założeniami nauki katolickiej. Po wtóre potrzeba, aby nauczyciel taki miał doskonale opanowane główne wnioski swej nauki. I tutaj mamy ową mowę mądrości , czyli znajomość prawd Bożych. Po trzecie trzeba, aby znał wiele przykładów i miał obszerną znajomość skutków, którymi należy niekiedy wyjaśniać przyczyny. Tego dotyczy mowa umiejętności; umiejętność jest bowiem znajomością rzeczy ludzkich, a „niewidzialne rzeczy Boże... przez dzieła Jego dla umysłu widzialnymi się stały”. Dla potwierdzenia prawd podlegających rozumowi, używamy dowodów; dla tych zaś, co zostały objawione przez Boga i rozum przewyższają, potwierdzenie znajdujemy w czynnościach właściwych tylko mocy Bożej i to w sposób dwojaki. Albo tym sposobem, że nauczający wiedzy świętej dokonuje tego, co sam tylko Bóg dokonać może, przez uczynki cudowne, zmierzające bądź do zdrowia ciała - i tu mamy łaskę uzdrawiania - bądź też wyłącznie do okazania mocy Bożej, gdy na przykład słońce stanie, lub zaćmi się, albo morze na pół się przedzieli. Wtedy mamy dar czynienia cudów. Drugi zaś sposób na tym polega, że nauczający może wyjawić ton o czym jeden Bóg wiedzieć może. Chodzi tu o wydarzenia przyszłe i do nich odnosi się proroctwo, oraz o tajemnice serca, których dotyczy rozpoznawanie duchów. Sama wreszcie zdolność wysławiania się może być ujęta albo od strony języka, dzięki któremu mówiący zostanie zrozumiany i tego dotyczy rozmaitość języków; albo też od strony treści słów wypowiadanych i tutaj znajduje miejsce umiejętność tłumaczenia”19.

Mowa mądrości – logos sofias – to charyzmat ukazywania Bożej mądrości, to znaczy, Chrystusa Ukrzyżowanego: „My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą” (1 Kor 1,23-24). Paweł w swojej ewangelizacji ogranicza się do głoszenia tej trudnej mądrości: „Tak też i ja przyszedłszy do was, bracia, nie przybyłem, aby błyszcząc słowem i mądrością głosić wam świadectwo Boże. Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. I stanąłem przed wami w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem. A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej” (1 Kor 2,1-5). Słowo mądrości to nauczanie objawiające tajemnicę Krzyża Chrystusowego. Paweł uczył się tego na samym sobie: „[Pan] mi powiedział: Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny” (2 Kor 12,9-10). Paweł wspaniale mówi o Mądrości Krzyża: „Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia” (1 Kor 1,17-18). W tym świetle można odczytywać słowa Jezusa: „Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie” (Mt 5,39-42). Poddanie się przemocy może prowadzić do zwycięstwa nad złem.

„Mowa umiejętności” – logos gnoseos – dosłownie „słowo wiedzy” może być charyzmatem opisywanym przez E. Tardifa: „Jest to piękny dar, przez który Bóg objawia to, co miało miejsce w przeszłości lub dokonuje się w teraźniejszości w ramach historii zbawienia poszczególnych osób. Dzięki temu objawieniu można dotrzeć do korzeni problemów, do przyczyn zahamowań, można także poznać, że dana osoba jest uzdrowiona”20.

Wskazuje na łączność tego charyzmatu z modlitwą językami: „Gdy modliłem się w językach, do mego umysłu przyszło słowo z wielkim natężeniem: „epilepsja”. Nie przerwałem modlitwy, później zaś, po chwili ciszy podjąłem ryzyko wiary pytając: Czy jest tutaj obecny ktoś, kto choruje na epilepsję? Pan właśnie w tej chwili go uzdrawia. Po kilku minutach bardzo intensywnej ciszy, która przypominała mi wieczność, dyrektorka szkoły podniosła rękę i powiedziała: Ojcze! Moja córka! Spójrz na nią! Obok niej znajdowała się młoda dziewczyna, która pociła się i drżała. Była ona chora od urodzenia. Pan uzdrowił ją i ataki nigdy nie powróciły. Wtedy Pan po raz pierwszy udzielił mi słowa poznania”21.

Kolejnym charyzmatem jest wiara – pistis. Zaraz po Przemienieniu Jezusa mamy następującą scenę: „Jezus zapytał ojca: Od jak dawna to mu się zdarza? Ten zaś odrzekł: Od dzieciństwa. I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli możesz co, zlituj się nad nami i pomóż nam! Jezus mu odrzekł: Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy. Natychmiast ojciec chłopca zawołał: Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!” (Mk 9,21-24). Kluczowe jest stwierdzenie Jezusa: „Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy”. Dlatego tak ważny jest charyzmat wiary. Jezus twierdzi, że z jej pomocą można uczynić bardzo dużo dobra: „Wtedy uczniowie zbliżyli się do Jezusa na osobności i pytali: Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić? On zaś im rzekł: Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: Przesuń się stąd tam!, a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was” (Mt 17,19-20).

Kolejnym darem są „charyzmaty uzdrowień” – charismata iamaton. Jezus obdarzył tym charyzmatem swoich apostołów: „Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości” (Mt 10,1). Łączy On to z dziełem ewangelizacji: „Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!” (Mt 10,7-8). To nie tylko uzdrawianie chorych i kalekich, ale i uwalnianie od złych duchów.

Kolejny charyzmat, to: „moc czynienia cudów” – energemata dynameon – dosłownie: „działania mocy”. Tę moc widać w nauczaniu Jezusa: „Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie” (Mk 1,22). Widać ją w charyzmacie uwalniania od złych duchów: „A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne” (Mk 1,27). Podobna jest reakcja uczniów na uciszenie burzy: „Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy? On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: Milcz, ucisz się! Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary? Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?” (Mk 4,37-41).

Kolejnym charyzmatem jest proroctwo – profeteia. Pisze Paweł: „Starajcie się posiąść miłość, troszczcie się o dary duchowe, szczególnie zaś o dar proroctwa! Ten bowiem, kto mówi językiem, nie ludziom mówi, lecz Bogu. Nikt go nie słyszy, a on pod wpływem Ducha mówi rzeczy tajemne. Ten zaś, kto prorokuje, mówi ku zbudowaniu ludzi, ku ich pokrzepieniu i pociesze. Ten, kto mówi językiem, buduje siebie samego, kto zaś prorokuje, buduje Kościół. Chciałbym, żebyście wszyscy mówili językami, jeszcze bardziej jednak pragnąłbym, żebyście prorokowali. Większy jest bowiem ten, kto prorokuje, niż ten, kto mówi językami - chyba że jest ktoś, kto tłumaczy, aby to wyszło na zbudowanie Kościołowi” (1 Kor 14,1-5). Prorok słucha Boga i przekazuje to, co usłyszał. To słowo, natchnione przez Ducha jest lekarstwem wobec ducha świata. Ma zdumiewającą moc, bo jest to słowo Boga. Jest nośnikiem Bożej, wyzwalającej prawdy: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,31-32).

„Rozeznanie duchów” – diakriseis pneumaton – dosłownie „rozróżnienia duchów”. Dzięki temu charyzmatowi można odkryć głębsze przyczyny niektórych zniewoleń: „W Republice Dominikany żył pewien mężczyzna z żoną i dwojgiem dzieci. Jemu jednak nie udawało się porzucić prostytucji. Było to jakby silniejsze pragnienie, nad którym nie mógł zapanować. Usiłowaliśmy to czynić, ale bez rezultatu. W związku z tym zorganizowaliśmy modlitwę o uwolnieniu dla niego, ale także bez skutku. Został uwolniony dopiero wtedy, gdy zrozumieliśmy, że był to duch nieczysty, którego należało wyrzucić. Pan uwolnił go mocą Swojej Ewangelii.

W Quebec żyła siostra zakonna, która w momencie komunii miała zawsze jakiś bluźnierczy obraz w umyśle. Bardzo cierpiała i płakała z tego powodu. Mówiła o tym swojemu spowiednikowi, który polecił jej w tej sprawie modlić się do Maryi. Ani modlitwy, ani posty nie przynosiły skutku. Pewnego dnia pewien ksiądz z odnowy charyzmatycznej przyszedł do jej zgromadzenia i pomodlił się, aby została uwolniona od tego ducha bluźnierstwa. Dzięki tej modlitwie wszystkie te objawy ustąpiły”22.

„Rozmaitość języków” – gene glosson – dosłownie: „rodzaje języków”. E. Tardif tak wspomina moment, w którym otrzymał ten charyzmat: „Pamiętam dobrze pewien dzień, w którym w Los Angeles odprawiałem Mszę Świętą, na której obecna była moja siostrzenica oraz jej przyjaciel. Po przeczytaniu po francusku Ewangelii, chciałem ją wyjaśnić, ale zacząłem wysyłać jakieś dziwne dźwięki. Czułem, że moje usta jakby sztywnieją i zacząłem wypowiadać słowa, których znaczenia nie znałem. Nie było to ani trochę podobne: ani do francuskiego,ani do angielskiego, ani do hiszpańskiego, które to języki znałem. Kiedy się to skończyło, wykrzyknąłem ze zdziwieniem: Nie mówcie mi tylko, że otrzymałem dar języków! – Niestety, jednak tak się stało, wujku – odpowiedziała siostrzenica – mówisz językami...”23. Ten dar uzdalnia do przyjęcia słów poznania: „Po Komunii Św. rozpocząłem modlitwę za chorych. Cały ten tłum modlił się w językach. Były to chwile pełne entuzjazmu wiary. Podczas gdy Duch śpiewał w nas, nadchodziły słowa poznania. Posłania te są jak gdyby wyzwalane przez modlitwę w językach, gdyż wtedy kanał naszego umysłu jest wolny i dzięki temu bardziej dyspozycyjny, by przyjąć Słowa Pana”24.

Dar języków może umożliwiać ewangelizację w językach narodów, do których kaznodzieja jest posyłany. W życiu św. Wincentego Ferreriusza OP mamy: „Duch świętej i szczerej naprawy przenikał wszystkie klasy społeczeństwa, bo Wincenty nie miał względu na osobę ludzką, i każdemu stanowi przedstawiał, jakby we zwierciadle, własne namiętności i zdrożności jego. Nie zapominał przy tym i o maluczkich i rad często katechizm im wykładał. Nie samej jednak, choć porywającej wymowie jego należy przypisywać te nadzwyczajne i cudowne owoce apostolskiej pracy: głównym źródłem dziwnej skuteczności kazań jego była najprzód, niezrównana i jawna wszystkiemu światu świętość kaznodziei, a po wtóre, głośne i wielkie cuda, które przez niego prawie na każdy dzień się działy, a którymi Bóg wobec wszystkich, na nie patrzących, wyciskał jakoby na kazaniach jego pieczęć prawdy i wszechmocności swojej. Oprócz daru czynienia cudów, posiadał Ferreriusz, i w tym podobny do Apostołów, dar języków: bo chociaż zawsze mówił w ojczystym języku swoim, tj. w dialekcie prowincji swej Walencji, wszakże do tylu rozmaitych narodów mówiąc, od wszystkich był rozumiany, jak o tym świadczą, między wielu innymi: Ranzanus, uczony pisarz życia jego; akta procesu jego kanonizacji; Mikołaj de Clémangis, i inni współcześni”25.

Charyzmat tłumaczenia mów – hermeneia glosson – to dar, dzięki któremu można zrozumieć przesłanie wyrażone w darze języków. Tak to przedstawia E. Tardif: „Z tego też powodu zaczęliśmy modlić się i prosić o światło od Pana, co mamy czynić z tak wielkim tłumem. To przecież On postawił nas przed tymi problemami, dlatego też powinien nam teraz pomóc się z nich wydostać. Podczas modlitwy otrzymaliśmy posłanie w językach poprzez osobę Evaristo Guzman. Gdy już nie było żadnych wątpliwości, że to ja właśnie powinienem uczynić, zacząłem tłumaczyć: Ewangelizujcie Mój lud. Chcę mieć lud, który Mnie chwali”26. Podsumowuje to św. Paweł słowami: „Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce” (1 Kor 12,11). Jest to podkreślenie wolności Ducha w obdarzaniu darami członków Kościoła.

„Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem” (1 Kor 12,13). Duch jest zasadą jedności ludu Bożego.

Czternasty rozdział Listu jest poświęcony darowi języków i proroctwu: „Ten bowiem, kto mówi językiem, nie ludziom mówi, lecz Bogu. Nikt go nie słyszy, a on pod wpływem Ducha27 mówi rzeczy tajemne28” (1 Kor 14,2). Dar języków nie służy komunikacji z ludźmi, ale z Bogiem. Duch pozwala przedstawiać Bogu tajemnice własnego życia, własnego serca.

„Tak też i wy, skoro jesteście żądni darów duchowych29, starajcie się posiąść w obfitości te z nich, które się przyczyniają do zbudowania Kościoła” (1 Kor 14,12). Takim uważa Paweł charyzmat proroctwa i tłumaczenia języków (por. 1 Kor 14,4-5).

„Jeśli bowiem modlę się pod wpływem daru języków30, duch mój wprawdzie się modli, ale umysł nie odnosi żadnych korzyści31. Cóż przeto pozostaje? Będę się modlił duchem, ale będę się też modlił i umysłem, będę śpiewał duchem, będę też śpiewał i umysłem. Bo jeśli będziesz błogosławił w duchu, jakże na twoje błogosławienie odpowie Amen ktoś nie wtajemniczony32, skoro nie rozumie tego, co ty mówisz?” (1 Kor 14,14-16). Modlitwa umysłem, to modlitwa pojęciami zrozumiałymi dla umysłu, który może je wyrazić słowami. Modlitwa Duchem, to modlitwa bez pojęć, bez słów, to zaproszenie Ducha, by pomagał naszej słabości, zgodnie z Rz 8,26: „Podobnie też i Duch wspomaga słabość naszą, gdyż nie wiemy, o co byśmy prosić mieli, jak potrzeba, ale sam Duch prosi za nami wzdychaniem niewymownym33”. Jest to zgodne z 1 Kor 14,2 : „Kto bowiem mówi językiem, nie mówi do ludzi, ale do Boga; bo nikt nie słucha, duchem zaś mówi tajemnice34”. Nie wiemy o co się modlić, ani jak się modlić – prosimy więc Ducha, by wstawiał się za nami.

„A dary duchowe proroków niechaj zależą od proroków!35” (1 Kor 14,32). Chodzi tu prawdopodobnie o porządek w liturgii, o to, że każdy z natchnionych panuje nad sobą i może wypowiadać swoje proroctwa wtedy, gdy przyjdzie na to właściwa pora.

W innym sensie, i w innym kontekście pojawia się słowo pneuma w kolejnym fragmencie Listu: „Tak też jest napisane: Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym” (1 Kor 15,45). Tekst grecki pozwala na inne, może bardziej adekwatne tłumaczenie: „zaistniał pierwszy człowiek, Adam w duszy żyjącej, a ostatni Adam w duchu ożywiającym”. Grecki przyimek eis często występuje w znaczeniu „w”. Pierwszy człowiek nie stał się duszą, ale zaistniał w duszy, która stała się zasadą jego życia. Ostatni Adam – Chrystus nie stał się duchem, ale żyje w Duchu Ożywiającym – w Duchu Świętym.

Ostatni z tekstów wykorzystujących rzeczownik pneuma jest dziękczynieniem wobec ludzi, którzy okazali pomoc Pawłowi i jego towarzyszom: „Pokrzepili bowiem i mojego, i waszego ducha. Przyjmijcie ich jako takich!” (1 Kor 16,18).


Zakończenie

Sądzę, że przeanalizowane teksty pomagają w lepszym rozumieniu osoby Ducha Świętego i związanego z Nim ducha ludzkiego.


Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Grecki rzeczownik apodeiksis, czyli „wykazanie, poświadczenie” występuje w NT tylko raz i to w naszym wersecie.

2 Grecki termin psychikos anthropos wskazuje na psyche, które oznacza „duszę” i charakteryzuje psychiczne życie człowieka, zależne od jego układu nerwowego, które często jest tłumaczone słowem „życie”. W tym wypadku, oznacza człowieka pozbawionego pomocy Ducha, człowieka nieochrzczonego, czy wręcz niewierzącego.

3 Grecki rzeczownik nus ma znaczenia: „umysł, myśl”.

4 Czasownik ftheiro ma znaczenia „niszczyć, psuć, demoralizować, deprawować”.

5 Tłumaczenie Wujka.

6 ŚW. TOMASZ Z AKWINU, ST IIª-IIae q. 10 a. 3 co.

7 ŚW. TOMASZ Z AKWINU, ST IIª-IIae q. 11 a. 1 co.

8 ŚW. TOMASZ Z AKWINU, ST IIª-IIae q. 11 a. 3 co.

9 Tłumaczenie Wujka.

10 Dosłownie: „mieszkanie u niego uczynimy” – monen par'auto poiesometha.

11 To słowo jest tłumaczeniem greckiego koinonia, które można oddawać przez: „wspólnota, jedność, solidarność”.

12 Por. https://www.youtube.com/watch?v=kNhpLOifASk

13 Grecki rzeczownik diairesis ma znaczenia: „rozdzielenie, podział”.

14 Grecki rzeczownik charisma ma znaczenia: „dar, charyzmat”.

15 Grecki rzeczownik fanerosis ma znaczenia: „wyjawienie, ujawnienie, objawienie”.

16 Grecki rzeczownik to symferon ma znaczenia: „korzyść, pożytek, profit”.

17 Tłumaczenie Wujka.

18 Tłumaczenie Wujka.

19 ŚW. TOMASZ Z AKWINU, ST Iª-IIae q. 111 a. 4 co.

20 E. TARDIF, J. H. PRADO FLORES, Jezus Żyje (Ottonianum, Szczecin 1993) 24.

21 E. TARDIF, J. H. PRADO FLORES, Jezus Żyje (Ottonianum, Szczecin 1993) 25.

22 E. TARDIF, J. H. PRADO FLORES, Jezus Żyje (Ottonianum, Szczecin 1993) 54-55.

23 E. TARDIF, J. H. PRADO FLORES, Jezus Żyje (Ottonianum, Szczecin 1993) 3.

24E. TARDIF, J. H. PRADO FLORES, Jezus Żyje (Ottonianum, Szczecin 1993) 27.

25 http://www.ultramontes.pl/sw_wincenty_ferreriusz.htm

26 E. TARDIF, J. H. PRADO FLORES, Jezus Żyje (Ottonianum, Szczecin 1993) 10.

27 Dosłownie: Duchem – pneumati.

28 Dosłownie: tajemnice – mysteria.

29 Dosłownie: duchów – pneumaton.

30 Dosłownie: językiem – glosse.

31 Dosłownie: bezowocny – akarpos.

32 Dosłownie: „wypełniający miejsce ignoranta” – ho anapleron ton topon tu idiotu.

33 Tłumaczenie Wujka.

34 Tłumaczenie Wujka.

35 Wujek tłumaczy dosłownie: „I duchy proroków są poddane prorokom”.