Życie w Duchu
Wstęp
Ciekawie o życiu w Duchu pisze G.
Bonsirven w swojej „Teologii Nowego Testamentu”.
Przyjrzyjmy się jego argumentacji.
Duch jako Dar
Ojcowie Kościoła porównywali
życie duchowe do żeglowania, w który wiatr symbolizował Ducha, a
żagle odpowiadały darom Ducha, dzięki którym okręt szybko i
sprawnie mógł żeglować. Paweł określa chrześcijan terminem
pneumatikoi,
to znaczy „duchowych”. Pisał: „Nam zaś objawił to Bóg przez
Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. Kto
zaś z ludzi zna to, co ludzkie, jeżeli nie duch, który jest w
człowieku? Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch
Boży. Otóż myśmy nie otrzymali ducha świata, lecz Ducha, który
jest z Boga, dla poznania darów Bożych. A głosimy to nie uczonymi
słowami ludzkiej mądrości, lecz pouczeni przez Ducha,
przedkładając duchowe sprawy tym, którzy są z Ducha. Człowiek
zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem
mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to
rozsądzić. Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, lecz sam
przez nikogo nie jest sądzony. Któż więc poznał zamysł Pana
tak, by Go mógł pouczać? My właśnie znamy zamysł Chrystusowy”
(1 Kor 2,10-16). To właśnie Duch objawia tajemnice życia Bożego.
Duchem ludzkim nazywa w tym wypadku Paweł samoświadomość
człowieka, który dzięki pomocy Ducha może rozpoznawać prawdę o
swoim życiu wewnętrznym. Paweł podkreśla, że opiera się na
natchnieniu Ducha Bożego, a nie na duchu świata, który nie zna
Boga i nie zna Jego prawdy. Mówi Jezus: „Ja zaś będę prosił
Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze -
Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie
widzi ani nie zna” (J 14,16-17). Świat żyje bez Boga i nie chce
znać obiektywnej prawdy. Charakteryzuje go relatywizm i filozofia
postmodernizmu.
Otrzymujemy
Ducha dla poznania duchowego bogactwa jakim On nas obdarza. Człowiek
zmysłowy – dosłownie psychikos
– to człowiek żyjący racjonalistycznym duchem tego świata, nie
wierzący w Boga, ani w Jego Ducha. Lekceważy życie duchowe i uważa
to za głupstwo. Ciekawie pisze Paweł o znajomości zamysłu
Chrystusowego. Tekst grecki mówi o posiadaniu umysłu Jezusa –
grecki tekst używa rzeczownika nus
– pewnie chodzi mu o Ducha Chrystusowego, którego ma każdy
należący do Jezusa (por. Rz 8,9).
Pisze Paweł: „Tego jednego chciałbym się od was dowiedzieć, czy
Ducha otrzymaliście na skutek wypełnienia Prawa za pomocą
uczynków, czy też stąd, że daliście posłuch wierze? Czyż
jesteście aż tak nierozumni, że zacząwszy duchem, chcecie teraz
kończyć ciałem? Czyż tak wielkich rzeczy doznaliście na próżno?
A byłoby to rzeczywiście na próżno. Czy Ten, który udziela wam
Ducha i działa cuda wśród was, [czyni to] dlatego, że wypełniacie
Prawo za pomocą uczynków, czy też dlatego, że dajecie posłuch
wierze?” (Ga 3,2-5). Duch jest darem Bożym, jest Bożą
odpowiedzią na wiarę, a nie nagrodą za przestrzeganie Prawa
Mojżeszowego. Mówi jednocześnie Paweł: „zacząwszy duchem,
chcecie teraz kończyć ciałem?” Duch chrześcijański, o którym
mówi, to uczestnictwo w Duchu Świętym, dzięki któremu człowiek
nie musi poddawać się swoim słabościom, wadom, może pragnąć
lepszego życia i z pomocą Ducha może to realizować. Nie jest
skazany na życie przedchrześcijańskie, na życie w tak zwanym
„ciele”.
Chrześcijanin ma Ducha Chrystusa: „Wy jednak nie żyjecie według
ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka.
Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy”
(Rz 8,9). Duch jest znakiem przynależności do Jezusa, a
jednocześnie szansą na życie według Ducha, pod Jego prowadzeniem,
pod Jego natchnieniem. Jeśli ktoś Ducha nie ma, czy nie chce Go
mieć, czy boi się w Nim żyć – odcina się od Jezusa, który
chce nas prowadzić swoim Duchem.
Otrzymaliśmy tego Ducha na chrzcie
świętym – dosłownie, zostaliśmy Nim napojeni: „Wszyscyśmy
bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno
Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni.
Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem” (1 Kor 12,13).
Duch nas jednoczy w jednym
ciele Jezusa. Pięknie pisze Pius XII: „Wystarczy powiedzieć, że
gdy Chrystus jest Głową Kościoła, Duch Święty jest jego duszą”
– jako dusza jest zasadą jedności ochrzczonych, jest zasadą
życia i jedności Kościoła.
Wspaniale jest być „świątynią Ducha Świętego”: „Czyż nie
wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w
was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do
samych siebie?” (1 Kor 6,19). Właścicielem świątyni jest Duch
Święty. My jesteśmy mieszkańcami tej świątyni i jest to nasz
przywilej.
Paralelny tekst z 1 Kor 3,16-17 jest równie silny: „Czyż nie
wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?
Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg.
Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście”. Groźba
Bożej zemsty odzwierciedla wartość jaką w Jego oczach ma Jego
świątynia. Zniszczenie fizyczne chrześcijanina, czy jego
zgorszenie, zniszczenie jego wiary będzie przez Boga surowo ukarane:
„Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych,
którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u
szyi i wrzucić go w morze. Jeśli twoja ręka jest dla ciebie
powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść
do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w
ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem
grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do
życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje
oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla
ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu
być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie
gaśnie” (Mk 9,42-48).
Duch ma do nas prawo i my mamy
prawo do Ducha: „Teraz jednak dla tych, którzy są w Chrystusie
Jezusie, nie ma już potępienia. Albowiem prawo Ducha, który daje
życie w Chrystusie Jezusie, wyzwoliło cię spod prawa grzechu i
śmierci” (Rz 8,1-2). Grzech i śmierć nie mają do nas żadnego
prawa. To Duch nas prowadzi i On zapewnia nam bezpieczeństwo wobec
pokus i kłamstwa.
Ten tekst warto czytać razem z 2 Kor 3,6: „On też sprawił, żeśmy
mogli stać się sługami Nowego Przymierza, przymierza nie litery,
lecz Ducha; litera bowiem zabija, Duch zaś ożywia”. Litera,
przykazanie, przepis oskarża, potępia, przygnębia. Mówi Piotr:
„Dlaczego więc teraz Boga wystawiacie na próbę, wkładając na
uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy
siły dźwigać. Wierzymy przecież, że będziemy zbawieni przez
łaskę Pana Jezusa tak samo jak oni” (Dz 15,10-11). Duch umożliwia
piękne życie z Bogiem i dla Boga. Bóg daje Nowe Przymierze, nowe
prawo. Nie są to nowe przepisy, ale nowy Duch, który umożliwia
nowe życie.
Paweł
w Rz 7,14-25 odmalowuje tragiczną sytuację człowieka zniewolonego
przez grzech. Mówi: „Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale
czynię to zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego
nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie
mieszka” (Rz 7,19-20). Dopiero przejście pod prawo Ducha życia
wyzwala od zniewalającej siły zła.
Duch Święty i duch ludzki
Ducha ludzkiego można chyba
określić jako życie Boże w człowieku, jako jego życie
nadprzyrodzone, jako życie w łasce Bożej. Jezus mówi do Nikodema:
„To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z
Ducha narodziło, jest duchem” (J 3,6). To, co ludzkie jest
nazywane „ciałem”, a to, co Boskie jest nazywane „duchem”.
Jezus mówi: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś
nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego”
(J 3,5). Innymi słowy: „Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie
potrzebna”.
Paweł mówi: „Sam Bóg
pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz,
dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego
Jezusa Chrystusa” (1 Tes 5,23). Duch – to życie duchowe, które
ma się rozwijać w oczekiwaniu na przyjście Pana naszego Jezusa
Chrystusa. Oczywiście człowiek, określony terminami „dusza i
ciało” też podlega uświęcaniu.
Duch Święty działa za pośrednictwem ludzkiego ducha, którym jest
skarbnica Jego darów, którymi Duch ubogaca chrześcijan. Popatrzmy
na to za pośrednictwem tekstów Nowego Testamentu.
G. Bonsirven wskazuje na Ducha,
jako na zasadniczą nowość życia chrześcijan, którzy dzięki
Jezusowi otrzymują ten wspaniały Dar: „Jeżeli Mnie miłujecie,
będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca,
a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha
Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi
ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was
będzie” (J 14,15-17). Jezus obiecuje swoim Apostołom modlitwę,
prośbę do Ojca o innego Obrońcę
– On sam bronił ich będąc z nimi: „Dopóki z nimi byłem,
zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem
ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się
spełniło Pismo” (J 17,12). Duch ma być ich obrońcą „na
zawsze” – bez jakichkolwiek ograniczeń czasowych. Jezus
stwierdza wręcz: „Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest
dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie
przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was” (J 16,7).
Jego śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie mają posłużyć
Apostołom dzięki przyjściu Obrońcy – Ducha Świętego. Sam
Jezus nazywa Go nowym imieniem – Duchem Prawdy. Wyjaśnia to w
kolejnych słowach: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi
was do całej prawdy” (J 16,13). Podobnie brzmią Jego słowa: „A
Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu,
On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam
powiedziałem”
(J 14,26).
Jesteśmy w Chrystusie Jezusie, czego dowodem są Jego słowa: „Kto
spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim”
(J 6,56). W Eucharystii Jezus przychodzi do człowieka by Go ożywiać,
przemieniać, prowadzić. Umożliwia jednocześnie zanurzenie się w
Nim. Jest to wejście do wnętrza człowieka, w którym objawia się
Jezus.
Podobnie
słowa z Ga 2,19-20
wskazują na życie Chrystusa w Pawle, na życie Pawła poświęcone
Bogu: „Tymczasem ja dla Prawa umarłem przez Prawo, aby żyć dla
Boga: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś
już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę
życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna
Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie”.
Paweł umiera dla prawa Mojżeszowego, by żyć dla Boga. Wynika to z
poprzedniej argumentacji: „A jednak przeświadczeni, że człowiek
osiąga usprawiedliwienie nie przez wypełnianie Prawa za pomocą
uczynków, lecz jedynie przez wiarę w Jezusa Chrystusa, my właśnie
uwierzyliśmy w Chrystusa Jezusa, by osiągnąć usprawiedliwienie z
wiary w Chrystusa, a nie przez wypełnianie Prawa za pomocą
uczynków, jako że przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków
nikt nie osiągnie usprawiedliwienia”
(Ga 2,16). To nowe życie jest prowadzone przez Ducha
Świętego, o którym Paweł pisze w Rz 8,2. Paweł łączy się z
krzyżem Jezusa i cierpi w ewangelizacji (por. 1 Kor 4,9-13; 2 Kor
4,7-10).
Podobnie mówi Ga 3,26-28: „Wszyscy
bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi - w Chrystusie
Jezusie. Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie,
przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina,
nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny
ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie
Jezusie”.
Prawo grzechu i śmierci jest realną siłą działającą w
człowieku, który świadomie i dobrowolnie opowiedział się po
stronie zła i przyjmuje konsekwencje grzechu – śmierć duchową,
a później fizyczną. Prawo Ducha życia jest przyjęciem Ducha
życia, Ducha Prawdy i zgodą na Jego wyzwalającą działalność.
To On umożliwia poszukiwanie prawdy i czynienie dobra.
Czasami
jest trudno w
tekstach rozróżnić, czy jest mowa o Duchu, czy o duchu człowieka
działającego pod Jego kierownictwem. Rz 8,12-17 wyraża tę
trudność: „Jesteśmy więc, bracia, dłu- żnikami, ale nie
ciała, byśmy żyć mieli według ciała. Bo jeżeli będziecie żyli
według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha
uśmiercać będziecie popędy ciała - będziecie żyli. Albowiem
wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie
otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w
bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym
możemy wołać: Abba, Ojcze! Sam Duch wspiera swym świadectwem
naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy
dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami
Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie
mieć udział w chwale”.
Otrzymujemy ducha przybrania za synów – Duch Święty tak nas
przemienia, tak nas ubogaca, że krzyk: „Abba, Ojcze!” nie jest
uzurpacją, ale wynika z ufności dziecka wobec Ojca. Bóg naprawdę
jest moim Ojcem. Duch, obecny w nas wspiera nas w tej spokojnej
świadomości.
Grecki termin sarks,
który tłumaczymy przez „ciało” oznacza słabego człowieka
manipulowanego przez ducha świata. O nim to pisze Paweł w 1 Kor
2,12: „Otóż myśmy nie otrzymali ducha świata, lecz Ducha, który
jest z Boga, dla poznania darów Bożych”. Duch świata, to
całokształt sił oddziałujących na nas negatywnie, z naszej
kultury, propagandy, szkoły, z tego, co nas „wychowuje” do
samowoli, do buntu wobec Boga i Kościoła.
Grecki
termin pneuma,
który oddajemy słowem „duch” – to w Rz 8,13 duch człowieka –
duchowa władza człowieka, dar Ducha Świętego, którym osoba
ludzka może się posługiwać.
Paweł twierdzi: „Wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są
synami Bożymi” – jeśli nie jestem prowadzony przez ducha
świata, ale przez Ducha Bożego, to mogę uznawać się za syna
Bożego. Nieco dalej twierdzi: „Nie otrzymaliście przecież ducha
niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście
ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze!”
Duch niewoli, to duch strachu związany z prawem grzechu i śmierci
omawianym przez Pawła w Rz 7,14-25. Może to być również zły
duch, który zniewala strachem i nie pozwala na wolne życie w Duchu
Świętym.
Rz
8,16 stwierdza: „Sam
Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi
Bożymi”. Duch daje nam świadomość życia w Bogu, uświadamia
nam: „że jesteśmy dziećmi Bożymi”.
O duchu człowieka przemienionego
przez Ducha Bożego mówi Ga 5,16-18: „Oto, czego uczę:
postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała.
Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego
innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie
czynicie tego, co chcecie. Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić
duchowi, nie znajdziecie się w niewoli Prawa”.
Możliwe jest też tłumaczenie greckiego terminu pneuma
przez Duch. Tekst mówiłby więc o posłuszeństwie wobec Ducha, a
nie wobec ducha świata oddanego w języku greckim za pomocą terminu
sarks.
Postępować
według ducha, to znaczy według intelektu i woli uświęconych przez
Ducha, to tak naprawdę być posłusznym Duchowi Świętemu.
Pożądania ciała – to ludzkie pragnienia człowieka stosownie do
jego kultury, do świata w którym żyje, to życie stosowne do pokus
złego ducha, który manipuluje człowiekiem. Rozdarcie osoby
ludzkiej na ducha i ciało wynika z oddziaływania na niego świata i
jego ducha, z jednej strony i Ducha Świętego działającego w duchu
tegoż człowieka – z drugiej strony. Uwolnienie od Prawa
Mojżeszowego jest możliwe tylko dzięki prawu Ducha życia (por. Rz
8,2).
G.
Bonsirven mówi o
duchu, jako o pewnej władzy człowieka pochodzącej od Ducha i
działającej zawsze pod Jego wpływem. Można ducha identyfikować z
człowiekiem wewnętrznym, o którym mówi List do Efezjan: „Dlatego
zginam kolana moje przed Ojcem, od którego bierze nazwę wszelki ród
na niebie i na ziemi, aby według bogactwa swej chwały sprawił w
was przez Ducha swego wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka”
(Ef
3,14-16). Nieco dalej
twierdzi: „Co się tyczy poprzedniego sposobu życia - trzeba
porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek
zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w waszym myśleniu i
przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga, w
sprawiedliwości i prawdziwej świętości” (Ef 4,22-24). „Porzucić
dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz”
oznacza przeciwstawienie się „ciału”, o którym wcześniej była
mowa w Liście do Galatów. „Odnawiać się duchem” – czy też
pozwolić Duchowi, by nas odnawiał w naszym myśleniu. „Przyoblec
człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i
prawdziwej świętości” – to poddawać się Bożemu prowadzeniu
w myśleniu, mówieniu i działalności.
Ciekawa jest rola Ducha w naszej modlitwie: „Podobnie także Duch
przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się
modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w
błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który
przenika serca, zna zamiar Ducha, [wie], że przyczynia się za
świętymi zgodnie z wolą Bożą” (Rz 8,26-27). Nie wiemy, o co i
jak powinniśmy się modlić, ale Duch wie i w sposób sobie właściwy
prowadzi naszą modlitwę. Wydaje się, że realizuje się to poprzez
modlitwę językami: „Ten bowiem, kto mówi językiem, nie ludziom
mówi, lecz Bogu. Nikt go nie słyszy, a on pod wpływem Ducha mówi
rzeczy tajemne” (1 Kor 14,2). Paweł dodaje: „Ten, kto mówi
językiem, buduje siebie samego” (1 Kor 14,4). Jest to przykład
pokornej modlitwy, w której pozwalamy Duchowi sobie pomóc.
W naszej bezradności wielką pomocą jest dar proroctwa: „Ten zaś,
kto prorokuje, mówi ku zbudowaniu ludzi, ku ich pokrzepieniu i
pociesze. Ten, kto mówi językiem, buduje siebie samego, kto zaś
prorokuje, buduje Kościół” (1 Kor 14,3-4). Budować Kościół
można tylko w prawdzie, a Duch Prawdy może natchnąć nasze słowa,
by prawdziwie służyły Kościołowi.
Do ducha odnoszą się z pewnością
również teksty: „Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie!”
(1 Tes 5,19-20) i „Nie opuszczajcie się w gorliwości! Bądźcie
płomiennego ducha! Pełnijcie służbę Panu!” (Rz 12,11). „Gasić
ducha” można przez lekceważenie charyzmatów i charyzmatyków.
Lekceważenie proroctwa dokonuje się przez ludzi pysznych,
wierzących duchowi tego świata, nie wierzących, że Duch może
prowadzić do prawdy. „Być płomiennego ducha” – to dać się
prowadzić Duchowi w myśleniu, mówieniu i w
działaniu.
Ga
6,1 używa terminu pneumatikos
jako zachętę do pomocy ludziom słabym, upadającym w grzech:
„Bracia, a gdyby komu przydarzył się jaki upadek, wy, którzy
pozostajecie pod działaniem Ducha, w duchu łagodności sprowadźcie
takiego na właściwą drogę. Bacz jednak, abyś i ty nie uległ
pokusie”.
2 Kor 3,17 zachęca ludzi duchowych do związku z Duchem, który jest
gwarancją naszej wolności: „Pan zaś jest Duchem, a gdzie jest
Duch Pański - tam wolność”.
Zakończenie
Myślę, że G. Bonsirven ciekawie wprowadził nas w tematykę życia
w Duchu Świętym, w tajemnicę życia ducha.
Janusz Maria Andrzejewski OP