piątek, 23 września 2016

Komentarz do J 10


J 10

W nawiązaniu do polemiki kończącej rozdział dziewiąty, Jezus stwierdza: „Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Kto nie wchodzi przez bramę do owczarni owiec, ale wdziera się skądinąd, ten jest złodziej i zbójca” (J 10,1). Obraz odnosi się do owczarni, tzn. miejsc ogrodzonych murem czy palisadą, w których to owce były strzeżone nocą przez nocującego tam z nimi pasterza1. Można to odczytać w kontekście relacji między Jezusem i Żydami z poprzedniego, tzn. dziewiątego rozdziału. Jezus obdarowuje niewidomego łaską wzroku i od początku spotyka się z wrogością i podejrzliwością. Ludzie nie chcą uwierzyć w realność cudu, a później robią wszystko, by w imię swojej religii, swojego rozumienia szabatu odrzucić dobro i Tego, który mocą Bożą to dobro uczynił. Co więcej wyrzucają człowieka, który zdroworozsądkowo usiłuje odpowiadać na ich pytania i prowokacje. Przypowieścią o owczarni Jezus ilustruje różnicę w podejściu do ludzi – swoją i faryzeuszy. On jest dobrym pasterzem, dobrze znającym ludzi (por. J 10,2-4) i służącym im, faryzeusze zaś nie znają ludzi, a ludzie od nich uciekają (por. J 10,1.5). Co więcej faryzeusze pogardzają ludźmi. Najlepiej widać to w słowach: „To pospólstwo, które nie zna Zakonu, przeklęte jest” (J 7,49). O faryzeuszach Jezus stwierdza: „Wszelki szczep, którego nie szczepił Ojciec mój niebieski, wykorzeniony będzie. Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych, a jeśli ślepy prowadzi ślepego, obaj w dół wpadną” (Mt 15,13-14). To właśnie do nich adresuje Jezus swoją przypowieść o złodziejach i zbójcach – tak właśnie ich w kontekście ich działania ocenia. Porównuje ich do złodziei bo uzurpują sobie prawo do prowadzenia ludzi, którego nie otrzymali od Boga.

W drugiej przypowieści (por. J 10,7-10), Jezus porównuje się do bramy prowadzącej do owczarni: „Ja jestem bramą. Jeśli kto wejdzie przeze mnie, będzie zbawiony; i będzie wchodził, i wychodził, i pastwiska znajdzie. Złodziej nie przychodzi, tylko żeby kradł, a zabijał i tracił. Ja przyszedłem, żeby życie miały, i obficiej2 miały” (J 10,9-10). Istotne jest „przechodzenie” przez Jezusa. Wejście do owczarni, do miejsca bezpiecznego, na odpoczynek, by dzięki Niemu odejść od świata z jego agresywnością, by pozostawić w nim wszystko to, co nas przeraża – bo On jest naszym pokojem, bo On zwyciężył świat (por. J 16,33). Wyjście z owczarni na pastwisko – to droga na ewangelizację – pod Jego przewodnictwem, jest to radość dla nas i dla tych, których prowadzimy do Jezusa. To życie z Jezusem jest gwarancją zbawienia.

Kim są złodzieje z przypowieści Jezusa? Wdzierają się oni do owczarni by rabować i nie wchodzą przez bramę, tzn. przez Jezusa (por. J 10,1). Są to ci, co przyszli przed Jezusem (por. J 10,8) – prawdopodobnie w ten sposób, tak bardzo radykalny Jezus określa faryzeuszy. Jezus dodaje: „i nie słuchały ich owce” – ludzie czasów Jezusa podziwiali faryzeuszy, szanowali ich, ale nie szli za ich przykładem, bo było to zbyt trudne i zbyt oderwane od życia. Łk 11,52 mówi na temat uczonych w Piśmie: „Biada wam, biegłym w Zakonie, bo wzięliście klucz zrozumienia ; samiście nie weszli, a tym, którzy chcieli wejść, przeszkodziliście”. Przywłaszczyli sobie klucz do Pisma Świętego i jak mówi Jezus: „Wodzowie ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda” (Mt 23,24) – widzą błoto zrobione w szabat a nie widzą cudu uzdrowienia niewidomego od urodzenia. Jezus nazywa ich zbójcami, bo z agresją przesłuchują obdarzonego wzrokiem i wyrzucają z synagogi. Uwierzyli w swoją teologię i w jej imieniu walczyli z Jezusem i z Jego uczniami. Słowa Jezusa: „Złodziej nie przychodzi, tylko żeby kradł, a zabijał i tracił” (J 10,10) warto interpretować jako odnoszące się do życia duchowego Izraela. Walcząc z Jezusem oddalali ludzi od Boga, zabijali ich wiarę w Jezusa, a Jego samego oczerniali przypisując Mu opętanie (por. J 7,20; 8,48.52; 10,20).

„Jam jest pasterz dobry” (J 10,11) – w ten sposób Jezus zdaje się nawiązywać do proroctwa Ezechiela ukazującego odsunięcie złych pasterzy od narodu Izraela i zastąpienie ich przez samego Boga: „Ja będę pasł owce moje i ja im dam leżeć, mówi Pan Bóg” (Ez 34,15). To właśnie Jezus jest Bogiem – Dobrym Pasterzem. Tenże sam rozdział proroctwa Ezechielowego zapowiada również Jezusa jako nowego Dawida: „I wzbudzę nad nimi pasterza jednego, który je będzie pasł, sługę mego Dawida ; on je paść będzie i on im będzie pasterzem” (Ez 34,23).

Jezus tym, który tym, którzy do Niego i przez Niego przychodzą, gwarantuje zbawienie i intensywne życie – przede wszystkim życie duchowe związane bezpośrednio ze zbawieniem. Grecki tekst Ewangelii mówi o Jezusie dającym swoją duszę – psyche, myślę, że można to rozumieć o pełni ofiary Jezusa, który oddaje za nas całe swoje życie, z całym jego duchowym i emocjonalnym bogactwem3. Jezus ofiarowuje swoje życie „za” – w języku greckim: hyper – swoje owce. Innymi słowy: „Większej nad tę miłość nikt nie ma, żeby kto życie swe oddał za przyjaciół swoich” (J 15,13).

Kimś jakościowo innym jest najemnik, pracujący dla zapłaty i nie ryzykujący życia w obronie owiec: „Lecz najemnik, i ten, co nie jest pasterzem, którego owce nie są własne, widzi wilka przychodzącego, i opuszcza owce, i ucieka, a wilk porywa, i rozprasza owce; najemnik zaś ucieka, bo jest najemnikiem, i nie zależy mu na owcach” (J 10,12-13). Wydaje się, że Jezus mówi w ten sposób o złych pasterzach ówczesnego Izraela. Prorok Izajasz tak mówi: „Stróże jego ślepi wszyscy, nie znający wszyscy, psy nieme, szczekać nie mogące, którzy widzą próżne rzeczy, śpią i senne widzenia miłują. A psy niewstydliwe nie znały nasycenia; sami pasterze nie mieli zrozumienia; wszyscy na swą drogę się zwrócili, każdy za swym łakomstwem, od najwyższego aż do ostatniego: Pójdźcie, nabierzmy wina i napełnijmy się opilstwem, i będzie jak dziś tak i jutro, i daleko więcej!” (Iz 56,10-12), a do proroka Ezechiela Bóg mówi: „Synu człowieczy, prorokuj o pasterzach izraelskich, prorokuj, a powiesz pasterzom: To mówi Pan Bóg: Biada pasterzom izraelskim, którzy paśli samych siebie ! Czyż nie trzody pasą pasterze? Mleko jadaliście i wełną się przyodziewaliście, i co tłustszego było, zabijaliście, a trzody mojej nie paśliście. Co niemocnego było, nie wzmacnialiście, co chorego, nie leczyliście, co połamanego było, nie wiązaliście, co się oderwało, nie przywiedliście, a co było zginęło, nie szukaliście, aleście z surowością rozkazywali im i z mocą. I rozproszyły się owce moje, dlatego że nie było pasterza, i stały się na pożarcie wszystkich zwierząt polnych, i rozpierzchnęły się. Błądziły trzody moje po wszystkich górach i po każdym pagórku wysokim i po całej powierzchni ziemi rozproszyły się trzody moje, a nie było, kto by szukał, nie było, mówię, kto by szukał” (Ez 34,2-6). Ci źli pasterze nie bronią ludzi przed złem, bo tak naprawdę to nie zależy im na nich, a walczą z Jezusem – dobrym Pasterzem.

W Mt 7,15 Jezus wyjaśnia, kogo uważa za wilki niebezpieczne dla Kościoła: „Strzeżcie. się pilnie fałszywych proroków, którzy do was przychodzą w odzieniu owczym, a wewnątrz są wilkami drapieżnymi”. O fałszywych prorokach, tzn. o ludziach głoszących kłamstwo mówi prorok Ezechiel: „Czyż nie widzenie próżne widzieliście i nie proroctwo kłamliwe mówiliście? I mówicie: "Mówi Pan," gdym ja nie mówił. - Przeto mówi Pan Bóg: Ponieważ mówiliście próżności i widzieliście kłamstwo, przeto oto ja przeciw wam, mówi Pan Bóg. I będzie ręka moja na proroków, którzy widzą próżności, a prorokują kłamstwo; w radzie ludu mego nie będą i do spisu domu Izraelowego nie będą wpisani, i do ziemi Izraelskiej nie wejdą; i wiedzieć będziecie, żem ja Pan Bóg” (Ez 13,7-9). Sam Jezus uprzedza apostołów: „Oto ja was posyłam jak owce między wilki” (Mt 10,16).

Sam tekst J 10,12 nie mówi jednak o wilkach w liczbie mnogiej, ale o jednym wilku, przed którym Jezus nie ucieka, ale walczy i oddaje swoje życie za owce. Wydaje się więc, że chodzi o „władcę tego świata” (por. J 12,31; 14,30; 16,11). Jezus nie lekceważy go, ale zapewnia uczniów, że: „Teraz jest sąd świata; teraz książę tego świata precz wyrzucony będzie” (J 12,31). W pismach rabinicznych „książę tego świata” jest określeniem szatana, jako władcy pogan w kontraście wobec Boga – Głowy żydowskiej teokracji4.

Jedyną obroną przed złem jest Jezus – Dobry Pasterz: „Jam jest pasterz dobry, i znam moje, i znają mię moje. Jak mię zna Ojciec, i ja znam Ojca; a duszę moją kładę za owce moje5” (J 10,14). Ciekawe, że Jezus porównuje proces swojego poznawania się z ludźmi do procesu swojego poznawania się z Bogiem-Ojcem – wskazuje to na to, że w obydwu przypadkach chodzi o poznawanie duchowe, nadprzyrodzone. Ważne, że Jezus łączy to poznawanie ze swoją gotowością oddawania siebie na ofiarę za ludzi. W J 10,16 Jezus stwierdza: „I inne owce mam, które nie są z tej owczarni; i te trzeba mi przyprowadzić, i słuchać będą głosu mego, i stanie się jedna owczarnia i jeden pasterz”. Myślę, że w ten sposób Jezus zapowiada ewangelizację całego świata. Na początku była ona ograniczona do zagubionych Izraelitan (por. Mt 10,5-6), a po swoim zmartwychwstaniu Jezus posyła uczniów do wszystkich, już bez ograniczeń (por. Mt 28,19-20).

W kolejnych wersetach Jezus mówi o swojej śmierci i o zmartwychwstaniu: „Dlatego miłuje mię Ojciec, że ja kładę duszę moją, abym ją znowu wziął. Nikt nie bierze jej ode mnie, ale ja kładę ją sam od siebie; i mam moc położyć ją, i mam moc znowu wziąć ją. To przykazanie otrzymałem od Ojca mego” (J 10,17-18). Ojciec w pełni aprobuje wolne decyzje Syna o przyjęciu krzyża i o zmartwychwstaniu; co więcej Jezus jest w tym ogarniany przez Ojca specjalną miłością. Jezus jest obdarzony specjalną mocą – po grecku eksusia – by zgodnie z wolą Ojca wypełnić swoją misję.

Zakończeniem tej mowy Jezusa jest kolejny podział wśród Żydów: „Znowu powstała niezgoda6 między żydami z powodu tych słów. A wielu z nich mówiło: Czarta ma, i szaleje; czemuż go słuchacie? Inni mówili: To nie są słowa opętanego od diabła. Czyż diabeł może oczy ślepych otwierać?” (J 10,19-21). Widać w tych ludziach dwa sposoby myślenia. Pierwszy doszukujący się w działaniu Jezusa złego ducha, związany z grzechem przeciwko Duchowi Świętemu (por. Mt 12,22-32), wynikający ze złej woli i z fanatycznego rozumienia faryzejskich przepisów, drugi – zdroworozsądkowy, związany z przekonaniem, że tylko Dobry Bóg może czynić wspaniałe cuda (por. J 9,16.31-33).

Ciekawie wprowadza do następnej części rozdziału Międzynarodowy komentarz do Pisma Świętego: „Święto Poświecenia, czyli Chanuka, któremu odpowiadają wydarzenia ostatniej części rozdziału (w. 22), upamiętnia powtórne poświęcenie świątyni przez Machabeuszów w 165 r. przed Chr. po jej zbezczeszczeniu przez Antiocha Epifanesa (por. 2 Mch 10). Święto wypadało około trzech miesięcy po Sukkot (Święcie Namiotów) i trwało tak samo osiem dni; było świętem bardzo radosnym (2 Mch 10,6). Obchodzono je w środku zimy. Chanuka jest przede wszystkim świętem świateł. To dodatkowe liturgiczne tło podkreśla roszczenie Jezusa, że jest „dobrym pasterzem”, to znaczy tym, który jest w jedyny w swoim rodzaju sposób „konsekrowany” (poświęcony) Bogu i przez Boga, tak jak Żydzi poświęcili Bogu świątynię. Niektórzy badacze dopatrują się tu oświadczenia Jezusa, że On, prawdziwa świątynia (2,19-21), zastąpił także to żydowskie święto”7.

W czasie tych świąt na terenie świątyni Żydzi zwracają się do Jezusa z żądaniem: „Dokądże duszę naszą w zawieszeniu trzymać będziesz? Jeśli ty jesteś Chrystusem, powiedz nam otwarcie” (J 10,24). Jezus jest Namaszczony i ukazują to Jego natchnione słowa i wspaniałe Boże cuda. Żydzi żądają deklaracji, ale nie po to by uwierzyć, ale po to by Jezusa oskarżyć i zabić. Jezus, podobnie jak w innych tego typu wypadkach (por. J 5,36), odsyła ich do dzieł swojego Ojca: „Powiadam wam, a nie wierzycie; sprawy, które ja czynię w imię Ojca mego, te o mnie świadectwo dają” (J 10,25) i z goryczą dodaje: „Ale wy nie wierzycie bo nie jesteście z owiec moich” (J 10,26) – nawiązując w ten sposób do swojego nauczania na temat pasterza i jego owiec. „Owcami” Jezusa są wierzący w Niego – ci, którzy otrzymali i przyjęli łaskę wiary. Mówi o nich Jezus: „Owce moje słuchają głosu mego; a ja je znam, i idą za mną. Ja im daję życie wieczne: i nie zginą na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej” (J 10,27-28). Posłuszeństwo owiec owocuje darem życia wiecznego – otrzymywanego już w teraźniejszości! Bo już teraz żyją w Duchu Świętym, który jest zasadą życia duchowego teraz i w wieczności. Nie ma siły zdolnej oderwać tych ludzi od Chrystusa. Jezus dodaje: „To, co mi dał Ojciec mój, większe jest nad wszystko; a nikt nie może wydrzeć z rąk Ojca mego” (J 10,29). Pokora Jezusa zawsze ukazuje Ojca jako źródło wszelkiego dobra – w tym wypadku – bezpieczeństwa wierzących w Jezusa. Moc Jezusa pochodzi od Ojca, to co otrzymał jako Syn od Ojca w jedności Boskiej natury przewyższa wszystko. Kończy Jezus słowami o swojej pełnej jedności z Ojcem: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10,30). Jest to nierozerwalna jedność Ojca i Syna w Trójcy Przenajświętszej.

W związku z tą deklaracją, Żydzi chcą go ukamienować: „Za dobry uczynek nie kamienujemy cię, ale za bluźnierstwo; i że ty, będąc człowiekiem, czynisz sam siebie Bogiem” (J 10,33). Jezus nie zaprzecza, że jest Bogiem. On nie czyni siebie Bogiem, On nie udaje Boga – On jest Bogiem, a potwierdzają to Boże słowa i Boże czyny.

W swojej obronie Jezus odwołuje się do Psalmu 82, w którym to Bóg zwraca się do sędziów Izraela: „Jam rzekł: Bogami jesteście i synami Najwyższego wszyscy” (Ps 82,6). Jezus mówi do pragnących ukamienować Go Żydów: „Czy nie jest napisane w Zakonie waszym: Że "Ja rzekłem: bogami jesteście?" Jeżeli tych nazwał bogami, do których stała się mowa Boża a Pisma zmienić nie można o mnie, którego Ojciec poświęcił, i posłał na świat, wy mówicie: Że bluźnisz, ponieważ rzekłem: Jestem Synem Bożym?”8 (J 10,34-36). Jezus mówi: „wasze Pismo”, by ukazać im autorytet, któremu powinni ulec – temu Pismu, ich Pismu powinni wierzyć, powinni mu być posłuszni.

Tytuł „bóg” zdaje się sugerować związek z Bogiem, dotyczy ludzi obdarzonych władzą, którzy powinni być jakoś związani z Bogiem. W tym sensie, również Żydzi atakujący Jezusa mogą być nazywani „bogami”. O ileż bardziej Jezus jest uświęcony przez Boga-Ojca. Ta konsekracja Jezusa łączy się z Jego tytułem „Chrystus”. Jego ludzka natura jest ubogacona darem Ducha Świętego, w mocy którego uwalnia ludzi od chorób i od złych duchów (por. Mt 12,28). Dla Jezusa kluczowym Jego tytułem jest jednak „Syn Boży” i o tym mówi Żydom. Mówi też: „Jeśli nie czynię dzieł Ojca mego, nie wierzcie mi. Ale jeśli czynię, chociażbyście mnie wierzyć nie chcieli, uczynkom wierzcie, abyście poznali, i uwierzyli, że Ojciec jest we mnie, a ja w Ojcu” (J 10,37-38). Kluczowym autorytetem są dla Jezusa dzieła Jego Ojca, które są pieczęcią Ojca uwierzytelniającego słowa Syna (por. J 6,27). Ojciec i Syn wzajemnie się przenikają – żyją i działają razem w jednej i drugiej Osobie – bo są Jedno (por. J 10,30).

Żydzi znowu nieskutecznie próbują Go pojmać (por. J 7.30.32.44; 8,20), ale On wychodzi z ich rąk (por. J 10,39) i odchodzi za Jordan, w miejsce gdzie niegdyś chrzcił Jan i tam wielu w Niego uwierzyło (J 10,42).



Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Por. „The Oriental sheepfolds are commonly walled or palisaded, with one door or gate. Into one of these enclosures several shepherds drive their flocks, leaving them in charge of an under-shepherd or porter, who fastens the door securely inside, and remains with the sheep all night. In the morning the shepherds come to the door, the porter opens to them, and each calls away his own sheep” w The Cambridge Bible for Schools and Colleges, Published in 1882-1921.

2 Greckie słowo perissos ma znaczenie: „nadzwyczajny, niezwykły”. Jezus obdarowuje nas nadprzyrodzonym życiem Bożym.

3 Rzeczownik psyche, tzn. „dusza”, ma często w NT znaczenie „życie doczesne” – w odróżnieniu od zoe, oznaczającego życie duchowe i wieczne.

4 „It was a Gnostic view that the creator and ruler of the material universe was an evil being. But in the Rabbinical writings ‘prince of this world’ was a common designation of Satan, as ruler of the Gentiles, in opposition to God, the Head of the Jewish theocracy. But just as the Messiah is the Saviour of the believing world, whether Jew or Gentile, so Satan is the ruler of the unbelieving world, whether Gentile or Jew” w The Cambridge Bible for Schools and Colleges, Published in 1882-1921.

5 Użyty w tym zdaniu grecki czasownik ginosko sugeruje przekład: „poznaję”. Chodzi o proces wzajemnego poznawania, a nie o stan doskonałej wzajemnej znajomości.

6 Dosłownie schisma, tzn. „rozdarcie, rozłam” (por. J 7,43; 9,16).

7 T. OKURE, „Ewangelia według św. Jana”, Międzynarodowy komentarz do Pisma Świętego (Verbinum, Warszawa 22001) 1339.

8 Stary Testament termin 'elohim, tłumaczony przez słowo „Bóg” lub „bogowie” używa dla oznaczenia ludzi obdarzonych władzą. Świadczą o tym dwa teksty z Księgi Wyjścia: „Jeśli nie wiedzą o złodzieju, pana domu stawią przed bogi i przysięgnie, że nie wyciągnął ręki po rzecz bliźniego swego” (Wj 22,8) i „Bogom uwłaczać nie będziesz, a przełożonemu nad ludem twoim nie będziesz złorzeczył” (Wj 22,28).

piątek, 2 września 2016

Komentarz do J 9


J 9

Rozdział dziewiąty Ewangelii jest poświęcony niewidomemu od urodzenia. Uczniowie Jezusa pytają Go: „Rabbi, kto zgrzeszył, on1, czy rodzice jego, że się ślepym narodził?” (J 9,2). Tak sformułowane pytanie wskazuje na milczące założenie, że każde zło, nawet kalectwo ma swoją przyczynę w jakimś konkretnym grzechu, ktoś musi być odpowiedzialny za zło. Jest to próba usprawiedliwiania się w obliczu zła przez szukanie winnych i oskarżenie ich. Tak myślą nie tylko uczniowie Jezusa, ale i faryzeusze, wskazuje na to pytanie: „W grzechach narodziłeś się cały, a ty nas uczysz?” (J 9,34).

Jezus myśli inaczej: „Ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzice, ale stało się tak, żeby się na nim2 objawiły dzieła Boga” (J 9,3). Nie oznacza to oczywiście, że byli oni absolutnie bezgrzeszni, a tylko to, że przyczyny okaleczenia nie należy szukać w ich grzechach. Jezus wskazuje, że to straszne kalectwo jest dopuszczone przez Boga jako zachęta do okazania mu miłosierdzia – Boskiego i ludzkiego. Każde zło – fizyczne i moralne kieruje nas na Jezusa, by On mógł swoją wszechmocą je pokonać. Bóg pomaga ociemniałemu w jego życiu, budzi w ludziach współczucie i miłosierdzie, a w końcu przez Jezusa uwalnia go od jego kalectwa, prowadząc go przez wiarę do zbawienia. Zło, cierpienie jest dla Boga okazją do objawiania swojego miłosierdzia, do przezwyciężania zła dobrem. Odpowiedzią Boga na „ciemność”, na „noc” kalectwa jest światło, bo Bóg jest światłością (por. 1 J 1,5). Święta Róża z Limy tak to relacjonuje: „Pan i Zbawiciel przemówił w swym niezrównanym majestacie: "Wszyscy powinni wiedzieć, że po utrapieniach przychodzi łaska. Niech też pamiętają, że bez brzemienia cierpień nie można wejść na szczyty łaski; niech rozumieją, że miara łask powiększa się wraz ze wzrostem utrapień. Niechaj nikt z ludzi nie błądzi i nie pozwala się oszukiwać. To właśnie są prawdziwe i jedyne schody do nieba, i nie ma drogi prowadzącej do niego, która byłaby pozbawiona krzyża”3. To jest właśnie tajemnica Krzyża, o której pisze święty Paweł: „Albowiem nauka krzyża tym co giną, jest głupstwem ; tym zaś, co zbawienia dostępują, to jest nam, jest mocą bożą” (1 Kor 1,18). Zło skłania nas do szukania Boga, a Boga do przyjścia nam z pomocą.

Dlatego Jezus mówi: „Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać” (J 9,4). Bóg-Ojciec posyła swojego Syna by ten swoim działaniem uwalniał od zła, od kalectwa, by był światłem dla ociemniałych. Czas działania Jezusa jest ograniczony, zbliża się Jego śmierć. Jezus, który jest światłem dla świata (por. J 9,5) musi działać obecnie, tzn. „za dnia”, zbliża się już „noc”, tzn. Jego śmierć na krzyżu (por. J 9,4), która uniemożliwi Mu działanie.

Następnie Jezus „splunął na ziemię, i uczynił błoto ze śliny, i pomazał błotem oczy jego, i rzekł mu: Idź, umyj się w sadzawce Siloe (co się wykłada: "Posłany"). Odszedł więc i umył się, i przyszedł widzący” (J 9,6-7). Ciekawe, że zarówno ślina, jak glina były uważane w starożytności za środki leczące4. Ślina staje się więc „sakramentem”, za pomocą którego Jezus oferuje wzrok ociemniałemu.

Ludziom zadziwionym cudem, człowiek obdarzony wzrokiem wyjaśnia: „Ten człowiek, którego zwią Jezusem, uczynił błoto, i pomazał oczy moje, i rzekł mi: Idź do sadzawki Siloe, a umyj się. I poszedłem, umyłem się, i widzę” (J 9,11). Dla faryzeuszy problemem jest dzień szabatu, w którym cud został dokonany: „Mówili przeto niektórzy z faryzeuszów: Nie jest ten człowiek od Boga, bo nie zachowuje szabatu. A inni mówili: Jakże może człowiek grzeszny te cuda czynić? I było rozdwojenie między nimi” (J 9,16). Nie dostrzegają faktu, że Jezus działa mocą Bożą i wypełnia wolę Bożą, że jest On ponad ich zwyczajami i zasadami.

Pytają się obdarowanego o jego opinię, a on mówi o Jezusie: „Jest prorokiem” (J 9,17). Prorok w tradycji ST to człowiek, który w imieniu Boga mówi i realizuje Jego znaki. Faryzeusze pytają się więc jego rodziców, a ci opowiadają: „Wiemy, że to jest syn nasz, i że się ślepym urodził; ale jak teraz widzi, nie wiemy; albo kto otworzył oczy jego, my nie wiemy. Jego samego pytajcie; ma lata, niech sam mówi o sobie. To powiedzieli rodzice jego, gdyż bali się żydów. Już bowiem zmówili się żydzi, że jeśliby kto wyznał, iż on jest Chrystusem, aby został wyrzucony z synagogi”5 (J 9,20-22). O karze wyłączenia z synagogi, tzn. ze wspólnoty wierzących i razem modlących się Żydów wspomina również J 12,42 i 16,2 używając terminu aposynagogos.

Prześladowany jest więc nie tylko Jezus, ale i wszyscy uznający Go za Chrystusa. Żydzi próbują więc zastraszyć obdarowanego: „Wezwali więc po raz drugi człowieka, który był ślepy, i rzekli mu: Daj chwałę Bogu; my wiemy, że ten człowiek jest grzeszny” (J 9,24). Zdumiewa ich tupet – na jakiej podstawie twierdzą oni, że Jezus jest grzeszny? Formuła: „Daj chwałę Bogu” była używana jako formuła zobowiązująca do przyznania się do popełnionego przestępstwa (por. Joz 7,19). Człowiek obdarowany przez Jezusa stwierdza: „To właśnie jest dziwne, że wy nie wiecie, skąd jest, a otworzył oczy moje. Wiemy zaś, że grzeszników Bóg nie wysłuchuje; ale jeśli kto jest czcicielem Boga, a wolę jego czyni, tego wysłuchuje. Od wieku nie słyszano, żeby kto otworzył oczy ślepo narodzonemu. Gdyby ten nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić” (J 9,30-33). Jest to mądre rozumowanie teologiczne – Jezus jest wysłuchiwany przez swojego Ojca, bo wypełnia Jego wolę. Został więc ten człowiek przez Żydów wyrzucony (por. J 9,34). Odnajduje go Jezus i pyta się go: „Ty wierzysz w Syna Bożego?6 On odpowiedział, i rzekł: Któż to jest, Panie, abym weń uwierzył? I rzekł mu Jezus: I widziałeś go, i który mówi z tobą, ten jest. A on rzekł: Wierzę, Panie! I upadłszy, oddał mu pokłon” (J 9,35-38). Ten człowiek nie bał się wiązać się z prześladowanym Jezusem.

A Jezus tak podsumowuje cały ten proces: „Na sąd ja przyszedłem na ten świat, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, co widzą, ślepymi się stali. I usłyszeli niektórzy z faryzeuszów, co przy nim byli, i rzekli mu: Czy i my ślepymi jesteśmy? Rzekł im Jezus: Gdybyście byli ślepymi, nie mielibyście grzechu; ale teraz mówicie: Że widzimy. Grzech wasz trwa” (J 9,39-41). Jezus chce przywracać wzrok ociemniałym duchowo i fizycznie. Niestety wielu z duchowo ociemniałych nie zdawało sobie z tego sprawy, wydawało się im, że wszystko dobrze rozumieją, że nie potrzebują światła Chrystusa. Nie wykorzystują łaski bycia z Jezusem, słuchania Go, rozmawiania z Nim, gubi ich grzech pychy.



Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Faktem jest, że dziecko, jeszcze w łonie matki może przejawiać swoje uczucia. Księga Rodzaju ukazuje walkę Jakuba z Ezawem jeszcze w łonie matki – Rebeki: „I prosił Izaak Pana za żoną swą, gdyż była niepłodna; i wysłuchał go i dał poczęcie Rebece. Ale się tłukły dziatki w żywocie jej; rzekła tedy: „Jeśli mi tak być miało, na cóż mi trzeba było poczynać?” (Rdz 25,21-22). Ciekawie komentuje to The Cambridge Bible for Schools and Colleges, Published in 1882-1921: „The current Jewish interpretation of Gen 25:22, Psa 51:5, and similar passages; that it was possible for a babe yet unborn to have emotions (comp. Luk 1:41-44) and that these might be and often were sinful. On the whole, this seems to be the simplest and most natural interpretation, and Joh 9:34 seems to confirm it”.

2 Dosłownie „w nim” – en auto.

3 http://brewiarz.pl/viii_16/2308w1/godzczyt.php3#czyt2

4 „He uses spittle; to heal a blind man (Mar 8:23); to heal a deaf and dumb man (Mar 7:33). Spittle was believed to be a remedy for diseased eyes (comp. Vespasian’s reputed miracle, Tac. Hist. iv. 81, and other instances); clay also, though less commonly” w The Cambridge Bible for Schools and Colleges, Published in 1882-1921.

5 Ciekawie ustosunkowuje się do tej ekskomuniki The Cambridge Bible for Schools and Colleges, Published in 1882-1921: „It does not appear when; but we are probably to understand an informal agreement among themselves rather than a decree of the Sanhedrin. A formal decree would be easily obtained afterwards (...) The Jews had three kinds of anathema. (1) Excommunication for thirty days, during which the excommunicated might not come within four cubits of any one. (2) Absolute exclusion from all intercourse and worship for an indefinite period. (3) Absolute exclusion for ever; an irrevocable sentence. This third form was very rarely if ever used. It is doubtful whether the second was in use at this time for Jews; but it would be the ban under which all Samaritans were placed. This passage and ‘separate’ in Luk 6:22 probably refer to the first and mildest kind of anathema. The principle of all anathema was found in the Divine sentence on Meroz (Jdg 5:23): Comp. Ezr 10:8. The word for ‘out of the synagogue’ is peculiar to S. John, occurring Joh 12:42, Joh 16:2, and nowhere else.”

6 Krytyczny tekst grecki mówi: „Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?” (w tłumaczeniu BT). Komentarz The Cambridge Bible for Schools and Colleges, Published in 1882-1921 argumentuje na korzyść lekcji Syn Boży. Już Tertulian używa tekstu z Synem Bożym, a w kontekście Ewangelii wydaje się, że tytuł Syn Boży był dla człowieka bardziej zrozumiały niż Syn Człowieczy: „But the reading ‘The Son of God’ is very strongly supported, and is at least as old as the second century; for Tertullian, who in his work Against Praxeas quotes largely from this Gospel, in chap. 22 quotes this question thus, Tu credis in Filium Dei? In Joh 10:36 and Joh 11:4 there is no doubt about the reading, and there Christ calls himself ‘the Son of God.’ Moreover, this appellation seems to suit the context better, for the man had been contending that Jesus came ‘from God’ (Joh 9:33), and the term ‘Son of man’ would scarcely have been intelligible to him. Lastly, a copyist, knowing that the ‘Son of man’ was Christ’s usual mode of designating Himself, would be very likely to alter ‘the Son of God’ into ‘the Son of man.’ Neither title, however, is very frequent in St John’s Gospel”.

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Komentarz do J 8


J 8

Rozdział ósmy Ewangelii rozpoczyna się od sądu nad jawnogrzesznicą1. Jest ona postawiona przed Jezusem przez pisarzy i faryzeuszy ze słowami: „W Zakonie zaś Mojżesz przykazał nam takie kamienować. Ty więc co mówisz?” (J 8,5), a Ewangelista dodaje: „To znów mówili, kusząc go, aby go mogli oskarżyć” (J 8,6). Jest to więc kolejna prowokacja wymierzona przeciwko Jezusowi – podobnie jak pytanie o podatek płacony dla cezara (por. Mt 22,15-22). Jezus, świadom podstępu: „Schyliwszy się w dół, pisał palcem po ziemi”2 (J 8,6). Ta zwłoka ukazuje przede wszystkim, że Jezus nie skazuje kobiety na śmierć – zgodnie z prawem Mojżesza, ani nie usprawiedliwia grzechu. Jezus wskazuje na konieczność nowego prawa – które symbolicznie zapisuje On już na ziemi. Jest to prawo zapowiedziane prorokowi Jeremiaszowi: „To będzie przymierze, które zawrę z domem Izraelowym po owych dniach, mówi Pan: położę zakon mój we wnętrznościach ich i na sercu ich napiszę go, i będę im Bogiem, a oni będą mi ludem” (Jr 31,33). To nowe prawo wyraża się w Jego słowach: „I ja cię nie potępię. Idź, a już więcej nie grzesz” (J 8,11). Jest to prawo miłosierdzia i zaproszenia do nowego, już bezgrzesznego życia. Do życia w wierze i w miłości wobec Jezusa udzielającego rozgrzeszenia (por. Łk 7,47-50). Wobec prowokatorów, Jezus mówi: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieniem” (J 8,7). Jest to zaproszenie do uznania własnych grzechów i do prawdziwego nawrócenia. Oni jednak odchodzą.

Jakby podsumowując myśl o nowym prawie, Jezus stwierdza: „Jam jest światłość świata; kto za mną idzie, nie chodzi w ciemności, ale będzie miał światłość życia” (J 8,12). To Jezus jest Mądrością, w świetle której można rozwiązywać najtrudniejsze problemy. Nie zagraża nam ciemność, która ogarnęła nieprzyjaciół Jezusa: „Kto mówi, że jest w światłości, a brata swojego nienawidzi, jeszcze jest w ciemności. Kto miłuje brata swego, przebywa w światłości i zgorszenia w nim nie ma. Kto zaś nienawidzi brata swego, jest w ciemności i w ciemności chodzi i nie wie, dokąd idzie, gdyż ciemności zaślepiły jego oczy” (1 J 2,9-11). Bliskość Jezusa jest gwarancją światła niezbędnego do normalnego życia.

Takie spokojne stwierdzenie Jezusa na temat Jego Bóstwa napotyka oczywiście żywiołowy i logicznie nieprawdziwy atak faryzeuszy: „Ty sam o sobie świadectwo dajesz; świadectwo twoje nie jest prawdziwe” (J 8,13). Świadectwo człowieka jest prawdziwe niezależnie od tego, na ile inni je potwierdzają, bo prawda nie ma charakteru statystycznego, nie zależy od ilości ludzi ją wyznających, czy jej się sprzeciwiających.

Jezus im odpowiada: „Chociaż ja świadectwo daję sam o sobie, prawdziwe jest świadectwo moje, bo wiem, skąd przyszedłem i dokąd idę; lecz wy nie wiecie, skąd przychodzę, albo dokąd idę” (J 8,14). W ten sposób Jezus po raz kolejny objawia swoje Bóstwo – On jest Synem Bożym i przyszedł od Boga i do Ojca przez swoje Wniebowstąpienie powraca. Faryzeusze nie znają Boskiego pochodzenia Jezusa, ani Jego powrotu do nieba. Jezus dodaje też: „Wy według ciała sądzicie; ja nikogo nie sądzę. A jeśli też i sądzę; sąd mój jest prawdziwy; bo nie jestem sam, ale ja i ten, który mnie posłał, Ojciec” (J 8,15-16). „Według ciała” – po ludzku, w duchu tego świata. Można to rozumieć w związku ze słowami Jezusa z synagogi w Kafarnaum: „Duch jest, który ożywia, ciało na nic się nie przyda” (J 6,63) – tak do rozumienia tajemnicy Eucharystii, jak do przyjęcia Jezusa w Jego tajemnicy Światłości świata nie wystarcza ludzka filozofia, czy ludzka znajomość Starego Testamentu – konieczny jest dar Ducha Świętego, który pozwala z wiarą wejść w rzeczywistość objawianą przez Jezusa. Jezus nikogo nie sądzi, bo jak sam stwierdza „Bóg nie posłał Syna swego na świat, aby świat sądził; ale żeby świat był zbawiony przez niego” (J 3,17). Gdyby nawet sądził, to Jego sąd byłby sprawiedliwy, bo ma On zawsze oparcie w swoim Ojcu (por. J 5,30). Tak można rozumieć dość tajemnicze słowa Jezusa z J 5,22: „Ojciec bowiem nikogo nie sądzi, lecz wszystek sąd dał Synowi” – myślę, że chodzi tu o Sąd Ostateczny, na którym to Jezus jako Syn Człowieka będzie sądził każdego z nas (por. J 5,27).

Żydzi pytają się Go: „Gdzież jest twój Ojciec?” (J 8,19), na co słyszą odpowiedź: „Ani mnie nie znacie, ani Ojca mojego; gdybyście mnie znali, to byście zapewne3 i Ojca mego znali” (J 8,19). Poznanie Jezusa, jak i Jego Ojca jest możliwe tylko w Duchu Świętym. Bez Jego pomocy poznanie jest powierzchowne, bez Ducha Świętego nie można poznać ani człowieka, ani Boga. Chociaż Jezus nauczał w świątyni, to jednak nie został pojmany, bo jak mówi Ewangelista: „Bo jeszcze nie nadeszła godzina jego” (J 8,20).

Jezus ostrzega więc Żydów: „Ja odchodzę, i będziecie mnie szukać, a w grzechu waszym pomrzecie. Dokąd ja idę, wy przyjść nie możecie” (J 8,21). Groźba śmierci w stanie grzechu jest poważnym ostrzeżeniem dla Żydów – powinni się oni, póki czas zastanowić nad pomocą ofiarowywaną przez Jezusa. Jednakże podejrzewają oni Jezusa o chęć ucieczki w samobójstwo: „Alboż sam się zabije, że powiedział: Dokąd ja idę, wy przyjść nie możecie?” (J 8,22). Jezus odpowiada dalszym objawieniem swojego Boskiego pochodzenia: „Wyście z niskości, a jam z wysokości. Wyście z tego świata, a ja nie jestem z tego świata” (J 8,23) i dodaje: „Przeto wam powiedziałem, że pomrzecie w grzechach waszych; bo jeśli nie uwierzycie, żem ja jest, pomrzecie w grzechu waszym” (J 8,24). Potrzebują wiary w Jezusa i Jego Bóstwo. Formuła „Ja jestem”, użyta przez Jezusa, nawiązuje do imienia jakie Bóg objawił Mojżeszowi na Synaju: „Jam jest, którym jest. Rzekł: Tak powiesz synom Izraelowym: Który jest, posłał mię do was” (Wj 3,14).

Na pytanie Żydów: „Któżeś ty jest?” (J 8,25), Jezus odpowiada tajemniczo: „Początek, który i mówię wam” (J 8,25). W ten sposób Jezus objawia, że jest początkiem, zasadą istnienia. Święty Paweł tak mówi o Chrystusie: „On jest obrazem niewidzialnego Boga - pierworodny wszelkiego stworzenia, ponieważ w nim stworzone są wszystkie rzeczy na niebie i na ziemi, widzialne i niewidzialne, czy trony, czy państwa, czy księstwa, czy zwierzchności; wszystko jest stworzone przez niego i w nim, a on jest przed wszystkimi i wszystko w nim trwa” (Kol 1,15-17).

Możliwe jest też inne – przysłówkowe odczytanie greckiego zwrotu ten archen otwierającego odpowiedź Jezusa. Otrzymujemy wtedy odpowiedź Jezus brzmiącą: „Od początku wam to mówię” – rzeczywiście, Jezus od samego początku swojej działalności mówi im o swoim Ojcu, a tym samym o swoim Bożym Synostwie. Potwierdzają to słowa: „Mam o was wiele mówić i sądzić; lecz ten, który mię posłał jest prawdomówny4; a ja, co słyszałem od niego, to mówię na świecie” (J 8,26). Jezus kolejny już raz dystansuje się wobec swoich obserwacji, wobec własnych sądów; podporządkowuje się całkowicie swojemu Ojcu i Jego nauczaniu.

Ewangelista zaś dodaje: „I nie zrozumieli, że Ojcem swoim nazywał Boga”5 (J 8,27), a to jest określeniem tożsamości Jezusa. Ewangelista kontynuuje: „Rzekł im tedy Jezus: Gdy podwyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, żem ja jest, a sam z siebie niczego nie uczynię; ale jako mię nauczył Ojciec, to mówię” (J 8,28). Ukrzyżowanie i późniejsze zmartwychwstanie i wniebowstąpienie umożliwiają wielu ludziom przyjęcie Bóstwa Jezusa. Dzięki śmierci Jezusa, wielu otrzymało łaskę wiary – zgodnie z Jego obietnicą: „Teraz jest sąd świata; teraz książę tego świata precz wyrzucony będzie. A ja gdy będę podwyższony nad ziemię, pociągnę wszystko do siebie” (J 12,31-32). Widzimy w tym tekście zarówno uwolnienie świata od władzy złego ducha, jak i skuteczne pociągnięcie ludzi łaską do serca Jezusowego.

Jezus wskazuje na swoją stałą łączność z Ojcem: „A ten, który mię posłał, ze mną jest, i nie zostawił mię samego, bo ja, co mu się podoba, zawsze czynię” (J 8,29). Te słowa umożliwiły wielu uwierzenie w Jezusa (por. J 8,30). „Mówił więc Jezus do tych Żydów, którzy mu uwierzyli: Jeśli wy trwać będziecie przy mowie mojej, prawdziwie będziecie6 uczniami moimi; i poznacie prawdę a prawda was wyswobodzi” (J 8,31-32). Sam Jezus w J 8,34 wyjaśnia, że chodzi o wyzwolenie z jarzma grzechu, które jest prawdziwym zniewoleniem człowieka. W filozofii stoickiej mówiono: „Tylko mądry człowiek jest wolny”7. Trwanie w nauce Jezusa jest znakiem przynależności do grona Jego uczniów. Jest to bardzo elementarna wierność wobec Niego. Czym jest prawda? Kłamstwo jest czymś subiektywnym, jest jakimś rozdarciem między poznawaną rzeczywistością i sądem o niej wydanym. Prawda jest dążeniem do obiektywnego poznania rzeczywistości. Jezus naucza, że takie dążenie do obiektywnego poznawania rzeczywistości ma charakter wyzwalający. Głównie poprzez pokorę – do której poznawanie prawdy prowadzi. Pokora prowadzi do Jezusa – Prawdy absolutnej, który ma władzę uwalniania z grzechu (por. Łk 7,37-50). Żydzi dumnie odpowiadają Jezusowi, że jako potomkowie Abrahama nigdy nie byli niczyimi niewolnikami (por. J 8,33). Nie uwzględniają ani swojej grzeszności, ani historii Izraela.

Jezus odpowiada im: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu” (J 8,34) – podstawową misją Jezusa jako Bożego Pomazańca jest właśnie wyzwalanie z grzechu. Tak to formułuje 1 J 3,8: „Kto dopuszcza się grzechu, z diabła jest, gdyż diabeł grzeszy od początku. Na to się ukazał Syn Boży, aby zniszczył dzieła diabła”. Być niewolnikiem grzechu oznacza realny związek ze złym duchem.

Następnie Jezus dodaje: „A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni” (J 8,35-36). Domem jest życie z Bogiem w Królestwie Niebios, do którego jesteśmy zaproszeni – ludzie zniewoleni przez grzech będą z niego wykluczeni (por. Mt 13,37-43; 47-50). Wyzwolenie z niewoli grzechu wymaga pokory, której przeciwnikom Jezusa brakuje. Chcą widzieć swoją godność wynikającą ze związku z Abrahamem, czy z samym Bogiem, a nie chcą widzieć zła, które się nimi posługuje, i które ich zniewala. Nie chcą przyjść do Jezusa, by w prawdzie pokory otrzymać łaskę odpuszczenia grzechów.

Mówi im dalej Jezus: „Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie przyjmujecie mojej nauki. Głoszę to, co widziałem u mego8 Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego9 ojca” (J 8,37-38). Możliwy jest też inny wariant tekstu: „Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, lecz usiłujecie mnie zabić, bo moje słowo nie znajduje w was miejsca10. Ja mówię to, co widziałem u mego Ojca, a wy też robicie to, co widzieliście u waszego ojca”11. W obydwu tłumaczeniach mamy zaimki dzierżawcze dodane przez tłumaczy – w tekście oryginalnym ich nie ma, możliwe, że Jezus ich w danym momencie nie używał, pozostawiając słuchaczom wolność interpretacji. Jezus mówi, jako naoczny świadek Boga-Ojca. Ważna jest wskazówka Jezusa – Żydzi chcą Go zabić, bo Jego nauczanie ich przerasta, jest zbyt wielkie i nie chcą go przyjąć.

Żydzi prawdopodobnie nie widzą ani Boga, ani złego ducha. Słyszą podszepty złego ducha i niestety są mu posłuszni. Chęć zamordowania Jezusa jest elementem stałym w całej Jego publicznej działalności – począwszy od Nazaretu (por. Łk 4,28-29), przez Galileę (por. Mt 12,14), a skończywszy na Jerozolimie (por. J 5,16-18; 7,1.19.25). Jezus wskazuje na jakościową różnicę między sobą i swoimi przeciwnikami – On widzi Boga Ojca i o Nim mówi, a Żydzi czynią to, co znają ze słyszenia od swojego ojca.

Na te słowa Żydzi odpowiadają Jezusowi: „Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł do nich Jezus: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy pełnicie czyny ojca waszego” (J 8,39-41). Niestety, to nie Abraham jest ojcem i natchnieniem Żydów – widać to z chęci zamordowania Jezusa. Jezus podkreśla, że prawda, którą głosi pochodzi od Boga, którego On pilnie słucha.

Pochodzenie od Abrahama zobowiązuje do życia skierowanego ku Bogu – jak życie Abrahama. Warto też przypomnieć słowa świętego Jana Chrzciciela nawołującego do pokuty i nawrócenia: „Gdy zaś widział wielu faryzeuszów i saduceuszów przychodzących do chrztu swego, mówił im: Plemię żmijowe! Któż wam pokazał, że unikniecie przyszłego gniewu? Czyńcie więc owoc godny pokuty. A nie chciejcie mówić sami w sobie: Ojca mamy Abrahama. Albowiem wam powiadam, że Bóg ma moc z tych kamieni wzbudzić synów Abrahamowi” (Mt 3,7-9). Być synem Abrahama, to nie tylko piękny tytuł ale i zobowiązanie do naśladowania wiary i postępowania patriarchy.

Wobec takiej argumentacji Jezusa, Żydzi stwierdzają: „Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca – Boga” (J 8,41). W czasach Jezusa, Żydzi mają bardzo ostre wyobrażenie o podziale na dwie kategorie dzieci. Wskazuje na to tekst z Listu do Hebrajczyków: „Albowiem kogo Pan miłuje, tego karci: smaga zaś biczem każdego syna, którego przyjmuje. W karności trwajcie. Bóg odnosi się do was jak do synów. A jakiż to syn, którego by ojciec nie karcił? A jeśli jesteście bez karania, którego uczestnikami stali się wszyscy, więc jesteście nieprawymi dziećmi, a nie synami” (Hbr 12,6-8). Może Żydzi rozmawiający z Jezusem chcą podkreślić, że należą do tej pierwszej kategorii dzieci Boga? Orygenes sądzi, że w ten sposób Żydzi zarzucają Jezusowi, że to On jest zrodzony z nierządu12. Możliwe też, że mówiąc o nierządzie chcą podkreślić swoją doktrynalną wierność wobec Boga13, bo w ST nierządem nazywano niewierność wobec Boga – szczególnie przez związek z innymi religiami, czy wręcz z bożkami.

Jezus im odpowiada: „Gdyby Bóg był ojcem waszym, to byście mię pewnie14 miłowali; albowiem ja z Boga wyszedłem, i przyszedłem; nie od siebie bowiem przyszedłem, ale on mię posłał. Czemu mowy mojej nie rozumiecie? Gdyż nie możecie słuchać mowy mojej” (J 8,42-43). Pewnym znakiem przynależności do Boga jest miłość: „Bądźcie więc naśladowcami Boga, jak synowie najmilsi; a chodźcie w miłości, jak i Chrystus umiłował nas i wydał samego siebie za nas jako obiatę i ofiarę Bogu na wonność wdzięczności” (Ef 5,1-2). Żydzi nie mogą słuchać Jezusa bo Jego słowa wywołują w nich bunt i pragnienie zamordowania Go (por. Mk 3,1-6).

W ten sposób Jezus dochodzi do sformułowania jednego z najtragiczniejszych zdań Pisma Świętego: „Wy z ojca diabła jesteście i pożądania ojca waszego czynić chcecie. On był zabójcą od początku i w prawdzie się nie ostał, bo nie ma w nim prawdy; gdy mówi kłamstwo, z własnego mówi, gdyż kłamcą jest, i ojcem jego” (J 8,44). Słowo „ojciec” można tu rozumieć w analogii do „ojca Abrahama”, tj. jako źródło natchnienia, źródło mocy. Diabeł jest mordercą od samego początku – jak to ukazuje Mdr 2,23-24: „Bóg stworzył człowieka nieśmiertelnym i uczynił go na wyobrażenie podobieństwa swego. Lecz przez nienawiść diabła weszła śmierć na okrąg ziemi”, a święty Piotr ostrzega: „Trzeźwi bądźcie i czuwajcie, bo przeciwnik wasz diabeł jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożarł”. Przeciwnicy Jezusa chcą Go zabić (por. J 8,37.40) i w ten sposób udowadniają, że chcą wypełniać pożądania złego ducha, który ich do tego nakłania. Cechą charakterystyczną diabła jest kłamstwo – bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. Przeciwnicy Jezusa są zakłamani i dlatego Jezus przed nimi ostrzega: „Strzeżcie się kwasu faryzejskiego, którym jest obłuda” (Łk 12,1). Główną przyczyną, dla której chcą zabić Jezusa jest prawda, którą On głosi, a która ich przerasta (por. J 8,37.40). Nie oznacza to, że świadomie odwołują się do złego ducha, po prostu poddają się jego prowadzeniu. Paradoksalnie rzecz biorąc, Żydzi nie wierzą Jezusowi dlatego, bo On mówi prawdę (por. J 8,45), bo nie potrafią oskarżyć Go w żadnym grzechu (por. J 8,46). Wynika stąd, że Żydzi nie słuchają Jezusa, bo nie są z Boga (por. J 8,47). Święty Jan tak mówi: „Przez to ujawniają się synowie boży i synowie diabelscy. Każdy, który nie jest sprawiedliwy, nie jest z Boga i który nie miłuje brata swego” (1 J 3,10).

„Odpowiedzieli więc Żydzi, i rzekli mu: Czy my nie dobrze mówimy, żeś ty jest Samarytanin, i czarta masz?” (J 8,48). Oskarżenie Jezusa o samarytańskie pochodzenie miało Go urazić, mogło też być wyrzutem wobec Niego, który potrafił ewangelizować Samarytan (por. J 4) i miał o nich tak dobre mniemanie (por. Łk 10,25-37). Wobec niezwykłej mocy i wiedzy Jezusa można było uznać Jego związek z Bogiem – ale tego Żydzi nie chcieli uczynić; łatwiej było im podejrzewać Go o kontakt z szatanem: „Faryzeusze mówili: Przez księcia diabelskiego wypędza diabły” (Mt 9,34). Jezus, niedocenianie dobra, które czyni mocą Ducha Świętego i doszukiwanie się ducha nieczystego w Jego działaniu nazywa bluźnierstwem przeciwko Duchowi Świętemu: „Dlatego powiadam wam: Wszelki grzech i bluźnierstwo będzie odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo Ducha nie będzie odpuszczone. I ktokolwiek by rzekł słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, ale kto by mówił przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone, ani w tym wieku, ani w przyszłym. Albo przyznajcie, że drzewo dobre, i owoc jego dobry, albo przyznajcie, że drzewo złe, i owoc jego zły, albowiem drzewo bywa poznawane z owocu. Plemię żmijowe! jakże możecie dobre rzeczy mówić, będąc złymi? Albowiem z obfitości serca usta mówią. Dobry człowiek z dobrego skarbu wynosi rzeczy dobre, a zły człowiek ze złego skarbu wynosi złe. A powiadam wam, że z każdego słowa próżnego, które by wyrzekli ludzie, zdadzą liczbę w dzień sądu. Albowiem ze słów twoich będziesz usprawiedliwiony, i ze słów twoich będziesz potępiony” (Mt 12,31-37). Dlatego Jezus odpowiada im: „Ja nie mam demona, ale czczę mego Ojca, a wy mnie znieważacie. Ja nie szukam swojej chwały. Jest ktoś, kto szuka i sądzi” (J 8,49-50). Jezus działa w mocy Ojca i wyłącznie w Jego mocy (por. J 5,19.30), a jeśli ktoś nie oddaje Mu należnej czci – to lekceważy Jego Ojca: „Kto nie czci Syna, nie czci i Ojca, który go posłał” (J 5,23). Święty Piotr mówi na ten temat: „Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami. On grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu. On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie” (1 P 2,21-23).

Po tej strasznej polemice z Żydami, Jezus w sposób zaskakujący mówi: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeśli ktoś będzie zachowywał moje słowa, nigdy nie ujrzy śmierci” (J 8,51). Można to zrozumieć w kontekście J 5,24: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że kto słowa mego słucha, a wierzy temu, który mię posłał, ma życie wieczne, i nie przyjdzie na sąd, ale przeszedł ze śmierci do życia”. Jezus wskazuje na przejście od śmierci duchowej, tj. od grzechu śmiertelnego do życia duchowego, tzn. do życia w łasce uświęcającej. Dokonuje się to na mocy posłuszeństwa nauczaniu Jezusa. Podobnie w J 8,51, Jezus mówi o życiu mocą Jego nauki, które skutecznie broni przed śmiercią duchową, której nie warto oglądać. Żydzi rozumieją Jego wypowiedź opacznie, bo myślą o zachowaniu życia doczesnego, o zachowaniu od śmierci fizycznej: „Rzekli więc Żydzi: Teraz poznaliśmy, że czarta masz. Abraham umarł i prorocy, a ty powiadasz: Jeśliby kto zachował mowę moją, nie zazna śmierci na wieki! Czy ty większy jesteś nad ojca naszego Abrahama, który umarł? I prorocy pomarli. Kim sam siebie czynisz?” (J 8,52-53). „Jezus im odpowiada: „Jeśli ja sam siebie chwalę, moja chwała jest niczym. Mój Ojciec jest tym, który mnie chwali, o którym wy mówicie, że jest waszym Bogiem. Lecz nie znacie go, a ja go znam. I jeślibym powiedział, że go nie znam, byłbym podobnym do was kłamcą. Ale znam go i zachowuję jego słowa” (J 8,54-55). Chwała Jezusa nie wynika z Jego deklaracji, ale z Jego czynów, za pomocą których Bóg-Ojciec ukazuje Jego Bóstwo (por. J 6,27). Żydzi nie znają Boga, co gorsze, są kłamcami jak diabeł, z którym są związani (por. J 8,44.55).

Bardzo zaskakującym jest kolejne stwierdzenie Jezusa: „Abraham, ojciec wasz, cieszył się, że miał oglądać dzień mój; ujrzał, i rozradował się” (J 8,56). Prawdopodobnie Bóg objawił mu, że zbawienie dokona się przez jego potomka – Jezusa, Abraham ucieszył się i zapragnął Go zobaczyć, a Dobry Bóg mu to ukazał. Jezus wie o tym, bo jest odwiecznym Bogiem. Mówi o tym słowami: „Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: pierwej niż Abraham się stał, jam jest” (J 8,58). Słowa „Jam jest” ukazują Jego Bóstwo, są bowiem równoważne ze słowami skierowanymi przez Boga do Mojżesza: „Jam jest, którym jest.” Rzekł: „Tak powiesz synom Izraelowym: Który jest, posłał mię do was” (Wj 3,14). To objawienie Jezusa wywołuje furię Żydów, którzy chcą Go ukamienować, ale On ukrywa się i wychodzi ze świątyni (por. J 8,59; por. J 12,36).



Janusz Maria Andrzejewski OP

1 BT komentuje: „J 8, 1-11 - Urywek ten, na pewno natchniony i kanoniczny, początkowo nie należał do Ewangelii św. Jana, gdyż brak go w najstarszych rkp. Styl zaś jego i temat wskazywałby na św. Łukasza”.

2 Rękopis 264, pochodzący z XII wieku, dodaje: „Grzechy każdego z nich”.

3 Nie ma odpowiednika tego słowa w tekście greckim.

4 Dosłownie: „prawdziwy” – alethes. Tylko Bóg jest prawdziwy – por. 1 J 5,20: „I wiemy, że Syn Boży przyszedł i dał nam umysł, abyśmy poznali prawdziwego Boga i byli w prawdziwym Synu jego. Ten jest prawdziwy Bóg i życie wieczne”.

5 Taki tekst odnajdujemy w tekście synajskim א, w tradycji łacińskiej it i w Wulgacie. Tekst krytyczny NT tłumaczony przez BT mówi: „A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu”.

6 Tekst grecki używa czasu teraźniejszego – este, tzn. „jesteście”. Trwanie w nauce Jezusa jest znakiem prawdziwości teraźniejszego związku ucznia z Mistrzem.

7 Por. The Cambridge Bible for Schools and Colleges, Published in 1882-1921.

8 W greckim tekście krytycznym nie ma słowa: „mego”.

9 W greckim tekście krytycznym nie ma słowa: „waszego”.

10 Podobne rozumowanie o braku miejsca w sercach znajdujemy w 2 Kor 6,11-13: „Usta nasze otwarły się do was, Koryntianie, rozszerzyło się nasze serce. Nie brak wam miejsca w moim sercu, lecz w waszych sercach jest ciasno. Odpłacając się nam w ten sam sposób, otwórzcie się i wy: jak do swoich dzieci mówię”.

11 Przekład PUBG, tzn. Polish Updated Gdansk Bible New Testament with Psalms and Proverbs.

12 „Negant se ex fornicatione natos: quod quidem, secundum Origenem, quasi improperando, Christo proponunt, latenter designantes, ipsum ex adulterio productum fore; quasi dicant nos ex fornicatione non sumus nati, sicut tu”. ŚWIĘTY TOMASZ Z AKWINU Super Io., cap. 8 l. 5.

13 „Dicunt ergo Iudaei nos ex fornicatione non sumus nati; quasi dicant: si aliquando mater nostra synagoga a Deo recedens fornicata est cum idolis, nos tamen non recessimus, nec cum idolis fornicati sumus”. ŚWIĘTY TOMASZ Z AKWINU Super Io., cap. 8 l. 5.

14 Nie ma odpowiednika tego słowa w tekście greckim.

środa, 3 sierpnia 2016

Komentarz do J 7



J 7

Rozdział siódmy wprowadza nas w trudną problematykę: „Potem zaś chodził Jezus po Galilei, gdyż nie chciał po Judei chodzić, bo żydzi starali się go zabić” (J 7,1). Nieco później Jezus mówi: „Lecz teraz staracie się zabić mnie, człowieka, który wam mówiłem prawdę, jaką słyszałem od Boga” (J 8,40). To straszny rzeczywistość życia Jezusa, być okrążonym przez ludzi pragnących Jego śmierci, nienawidzących Go, szukających sposobu by Go zabić.

Słowo „Żydzi” ma w Ewangelii co najmniej trzy znaczenia: pierwsze – to określenie narodu, narodowości i piszemy je wielką literą, drugie – to określenie członka religii judaizmu i piszemy je małą literą, trzecie – to jak w tym przypadku, określenie mieszkańców geograficznej krainy Judei, to znaczy Judejczyków w odróżnieniu od Galilejczyków – mieszkańców Galilei. Jezus boi się Judei i jej mieszkańców, którzy czyhają na Jego życie. Dowiadujemy się również, że krewni Jezusa w Niego nie wierzyli (por. J 7,5) – prowokują tylko Jezusa do „objawienia się” w Judei (por. J 7,3-4). Jezus odpowiada im: „Nie może świat mieć was w nienawiści, ale mnie ma w nienawiści; bo ja świadectwo daję o nim, że złe są uczynki jego” (J 7,7). Świat – w tym wypadku – to ludzie czyniący zło i nienawidzący Jezusa, to ludzie żyjący zgodnie z duchem tego świata (por. 1 Kor 2,12). Sam Jezus twierdzi: „Każdy bowiem, który źle czyni, nienawidzi światłości, i nie przychodzi do światłości, żeby nie były zganione uczynki jego” (J 3,20).

Ewangelia informuje nas: „A gdy poszli bracia jego, wtedy i on poszedł na dzień święty, nie jawnie, ale jakby potajemnie” (J 7,10), to znaczy nie w karawanie razem z innymi pielgrzymami i prawdopodobnie przez Samarię – w odróżnieniu od pielgrzymek idących drogą na wschód od Jordanu1. Możliwe, że poszedł sam, bez grona swoich uczniów, wśród których był łatwiej rozpoznawany. „Szukali go więc żydzi w dzień święty pytając: Gdzież on jest? I był o nim wielki pomruk między rzeszą. Jedni bowiem powiadali: Że jest dobry. Drudzy zaś mówili: Nie, ale zwodzi rzesze. Nikt o nim jednak jawnie nie mówił z bojaźni przed żydami” (J 7,11-13). Ludzie dzielą się na zwolenników i na przeciwników Jezusa. Jezus boi się Judejczyków bo chcą Go zabić (por. J 7,1), a tłumy boją się nawet mówić o Jezusie.

W połowie świąt, które trwały osiem dni, Jezus zaczął nauczać w świątyni. Judejczycy dziwią się, skąd Jezus zna Pismo, nie będąc uczniem żadnej ze znanych im szkół. Jezus wskazuje im na swojego Ojca, jako na źródło swojej wiedzy. Zachęca do pełnienie woli Bożej – bo to jest źródło rozeznania. Jezus szuka chwały swojego Ojca, a nie swojej własnej i dlatego jest wiarygodny (w oryginale mamy greckie słowo alethes, którego podstawowe znaczenie to „prawdziwy, prawdomówny”) (por. J 7,14-18).

Po tej obronie Jezus przechodzi do ataku: „Czyż Mojżesz nie dał wam Zakonu, a żaden z was nie pełni Zakonu? Czemu chcecie mnie zabić?” (J 7,19). Problemem Żydów jest to, że uważają się za wierzących i praktykujących, a nie dostrzegają tego, że jest w nich nienawiść, że są niewolnikami grzechu. Kolejny werset to tylko potwierdza: „Odpowiedziała rzesza, i rzekła: Czarta masz; któż cię chce zabić?” (J 7,20) – to właśnie ich oszczerstwo pochodzi od złego ducha, a zamiar zamordowanie Jezusa jest już wtedy powszechnie znany (por. J 7,1.25). Jezus powołuje się na przypadek obrzezania w szabat – by pokazać, że i On ma prawo czynić dobro w szabat: „Jeśli obrzezanie przyjmuje człowiek w szabat, żeby nie naruszyć Mojżeszowego Zakonu, na mnie się oburzacie, że całego człowieka uzdrowiłem w szabat? Nie sądźcie według pozorów, ale sądźcie sądem sprawiedliwym” (J 7,23-24).

Ciekawym argumentem przeciwko Jezusowi jest wiedza o Jego pochodzeniu: „Ale o nim wiemy, skąd jest; lecz gdy Chrystus przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest” (J 7,27). Możliwe, że taki pogląd wypływał z dość trudnego do zrozumienia tekstu Iz 53,8: „Z ucisku i z sądu został porwany – rodzaj jego kto wypowie?”. Jezus jest rzeczywiście nieznany w swoim pochodzeniu nadprzyrodzonym: „I mnie znacie, i skąd jestem wiecie, a sam od siebie nie przyszedłem, ale jest prawdomówny2 ten, który mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja go znam, bo od niego jestem, a on mię posłał” (J 7,28-29). Jezus jest Synem Bożym, ale Żydzi tego nie rozumieją i chyba nie chcą rozumieć. Reakcją na to objawienie Jezusa jest chęć aresztowania Go: „Chcieli go więc pojmać, ale nikt nań nie podniósł ręki; bo jeszcze nie nadeszła godzina jego” (J 7,30) – Ewangelista zauważa, że Jezus pozostał wolny dzięki Opatrzności, która Go osłania.

Warto zauważyć, że: „Wielu zaś z rzeszy uwierzyło weń, i mówili: Czyż Chrystus gdy przyjdzie, więcej cudów czynić będzie, aniżeli te, które ten czyni?” (J 7,31). Zwróćmy uwagę na fakt, że uwierzyli w Jezusa, ale nie uwierzyli w to, że jest Chrystusem. Ta prawda do nich nie dociera. Wierzą w Niego jako w cudotwórcę. Cuda Jezusa są potwierdzeniem ze strony Ojca Jego posłannictwa (por. J 5,36). Przypomina to słowa Jezusa, którymi odpowiada uczniom Jana Chrzciciela: „Jan zaś, gdy usłyszał w więzieniu o dziełach Chrystusa, posławszy dwóch uczniów swoich, rzekł mu: Tyś jest, który ma przyjść, czyli innego czekamy? A odpowiadając Jezus, rzekł im: Idźcie, donieście Janowi, coście słyszeli i widzieli: Ślepi widzą, chromi chodzą, trędowaci bywają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim ewangelię opowiadają. A błogosławiony jest, który się ze mnie nie zgorszy” (Mt 11,2-6). Jezus czynami, które otrzymuje od Ojca jako pieczęć potwierdzającą Jego posłannictwo, odpowiada na ludzkie pytania.

„Usłyszeli faryzeusze, jak to o nim rzesza szemrała; i posłali przedniejsi kapłani i faryzeusze sługi, aby go pojmali” (J 7,32). Tak łatwo decydują się na aresztowanie Jezusa! Zdumiewa ten strach przed Jezusem i brak refleksji nad dowodami Bożej mocy. Podobną reakcję widzimy po wskrzeszeniu Łazarza: „Zebrali tedy najwyżsi kapłani i faryzeusze Radę, i mówili: Cóż poczniemy, bo ten człowiek wiele cudów czyni? Jeśli go tak zostawimy, wszyscy weń uwierzą” (J 11,47-48).

Wobec tych, którzy przychodzą Go aresztować, Jezus broni się słowami. W sposób dość zakamuflowany mówi im, że już krótko będzie na ziemi, bo odchodzi do Boga, który Go posłał, że po zmartwychwstaniu będą Go szukać, ale Go nie znajdą, bo nie mogą przyjść do nieba, w którym jest Jezus (por. J 7,33-34). Żydzi podejrzewają Go o chęć ucieczki do Greków, do diaspory, to znaczy do Żydów rozproszonych w ówczesnym świecie (por. J 7,35). Zastanawiają się też nad tajemniczymi słowami Jezusa o przyszłej niemożności odnalezienia Go (J 7,36).

Parę dni później, w ostatnim dniu świąt Jezus zawołał: „Jeśli kto pragnie, niech do mnie przyjdzie a pije. Kto wierzy we mnie, jak mówi Pismo, z żywota jego rzeki wody żywej popłyną” (J 7,37-38). Przypomina to rozmowę z Samarytanką, której to Jezus powiedział: „Każdy, kto pije z tej wody, znów będzie pragnął; lecz kto by pił z wody, którą ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki; ale woda, którą ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody, tryskającej ku życiu wiecznemu” (J 4,13-14). Ewangelista tak to komentuje: „A to mówił o Duchu, którego otrzymać mieli wierzący weń; albowiem Duch jeszcze nie był dany, bo Jezus jeszcze nie był uwielbiony” (J 7,39). Spragnieni Ducha Świętego mamy przychodzić do Jezusa i przyjmować Go bez żadnej obawy. Jezus obiecuje nie tylko to, że nas napoi Duchem, ale że na miarę naszej wiary staniemy się, jak On źródłami Ducha dla innych – również spragnionych Ducha. Ewangelista łączy Zesłanie Ducha Świętego z chwałą (w języku greckim – doksa) Jezusa – wskazując w ten sposób na czas po Wniebowstąpieniu Jezusa, które było wyniesieniem Jezusa do chwały Ojca.

Niektórzy z tłumu uważają Go za Proroka (por. J 7,40), inni nawet za Chrystusa (por. J 7,41), inni mówiąc o narodzeniu Chrystusa w Betlejem przeciwstawiają się Jezusowi pochodzącemu, jak mniemali, z Nazaretu (por. J 7,41-42). Powstał więc między nimi rozłam, a niektórzy chcieli Go nawet aresztować (por. J 7,43-44).

Słudzy wysłani z zadaniem aresztowania Jezusa (por. J 7,32) powracają bez Niego i tłumaczą swoje niepowodzenie tym, że „Nigdy tak człowiek nie mówił, jako ten człowiek” (J 7,46). Dla faryzeuszy argumentem przeciwko Jezusowi jest to, że większość z nich nie uwierzyła w Jezusa. Jednocześnie stwierdzają z nieukrywaną pogardą: „Ale to pospólstwo, które nie zna Zakonu, przeklęte jest” (J 7,49). Straszna jest ta pyszna pogarda wobec własnego narodu.

Nikodem usiłuje ich powstrzymać przed pochopnym sądem: „Czyż Zakon nasz sądzi człowieka, jeśli pierwej nie usłyszy od niego, i nie zrozumie, co czyni?” (J 7,51), na co jako argument słyszy: „Badaj Pisma, a zobaczysz, że z Galilei prorok nie powstaje” (J 7,52) – co nie jest zresztą prawdą3. Po czym rozeszli się do swoich domów (J 7,53).

Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Por. The Cambridge Bible for Schools and Colleges, Published in 1882-1921.

2 Greckie słowo alethinos można by przetłumaczyć przez „wiarygodny”.

3 Prorok Jonasz pochodził z Gat-ha-Chefer – z pewnością z Galilei, Nahum z Elkosz, prawdopodobnie również, Ozeasz pochodził z północnego królestwa, ale czy z Galilei – nie wiadomo; Abelmeholah, skąd pochodził Eliasz było w północnej części doliny Jordanu, możliwe, że w Galilei. Por. The Cambridge Bible for Schools and Colleges, Published in 1882-1921.