czwartek, 26 marca 2020

1 Kor 15


1 Kor 15
„Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem... Chyba żebyście uwierzyli na próżno” (1 Kor 15,1-2). Tekst grecki mówi o rzeczywistości zbawienia w czasie teraźniejszym. Nie chodzi o przyszłe zbawienie, ale o zbawienie, który dokonuje się jako uświęcanie człowieka w mocy Ewangelii przyjmowanej z wiarą. Formuła „Chyba żebyście uwierzyli na próżno” jest poważnym ostrzeżeniem przed herezją, to znaczy wybiórczym przyjmowaniem nauki wiary przekazywanej przez Pawła. Ewentualne odrzucanie prawdy o zmartwychwstaniu Chrystusa, czy o ogólnym zmartwychwstaniu było herezją uniemożliwiającą zbawienie tym, którzy zdecydowali się na taki sprzeciw wobec nauczania świętego Pawła.
„Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł - zgodnie z Pismem1 - za nasze grzechy2, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem3: i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi4” (1 Kor 15,3-8). Ciekawe, że dla Pawła, Ewangelia to przede wszystkim śmierć i zmartwychwstanie Jezusa – może dlatego, że nie znał Jego życia. Ważne jest dla niego nawiązanie do Pisma Świętego, jest ono dla niego ważnym autorytetem. Formuła kata tas grafas, tzn. „zgodnie z Pismami”, jest prawdopodobnie odniesieniem do proroctw ST, ale może odwoływać się do Ewangelii – już wówczas tworzonych5. Ważne są też różne objawienia Zmartwychwstałego – jest to argument potwierdzający rzeczywistość Zmartwychwstania6.
Objawienie Zmartwychwstałego wielu wierzącym w Niego może być identyczne z opisanym przez Mateusza: „Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,16-20).
„Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną. Tak więc czy to ja, czy inni, tak nauczamy i tak wyście uwierzyli” (1 Kor 15,9-11). Paweł podkreśla ogrom łaski Bożej, dzięki której jest apostołem obdarzonym ogromną gorliwością o rozwój Kościoła. Słowa: „Tak więc czy to ja, czy inni, tak nauczamy i tak wyście uwierzyli” nawiązują do zagadnienia integralności wiary postawionego w wersecie drugim.
„Jeżeli zatem głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania?7 Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. Okazuje się bowiem, żeśmy byli fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstają, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa. Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach. Tak więc i ci, co pomarli w Chrystusie, poszli na zatracenie. Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania” (1 Kor 15,12-19). W ówczesnym świecie wiele różnych szkół myślenia negowało ideę zmartwychwstania – zarówno materialiści, jak stoicy, jak platonicy. Sam Paweł w Atenach spotkał się z opozycją wobec prawdy o zmartwychwstaniu Jezusa: „Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, dlatego że wyznaczył dzień, w którym sprawiedliwie będzie sądzić świat przez Człowieka, którego na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go z martwych. Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: Posłuchamy cię o tym innym razem” (Dz 17,30-32). Trochę inaczej mówi o zmartwychwstaniu sam Jezus: „Rzekł do niej Jezus: Brat twój zmartwychwstanie. Rzekła Marta do Niego: Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym. Rzekł do niej Jezus: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?” (J 11,23-26). To nie tyle Jego zmartwychwstanie jest zasadą naszego, ale On sam jest jego zasadą – bo On jest zmartwychwstaniem i życiem. Od Jego woli zależy zmartwychwstanie każdego z nas. On jest zasadą naszego życia obecnego i przyszłego, fizycznego i duchowego. Nasza wiara w Niego, umożliwia Mu obdarzanie nas życiem.
Nie wszyscy Koryntianie wierzyli w zmartwychwstanie Jezusa i nie wszyscy wierzyli w przyszłe zmartwychwstanie wszystkich ludzi. Według Pawła jednostkowe zmartwychwstanie Jezusa jest wystarczającym dowodem na przyszłe zmartwychwstanie wszystkich ludzi. Nadzieja, jaką pokładamy w Jezusie w obecnym życiu jest kluczowa dla dobrego, chrześcijańskiego życia. Konieczna jest jednak wiara w ogólne przyszłe zmartwychwstanie i życie wieczne – takie, jakie od Jezusa otrzymamy.
„Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli8. Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona9 wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc” (1 Kor 15,20-24). Jezus jest Życiem (por. J 14,6) i to On nas ożywia. Możliwe, że chodzi tu o walkę z różnymi potęgami demonicznymi – taki może być sens paralelnego tekstu z Listu do Efezjan: „Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” (Ef 6,11-12).
„Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć. Wszystko bowiem rzucił pod stopy Jego. Kiedy się mówi, że wszystko jest poddane, znaczy to, że z wyjątkiem Tego, który mu wszystko poddał. A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich. Bo inaczej czegoż dokonają ci, co przyjmują chrzest za zmarłych? Jeżeli umarli w ogóle nie zmartwychwstają, to czemuż za nich chrzest przyjmują? Po co też i my wystawiamy się na niebezpieczeństwo każdej godziny?” (1 Kor 15,25-3. Życie Jezusa po zmartwychwstaniu jest przedstawione jako walka ze złem, a w szczególności ze śmiercią, a wiara w zmartwychwstanie jest zasadą odwagi świętego Pawła. Jest też zasadą tej dziwnej praktyki przyjmowania chrztu za zmarłych – w nadziei, że w ten sposób stają się chrześcijanami i dostępują zbawienia.
„Zapewniam was10, przez chlubę, jaką mam z was w Jezusie Chrystusie, Panu naszym, że każdego dnia umieram. Jeżeli tylko ze względu na ludzi potykałem się w Efezie z dzikimi zwierzętami, to cóż mi stąd za pożytek? Skoro zmarli nie zmartwychwstają, to jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy. Nie łudźcie się! Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje. Ocknijcie się naprawdę11 i przestańcie grzeszyć! Są bowiem wśród was tacy, co nie uznają12 Boga. Ku waszemu zawstydzeniu to mówię” (1 Kor 15,31-34). Słowa: „Każdego dnia umieram” brzmią bardzo dramatycznie – może trzeba je rozumieć w świetle Ga 2,19-20: „Tymczasem ja dla Prawa umarłem przez Prawo, aby żyć dla Boga: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie”. Walkę z dzikimi zwierzętami trzeba prawdopodobnie rozumieć metaforycznie13. Ciekawe jest stwierdzenie Pawła: „Skoro zmarli nie zmartwychwstają, to jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy” – rzeczywiście, brak wiary w życie wieczne prowadzi do praktycznego materializmu i bezbożnictwa.
„Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje” to zdanie warto odczytywać w kontekście słów Jezusa: „Plemię żmijowe! Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z obfitości serca usta mówią. Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy. A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony” (Mt 12,34-37).
„Lecz powie ktoś: A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele? O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym. Bóg zaś takie daje mu ciało, jakie zechciał; każdemu z nasion właściwe. Nie wszystkie ciała są takie same: inne są ciała ludzi, inne zwierząt, inne wreszcie ptaków i ryb. Są ciała niebieskie i ziemskie, lecz inne jest piękno14 ciał niebieskich, inne - ziemskich. Inny jest blask słońca, a inny - księżyca i gwiazd. Jedna gwiazda różni się jasnością od drugiej. Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne - powstaje zaś niezniszczalne; sieje się niechwalebne - powstaje chwalebne; sieje się słabe - powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe - powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało ziemskie15 powstanie też ciało niebieskie16” (1 Kor 15,35-44). Paweł mówi o różnorodności ciał po zmartwychwstaniu – będą obdarzone różnym stopniem chwały. Wszystkie powstaną niezniszczalne, mocne, duchowe i niebiańskie. Paweł mówi o ciałach zmysłowych i duchowych – te ostatnie oznaczają prawdopodobnie ciała przeobrażone mocą Ducha Świętego. W swoich wyjaśnieniach Paweł zdaje się nie uwzględniać losu ludzi potępionych. Jezus mówi w Ewangelii: „Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny - na zmartwychwstanie potępienia” (J 5,28-29).
Tekstem, który rzuca światło na tę terminologię jest 1 Kor 2,14-15: „Człowiek zmysłowy17 bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to rozsądzić. Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, lecz sam przez nikogo nie jest sądzony”. Określenie „człowiek zmysłowy” oznacza tu nie natchnionego, nie obdarowanego przez Ducha Prawdy; nie oświeconego przez Ducha Świętego i dlatego nie rozumiejącego rzeczywistości charyzmatycznej. „Człowiek duchowy” – to natchniony, oświecony przez Ducha. Ten tekst odnosi się do jakościowej różnicy między ludźmi w życiu doczesnym, między prowadzonymi przez Ducha Świętego i tymi, którzy niestety nie są przez Niego prowadzeni. W obecnym tekście chodzi o rozróżnienie między człowiekiem żyjącym na ziemi, ale pozbawionym Ducha, a człowiekiem po chwalebnym zmartwychwstaniu – w pełni Ducha Świętego.
„Tak też jest napisane: Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą18, a ostatni Adam duchem ożywiającym19. Nie było jednak wpierw tego, co duchowe, ale to, co ziemskie; duchowe było potem. Pierwszy człowiek z ziemi - ziemski, drugi Człowiek - z nieba. Jaki ów ziemski, tacy i ziemscy; jaki Ten niebieski, tacy i niebiescy. A jak nosiliśmy obraz ziemskiego [człowieka], tak też nosić będziemy obraz [człowieka] niebieskiego” (1 Kor 15,45-49). Człowiek zaczyna istnieć w duszy żyjącej, żyje dzięki duszy, która jest zasadą życia przyrodzonego. Jezus żyje w Duchu ożywiającym – tak Go zresztą nazywa: „Duch daje życie20; ciało na nic się nie przyda” (J 6,63).
„Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne. Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni. W jednym momencie21, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby - zabrzmi bowiem trąba - umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni. Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność” (1 Kor 15,50-53). W paralelnym tekście święty Paweł stwierdza: „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego” (1 Kor 6,9-10). Termin „ciało i krew” może więc oznaczać zło moralne, zgodne z duchem tego świata (por. 1 Kor 2,12). Bardziej prawdopodobnym wydaje mi się tłumaczenie zgodne z najbliższym kontekstem – a więc konieczność przemiany tego, co śmiertelne na to co nieśmiertelne. Kto z nas umrze, pozostaje tajemnicą – istotna jest absolutna konieczność naszej przemiany – tak duchowej, jak i cielesnej.
„A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć22. Gdzież jest, o śmierci twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień?23 Ościeniem zaś śmierci jest grzech, a siłą grzechu Prawo. Bogu niech będą dzięki za to, że dał nam odnieść zwycięstwo przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu” (1 Kor 15,54-58). Wydaje się, że stwierdzenie Pawła: „siłą grzechu Prawo” jest zbyt silne. Lepiej siłę grzechu diagnozuje Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni” (J 8,34-36). Grzech zniewala, prowadzi do wady, która ułatwia popełnienie kolejnego grzechu. Jezus ma władzę uwalniania od grzechu i od wad. Również Paweł pisze o zwycięstwie dzięki Jezusowi.

Janusz Maria Andrzejewski OP
1 Dz 8,26-35 sugerują, że mógł to być teks Iz 53,7-8.
2 Przekład BT zmienia kolejność słów, które w tekście greckim brzmią: „Chrystus umarł za nasze grzechy - zgodnie z Pismem”. Zgodność z Pismem dotyczy nie tylko samej śmierci Jezusa, ale i jej ekspiacyjnego charakteru.
3 Jezus przepowiada swoje zmartwychwstanie w Mt 12,38-40 przypominając Jon 2. Piotr po Zesłaniu Ducha Świętego w Dz 2,22-32 odwołuje się do Ps 15,8-11 LXX.
4 Grecki rzeczownik ektroma – „poroniony płód”, może w zamyśle Pawła podkreślać jego słabość i niezdolność do samodzielnego życia. Dlatego pisze: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie” (Ga 2,20). Może też wskazywać na moment jego nawrócenia, który nie był owocem spokojnej ewolucji jego poglądów, ale wtargnięciem Jezusa w jego dotychczasowe życie jako prześladowcy Kościoła.
5 Sam Paweł mówi (prawdopodobnie o świętym Łukaszu): „Posłaliśmy z nim brata, którego sława w Ewangelii rozchodzi się po wszystkich Kościołach” (2 Kor 8,18). Myślę, że ewangelie mogły już istnieć – niekoniecznie w formie końcowej znanej nam obecnie.
6 „I jeszcze jedno pytanie. Czy wszyscy Koryntianie przyjmowali zmartwychwstanie Chrystusa? Większość egzegetów twierdzi, że tak; są jednak w tekście pewne szczegóły sugerujące, że nie wszyscy Koryntianie byli tego całkowicie pewni. „Przypominam, bracia (...)” (w. 1), „jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem” i „chyba żebyście uwierzyli na próżno” (w. 2); „tak nauczamy” (w. 11, czas teraźniejszy), jeszcze raz „tak wyście uwierzyli” (w. 11, aoryst) – wszystkie te zdania, zwroty czy wyrażenia mogą wskazywać na pewne wątpliwości dotyczące zmartwychwstania Chrystusa. Być może lista naocznych świadków miała właśnie na celu rozproszenie tych wątpliwości”. J. LAMBRECHT, „Pierwszy List do Koryntian”, Międzynarodowy komentarz do Pisma Świętego (Verbinum; Warszawa 22001) 1477.
7 „There were three different schools of thought among those outside the Christian Church which denied the doctrine of the Resurrection from the dead. The first was the materialistic school, represented by the Epicureans among the heathen and by the Sadducees among the Jews. They thought that man would entirely cease to exist after death, and that any other idea was only the result of man’s vanity and his insatiable longing after existence. The second, in which the Stoics were the most prominent body, taught, what amounted to the same thing, the Pantheistic doctrine of the ultimate reabsorption of the soul into the Divinity from which it had sprung, and therefore the final extinction of the individual personality. The third school, of which the disciples of Plato were the chief representatives, while maintaining the eternal personality and immortality of the soul, regarded matter as the cause of all evil, the only barrier between the soul and the Absolute Good, a thing, in fact, essentially and eternally alien to the Divine, and therefore could not conceive of immortality except through the entire freedom of the soul from so malignant and corrupting an influence”. The Cambridge Bible for Schools and Colleges, Published in 1882-1921.
8 Grecki imiesłów kekoimemenon pochodzi od czasownika koimaomai, które ma znaczenie: „zasnąć”.
9 Grecki czasownik katargeo ma znaczenie: „czynić bezużytecznym, bezczynnym”.
10 Grecka partykuła ne używana w zaklęciach, np. ne ten hymeteran kauchesin – na chlubę z was, przez dumę z was.
11 Grecki przysłówek dikaios ma znaczenie: „sprawiedliwie, dokładnie”.
12 Dosłownie: agnosian gar theu tines echusin, tzn. „niektórzy mają brak poznania Boga”.
13 „And it is generally believed that he eventually died by the sword, as a Roman citizen. He means to say that he contended with men who had the passions of beasts (as in Act_19:29-34, though it is not certain that this particular event had yet occurred)”. The Cambridge Bible for Schools and Colleges, Published in 1882-1921.
14 Paweł używa greckiego terminu: doksa, który w odniesieniu do Boga i do Jego świętych wskazuje na „chwałę” – czyli zewnętrzny przejaw świętości.
15 Dosłownie: soma psychikon – ciało obdarzone duszą.
16 Dosłownie: soma pneumatikon – ciało obdarzone Duchem Świętym.
17 W tekście greckim mamy: psychikos de anthropos.
18 Grecki tekst jest trudny do przetłumaczenia: eis psychen zosan – „w duszy żyjącej”. Może chodzi tu o moment stworzenia człowieka przez Boga, który obdarza człowieka duszą, jako zasadą życia ludzkiego.
19 Grecki tekst jest trudny do przetłumaczenia: eis pneuma zoopoiun – „w Duchu ożywiającym”. Może chodzi tu o moment poczęcia Jezusa w mocy Ducha Świętego, który jest Duchem Ożywiającym.
20 Dosłownie: to pneuma estin to zoopoiun, czyli – Duch jest ożywiający.
21 Grecki przymiotnik atomos oznacza: „niepodzielny; moment, sekunda”.
22„Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody; raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę od swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł” (Iz 25,7-8).
23 „Czy mam ich wyrwać z Szeolu? albo od śmierci wybawić? Gdzie twa zaraza, o Śmierci, gdzie twa zagłada, Szeolu? Litość sprzed moich oczu się skryje” (Oz 13,14).

wtorek, 3 marca 2020

1 Kor 14


1 Kor 14
„Starajcie się1 posiąść miłość, troszczcie się2 o dary duchowe, szczególnie zaś o dar proroctwa! Ten bowiem, kto mówi językiem, nie ludziom mówi, lecz Bogu. Nikt go nie słyszy, a on pod wpływem Ducha mówi rzeczy tajemne. Ten zaś, kto prorokuje, mówi ku zbudowaniu ludzi, ku ich pokrzepieniu i pociesze. Ten, kto mówi językiem, buduje siebie samego, kto zaś prorokuje, buduje Kościół” (1 Kor 14,1-4). Dla Pawła jest ważne, byśmy pragnęli miłości i charyzmatów, spośród których szczególnie proroctwa. Bez miłości wszystko jest puste i pozbawione wartości. Z miłością charyzmaty pomagają budować życie duchowe jednostki i Kościoła.
Dar języków – to dar modlitwy charyzmatycznej – natchnionej przez Ducha, skierowany jest przede wszystkim na Boga, przed którym człowiek wylewa swoje serce, służy on budowaniu człowieka. W tym charyzmacie Duch Święty może mi przekazać co mogę Bogu powiedzieć i co Bóg ma mi do powiedzenia – jest to więc prawdziwa rozmowa z Bogiem, prawdziwa modlitwa. Według Pawła jest to modlitwa duchowa – nie zrozumiała dla intelektu (por. 1 Kor 14,13-14). Jednakże, jak to nieco dalej stwierdza, ta modlitwa może być głośna, lub milcząca: „Jeżeli korzysta ktoś z daru języków, to niech mówią kolejno dwaj, najwyżej trzej, a jeden niech tłumaczy! Gdyby nie było tłumacza, nie powinien mówić na zgromadzeniu; niech zaś mówi sobie samemu i Bogu!” (1 Kor 14,27-28). Człowiek w Duchu Świętym przekazuje Bogu tajemnice swojego życia – sam jest dla siebie często niezrozumiałą tajemnicą. Przekazywanie tego w modlitwie uwielbienia Bogu jest aktem zawierzenia się Bogu i otwiera człowieka na przemieniającą moc Bożej miłości. Pisze E. Tardif: „W listopadzie 1982 roku głosiłem serię rekolekcji w Polinezji Francuskiej. Przygotowano tam Mszę Świętą w arcybiskupstwie Tahiti Owej nocy ponad 55 000 osób było zgromadzonych na placu, pud niebem pełnym gwiazd, które przywodziły mi na myśl obietnicę Bożą daną Abrahamowi. Po Komunii Św. rozpocząłem modlitwę za chorych. Cały ten tłum modlił się w językach. Były to chwile pełne entuzjazmu wiary. Podczas gdy Duch śpiewał w nas, nadchodziły słowa poznania. Posłania te są jak gdyby wyzwalane przez modlitwę w językach, gdyż wtedy kanał naszego umysłu jest wolny i dzięki temu bardziej dyspozycyjny, by przyjąć Słowa Pana”3.
Tłumaczenie tej modlitwy pozwala na zrozumienie jej treści, a nawet na przekazywanie jej wspólnocie i wtenczas staje się ona charyzmatem cenniejszym od samego proroctwa. Charyzmat tłumaczenia języków jest zresztą jedną z postaci proroctwa, bo Bóg za jego pośrednictwem objawia wspólnocie to, co bez niego pozostałoby ukryte i niezrozumiałe.
W proroctwie, Duch Święty przekazuje, co Bóg ma do powiedzenia drugiemu człowiekowi, ze szczególnym naciskiem na to co pozytywne, co może go pocieszyć, podbudować, dodać otuchy. Proroctwo służy Kościołowi, który potrzebuje słów natchnionych przez Boga samego.
„Chciałbym, żebyście wszyscy mówili językami, jeszcze bardziej jednak pragnąłbym, żebyście prorokowali. Większy jest bowiem ten, kto prorokuje, niż ten, kto mówi językami - chyba że jest ktoś, kto tłumaczy, aby to wyszło na zbudowanie Kościołowi. Bo przypuśćmy, bracia, że przychodząc do was będę mówił językami: jakiż stąd pożytek dla was, jeżeli nie przemówię do was albo objawiając coś, albo przekazując jakąś wiedzę, albo prorokując, albo pouczając? Podobnie jest z instrumentami martwymi, które dźwięki wydają, czy to będzie flet czy cytra: jeżeli nie można odróżnić poszczególnych dźwięków, to któż zdoła rozpoznać, co się gra na flecie lub na cytrze? Albo jeśli trąba brzmi niepewnie, któż będzie się przygotowywał do bitwy?” (1 Kor 14,5-8). Paweł pragnie, by wszyscy mówili językami, ale ważniejszym jest dla niego dar proroctwa, ze względu na jego zrozumiałość – stąd ważny jest charyzmat tłumaczenia języków. Przez niego możemy objawiać treść tego, co zostało ukryte pod niezrozumiałą formą modlitwy językami.
„Tak też i wy: jeśli pod wpływem daru języków nie wypowiadacie zrozumiałej mowy, któż pojmie to, co mówicie? Na wiatr będziecie mówili. Na świecie jest takie mnóstwo dźwięków, ale żaden dźwięk nie jest bez znaczenia. Jeżeli jednak nie będę rozumiał, co jakiś dźwięk znaczy, będę barbarzyńcą dla przemawiającego, a przemawiający barbarzyńcą dla mnie. Tak też i wy, skoro jesteście żądni darów duchowych, starajcie się posiąść w obfitości te z nich, które się przyczyniają do zbudowania Kościoła” (1 Kor 14,9-12). Ważny jest nie tylko indywidualny kontakt z Bogiem, ale i wzajemne zrozumienie.
„Jeśli więc ktoś korzysta z daru języków, niech się modli, aby potrafił to wytłumaczyć. Jeśli bowiem modlę się pod wpływem daru języków, duch mój wprawdzie się modli, ale umysł nie odnosi żadnych korzyści. Cóż przeto pozostaje? Będę się modlił duchem, ale będę się też modlił i umysłem, będę śpiewał duchem, będę też śpiewał i umysłem. Bo jeśli będziesz błogosławił w duchu, jakże na twoje błogosławienie odpowie: Amen, ktoś nie wtajemniczony4, skoro nie rozumie tego, co ty mówisz? Ty wprawdzie pięknie dzięki czynisz, lecz drugi tym się nie buduje” (1 Kor 14,13-17).
Paweł zdaje się rozróżniać w człowieku umysł – odnoszący się do tego, co zrozumiałe i ducha odnoszącego się do tego co niezrozumiałe. Nie neguje modlitwy duchowej, ale nalega na to, by było dużo modlitwy zrozumiałej dla umysłu słuchaczy. To zalecenie odnosi się do dowolnej modlitwy, która może angażować umysł modlącego się człowieka, lub nie.
„Dziękuję Bogu, że mówię językami lepiej od was wszystkich5. Lecz w Kościele wolę powiedzieć pięć słów według mego rozeznania, by pouczyć innych, zamiast dziesięć tysięcy wyrazów według daru języków. Bracia, nie bądźcie dziećmi w swoim myśleniu, lecz bądźcie jak niemowlęta, gdy chodzi o rzeczy złe. W myślach waszych bądźcie dojrzali! Napisane jest bowiem w Prawie: Przez ludzi obcych języków i ust obcych będę przemawiał do tego ludu, ale i tak Mnie nie usłuchają6 - mówi Pan. Tak więc dar języków jest znakiem nie dla wierzących, lecz dla pogan7, proroctwo zaś nie dla pogan, lecz dla wierzących” (1 Kor 14,18-22). Mówienie językami wydaje się być porównywalne dopiero po ewentualnym przetłumaczeniu. To ludzie wierzący słuchają proroków, a ludzie niewierzący nie usłuchają.
„Kiedy się przeto zgromadzi cały Kościół i wszyscy poczną korzystać z daru języków, a wejdą podczas tego ludzie prości oraz poganie8, czyż nie powiedzą, że szalejecie? Gdy zaś wszyscy prorokują, a wejdzie [podczas tego] jakiś poganin lub człowiek prosty, będzie przekonany przez wszystkich, osądzony i jawne staną się tajniki jego serca; a tak, upadłszy na twarz, odda pokłon Bogu, oznajmiając, że prawdziwie Bóg jest między wami” (1 Kor 14,23-25). Oczywiście pod warunkiem, że Bóg przekaże komuś proroctwo na temat tego gościa.
„Cóż więc pozostaje, bracia? Kiedy się razem zbieracie, ma każdy z was już to dar śpiewania hymnów, już to łaskę nauczania albo objawiania rzeczy skrytych, lub dar języków, albo wyjaśniania: wszystko niech służy zbudowaniu. Jeżeli korzysta ktoś z daru języków, to niech mówią kolejno dwaj, najwyżej trzej, a jeden niech tłumaczy! Gdyby nie było tłumacza, nie powinien mówić na zgromadzeniu; niech zaś mówi sobie samemu i Bogu! Prorocy niech przemawiają po dwóch albo po trzech, a inni niech to roztrząsają! Gdy zaś komuś innemu z siedzących dane będzie objawienie, pierwszy niech zamilknie. Możecie bowiem w ten sposób prorokować wszyscy, jeden po drugim, aby wszyscy byli pouczeni i podniesieni na duchu” (1 Kor 14,26-31). Bez ludzi potrafiących tłumaczyć mówiący językami powinni zamilknąć i modlić się w ciszy. Prorokujący powinni poddać się pewnemu porządkowi.
„A dary duchowe proroków niechaj zależą od proroków9! Bóg bowiem nie jest Bogiem zamieszania, lecz pokoju. Tak jak to jest we wszystkich zgromadzeniach świętych, kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje. A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada10 bowiem kobiecie przemawiać na zgromadzeniu. Czyż od was wyszło słowo Boże? Albo czy tylko do was przyszło? Jeżeli komuś wydaje się, że jest prorokiem albo że posiada duchowe dary, niech zrozumie, że to, co wam piszę, jest nakazem Pańskim. A gdyby ktoś tego nie uznał, sam nie będzie uznany. Tak więc, bracia moi, troszczcie się o łaskę prorokowania i nie przeszkadzajcie w korzystaniu z daru języków! Lecz wszystko niech się odbywa godnie i w należytym porządku!” (1 Kor 14,32-40). Paweł nie przedstawia żadnych argumentów za uznaniem za haniebne przemawianie kobiet w zgromadzeniu liturgicznym.

Janusz Maria Andrzejewski OP
1 Grecki czasownik dioko ma znaczenia: „gonić za kimś, zabiegać o coś”.
2 Grecki czasownik zeloo ma znaczenia: „zabiegać o coś, ubiegać się o coś”.
3 E. TARDIF, J.H. PRADO FLORES, Jezus żyje (Ottonianum, Szczecin 31993).
4 Grecki rzeczownik idiotes ma znaczenia: „laik, człowiek prosty, nie wtajemniczony”.
5 Nie wiemy, co to oznacza, ani na jakiej podstawie Paweł może to twierdzić.
6 „Zaprawdę, wargami jąkałów i językiem obcym przemawiać będzie do tego narodu Ten, który mu powiedział: Teraz, odpoczynek! Dajcie wytchnąć strudzonemu! A teraz, spokój! Ale nie chcieli Go słuchać” (Iz 28,11-12).
7 Tekst grecki używa przymiotnika apistos, to znaczy „niewierzący”. Nie wiadomo, na jakiej zasadzie tłumacz BT to tak przetłumaczył.
8 Tekst grecki używa przymiotnika apistos, to znaczy „niewierzący”.
9 Dosłownie: „Duchy proroków są poddane prorokom”.
10 Grecki przymiotnik aischros ma znaczenie: „haniebny”.

czwartek, 27 lutego 2020

1 Kor 13


1 Kor 13
„Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący” (1 Kor 13,1). Możliwe, że Paweł mówi tu o darze języków, o którym pisze w następnym rozdziale: „Ten bowiem, kto mówi językiem, nie ludziom mówi, lecz Bogu. Nikt go nie słyszy, a on pod wpływem Ducha mówi rzeczy tajemne” (1 Kor 14,2). O jakiej miłości mówi? Myślę, że o tej, która jest owocem Ducha Świętego (por. Ga 5,22). Jest to natchnione przez Niego pragnienie dobra, szczęścia drugiej osoby, o którym Paweł pisze: „Albowiem w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani jego brak nie mają żadnego znaczenia, tylko wiara, która działa przez miłość” (Ga 5,6).
„Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym” (1 Kor 13,2). Prorokowanie, wiedza, wiara natchnione przez miłość są cudownymi charyzmatami – bez niej mogą wbić w pychę.
„I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie1, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał” (1 Kor 13,3). Tekst pierwotny prawdopodobnie mówił o chełpieniu się ciałem – cielesnymi obrzędami, czy też obrzezaniem, a nie o paleniu ciała ludzkiego.
„Miłość cierpliwa jest, łaskawa2 jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku3, nie unosi się pychą4; nie dopuszcza się bezwstydu5, nie szuka swego, nie unosi się gniewem6, nie pamięta złego7; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma8” (1 Kor 13,4-7). Miłość w tym tekście jest wyraźnie personifikowana, chodzi więc nie tyle o cnotę, a o człowieka miłującego – to o nim się mówi. Pierwszą cechą tej prawdziwie Bożej miłości jest cierpliwość, a więc umiejętność spokojnego znoszenia zła, które usiłuje ją zniszczyć. Człowiek miłujący jest życzliwy, nie zazdrości, nie przechwala się, nie wynosi się nad innych, zachowuje się dostojnie, nie jest egoistą, nie jest gwałtowny, nie zamyśla zła, nie cieszy się z niesprawiedliwości, raduje się prawdą, wszystko znosi. W miłości Bożej wierzy, że Bóg przezwycięży dowolne zło, że wyprowadzi ze zła dobro; ma nadzieję w Bogu, ufa Bogu i Jego prowadzeniu. Jest umacniany przez Boga we wszelkich przeciwnościach.
„Miłość nigdy nie ustaje9, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą10, albo jak dar języków, który zniknie11, lub jak wiedza, której zabraknie12. Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie13 to, co jest tylko częściowe” (1 Kor 13,8-10). Miłość nigdy nie przepada. Zarówno ludzka wiedza, jak i wiedza przekazana w proroctwach są tylko częściowe i dlatego stracą swoje znaczenie. Języki przestaną mówić, bo miłości nie można wysłowić.
„Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko14, czułem15 jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany” (1 Kor 13,11-12). Paweł porównuje życie doczesne do okresu niemowlęctwa, a życie w niebie do okresu ludzkiej dojrzałości. Życie w niebie będzie poznawaniem Boga w całej pełni.
„Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość” (1 Kor 13,13). To właśnie miłość jest istotą zbawienia. Ona jest jedynym miernikiem wartości człowieka.

Janusz Maria Andrzejewski OP
1 BT idzie za wariantem tekstowym kauthesomai - „być spalonym”. Tekst krytyczny NA ma kauchesomai – „aby się chełpić”.
2 Grecki czasownik chresteomai ma znaczenia: „być użytecznym, życzliwym”.
3 Grecki czasownik perpereuomai ma znaczenia: „być chełpliwym, przechwalać się”.
4 Grecki czasownik fysioo ma znaczenia: „nadymać się pychą, wynosić się nad kogoś”.
5 Grecki czasownik aschemoneo ma znaczenia: „zachowywać się niedostojnie, nieprzystojnie”.
6 Grecki czasownik paroksynomai ma znaczenia: „czynić się ostrym, gwałtownym”.
7 Grecki czasownik logizomai ma znaczenie: „myśleć”.
8 Grecki czasownik hypomeno ma znaczenia: „znosić, wytrzymywać, przetrzymywać” w tekście greckim występuje w czasie teraźniejszym.
9 Grecki czasownik pipto oznacza: „upadać, ginąć”.
10 Grecki czasownik katargeo oznacza: „czynić bezużytecznym, bezczynnym; unieważniać”.
11 Grecki czasownik pauo oznacza: „ustawać, zaprzestawać”.
12 Grecki czasownik katargeo oznacza: „czynić bezużytecznym, bezczynnym; unieważniać”.
13 Grecki czasownik katargeo oznacza: „czynić bezużytecznym, bezczynnym; unieważniać”.
14 Grecki rzeczownik nepios ma znaczenie „niemowlę”.
15 Grecki czasownik froneo ma znaczenia: „myśleć, sądzić, mniemać”.

1 Kor 12


1 Kor 12
„Nie chciałbym, bracia, byście nie wiedzieli o darach duchowych1. Wiecie, że gdyście byli poganami, ciągnęło was nieodparcie ku niemym bożkom. Otóż zapewniam was, że nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego, nie może mówić: Niech Jezus będzie przeklęty2! Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: Panem jest Jezus” (1 Kor 12,1-3). Paweł mówi tu o darach, o których nieco dalej powie: „Starajcie się posiąść miłość, troszczcie się o dary duchowe, szczególnie zaś o dar proroctwa!” (1 Kor 14,1). Konieczność ich posiadania ukazuje na przykładzie pogańskich religii, w których wcześniej, jako poganie uczestniczyli; doświadczyli wręcz złej siły prowadzącej do kultu bożków. Duch Święty prowadzi do Jezusa, uniemożliwia bluźnierstwa wobec Niego i skłania do uznania Go za swojego Władcę i Pana.
„Różne są3 dary łaski4, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra5” (1 Kor 12,4-7). Można te słowa rozumieć jako objawienie Trójcy Przenajświętszej – Duch Święty daje charyzmaty, Jezus, który jest Panem rozdziela posługi, czyli funkcje w Kościele, a Bóg Ojciec rozdziela działania czyniąc wszystko we wszystkich. To Bóg Ojciec działa zarówno przez charyzmaty prowadzonych przez Ducha Świętego, jak i w posługach powierzanych przez Jezusa (por. 1 Kor 12,28)6. Paweł podkreśla jedność Trójcy i różnorodność Jej działania. Stosownie do tekstu greckiego, każdy może objawiać Ducha w sposób pożyteczny dla tych, do których go Duch posyła.
„Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa7, drugiemu umiejętność poznawania8 według tego samego Ducha, innemu jeszcze dar wiary9 w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania10 w jednym Duchu, innemu dar czynienia cudów11, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie12 duchów, innemu dar języków13 i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków” (1 Kor 12,8-10). Paweł podkreśla, że wszystkie te charyzmaty są darami jednego Ducha, który w ten sposób łączy różnych obdarowanych różnymi darami. Święty Tomasz tak pisze w swojej Summie: „Jak już powiedzieliśmy łaska darmo dana to ma na celu, ażeby jeden człowiek dopomagał drugiemu w dążeniu do Boga. Nie może zaś człowiek przyczynić się do tego przez jakieś poruszenie od wewnątrz, to bowiem jest w mocy samego tylko Boga. Człowiek może jedynie z zewnątrz pouczać lub przekonywać. Dlatego pod mianem łaski darmo danej zawiera się to wszystko, czego potrzeba człowiekowi, aby mógł kogoś drugiego pouczyć o rzeczach Bożych, przewyższających nasz rozum. Potrzebne zaś są do tego trzy warunki: po pierwsze - posiadanie pełnej znajomości prawd Bożych, aby z tej pełni uczyć innych. Po drugie - możność potwierdzenia lub udowodnienia tego, co się mówi, gdyż w innym razie nauczanie nie odniosłoby skutku. Po trzecie - zdolność przekazywania słuchaczom w odpowiedni sposób tego, co się w myśli zrodziło. W związku z pierwszym warunkiem konieczne są trzy rzeczy, tak samo zresztą, jak przy nauczaniu ludzkim. Trzeba bowiem najpierw, aby ten, który ma kogoś kształcić w jakiejś nauce, sam posiadał całkowitą pewność co do zasad tej nauki. W związku z tym podaje wiarę, która jest pewnością w odniesieniu do rzeczy niewidzialnych, będących podstawowymi założeniami nauki katolickiej. Po wtóre potrzeba, aby nauczyciel taki miał doskonale opanowane główne wnioski swej nauki. I tutaj mamy ową mowę mądrości, czyli znajomość prawd Bożych, Po trzecie trzeba, aby znał wiele przykładów i miał obszerną znajomość skutków, którymi należy niekiedy wyjaśniać przyczyny. Tego dotyczy mowa umiejętności; umiejętność jest bowiem znajomością rzeczy ludzkich, a „niewidzialne rzeczy Boże... przez dzieła Jego dla umysłu widzialnymi się stały”. Dla potwierdzenia prawd podlegających rozumowi, używamy dowodów; dla tych zaś, co zostały objawione przez Boga i rozum przewyższają, potwierdzenie znajdujemy w czynnościach właściwych tylko mocy Bożej i to w sposób dwojaki. Albo tym sposobem, że nauczający wiedzy świętej dokonuje tego, co sam tylko Bóg dokonać może, przez uczynki cudowne, zmierzające bądź do zdrowia ciała - i tu mamy łaskę uzdrawiania - bądź też wyłącznie do okazania mocy Bożej, gdy na przykład słońce stanie, lub zaćmi się, albo morze na pół się przedzieli. Wtedy mamy dar czynienia cudów . Drugi zaś sposób na tym polega, że nauczający może wyjawić to o czym jeden Bóg wiedzieć może. Chodzi tu o wydarzenia przyszłe i do nich odnosi się proroctwo, oraz o tajemnice serca, których dotyczy rozpoznawanie duchów. Sama wreszcie zdolność wysławiania się może być ujęta albo od strony języka, dzięki któremu mówiący zostanie zrozumiany i tego dotyczy rozmaitość języków; albo też od strony treści słów wypowiadanych i tutaj znajduje miejsce umiejętność tłumaczenia”14.
Charyzmat słowa mądrości widzimy w nauczaniu Jezusa: „Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce!” (Mk 6,2). Jest to natchniona mądrość silnie przemawiająca do słuchaczy.
Mówi E. Tardif: „W ostatnich latach mówiono wiele na temat charyzmatu „słowa wiedzy”, który to w ścisłym tłumaczeniu należałoby oddać jako „słowo poznania”. Jest to piękny dar, przez który Bóg objawia to, co miało miejsce w przeszłości lub dokonuje się w teraźniejszości w ramach historii zbawienia poszczególnych osób. Dzięki temu objawieniu można dotrzeć do korzeni problemów, do przyczyn zahamowań, można także poznać, że dana osoba jest uzdrowiona”15. Jest to więc charyzmat, dzięki któremu Jezus przekazuje ważne informacje dotyczące nie znanej skądinąd sytuacji danego człowieka.
Charyzmat wiary pozwala modlącemu się człowiekowi wierzyć w Bożą pomoc. Mówi Ewangelia: „Wtedy uczniowie zbliżyli się do Jezusa na osobności i pytali: Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić? On zaś im rzekł: Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: Przesuń się stąd tam! a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was” (Mt 17,19-20). Uczniowie byli wierzący, ale brakowało im charyzmatu wiary.
Charyzmaty leczenia, uzdrawiania to dary, dzięki którym można uobecniać posługę Jezusa wobec chorych i potrzebujących Jego pomocy. Tak E. Tardif opisuje swoje uzdrowienie: „Chwilę później podeszli całkiem blisko do krzesła, na którym siedziałem i położyli na mnie ręce. Ponieważ nigdy nie widziałem niczego podobnego, zbiło mnie to z tropu. Czułem, że wyglądam bardzo śmiesznie z ich rękami położonymi na mnie i byłem nieco sfrustrowany z tego powodu, że ludzie przechodzący przez korytarz zaglądali ciekawie przez uchylone drzwi... Dlatego też przerwałem modlitwę i zaproponowałem: — Jeżeli chcecie, można zamknąć drzwi... — Dobrze, ojcze, nie ma żadnych przeszkód... — odpowiedzieli. Zamknęli więc drzwi, ale Jezus był już w środku, bo w czasie modlitwy czułem wielkie ciepło w płucach. Pomyślałem sobie, że to nawrót choroby i że zaraz umrę. Tymczasem była to miłość Jezusa, który dotykał mnie i uzdrawiał moje chore płuca. W czasie modlitwy pojawiło się proroctwo. Pan mówił do mnie: „uczynię z ciebie świadka mojej miłości”. Jezus, który żyje, przywrócił życie nie tylko moim płucom, ale także mojemu kapłaństwu, całej mojej osobie. Trzy dni później czułem się świetnie. Miałem wspaniały apetyt, spałem dobrze i nie odczuwałem żadnego bólu”16.
Czyny mocy to cuda spełniane mocą Bożą. Mówi Księga Wyjścia: „I rzekł Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę ku niebu, a nastanie ciemność w ziemi egipskiej tak gęsta, że można będzie dotknąć ciemności. Wyciągnął Mojżesz rękę do nieba i nastała ciemność gęsta w całej ziemi egipskiej przez trzy dni. Jeden drugiego nie widział i nikt nie mógł wstać z miejsca swego przez trzy dni. Ale Izraelici wszyscy mieli światło w swoich mieszkaniach” (Wj 10,21-23).
Proroctwo według świętego Pawła jest charyzmatem koniecznym dla budowy Kościoła: „Starajcie się posiąść miłość, troszczcie się o dary duchowe, szczególnie zaś o dar proroctwa! Ten bowiem, kto mówi językiem, nie ludziom mówi, lecz Bogu. Nikt go nie słyszy, a on pod wpływem Ducha mówi rzeczy tajemne. Ten zaś, kto prorokuje, mówi ku zbudowaniu ludzi, ku ich pokrzepieniu i pociesze. Ten, kto mówi językiem, buduje siebie samego, kto zaś prorokuje, buduje Kościół” (1 Kor 14,1-4). Są to więc słowa Boże przekazane przez proroka, pomocne dla ludzi w Kościele.
Rozróżnienie duchów jest niezbędne do porządkowania Kościoła: „Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie” (1 J 4,1).
Rodzaje języków – to charyzmat właściwego języka, koniecznego do porozumienia się z Bogiem, czy z ludźmi. Pisze E. Tardif: „Modlitwa w językach jest cudownym narzędziem zdolnym przeniknąć tam, gdzie człowiek i nauka dotrzeć nie mogą. Podczas pewnych rekolekcji kapłańskich w Lyonie, we Francji, było obecnych kilku kapłanów otwartych na dar języków, ale byli też i tacy, którzy przeciwstawiali się temu darowi, a nawet bardzo z niego kpili. Najwięcej kpił z niego misjonarz, który uczył języka arabskiego w Afryce. Na drugi dzień ksiądz ten wstał wobec wszystkich i napisał na tablicy jakieś dziwne znaki. Następnie bardzo wzruszony wyjaśnił nam: — Podczas wczorajszej modlitwy w językach, ojciec powiedział w języku arabskim „Bóg wyświadcza miłosierdzie”17. O podobnym przypadku mówi w swojej książce bp. A. Siemieniewski: „W napisanej około 1255 roku legendzie o św. Dominiku możemy zapoznać się z relacją o wielu cudach tego średniowiecznego bohatera wiary: o uzdrowieniach, wskrzeszeniach zmarłych, sprowadzeniu modlitwą deszczu, przewidywaniu przyszłych wydarzeń, przechodzeniu przez zamknięte drzwi i o licznych innych niezwykłych wydarzeniach. Co szczególnie interesujące, dowiadujemy się też o ówczesnym sposobie rozumienia daru języków. Otóż legenda mówi, że św. Dominik, podróżując z Tuluzy do Paryża z bratem Bertrandem de Garrigue, spędził noc na modlitwie w kościele Najświętszej Maryi Panny w Roc-Amadour. Rankiem dołączyli do nich pielgrzymi z Niemiec. Po otrzymaniu od nich materialnego wsparcia Dominik pragnął odpłacić im się darem duchowym, wygłaszając do nich stosowną zachętę. Nie mogąc jednak głosić do nich słowa Bożego w ich języku, modlił się do Boga o pomoc. W odpowiedzi otrzymał dar płynnego mówienia po niemiecku, dzięki czemu przez następnych kilka dni głosił Niemcom słowo Boże. Zdjęty pokorą św. Dominik zakazał jednak mówić o tym wydarzeniu aż do swojej śmierci”18.
Zrozumienie języków – to charyzmat, dzięki któremu możemy się nawzajem rozumieć, możemy właściwe interpretować różnego rodzaju znaki – w tym modlitwę językami.
„Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając19 każdemu tak, jak chce” (1 Kor 12,11). Jest to podkreślenie wolności działania Ducha, od którego całe rozdawnictwo charyzmatów zależy.
„Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem20. Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem” (1 Kor 12,12-13). O jedności Mistycznego Ciała Chrystusa decyduje tu jedność jednoczącego wszystkich Ducha Świętego.
„Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne [członki]. Jeśliby noga powiedziała: Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała - czy wskutek tego rzeczywiście nie należy do ciała? Lub jeśliby ucho powiedziało: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała - czyż nie należałoby do ciała? Gdyby całe ciało było wzrokiem, gdzież byłby słuch? Lub gdyby całe było słuchem, gdzież byłoby powonienie?” (1 Kor 12,14-17). Tak i w Kościele, choć jesteśmy różni i mamy różne charyzmaty, to stanowimy jedną organiczną całość i wszyscy jesteśmy Jezusowi potrzebni.
„Lecz Bóg, tak jak chciał, stworzył [różne] członki umieszczając każdy z nich w ciele. Gdyby całość była jednym członkiem, gdzież byłoby ciało? Tymczasem zaś wprawdzie liczne są członki, ale jedno ciało. Nie może więc oko powiedzieć ręce: Nie jesteś mi potrzebna, albo głowa nogom: Nie potrzebuję was. Raczej nawet niezbędne są dla ciała te członki, które uchodzą za słabsze; a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, a te, które nie należą do wstydliwych, tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki z natury mało godne czci, by nie było rozdwojenia w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem. Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki. Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami” (1 Kor 12,18-27). Paweł podkreśla różnorodność elementów Kościoła i to jak bardzo siebie nawzajem potrzebujemy. Wszyscy jesteśmy Jezusowi potrzebni – z naszymi cnotami i słabościami.
„I tak ustanowił Bóg w Kościele najprzód apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, a następnie tych, co mają dar czynienia cudów, wspierania pomocą, rządzenia oraz przemawiania rozmaitymi językami. Czyż wszyscy są apostołami? Czy wszyscy prorokują? Czy wszyscy są nauczycielami? Czy wszyscy mają dar czynienia cudów? Czy wszyscy posiadają łaskę uzdrawiania? Czy wszyscy przemawiają językami? Czy wszyscy potrafią je tłumaczyć? Lecz wy starajcie się o większe dary: a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą” (1 Kor 12,28-31). Dysponujemy różnymi charyzmatami, jesteśmy postawieni na różnych miejscach w Kościele, ale mamy się starać o jeszcze większe dary, mamy poznawać drogę jeszcze wspanialszą.

Janusz Maria Andrzejewski OP
1 Grecki przymiotnik pneumatikos przeważnie odnosi się do działania Ducha Świętego. Tylko raz odnosi się do złych duchów: Ef 6,12 „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym (ta pneumatika) zła na wyżynach niebieskich”.
2 Dosłownie: Anathema Iesus.
3 Grecki rzeczownik diairesis oznacza „rozdzielenie, podział”.
4 Grecki rzeczownik charisma oznacza „charyzmat, łaskę”.
5 Dosłownie trzeba by przetłumaczyć: „Każdemu jest dane ujawnienie Ducha dla pożytku” – to znaczy, że Duch objawia się przez swoje charyzmaty dla pożytku osoby posługującej charyzmatem i dla tych, którym charyzmatyk służy.
6 „I mianowicie niektórych Bóg postanowił w kościele: najpierw apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, następnie dar mocy, potem dary uzdrawiania, wspomagania, rządzenia, różności języków, tłumaczenia mów”.
7 Dosłownie „słowo mądrości”.
8 Dosłownie „słowo wiedzy”.
9 Dosłownie „wiara”.
10 Dosłownie „charyzmaty uzdrowień” – liczba mnoga sugeruje, że każde uzdrowienie jest odrębną łaską.
11 Dosłownie „działania mocy”.
12 Dosłownie „rozpoznawania duchów” – liczba mnoga sugeruje, że każde rozpoznanie jest odrębną łaską.
13 Dosłownie „rodzaje języków”.
14 ST Iª-IIae q. 111, a. 4.
15 E. TARDIF, J.H. PRADO FLORES, Jezus żyje (Ottonianum, Szczecin 31993) 39.
16 E. TARDIF, J.H. PRADO FLORES, Jezus żyje (Ottonianum, Szczecin 31993) 3.
17 E. TARDIF, J.H. PRADO FLORES, Jezus żyje (Ottonianum, Szczecin 31993) 67-68.
18 A. SIEMIENIEWSKI, Dary duchowe w dawnych wiekach Kościoła, „Dar języków: interpretacja starożytna a współczesna modlitwa w językach” z http://www.siemieniewski.archidiecezja.wroc.pl/.
19 Tekst grecki podkreśla, że są to „własne” – idia, dary Ducha.
20 Słowo „Chrystus” oznacza tu prawdopodobnie Kościół, jako Ciało Chrystusa namaszczone Duchem Świętym.