wtorek, 31 maja 2022

Dz 6

 

Dz 6

„Wówczas, gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbywali słowo Boże, a obsługiwali stoły - powiedziało Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów. Upatrzcież zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą1, pełnych Ducha i mądrości! Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa. Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich Apostołom, którzy modląc się włożyli na nich ręce. A słowo Boże rozszerzało się2, wzrastała też bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę” (Dz 6,1-7). Możliwe, że helleniści oznaczają korzystających z synagog języka greckiego, a Hebrajczycy z synagog języka hebrajskiego. Możliwe jest też zaakcentowanie w ten sposób wpływu kultury hellenistycznej na tzw. hellenistów. Różnice w kulturze, w języku często prowadzą do napięć. Apostołowie tworzą nową instytucję, tzw. Siedmiu, pełnych Ducha i mądrości i poprzez nałożenie rąk przekazują im władzę nad hellenistyczną częścią Kościoła. Apostołowie ograniczają się do modlitwy i posługi słowa. Siedmiu hellenistów ma się zająć działalnością charytatywną, posługą dla biednych, ale zajmują się głównie ewangelizacją w środowisku hellenistycznym. Nałożenie rąk, jako sposób na konsekrację człowieka jest widoczny w Lb 27,18-23 w ustanowieniu Jozuego wodzem przez Mojżesza: „Pan odpowiedział Mojżeszowi: Weź Jozuego, syna Nuna, męża, w którym prawdziwie mieszka Duch, i włóż na niego swoje ręce. Następnie przywiedź go przed kapłana Eleazara i przed całą społeczność i ustanów go w ich obecności wodzem. Przenieś na niego część twojej godności3, by cała społeczność Izraelitów była mu posłuszna. Winien się jednak stawić przed kapłanem Eleazarem, a ten będzie za niego pytał Pana przez losy urim. Tylko na jego rozkaz winni wyruszać i na jego rozkaz wracać, zarówno on, jak i wszyscy Izraelici i cała społeczność. Mojżesz wykonał wszystko, co mu nakazał Pan. Wezwał Jozuego i stawił go przed kapłanem Eleazarem i przed całym zgromadzeniem. Następnie włożył na niego ręce i ustanowił go wodzem - stosownie do woli Pana oznajmionej przez Mojżesza”.

Wzrost słowa Bożego można tłumaczyć jako konsekwencję wylania Ducha, który miał przypominać nauczanie Jezusa (por. J 14,26). Ludzie zaczęli to porządkować, zapisywać, rozważać – tak powstawało Pismo Święte. Ciekawy jest fakt nawrócenia wielu kapłanów, a więc ludzi znających trochę Stary Testament.

„Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi, zwanej [synagogą] Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, wystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego [natchnienia] przemawiał. Podstawili więc ludzi, którzy zeznali: Słyszeliśmy, jak on mówił bluźnierstwa przeciwko Mojżeszowi i Bogu. W ten sposób podburzyli lud, starszych i uczonych w Piśmie. Przybiegli, porwali go i zaprowadzili przed Sanhedryn” (Dz 6,8-12). Dość niespodziewanie przechodzimy od problemów związanych z pomocą dla wdów hellenistów do opisu krótkiej, ale wspaniałej działalności pierwszego męczennika – Szczepana. Jest on przedstawiony tutaj jako pełen łaski i mocy, a wcześniej, jako pełen wiary i Ducha Świętego (por. Dz 6,5). Czyni cuda i wielkie znaki, co jest świadectwem prawdziwości chrześcijaństwa i głoszonego przez niego Jezusa Chrystusa. Wywołuje to sprzeciw hellenistycznych wyznawców judaizmu, którzy próbują zaprzeczyć jego nauce, ale nie mogą się skutecznie jemu przeciwstawić, bo Duch Święty był jego natchnieniem i dawał mu nadprzyrodzoną mądrość. Uciekają się więc do pomocy fałszywych świadków – skutecznej metody niszczenia niewygodnych ludzi – tak było w wypadku Nabota (por. 1 Krl 21,7-15) i Jezusa (por. Mk 14,55-59). Ci oskarżają go najpierw o bluźnierstwa przeciw Mojżeszowi i Bogu. To wystarcza, żeby sprowokować tłum i aresztować Szczepana. Oczywiście bluźnierstwa nie są sprecyzowane.

„Przybiegli, porwali go i zaprowadzili przed Sanhedryn. Tam postawili fałszywych świadków, którzy zeznali: Ten człowiek nie przestaje mówić przeciwko temu świętemu miejscu i przeciwko Prawu. Bo słyszeliśmy, jak mówił, że Jezus Nazarejczyk zburzy to miejsce i pozmienia zwyczaje, które nam Mojżesz przekazał. A wszyscy, którzy zasiadali w Sanhedrynie, przyglądali się mu uważnie i zobaczyli twarz jego podobną do oblicza anioła” (Dz 6,12-15). Możliwe, że chodzi o różnych prowokatorów – tych podburzających tłum, i tych, którzy wobec Rady wiążą jego przepowiadanie z oskarżeniem Jezusa o chęć zniszczenia świątyni i o zmianę religijnych zwyczajów. Ciekawy jest znak Boży, ostrzegający Żydów przed kolejną zbrodnią – widzą oni twarz Szczepana podobną do oblicza anioła. Przypomina to wizję matki Samsona, do której przychodzi anioł w postaci mężczyzny: „Mąż Boży przyszedł do mnie, mając twarz anielską, straszny bardzo4”5 (Sdz 13,6).


Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Dosłownie: martyrumenus, tzn. „poświadczonych”.

2 Dosłownie: „rosło” – euksanen.

3 Hebrajski rzeczownik hod oznacza „wysokość, majestat”. LXX oddaje to przez rzeczownik doksa, tzn. „chwała”.

4 W języku hebrajskim: nora' me'od.

5 Tłumaczenie Wujka.

poniedziałek, 23 maja 2022

Dz 5

 

Dz 5


Kłamstwo

Nie wszyscy byli jednak tak hojni jak Barnaba: „Ale pewien człowiek, imieniem Ananiasz, z żoną swoją Safirą, sprzedał posiadłość i za wiedzą żony odłożył sobie część zapłaty, a pewną część przyniósł i złożył u stóp Apostołów. Ananiaszu - powiedział Piotr - dlaczego szatan zawładnął twym sercem1, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? Czy przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu czyż nie mogłeś rozporządzić tym, coś za nią otrzymał? Jakże mogłeś dopuścić myśl o takim uczynku? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu. Słysząc te słowa Ananiasz padł martwy. A wszystkich, którzy tego słuchali, ogarnął wielki strach. Młodsi mężczyźni wstali, owinęli go, wynieśli i pogrzebali. Około trzech godzin później weszła także jego żona, nie wiedząc, co się stało. Powiedz mi - zapytał ją Piotr - czy za tyle sprzedaliście ziemię? Tak, za tyle - odpowiedziała. A Piotr do niej: Dlaczego umówiliście się, aby wystawiać na próbę Ducha Pańskiego? Oto stoją w progu ci, którzy pochowali twego męża. Wyniosą też ciebie. A ona upadła natychmiast u jego stóp i skonała. Gdy młodzieńcy weszli, znaleźli ją martwą. Wynieśli ją więc i pochowali obok męża. Strach wielki ogarnął cały Kościół i wszystkich, którzy o tym słyszeli” (Dz 5,1-11). Piotr postrzega Kościół jako wspólnotę natchnioną i prowadzoną przez Ducha. Stąd grzech przeciwko Kościołowi, rozumie jako grzech przeciw Duchowi, który obdarza swój Kościół charyzmatami dla uzdrawiania i uwalniania od złego, ale jednocześnie mocą dla sprawiedliwego sądu i wymierzenia kary. Szatan, który jest ojcem kłamstwa (por. J 8,44) wypełnia serce Ananiasza, by ten próbował oszukać Kościół. Piotr oświecony przez Ducha Prawdy (por. J 14,16-17) stwierdza: „Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu”. Wobec Safiry, żony Ananiasza stwierdza: „Dlaczego umówiliście się, aby wystawiać na próbę Ducha Pańskiego?”. Próba okłamania Ducha Świętego zostaje ukarana przez Boga śmiercią obojga małżonków.


Cuda

Bóg rozszerza swój Kościół za pośrednictwem cudów zdziałanych przez Apostołów: „Wiele znaków i cudów działo się przez ręce Apostołów2 wśród ludu. Trzymali się wszyscy razem w krużganku Salomona. A z obcych nikt nie miał odwagi dołączyć się do nich, lud zaś ich wychwalał. Coraz bardziej też rosła liczba mężczyzn i kobiet, przyjmujących wiarę w Pana. Wynoszono też chorych na ulicę i kładziono na łożach i noszach, aby choć cień przechodzącego Piotra padł na któregoś z nich. Także z miast sąsiednich zbiegało się mnóstwo ludu do Jerozolimy, znosząc chorych i dręczonych przez duchy nieczyste, a wszyscy doznawali uzdrowienia” (Dz 5,12-16). Jezus buduje swój Kościół za pośrednictwem dobra jakie rozlewa w Duchu Świętym, przez posługę apostołów.

Uwięzienie i uwolnienie Apostołów

„Wówczas arcykapłan i wszyscy jego zwolennicy, należący do stronnictwa saduceuszów, pełni zazdrości3 zatrzymali Apostołów i wtrącili ich do publicznego więzienia. Ale w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich powiedział: Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa tego życia! Usłyszawszy to weszli o świcie do świątyni i nauczali” (Dz 5,17-21). Ciekawe, że anioł nie proponuje Apostołom ucieczki, czy ukrycia się, ale kieruje ich na dalszą ewangelizację, mówiąc o „głoszeniu słowa życia”, co przypomina słowa Piotra: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6,68). Słowa prowadzą do wiary, która jest podstawą życia wiecznego.


Sanhedryn

„Tymczasem arcykapłan i jego stronnicy zwołali Sanhedryn i całą starszyznę synów Izraela. Posłali do więzienia, aby ich przyprowadzono. Lecz kiedy słudzy przyszli, nie znaleźli ich w więzieniu. Powrócili więc i oznajmili: Znaleźliśmy więzienie bardzo starannie zamknięte i strażników stojących przed drzwiami. Po otwarciu jednak nie znaleźliśmy wewnątrz nikogo. Kiedy dowódca straży świątynnej i arcykapłani usłyszeli te słowa, nie mogli pojąć, co się z nimi stało. Wtem nadszedł ktoś i oznajmił im: Ci ludzie, których wtrąciliście do więzienia, znajdują się w świątyni i nauczają lud. Wtedy dowódca straży poszedł ze sługami i przyprowadził ich, ale bez użycia siły, bo obawiali się ludu, by ich samych nie ukamienował. Przyprowadziwszy ich stawili przed Sanhedrynem, a arcykapłan zapytał: Zakazaliśmy wam surowo, abyście nie nauczali w to imię, a oto napełniliście Jerozolimę waszą nauką i chcecie ściągnąć na nas krew tego Człowieka? Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi - odpowiedział Piotr i Apostołowie. Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego straciliście, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wywyższył Go na prawicę swoją jako Władcę i Zbawiciela, aby dać Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty, którego Bóg udzielił tym, którzy Mu są posłuszni” (Dz 5,21-32). Przywódcy religijni Izraela nie są w stanie przyjąć oczywistego cudu uwolnienia apostołów jako znaku od Boga, który próbuje przemówić do ich sumień. Wspominają tylko swój uprzedni zakaz ewangelizacji (por. Dz 4,17-18). Boją się Bożej pomsty za niewinną krew Jezusa (por. Mt 27,25; Jr 26,12-15).

„Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” – Piotr wie, że przywódcy Izraela nie reprezentują Boga, bo zabili Jezusa. Mówi odważnie: „Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego straciliście, zawiesiwszy na drzewie” – oni zabili, ale Bóg wskrzesił. Co więcej Bóg daje im, i całemu Izraelowi szansę nawrócenia: „Bóg wywyższył Go na prawicę swoją jako Władcę i Zbawiciela, aby dać Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów”. Mówi to z autorytetem Ducha Świętego: „Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty, którego Bóg udzielił tym, którzy Mu są posłuszni”. Wielka jest świadomość Kościoła współdziałania z Duchem. Posłuszeństwo wobec Boga jest kluczem do życia w Duchu Świętym. Niestety, przywódcy Izraela nie są posłuszni Bogu i są pozbawieni pomocy Ducha.


Wystąpienie Gamaliela

„Gdy to usłyszeli, wpadli w gniew i chcieli ich zabić. Lecz pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie i poważany przez cały lud, kazał na chwilę usunąć Apostołów i zabrał głos w Radzie: Mężowie izraelscy - przemówił do nich - zastanówcie się dobrze, co macie uczynić z tymi ludźmi. Bo niedawno temu wystąpił Teodas, podając się za kogoś niezwykłego. Przyłączyło się do niego około czterystu ludzi, został on zabity, a wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni i ślad po nich zaginął. Potem podczas spisu ludności wystąpił Judasz Galilejczyk i pociągnął lud za sobą. Zginął sam i wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni. Więc i teraz wam mówię: Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem. Usłuchali go. A przywoławszy Apostołów kazali ich ubiczować i zabronili im przemawiać w imię Jezusa, a potem zwolnili” (Dz 5,33-40). Apostołom grozi śmierć, ale Gamaliel spokojnie argumentuje: „Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem4”. W ten sposób oddala od apostołów groźbę natychmiastowej śmierci.

Są biczowani, ale cierpią z Jezusem i dla Jezusa: „A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla imienia [Jezusa]. Nie przestawali też co dzień nauczać w świątyni i po domach i głosić Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie” (Dz 5,41-42).


Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Dosłownie: eplerosen ho satanas ten kardian su pseusasthai se to pneuma to hagion, to znaczy: „wypełnił szatan twoje serce by skłamać Duchowi Świętemu”.

2 Nie wiemy, ilu spośród Dwunastu pozostało do tego czasu w Jerozolimie, pomimo wyraźnego polecenia Jezusa, rozsyłającego na cały świat swoich uczniów: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,18-20).

3 Grecki rzeczownik zelos oznacza „zazdrość” lub „zawiść”.

4 Grecki rzeczownik theomachos oznacza: „walczący przeciwko Bogu, sprzeciwiający się Bogu”.

środa, 18 maja 2022

Dz 4

 

Dz 4

Reakcją władz świątyni na kazanie Piotra jest jego aresztowanie: „Kiedy przemawiali do ludu, podeszli do nich kapłani i dowódca straży świątynnej oraz saduceusze oburzeni, że nauczają lud i głoszą zmartwychwstanie umarłych w Jezusie. Zatrzymali ich i oddali pod straż aż do następnego dnia, bo już był wieczór. A wielu z tych, którzy słyszeli naukę, uwierzyło. Liczba mężczyzn dosięgała około pięciu tysięcy” (Dz 4,1-4). Sformułowanie: „Zmartwychwstanie umarłych w Jezusie” prawdopodobnie oznacza fakt zmartwychwstania Jezusa. Piotr w swojej katechezie nie mówi o zmartwychwstaniu ludzi dzięki Jezusowi. Mimo zaaresztowania apostołów, wielu uwierzyło w Jezusa.

„Następnego dnia zebrali się ich przełożeni i starsi, i uczeni w Jerozolimie: arcykapłan Annasz, Kajfasz, Jan, Aleksander i ilu ich było z rodu arcykapłańskiego. Postawili ich w środku i pytali: Czyją mocą albo w czyim imieniu uczyniliście to?” (Dz 4,5-7). To pytanie jest dla apostołów dobrą okazją do ewangelizacji: „Wtedy Piotr napełniony Duchem Świętym powiedział do nich: Przełożeni ludu i starsi! Jeżeli przesłuchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek uzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych - że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy. On jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,8-12). Duch Święty daje Piotrowi mądrość i odwagę do mężnego świadectwa prawdy o zbawieniu możliwym wyłącznie dzięki wierze w Jezusa. Paradoksem jest, że apostołowie są więzieni i przesłuchiwani z powodu dobra, jakim było uzdrowienie żebraka. Piotr wskazuje na imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka – jako na środek prowadzący do tego uzdrowienia. Przekazuje kerygmę o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa: „którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych”. Z jednej strony jasne oskarżenie władz religijnych Izraela, winnych śmierci Jezusa, z drugiej wskazanie na Boga, który Go wskrzesił z martwych i w ten sposób wskazał na Niego, jako na swojego Ukochanego Syna.

Piotr wskazuje też na wypełnienie w Jezusie proroctwa Psalmu 118,22-23: „Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym. Stało się to przez Pana: cudem jest w oczach naszych”. Jezus choć niezrozumiany i odrzucony przez religijne władze Izraela jest podstawą zbawienia w swoim Królestwie.

Ważne jest też stwierdzenie o jedyności Zbawiciela: „I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” – jest to stwierdzenie analogiczne do wypowiedzi Jezusa z Wieczerzy Paschalnej: „Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14,5-6). Jest to bardzo poważne ostrzeżenie dla odrzucających Jezusa, na przykład w imię swojej religii.

Nie zwracając na to uwagi członkowie Rady namyślają się wyłącznie nad tym, jak skutecznie walczyć z wierzącymi w Jezusa i głoszącymi w Jego Imieniu zbawienie: „Widząc odwagę Piotra i Jana, a dowiedziawszy się, że są oni ludźmi nieuczonymi i prostymi1, dziwili się. Rozpoznawali w nich też towarzyszy Jezusa. A widząc nadto, że stoi z nimi uzdrowiony człowiek, nie znajdowali odpowiedzi. Kazali więc im wyjść z sali Rady i naradzili się: Co mamy zrobić z tymi ludźmi? - mówili jeden do drugiego - bo dokonali jawnego znaku, oczywistego dla wszystkich mieszkańców Jerozolimy. Przecież temu nie możemy zaprzeczyć. Aby jednak nie rozpowszechniało się to wśród ludu, zabrońmy im surowo przemawiać do kogokolwiek w to imię!” (Dz 4,13-17). Nie mogą zaprzeczyć faktowi uzdrowienia kaleki w imię Jezusa, ale mogą surowo zakazywać przemawiania w Jego imię.

„Przywołali ich potem i zakazali im w ogóle przemawiać, i nauczać w imię Jezusa. Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli: Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga? Bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli. Oni zaś ponowili groźby, a nie znajdując żadnej podstawy do wymierzenia im kary, wypuścili ich ze względu na lud, bo wszyscy wielbili Boga z powodu tego, co się stało. A człowiek, który doznał tego cudownego uzdrowienia, miał ponad czterdzieści lat” (Dz 4,18-22). Z pewnością było bardzo trudne i wręcz ryzykowne powiedzieć religijnym władzom Izraela: „Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga? Bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli”. Te słowa wskazują przede wszystkim na to, że według apostołów, władze judaizmu już nie reprezentują Boga, bo apostołowie przekazują ludowi to, co Bóg im okazał za pośrednictwem Jezusa.


Odpowiedź Kościoła

„Gdy zaś ich wypuszczono, przyszli do swoich, i oznajmili im wszystko, co najwyżsi kapłani i starsi im mówili. Ci zaś usłyszawszy, zgodnie podnieśli głos swój do Boga, i rzekli: Panie, tyś jest, któryś stworzył niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, któryś Duchem Świętym przez usta ojca naszego Dawida, sługi twego, powiedział: Czemu wzburzyły się narody, a ludy rozmyślały próżne rzeczy? Stanęli królowie ziemscy, i książęta zeszli się społem przeciw Panu i przeciw Chrystusowi jego! Albowiem zebrali się prawdziwie w tym mieście przeciw świętemu Synowi twemu, Jezusowi, któregoś namaścił, Herod i Poncjusz Piłat, z poganami i z ludami izraelskimi, aby uczynić, co ręka twa i rada twa postanowiły, aby się stało”2 (Dz 4,23-28). Kościół modli się słowami podobnymi do zapisanych w Księdze Nehemiasza: „Ty, Panie jesteś jedyny. Ty uczyniłeś niebiosa, niebiosa niebios i całe ich wojsko; ziemię i wszystko, co na niej; morza i wszystko, co w nich. Ty ożywiasz to wszystko, a wojsko niebios oddaje Ci pokłon” (Ne 9,6). Cytuje Psalm natchniony przez Ducha Świętego: „Czemu się wzburzyły narody, a ludy wymyślały próżne rzeczy? Stanęli razem królowie ziemi, a książęta zeszli się w gromadę przeciw Panu i przeciw Chrystusowi jego: Potargajmy więzy ich i zrzućmy z siebie jarzmo ich!”3 (Ps 2,1-3). Ta scena przypomina apokaliptyczny bunt narodów: „A gdy się skończy tysiąc lat, z więzienia swego szatan zostanie zwolniony. I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski. Wyszli oni na powierzchnię ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane; a zstąpił ogień od Boga z nieba i pochłonął ich. A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków” (Ap 20,7-10).

Tak Kościół interpretował śmierć Jezusa: „Albowiem zebrali się prawdziwie w tym mieście przeciw świętemu Synowi twemu, Jezusowi, któregoś namaścił, Herod i Poncjusz Piłat, z poganami i z ludami izraelskimi”. Co ciekawe, dodaje słowa: „Aby uczynić, co ręka twa i rada twa postanowiły, aby się stało” – to znaczy bunt wobec Boga i Jego Chrystusa był przewidziany przez Bożą Opatrzność.

Wobec gróźb ze strony ówczesnego judaizmu, Kościół prosi o odwagę dalszej ewangelizacji: „A teraz spójrz, Panie, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą, gdy Ty wyciągać będziesz swą rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa. Po tej modlitwie zadrżało miejsce, na którym byli zebrani, wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i głosili odważnie słowo Boże” (Dz 4,29-31). Kościół wierzy w dalszą pomoc ze strony Ojca Jezusa i otrzymuje dar Ducha Świętego umacniającego do odważnego głoszenia słowa Bożego. Ciekawe, że zesłanie Ducha jest w ten sposób porównane do momentu śmierci Jezusa (por. Mt 27,51) i Jego zmartwychwstania (por. Mt 28,2).


Jedność Kościoła

„Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy oni mieli wielką łaskę. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze [uzyskane] ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby. Tak Józef, nazwany przez Apostołów Barnabas, to znaczy „Syn Pocieszenia”, lewita rodem z Cypru, sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp Apostołów” (Dz 4,32-37). Odważne głoszenie Ewangelii prowadzi do jedności wierzących w Duchu Świętym. Wolą Jezusa była wzajemna materialna pomoc. On sam taką pomoc otrzymuje: „Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia” (Łk 8,1-3). Piękne są Jego słowa: „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę! Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze” (Łk 12,32-34). Kościół realizuje Jego wolę.


Janusz Maria Andrzejewski OP

1 W języku greckim: agrammatoi eisin kai idiotai, tzn. „niewykształceni i prości”.

2 Tłumaczenie Wujka.

3 Tłumaczenie Wujka.

poniedziałek, 9 maja 2022

Dz 3

 

Dz 3


Cud uzdrowienia

„Gdy Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia. Kładziono go codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną1, aby wstępujących do świątyni, prosił o jałmużnę. Ten zobaczywszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił ich o jałmużnę. Lecz Piotr wraz z Janem przypatrzywszy się mu powiedział: Spójrz na nas! A on patrzył na nich oczekując od nich jałmużny. Nie mam srebra ani złota - powiedział Piotr - ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź2! I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. A on natychmiast odzyskał władzę w nogach i stopach. Zerwał się i stanął na nogach, i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, chodząc, skacząc i wielbiąc Boga. A cały lud zobaczył go chodzącego i chwalącego Boga. I rozpoznawali w nim tego człowieka, który siadał przy Pięknej Bramie świątyni, aby żebrać, i ogarnęło ich zdumienie i zachwyt z powodu tego, co go spotkało. A gdy on trzymał się Piotra i Jana, cały lud zdumiony zbiegł się do nich w krużganku, który zwano Salomonowym” (Dz 3,1-11). Piotr podkreśla swoje ubóstwo: „Srebra i złota nie mam; lecz co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazareńskiego wstań, a chodź!”3. Również święty Paweł używa podobnego zwrotu: „Nie pożądałem srebra ani złota, ani szaty niczyjej” (Dz 20,33). Piotr jest bogaty charyzmatem uzdrowienia, a nie bogactwami tego świata. Człowiek jest nie tylko uzdrowiony, ale i napełniony Duchem, Jego radością, w której uwielbia Boga.


Kazanie Piotra

Piotr wykorzystuje efekt cudownego uzdrowienia i zebrania wielu zaskoczonych tym cudem ludzi do ewangelizacji: „Na ten widok Piotr przemówił do ludu: Mężowie izraelscy! Dlaczego dziwicie się temu? I dlaczego także patrzycie na nas, jakbyśmy własną mocą lub pobożnością sprawili, że on chodzi? Bóg naszych ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, wsławił Sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami. I przez wiarę w Jego imię temu człowiekowi, którego widzicie i którego znacie, imię to przywróciło siły. Wiara [wzbudzona] przez niego dała mu tę pełnię sił, którą wszyscy widzicie” (Dz 3,12-16). Po pierwsze wskazuje na Boga uzdrawiającego, bo ludzie byli skłonni przypisać ten cud jemu samemu, jako cud potężnego i pobożnego człowieka. Cud przypisuje Bogu, który w ten sposób otacza chwałą swojego Syna – Jezusa, określonego w tekście greckim słowem pais, które ma dwa podstawowe znaczenia: „dziecko” i „sługa”. Piotr prawdopodobnie nawiązuje do Pieśni o Słudze Pańskim proroka Izajasza wskazując na wypełnienie tych proroctw w Jezusie, jako Słudze Pańskim.

Piotr bardzo mocno oskarża stojących przed nim Żydów: „Wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić”. Niekoniecznie, ci, którzy stoją teraz przed Piotrem uczynili to, o co są przez niego oskarżani. Należą do narodu, który tego dokonał, mają przywódców, którzy tego dokonali. Z podobnym oskarżeniem zwracał się do Żydów Jezus: „Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie przyjmujecie mojej nauki. Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca. W odpowiedzi rzekli do Niego: Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł do nich Jezus: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił” (J 8,37-40). Ludzie rozmawiający z Jezusem, wcześniej w Niego uwierzyli (por. J 8,30-31) i niekoniecznie usiłują w danym momencie zabić Jezusa. Należą do społeczności, w której wielu usiłowało Go zabić (por. J 7,25-26). Tak Jezus, jak i Piotr oskarżają społeczność, w której pokusa zamordowania Jezusa żyje i doprowadza do zbrodni.

Mówi dalej Piotr: „Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Zabiliście Dawcę4 życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami”. Piotr już w Kafarnaum mówił do Jezusa: „A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga” (J 6,69), a Jezus mówił o sobie jako o uświęconym przez Ojca (por. J 10,36). Uczył, że drogą wiodącą do prawdziwej świętości jest prawda (por. J 17,17-19). On sam jest Święty – bo jest Prawdą (por. J 14,6).

Również święty Szczepan nazywa Jezusa – Sprawiedliwym: „Twardego karku i nieobrzezanych serc i uszu, wy się zawsze sprzeciwiacie Duchowi Świętemu, jak ojcowie wasi, tak też i wy! Którego z proroków nie prześladowali ojcowie wasi? I zabili tych, co przepowiadali przyjście Sprawiedliwego, którego wy staliście się teraz zdrajcami i zabójcami”5 (Dz 7,51-52).

Jezus jest dawcą życia – tak On sam o tym mówi: „Jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce” (J 5,26).

„A dla wiary w imię jego ten, którego wy widzicie, i znacie, przez imię jego został umocniony; i wiara, która przezeń jest, dała to zupełne zdrowie przed oczyma was wszystkich”6 (Dz 3,16). Wiara Piotra i Jana w imię Jezusa, w Jego pomoc pomogła chromemu. Oczywiście twórcą tej wiary jest sam Jezus.

Ciekawe jest następne stwierdzenie świętego Piotra: „Teraz też bracia, wiem, żeście z niewiadomości7 uczynili, jak i przełożeni wasi. Bóg zaś to, co przez usta wszystkich proroków był przepowiedział, że Chrystus jego miał cierpieć, tak spełnił”8 (Dz 3,17-18). Jak należy rozumieć słowo „niewiadomość”? W jakiej mierze do narodu i jego przywódców odnoszą się słowa skierowane przez Jezusa do Jego Ojca: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34)? Ważna jest tu podpowiedź świętego Pawła: „Dzięki składam Temu, który mię przyoblekł mocą, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, że uznał mnie za godnego wiary, skoro przeznaczył do posługi mnie, ongiś bluźniercę, prześladowcę i oszczercę. Dostąpiłem jednak miłosierdzia, ponieważ działałem z nieświadomością9, w niewierze” (1 Tm 1,12-13). Paweł nie rozumiał chrześcijaństwa, nie miał chrześcijańskiej wiary, był obcy wobec chrześcijaństwa. Można się zastanawiać nad tym, na ile jego niewiedza, nieświadomość były przez niego zawinione. Według niego były one podstawą do udzielenia mu przebaczenia, miłosierdzia. Niewiedza i niewiara są tu traktowane jako swego rodzaju kalectwo. Myślę, że i Piotr tak patrzał na swoich współczesnych.

Słowa: „Bóg zaś to, co przez usta wszystkich proroków był przepowiedział, że Chrystus jego miał cierpieć, tak spełnił” mogą sugerować, że Piotr rzeczywiście tak właśnie myślał. Może chce w ten sposób skierować swoich słuchaczy na czytanie proroctw i poszukiwanie w nich treści przez siebie wzmiankowanych?

„A przeto pokutujcie, i nawróćcie się, aby zgładzone były grzechy wasze, aby gdy przyjdą czasy ochłody od oblicza Pańskiego, i żeby zesłał przepowiadanego wam Jezusa Chrystusa, którego niebo musi przyjąć aż do czasu odnowienia wszech rzeczy, które zapowiedział Bóg przez usta swoich świętych od wieku proroków”10 (Dz 3,19-21). Wymaganie pokuty i nawrócenia jest czymś oczywistym. „Czasy ochłody” – to pewnie czasy błogosławieństwa Bożego dla całego narodu izraelskiego. „Niebo” oznacza prawdopodobnie Boga Ojca, który decyduje o momencie paruzji, o drugim przyjściu Jezusa na ziemię. Czas jest określony przez zwycięstwo Jezusa nad jego nieprzyjaciółmi – zgodnie z proroctwem: „Wyrocznia Boga dla Pana mego: Siądź po mojej prawicy, aż Twych wrogów położę jako podnóżek pod Twoje stopy. Twoje potężne berło niech Pan rozciągnie z Syjonu: Panuj wśród swych nieprzyjaciół!” (Ps 110,1-2).

„Odnowienie wszystkich rzeczy” to pewnie akt nowego stworzenia, o którym pisze święty Jan: „I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma” (Ap 21,1).

Kluczowym w katechezie Piotra jest odwołanie się do autorytetu Mojżesza: „Mojżesz zaiste mówił: Że proroka wzbudzi wam Pan Bóg wasz spomiędzy braci waszych, jako mnie; jego słuchać będziecie we wszystkim, cokolwiek wam mówić będzie. I stanie się: wszelki, który by nie słuchał proroka tego, wytępiony11 będzie spośród ludu”12 (Dz 3,22-23). W tekście masoreckim mamy: 'anochi 'edrosh me'immo, tzn. „Ja będę szukał od niego”, co można z kolei tłumaczyć przez: „Ja od niego zażądam zdania sprawy” BT13, lub „ja mścicielem będę” BW14. LXX tłumaczy: ego ekdikeso eks autu, tzn. „Ja mu wymierzę karę”. Interpretacja Piotra jest najostrzejsza. Jezus jest tym, zapowiedzianym przez Boga, prorokiem. Nieposłuszeństwo wobec Jezusa, oznacza nieposłuszeństwo wobec Boga i będzie surowo ukarane.

„Zapowiadali te dni także pozostali prorocy, którzy przemawiali od czasów Samuela i jego następców. Wy jesteście synami proroków i przymierza, które Bóg zawarł z waszymi ojcami, kiedy rzekł do Abrahama: Błogosławione będą w potomstwie twoim wszystkie narody ziemi. Dla was w pierwszym rzędzie wskrzesił Bóg Sługę swego i posłał Go, aby błogosławił każdemu z was w odwracaniu się od grzechów” (Dz 3,24-26). „Jesteście synami proroków i przymierza” – oznacza prawdopodobnie: jesteście spadkobiercami tych, do których mówił Bóg. Piotr obiecuje im Boże błogosławieństwo w trudzie ich nawrócenia.


Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Ta brama nie jest wzmiankowana przez żaden z żydowskich opisów świątyni. Identyfikowanie jej ze Złotą Bramą jest nieprawdopodobne, bo Złota Brama prowadziła na wschód, w dolinę, a żebrak leżał przy bramie prowadzącej do miasta (por. A New Catholic Commentary on Holy Scripture (Nelson, London 1975) 1082).

2 Tekst NA ma: egeire kai peripatei, tzn. „wstań i chodź”.

3 Przekład Wujka.

4 Grecki rzeczownik archegos ma znaczenia: „przewodnik, wódz, dający początek, sprawca, twórca”.

5 Przekład Wujka.

6 Przekład Wujka.

7 Grecki rzeczownik agnoia oznacza „niewiedzę”.

8 Przekład Wujka.

9 Grecki czasownik agnoeo ma znaczenia: „nie wiedzieć, nie rozpoznawać, nie rozumieć”.

10 Przekład Wujka.

11 Grecki czasownik eksolethreuo ma znaczenia: „zgładzić, zniszczyć, wyplenić”.

12 Przekład Wujka.

13 Biblia Tysiąclecia.

14 Biblia Wujka.

poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Dz 2

 

Dz 2


Dar Ducha

„Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy1, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić” (Dz 2,1-4). Długo oczekiwany chrzest w Duchu ma gwałtowny charakter. Gwałtowny wiatr, języki jakby z ognia. Może ma to być znakiem ogromnej ich przemiany, ogromnej mocy, jaką są obdarzeni. To tak jak dar Ducha dla Saula: „Potem przyjdziesz na pagórek Boży, kędy jest stanowisko Filistynów; a gdy tam wnijdziesz do miasta, spotkasz gromadę proroków zstępujących z wyżyny, a przed nimi harfę, bęben, piszczałkę i lutnię, a oni będą prorokować. I przypadnie na cię duch Pański, i będziesz prorokował z nimi, i odmienisz się w męża innego”2 (1 Sm 10,5-6). Charyzmat proroctwa jest znakiem wielkiej przemiany wewnętrznej Saula.

Pierwszym zmysłowym znakiem wewnętrznej przemiany apostołów jest dar języków. Mówienie obcymi językami jest znakiem dla ludzi zebranych przez Ducha: „Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? - mówili pełni zdumienia i podziwu” (Dz 2,5-7). Dar języków jest zewnętrznym znakiem wewnętrznej przemiany w Duchu. Tak było również w wypadku Korneliusza i ludzi z nim zebranych: „Kiedy Piotr jeszcze mówił o tym, Duch Święty zstąpił na wszystkich, którzy słuchali nauki. I zdumieli się wierni pochodzenia żydowskiego, którzy przybyli z Piotrem, że dar Ducha Świętego wylany został także na pogan. Słyszeli bowiem, że mówią językami i wielbią Boga. Wtedy odezwał się Piotr: Któż może odmówić chrztu tym, którzy otrzymali Ducha Świętego tak samo jak my? I rozkazał ochrzcić ich w imię Jezusa Chrystusa” (Dz 10,44-48).

Może dlatego Paweł mówi: „Chciałbym, żebyście wszyscy mówili językami, jeszcze bardziej jednak pragnąłbym, żebyście prorokowali. Większy jest bowiem ten, kto prorokuje, niż ten, kto mówi językami - chyba że jest ktoś, kto tłumaczy, aby to wyszło na zbudowanie Kościołowi” (1 Kor 14,5). Ten charyzmat jest zewnętrzną pieczęcią ubogacenia Duchem. Paweł mówi o roli tego daru w kontakcie z Bogiem: „Ten bowiem, kto mówi językiem, nie ludziom mówi, lecz Bogu. Nikt go nie słyszy, a on pod wpływem Ducha mówi rzeczy tajemne. Ten zaś, kto prorokuje, mówi ku zbudowaniu ludzi, ku ich pokrzepieniu i pociesze. Ten, kto mówi językiem, buduje siebie samego, kto zaś prorokuje, buduje Kościół” (1 Kor 14,2-4).

Postronni świadkowie szukają odpowiedzi na pytania: „Słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże. Zdumiewali się wszyscy i nie wiedzieli, co myśleć: Co ma znaczyć? - mówili jeden do drugiego. Upili się młodym winem - drwili inni” (Dz 2,11-13). Ludzie złej woli są skłonni do złośliwości, do drwiny. Nie dostrzegają, że apostołowie dzięki Duchowi głoszą „wielkie dzieła Boże”.


Kazanie Piotra

„Wtedy stanął Piotr razem z Jedenastoma i przemówił do nich donośnym głosem: Mężowie Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, przyjmijcie do wiadomości i posłuchajcie uważnie mych słów! Ci ludzie nie są pijani, jak przypuszczacie, bo jest dopiero trzecia godzina dnia, ale spełnia się przepowiednia proroka Joela: W ostatnich dniach - mówi Bóg - wyleję Ducha mojego na wszelkie ciało, i będą prorokowali synowie wasi i córki wasze, młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, a starcy - sny. Nawet na niewolników i niewolnice moje wyleję w owych dniach Ducha mego, i będą prorokowali. I sprawię dziwy na górze - na niebie, i znaki na dole - na ziemi. Krew i ogień, i kłęby dymu, słońce zamieni się w ciemności, a księżyc w krew, zanim nadejdzie dzień Pański, wielki i wspaniały. Każdy, kto wzywać będzie imienia Pańskiego, będzie zbawiony” (Dz 2,14-21).

Święty Piotr widzi zesłanie Ducha jako początek realizacji proroctwa przekazanego przez Joela, jako wypełnienie pragnienia Mojżesza mówiącego do Jozuego: „Czyż zazdrosny jesteś o mnie? Oby tak cały lud Pana prorokował, oby mu dał Pan swego ducha!” (Lb 11,29). Oczekuje obfitego wylania Ducha na swój naród: „I wyleję potem Ducha mego na wszelkie ciało, a synowie wasi i córki wasze prorokować będą, starcy wasi będą śnili, a młodzieńcy wasi będą mieli widzenia. Nawet na niewolników i niewolnice wyleję Ducha mego w owych dniach” (Jl 3,1-2). Taka jest nadzieja Piotra. Bóg nazywa prorokowaniem działanie pod wpływem Ducha – człowiek inaczej myśli, inaczej mówi, inaczej działa. Sny i widzenia są sposobami poznawania Boga i przyszłości, którą człowiek chciałby znać. Sam Bóg tak o tym mówi do Aarona i Miriam: „Słuchajcie słów moich: Jeśli jest u was prorok, objawię mu się przez widzenia, w snach będę mówił do niego. Lecz nie tak jest ze sługą moim, Mojżeszem. Uznany jest za wiernego w całym moim domu. Twarzą w twarz mówię do niego - w sposób jawny, a nie przez wyrazy ukryte. On też postać Pana ogląda” (Lb 12,6-8).

Piotr jest świadom daru języków jaki otrzymał z apostołami i wydaje się go łączyć z darem proroctwa, zapowiadanym przez Joela. Proroctwa, sny, wizje – to sposoby komunikowania prawdy – to podstawowe zadanie Ducha zapowiadane przez Jezusa: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi” (J 16,12-15).

Piotr zdaje się oczekiwać jednocześnie bliskiego Dnia Pańskiego, podobnie jak prorok Joel, który łączy powszechne wylanie Ducha z Dniem Pańskim: „I sprawię dziwy na górze - na niebie, i znaki na dole - na ziemi. Krew i ogień, i kłęby dymu, słońce zamieni się w ciemności, a księżyc w krew, zanim nadejdzie dzień Pański, wielki i wspaniały. Każdy, kto wzywać będzie imienia Pańskiego, będzie zbawiony” (Dz 2,19-21). Jest to silna zapowiedź zbawienia przez Jezusa, którego Piotr nazywa Panem. Drugi rozdział Dziejów kończy się radosną wieścią o zbawionych dzięki działalności Kościoła: „Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia” (Dz 2,47), a nieco dalej Piotr odważnie mówi o zbawieniu dzięki Jezusowi: „Niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych - że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy. On jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,10-12).

Tekst Joela brzmi nieco inaczej: „Każdy jednak, który wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony, bo na górze Syjon i w Jeruzalem będzie wybawienie, jak przepowiedział Pan, i wśród ocalałych będą ci, których wezwał Pan” (Jl 3,5). Panem nazywa on Boga Izraela. Zawsze jest to zbawienie dzięki łasce Bożej.


Kerygma

W tej perspektywie, Piotr przechodzi do kerygmatycznego głoszenia śmierci i zmartwychwstania Jezusa: „Mężowie izraelscy, słuchajcie tego, co mówię: Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokonał wśród was, o czym sami wiecie, tego Męża, który z woli postanowienia i przewidzenia Bożego został wydany, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście. Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim” (Dz 2,22-24). Dla Piotra, podobnie jak dla Jezusa (por. J 10,37-38) istotna jest Boża pieczęć, która uwiarygodnia słowa i działalność Jezusa różnego rodzaju cudami. W taki sam sposób Jezus uwierzytelnia działalność Kościoła: „Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły” (Mk 16,19-20).

Słowa: „Z woli postanowienia i przewidzenia Bożego został wydany” odnoszą się do woli Bożej, manifestowanej wielokrotnie przez samego Jezusa: „Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie” (Mt 16,21). Jego śmierć i zmartwychwstanie muszą się zrealizować; nie są dziełem przypadku. Ten Boży plan jest prawdopodobnie określany przez Jezusa mianem „kielicha” (por. Mt 26,39).

Podobnie formułują to apostołowie po uwolnieniu ich z więzienia: „Zeszli się bowiem rzeczywiście w tym mieście przeciw świętemu Słudze Twemu, Jezusowi, którego namaściłeś, Herod i Poncjusz Piłat z poganami i pokoleniami Izraela, aby uczynić to, co ręka Twoja i myśl zamierzyły. A teraz spójrz, Panie, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą, gdy Ty wyciągać będziesz swą rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa” (Dz 4,27-30).

Ważne jest również twarde i stanowcze oskarżenie morderców Jezusa: „Przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście” – tylko na prawdzie można budować Kościół, nie ma ewangelizacji bez prawdy.

Piotr prowadzi do tajemnicy zmartwychwstania Jezusa za pośrednictwem psalmu 16. Psalmista, identyfikowany przez Piotra z Dawidem, mówi o Bogu jako o gwarancie życia wiecznego dla niego samego: „Miałem Pana zawsze przed oczami, gdyż stoi po mojej prawicy, abym się nie zachwiał. Dlatego ucieszyło się moje serce i rozradował się mój język, także i moje ciało spoczywać będzie w nadziei, że nie zostawisz duszy mojej w Otchłani ani nie dasz Świętemu Twemu ulec skażeniu. Dałeś mi poznać drogi życia i napełnisz mnie radością przed obliczem Twoim” (Dz 2,25-28; por. Ps 16,8-11). Piotr używa tego tekstu jako proroctwa o Jezusie: „Mężowie bracia! Niechże wolno będzie śmiało wam powiedzieć o patriarsze Dawidzie, że umarł, i pogrzebany został, i grób jego jest u nas aż do dnia dzisiejszego. Będąc więc prorokiem, i wiedząc, że Bóg pod przysięgą mu obiecał, że potomek jego będzie siedział na stolicy jego: patrząc w przyszłość, mówił o zmartwychwstaniu Chrystusa, że ani nie został zatrzymany w otchłani, ani ciało jego nie oglądało skażenia. Tego to Jezusa wskrzesił Bóg, czego my wszyscy świadkami jesteśmy”3 (Dz 2,29-32).

Mówi też pięknie o Zesłaniu Ducha Świętego za pośrednictwem Tego, który wstąpił do nieba: „Wywyższony więc prawicą Boga i wziąwszy obietnicę Ducha Świętego od Ojca, wylał tego, którego wy widzicie, i słyszycie”4 (Dz 2,33). Mówi o doświadczalnym odkryciu Ducha, którego nazywa „Obietnicą Ojca” – jest to zgodne z zapowiedzią Jezusa: „Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą” (Łk 11,13).

Dostosowuje do Jezusa proroctwo Psalmu 110: „Nie Dawid bowiem wstąpił do nieba, lecz sam powiada: Rzekł Pan Panu memu: siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich podnóżkiem nóg twoich. Niech tedy z wszelką pewnością wie cały dom izraelski, że go i Panem i Chrystusem uczynił Bóg, tego Jezusa, któregoście wy ukrzyżowali” (Dz 2,34-36). Wykorzystuje zresztą argumentację samego Jezusa: „Gdy się zaś faryzeusze zebrali, spytał ich Jezus, mówiąc: Co wy sądzicie o Chrystusie? Czyim jest synem? Rzekli mu: Dawidowym. Rzekł im: Jakże więc Dawid w duchu nazywa go Panem, mówiąc: Rzekł Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich podnóżkiem nóg twoich? Jeśli więc Dawid nazywa go Panem, jakże jest synem jego?” (Mt 22,41-45). W słowach wyjętych z Psalmu są widoczne słowa: „Położę nieprzyjaciół twoich podnóżkiem nóg twoich” – jest to zapowiedź klęski wszystkich walczących z Chrystusem.

Ze swojej strony, Piotr dodaje: „Niech tedy z wszelką pewnością wie cały dom izraelski, że go i Panem i Chrystusem uczynił Bóg, tego Jezusa, któregoście wy ukrzyżowali”. Oskarżenie Piotra jest bardzo silne: „Uczynił Bóg, tego Jezusa, któregoście wy ukrzyżowali” – jest to oskarżenie o morderstwo, co więcej o zbrodnię nieposłuszeństwa wobec Boga. Należą do narodu, którego przywódcy wydali na Jezusa wyrok śmierci i wymogli na Piłacie Jego ukrzyżowanie.

Z woli Boga, Jezus jest Panem mającym pełnię władzy w niebie i na ziemi (por. Mt 28,18), jest Chrystusem, to znaczy namaszczonym przez Ojca Duchem Świętym (por. Dz 2,33). Mamy w tym tekście pełną zależność Jezusa od Ojca i podkreślenie tego, że jest Panem i Chrystusem z Bożego ustanowienia, nie jest uzurpatorem, ani bluźniercą, jak Mu to zarzucali Jego przeciwnicy: „I znowu Żydzi porwali kamienie, aby Go ukamienować. Odpowiedział im Jezus: Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować? Odpowiedzieli Mu Żydzi: Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga” (J 10,31-33).


Nawrócenie

„Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca5: Cóż mamy czynić, bracia? - zapytali Piotra i pozostałych Apostołów. Nawróćcie się - powiedział do nich Piotr - i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz. W wielu też innych słowach dawał świadectwo i napominał: Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia! Ci więc, którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz” (Dz 2,37-41). Piotr wymaga najpierw nawrócenia – człowiek musi zwrócić się przeciw złu, które wcześniej akceptował. Musi opowiedzieć się po stronie dobra, z którym uprzednio walczył. Wymaga chrztu w imię Jezusa Chrystusa i obiecuje odpuszczenie grzechów i obdarowanie Duchem Świętym. Mówi: „Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia!” Przypomina to słowa Mojżesza: „ Zgrzeszyły przeciw Niemu „Nie-Jego-Dzieci”, lecz ich zwyrodnienie, pokolenie zwichnięte, nieprawe. Więc tak odpłacać chcesz Panu, ludu głupi, niemądry? Czy nie On twym ojcem, twym stwórcą? Wszak On cię uczynił, umocnił” (Pwt 32,5-6). Podobnie mówi Psalmista: „A niech nie będą jak ich ojcowie, pokoleniem opornym, buntowniczym, pokoleniem o chwiejnym usposobieniu, którego duch nie dochowuje Bogu wierności” (Ps 78,8).

Piotr tak mówi do swoich prześladowców: „To niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych - że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy. On jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,10-12). Po tym kazaniu około trzech tysięcy ludzi zdecydowało się przyjąć chrzest.


Droga zbawienia

Mówi Łukasz: „Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca. Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia” (Dz 2,42-47). Wspólnota żyje w bojaźni Bożej, bo widoczna jest moc Boża w znakach czynionych przez apostołów. Dobrowolne ubóstwo oznacza pozbywanie się majątków. Dużo wspólnej modlitwy i eucharystia – tak prawdopodobnie można rozumieć termin „łamanie chleba”. Wspólnota rośnie, bo Jezus powołuje coraz to nowych ludzi pragnących zbawienia.


Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Dosłownie: „W wypełnianiu dnia Pięćdziesiątnicy” – en to symplerusthai ten hemeran tes pentekostes. Może to być związane z rachubą czasu – dzień rozpoczynał się o zachodzie słońca dnia poprzedniego.

2 Tłumaczenie Wujka.

3 Tłumaczenie Wujka.

4 Tłumaczenie Wujka.

5 Czasownik katanyssomai oznacza „być przebitym”. Prawda „przebijała” ich serca.

Dz 1

 

Dz 1


Prolog

„Pierwsze opowiadanie ułożyłem, o Teofilu, o wszystkim, co począł Jezus czynić i uczyć, aż do dnia, w którym dawszy polecenie przez Ducha Świętego apostołom, których wybrał, został wzięty do nieba. Im też okazał się sam żywy po swej Męce w licznych dowodach, przez czterdzieści dni ukazując się im1, i mówiąc o królestwie Bożym”2 (Dz 1,1-3). Można wnioskować, że Jezus zaledwie rozpoczął swoją działalność w świecie, a ta jest z kolei podstawą Jego nauczania.

W tym wstępie słowa: „Dawszy polecenie przez Ducha Świętego apostołom, których wybrał” – oznaczają prawdopodobnie to, że w dzień swojego Wniebowstąpienia Jezus udzielił swoim apostołom nauki o Duchu Świętym i Jego roli w ich apostolstwie. Może to być również sposobem na podkreślenie związku Jezusa z Duchem, z natchnienia którego przemawiał i działał. Również ostatnie Jego polecenia były prowadzone przez Ducha.

Istotna jest troska Jezusa o umocnienie wiary w Jego Zmartwychwstanie – stąd czterdziestodniowe przebywanie z uczniami. Mówi Piotr do Korneliusza: „Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków, którzyśmy z Nim jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu. On nam rozkazał ogłosić ludowi i dać świadectwo, że Bóg ustanowił Go sędzią żywych i umarłych” (Dz 10,40-42). To nie tylko informacja o bliskiej wspólnocie z Jezusem zmartwychwstałym, ale i zachęta do bojaźni Bożej wobec Jezusa, który został ustanowiony sędzią żywych i umarłych.

Ważne, że nawet po swoim Zmartwychwstaniu, Jezus nie przestaje nauczać o Królestwie Bożym, które stanowiło centrum Jego nauczania. To Królestwo jest celem ewangelizacji, jest zjednoczeniem wierzących w Jezusa.


Chrzest w Duchu Świętym

„A podczas wspólnego posiłku3 kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca: Słyszeliście o niej ode Mnie - [mówił] - Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym. Zapytywali Go zebrani: Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela? Odpowiedział im: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1,4-8). Jezus mówi o obietnicy Ojca. Prawdopodobnie odnosi się to do obietnicy powszechnego wylania Ducha na wszystkich ludzi, danej przez proroka Joela: „I wyleję potem Ducha mego na wszelkie ciało, a synowie wasi i córki wasze prorokować będą, starcy wasi będą śnili, a młodzieńcy wasi będą mieli widzenia. Nawet na niewolników i niewolnice wyleję Ducha mego w owych dniach” (Jl 3,1-2).

Mówi o niej również Ewangelia Łukasza: „Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka” (Łk 24,49). Jezus uspokaja w ten sposób uczniów, którzy mogliby czuć się osieroceni z powodu Jego odejścia do nieba. Duch jest tym wspaniałym Darem przemieniającym uczniów, udzielającym im siły i odwagi do ewangelizacji.

Mówi Piotr w dzień Pięćdziesiątnicy: „Tego to Jezusa wskrzesił Bóg, czego my wszyscy świadkami jesteśmy. Wywyższony więc prawicą Boga4 i wziąwszy obietnicę Ducha Świętego od Ojca, wylał tego, którego wy widzicie, i słyszycie”5 (Dz 2,32-33). Ojciec wywyższa swojego Syna i obdarowuje Go Duchem Świętym, by mógł efektywnie budować Królestwo. Duch jest „wylewany” na podobieństwo deszczu ożywiającego wyschniętą ziemię (por. Ps 63,2) i jest to zmysłowo obserwowalne – ludzie widzą i słyszą, jak ludzie żyją w Duchu, którego otrzymali.

Jest to realizacja dość tajemniczej zapowiedzi Jana Chrzciciela: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem” (Łk 3,16). Z pewnością, tak Jezus, jak i Jego uczniowie działają w mocy Ducha. Sam Jezus zdaje się utożsamiać ten chrzest z Zesłaniem Ducha Świętego, dziesięć dni po swoim wniebowstąpieniu (por. Dz 1,4-5).

Chrzest ogniem – to prawdopodobnie sąd, o którym mówi Jan: „Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym” (Łk 3,17). Ludzie stają przed wyborem, czego oczekują od Jezusa – czy Ducha Świętego, by dzięki Niemu żyć pięknie i owocnie, czy też ognia sprawiedliwego sądu.

Na wieczerzy paschalnej Jezus mówił: „Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was” (J 16,7). Przez Wniebowstąpienie Jezus odchodzi do Ojca i dzięki temu Duch – Obrońca przychodzi do Jego uczniów. To nie tylko Zastępca uzupełniający brak Jezusa, ale fundament Królestwa dzięki Jego obecności i działalności we wszystkich, którzy Go przyjmują.

Jezus ukazuje uczniom rolę Ducha: „Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi”. Jest to umocnienie do ewangelizacji na całym świecie, o którą uczniowie nie wydają się zabiegać.

Jest to jednocześnie umocnienie w życiu duchowym. Święty Paweł pisze o prawie Ducha wyzwalającego z prawa grzechu i śmierci: „Teraz jednak dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia. Albowiem prawo Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, wyzwoliło cię spod prawa grzechu i śmierci” (Rz 8,1-2). Duch uczy prawdziwego życia w Jezusie, życia pięknego i owocnego.

Chrystus jest synem Dawida (por. Mt 22,41-42) – ludzie oczekują więc od Niego przywrócenia wspaniałego królestwa Dawidowego – stąd ich pytanie: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?”, ale Jezus ma inną wizję swojego Królestwa – ma to być Królestwo Prawdy (por. J 18,37-37). Wielu oczekiwało od Niego jako Chrystusa wyzwolenia od okupantów, a Jezus daje prawdę, wyzwolenie od grzechu, od wszelkiego zła (por. J 8,31-36).


Wniebowstąpienie

„A gdy to powiedział, kiedy oni patrzyli, został uniesiony6, i obłok zakrył go przed ich oczami. A gdy pilnie patrzyli za nim, idącym do nieba, oto dwaj mężowie stanęli przy nich w białym odzieniu, którzy też rzekli: Mężowie galilejscy, czemu stoicie, patrząc w niebo? Ten Jezus, który wzięty jest od was do nieba, tak przyjdzie, jak widzieliście go idącego do nieba”7 (Dz 1,9-11). Nieco inaczej przedstawia to Ewangelia: „Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba” (Łk 24,50-51).

Ciekawie pisze święty Tomasz na temat stosowności Jego Wniebowstąpienia: „Każdy byt winien zajmować stosowne dla siebie miejsce. Chrystus przez swe Zmartwychwstanie zapoczątkował życie nieśmiertelne i nieskazitelne, natomiast my przebywamy w miejscu rodzenia się i znikania bytów. Miejscem bytu niezniszczalnego są niebiosa. Toteż byłoby czymś niewłaściwym pozostanie na ziemi Chrystusa Zmartwychwstałego, więc Chrystus słusznie wstąpił do nieba”8. Pyta się Tomasz, o ile Jego Wniebowstąpienie było dla nas korzystne: „Chociaż przez Wniebowstąpienie wierni zostali pozbawieni fizycznej obecności Chrystusa, Bóstwo Jego zawsze im będzie towarzyszyć, według Jego wypowiedzi: „Oto, ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata”. Bo jak mówi papież Leon: „Ten, który wstąpił na niebiosa, nie opuszcza dzieci przybranych”. Samo Wniebowstąpienie Chrystusa, pozbawiając nas Jego fizycznej obecności, przyniosło nam jednak większy pożytek, niż byśmy odnieśli z Jego fizycznej obecności. A to:

Po pierwsze — przez spotęgowanie wiary, dotyczy ona bowiem rzeczy niewidzialnych. Toteż Pan mówi, że gdy przyjdzie Duch Święty, „przekona świat o sprawiedliwości”, o sprawiedliwości tych „którzy wierzą”, jak mówi Augustyn — „bo samo porównanie z wierzącymi jest przyganą dla niewierzących”. Dalsze słowa Pana: „bo idę do Ojca i już mnie nie ujrzycie”, Augustyn rozwija: błogosławieni ci, co nie widzą, a wierzą, więc na tym będzie polegać sprawiedliwość nasza, która przekona świat: „żeście uwierzyli we mnie, któregoście nie widzieli”.

Po drugie — przez wzbudzenie nadziei. Oto słowa Chrystusa: „Jeżeli odejdę i przygotuję wam miejsce, przybędę znowu i przyjmę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie ja będę”. Sam fakt umieszczenia w niebie przez Chrystusa natury ludzkiej przezeń przyjętej, napawa nas nadzieją osiągnięcia nieba, bo jak czytamy w Ewangelii: „Gdziebykolwiek było ciało tam się zgromadzą i orły”. Dlatego Micheasz mówi: „Wstąpi, otwierając drogę przed nimi”.

Po trzecie—przez skierowanie ku niebu uczucia miłości. Apostoł wzywa: „Zdążajcie do tego, co jest w górze, gdzie i Chrystus zasiadł na prawicy Bożej, Myślą sięgajcie wzwyż, nie lgnijcie ku ziemi”. Bo w Ewangelii czytamy: „Gdzie jest skarb twój, tam i serce twoje”. A ponieważ Duch Święty jest miłością, porywającą nas ku niebu, Pan mówi do uczniów: „Lepiej dla was, żebym odszedł. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was; a jeśli odejdę, poślę Go do was”. Rozwijając ten tekst mówi Augustyn: „Nie zdołacie pojąć Ducha, dopóki obstajecie przy poznaniu Chrystusa według ciała. Ale po fizycznym oddaleniu się Chrystusa, był w nich duchowo obecny nie tylko Duch Święty, lecz także Ojciec i Syn”9. Ciekawe są rozważania Tomasza na temat roli Jego człowieczeństwa i Bóstwa we Wniebowstąpieniu: „Mówiąc: „z uwagi na człowieczeństwo” możemy mieć dwie rzeczy na myśli: uwarunkowania wstępującego oraz przyczynę wstąpienia. Uwypuklając uwarunkowania wstępującego do nieba, nie możemy przypisywać Chrystusowi Wniebowstąpienia z tytułu Jego Boskiej natury bądź dlatego, że nie istnieje coś takiego, ku czemu Bóstwo mogłoby się wznosić, bądź też dlatego że wstępowanie jest zmianą miejsca w przestrzeni, nie może więc odnosić się do natury Boskiej, która ani ruchowi, ani umiejscowieniu nie podlega. Natomiast w swej ludzkiej naturze, umiejscowionej w przestrzeni i podlegającej ruchowi, Chrystus mógł wstąpić do nieba. Toteż w tym znaczeniu możemy powiedzieć, że Chrystus wstąpił do nieba z uwagi na człowieczeństwo, a nie jako Bóg.

Jeżeli zaś przez to wyrażenie akcentujemy przyczynę Wniebowstąpienia, musimy przyznać, że Chrystus wstąpił do nieba dlatego że jest Bogiem, nie dlatego, że jest człowiekiem, bo uczynił to mocą swego Bóstwa, a nie mocą swojej ludzkiej natury. Toteż mówi Augustyn: „Z naszej natury było to, że Syn Boży zawisł na krzyżu; z Jego — to, że wstąpił do nieba”10.

Ciekawa jest wizja aniołów uspokajających uczniów Jezusa. Występują w postaci mężczyzn w białym odzieniu wskazujących na przyszłe przyjście Jezusa. Ma ono być spokojne, podobne do Wniebowstąpienia. Sam Jezus mówi również o przyjściu do poszczególnych ludzi: „A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem” (J 14,3).


Modlitwa

„Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej. Przybywszy tam weszli do sali na górze i przebywali w niej: Piotr i Jan, Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda, [brat] Jakuba. Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego” (Dz 1,12-14). Jest to obraz nieco odmienny od umieszczonego w Ewangelii Łukaszowej: „Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni, błogosławiąc Boga” (Łk 24,50-53). Możliwe, że realna kolejność zdarzeń była następująca: na początku intensywna modlitwa w świątyni opisana w Łk 24,50-53, później wybór Macieja opisany w Dz 1,15-26, a na koniec wspólna modlitwa w Wieczerniku w oczekiwaniu na Zesłanie Ducha Świętego opisana w Dz 1,12-14 .

Tekst Dz 1,12-14 kieruje uwagę czytelnika na zjednoczenie na modlitwie apostołów i rodziny Jezusa na czele z Maryją Jego Mamą.

„Wtedy Piotr w obecności braci, a zebrało się razem około stu dwudziestu osób, tak przemówił: Bracia, musiało wypełnić się słowo Pisma, które Duch Święty zapowiedział przez usta Dawida o Judaszu. On to wskazał drogę tym, którzy pojmali Jezusa, bo on zaliczał się do nas i miał udział w naszym posługiwaniu. Za pieniądze, niegodziwie zdobyte, nabył ziemię i spadłszy głową na dół, pękł na pół i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności. Rozniosło się to wśród wszystkich mieszkańców Jerozolimy, tak że nazwano ową rolę w ich języku Hakeldamach, to znaczy: Pole Krwi. Napisano bowiem w Księdze Psalmów: Niech opustoszeje dom jego i niech nikt w nim nie mieszka! A urząd jego niech inny obejmie!” (Dz 1,15-20). Stu dwudziestu ludzi wspomnianych przez Ewangelistę to prawdopodobnie część z pięciuset, którzy widzieli Jezusa zmartwychwstałego (por. 1 Kor 15,6).

Święty Mateusz nieco inaczej opisuje samobójstwo Judasza: „Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł: Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną. Lecz oni odparli: Co nas to obchodzi? To twoja sprawa. Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi, oddalił się, potem poszedł i powiesił się. Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli: Nie wolno kłaść ich do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew. Po odbyciu narady kupili za nie Pole Garncarza, na grzebanie cudzoziemców. Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pole Krwi. Wtedy spełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela. I dali je za Pole Garncarza, jak mi Pan rozkazał” (Mt 27,3-10). Wspólna dla obu tekstów jest śmierć Judasza i kupno pola. Tekst Mateuszowy wygląda na bardziej prawdopodobny opis tragedii Judasza.

Piotr proponuje uzupełnienie grona dwunastu: „Trzeba więc, aby jeden z tych, którzy towarzyszyli nam przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał z nami, począwszy od chrztu Janowego aż do dnia, w którym został wzięty od nas do nieba, stał się razem z nami świadkiem Jego zmartwychwstania. Postawiono dwóch: Józefa, zwanego Barsabą, z przydomkiem Justus, i Macieja. I tak się pomodlili: Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś, by zajął miejsce w tym posługiwaniu i w apostolstwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść swoją drogą. I dali im losy, a los padł na Macieja. I został dołączony do jedenastu apostołów” (Dz 1,21-26). Wielka jest wiara uczniów Jezusa, którzy odwołują się do Boga znającego serca wszystkich ludzi i Jemu pozostawiają wybór Dwunastego.


Janusz Maria Andrzejewski OP

1 Grecki czasownik optanomai można oddać przez: „dać się widzieć, ukazywać się”.

2 Tłumaczenie Wujka.

3 Czasownik synalizomai ma prawdopodobnie znaczenie: „zbierać się, gromadzić się”.

4 Grecki tekst: te deksia un tu theu hypsotheis można tak tłumaczyć.

5 Tłumaczenie Wujka.

6 Dosłownie: „został wzięty” – eperthe. Tekst grecki używając tej strony biernej akcentuje Boże działanie we Wniebowstąpieniu. Jezus w swoim człowieczeństwie jest wzięty do nieba.

7 Tłumaczenie Wujka.

8 ŚW. TOMASZ Z AKWINU, ST IIIa q. 57 a. 1 co.

9 ŚW. TOMASZ Z AKWINU, ST IIIa q. 57 a. 1 ad 3.

10 ŚW. TOMASZ Z AKWINU, ST IIIa q. 57 a. 2 co.

sobota, 19 marca 2022

Męka i Zmartwychwstanie Jezusa w Ewangelii według świętego Mateusza

 

Męka i Zmartwychwstanie Jezusa w Ewangelii według świętego Mateusza


Wstęp

Warto przyjrzeć się tekstom Ewangelii według świętego Mateusza mówiącym o męce i o zmartwychwstaniu naszego Pana. Często korzystam z tłumaczenia księdza Wujka.


Zapowiedź męki

„Gdy Jezus dokończył wszystkich tych mów, rzekł do swoich uczniów: Wiecie, że po dwóch dniach jest Pascha, i Syn Człowieczy będzie wydany na ukrzyżowanie” (Mt 26,1-2). Jest to bardzo wyraźna zapowiedź ukrzyżowania Jezusa, połączona z określeniem daty tego wydarzenia – ze świętem Paschy. Ostatnią mową Jezusa, do której nawiązuje Mateusz jest opis Sądu Ostatecznego (por. Mt 25,31-46), a ostatnie słowa podsumowujące ten sąd, to: „Pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego” (Mt 25,46).

Mateusz łączy chronologicznie proroctwo Jezusa z postanowieniem Jego wrogów: „Wówczas to zebrali się arcykapłani i starsi ludu w pałacu najwyższego kapłana, imieniem Kajfasz, i odbyli naradę, żeby Jezusa podstępnie pochwycić i zabić. Lecz mówili: Tylko nie w czasie święta, żeby wzburzenie nie powstało wśród ludu” (Mt 26,3-5). Jest to wyraz ich nienawiści wobec Jezusa, zamierzone bezprawie i politycznie uwarunkowany lęk przed ludźmi, którzy mogliby stanąć w obronie Jezusa.


Namaszczenie Jezusa

„Gdy Jezus przebywał w Betanii, w domu Szymona Trędowatego, podeszła do Niego kobieta z alabastrowym flakonikiem drogiego olejku i wylała Mu olejek na głowę, gdy spoczywał przy stole. Widząc to, uczniowie oburzali się, mówiąc: Na co takie marnotrawstwo? Przecież można było drogo to sprzedać i rozdać ubogim. Lecz Jezus zauważył to i rzekł do nich: Czemu sprawiacie przykrość tej kobiecie? Dobry uczynek spełniła względem Mnie. Albowiem zawsze ubogich macie u siebie, lecz Mnie nie zawsze macie. Wylewając ten olejek na moje ciało, na mój pogrzeb to uczyniła. Zaprawdę, powiadam wam: Gdziekolwiek po całym świecie głosić będą tę Ewangelię, będą również opowiadać na jej pamiątkę to, co uczyniła” (Mt 26,6-13). Ciekawa jest troska o ubogich. Widoczna jest ona w słowach Jezusa skierowanych do bogatego młodzieńca: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!” (Mt 19,21).

Jezus interpretuje to namaszczenie jako przygotowanie do Jego pogrzebu. Uważa, że ma do tego prawo. Przypomina to Jemu inne namaszczenie, wynikające z nawrócenia i pełne miłości: „Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem” (Łk 7,36-38).

W takim kontekście, Mateusz umieszcza umowę Judasza z arcykapłanami: „Wtedy jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać” (Mt 26,14-16).

„Motywem, który skłonił Judasza Iskariotę do wydania Jezusa, mogła być miłość do pieniądza, zachłanność, zawiść, a może rozczarowanie. Tak czy inaczej godzi się to zrobić za raczej skromną sumę trzydziestu srebrników. Tyle wynosiło odszkodowanie za niewolnika (Wj 21,32; por. Za 11,12). Arcykapłani chcą pojmać Jezusa z dala od tłumów, w miejscu ustronnym i w dogodnej porze. Jedynie Judasz, „jeden z Dwunastu”, mógł udzielić im odpowiednich informacji. Wiara kobiety z domu Szymona wyraźnie kontrastuje z niewiarą „jednego z Dwunastu”1.

Łukasz ukazuje tę zdradę jako rezultat działalności złego ducha, któremu Judasz był poddany: „Wtedy szatan wszedł w Judasza, zwanego Iskariotą, który był jednym z Dwunastu. Poszedł więc i umówił się z arcykapłanami i dowódcami straży, jak ma im Go wydać” (Łk 22,3-4). Jezus już rok wcześniej, w Kafarnaum, mówił: „Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem. Mówił zaś o Judaszu, synu Szymona Iskarioty. Ten bowiem - jeden z Dwunastu - miał Go wydać” (J 6,70-71). Sformułowanie „jest diabłem” wskazuje na stałą obecność złego ducha w Judaszu, jest to opis sytuacji podobny do J 8,44 mówiącego o przeciwnikach Jezusa: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. A ponieważ Ja mówię prawdę, dlatego Mi nie wierzycie” (J 8,44-45).


Ostatnia Pascha Jezusa

„W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia? On odrzekł: Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę” (Mt 26,17-19). Istotne, że tak w zamierzeniu uczniów, jak i samego Jezusa ma to być prawdziwa wieczerza paschalna, a nie innego typu pożegnalna wieczerza2. Jezus wiedząc o zdradzie Judasza przygotowuje w tajemnicy swoją Ostatnią Paschę i organizuje ją przez swoich zaufanych uczniów: „Tak nadszedł dzień Przaśników, w którym należało ofiarować Paschę. Jezus posłał Piotra i Jana z poleceniem: Idźcie i przygotujcie nam Paschę, byśmy mogli ją spożyć” (Łk 22,7-8).


Ostrzeżenie zdrajcy

„Gdy zaś nadszedł wieczór, zasiadł do stołu z dwunastu uczniami swoimi. A gdy oni jedli, rzekł: Zaprawdę, powiadam wam, że jeden z was mnie wyda. I zasmuciwszy się bardzo poczęli każdy z osobna mówić: Czy to ja, Panie? Lecz on odpowiadając, rzekł: Który macza ze mną rękę w misie, ten mnie wyda. Wprawdzie Syn Człowieczy idzie, jak o nim napisano; ale biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Lepiej by mu było, gdyby się był nie narodził ten człowiek. A odpowiadając Judasz, który go wydał, rzekł: Czy to ja jestem, Mistrzu? Rzekł mu: Tyś powiedział”3 (Mt 26,20-25). Jezus wie o zdradzie. Uczniowie nie wiedzą o co chodzi – stąd ich pytania: „Czy to ja, Panie?” Jezus ostrzega: „Biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Lepiej by mu było, gdyby się był nie narodził ten człowiek”. Księga Henocha pisze o sprawiedliwych i o grzesznikach: „Kiedy ukaże się społeczność sprawiedliwych i grzesznicy z powodu swoich grzechów zostaną osądzeni i wypędzeni z powierzchni ziemi, kiedy Sprawiedliwy objawi się sprawiedliwym i wybranym, których uczynki zaniesiono przed Pana Duchów, i kiedy światło oświeci sprawiedliwych i wybranych żyjących na ziemi, to gdzie będzie mieszkanie dla grzeszników i odpocznienie dla tych, którzy zaparli się Pana Duchów? Byłoby dla nich lepiej, gdyby się byli nie narodzili”4. Judasz należy do grzeszników.

Na prowokacyjne pytanie Judasza: „Czy to ja jestem, Mistrzu?”, Jezus odpowiada: „Tyś powiedział”. Nie jest to zgoda na zdradę, nie jest to stwierdzenie faktu. Jest to zwrócenie Judaszowi uwagi na jego własne słowa. To Judasz musi zadecydować, czy zdradzi Jezusa mimo wszystko. Jest to prawdopodobnie moment, w którym Judasz decyduje się opuścić wieczerzę i dzięki temu nie uczestniczy w ustanowieniu Eucharystii (por. J 13,26-30).


Eucharystia

„A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo5, połamał i dał uczniom, mówiąc: Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie6, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana7 na odpuszczenie grzechów. Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego. Po odśpiewaniu hymnu wyszli ku Górze Oliwnej” (Mt 26,26-30).

Uczniowie są przygotowani do pożywania Ciała Jezusa i do picia Jego krwi – bo rok wcześniej słyszeli Jezusa w synagodze w Kafarnaum: „Zaprawdę, zaprawdę wam powiadam: Jeślibyście nie jedli ciała Syna człowieczego, i nie pili krwi jego, nie będziecie mieć życia w sobie. Kto pożywa ciało moje, i pije krew moją, ma życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dzień ostatni. Albowiem ciało moje prawdziwie jest pokarmem, a krew moja prawdziwie jest napojem. Kto pożywa ciało moje, i pije krew moją, we mnie mieszka, a ja w nim. Jako mnie posłał żyjący Ojciec, i ja żyję dla Ojca; a kto mnie pożywa, i on żyć będzie dla mnie”8 (J 6,53-57). Wiedzą, że dzięki pożywaniu Ciała i Krwi Jezusa mają życie wieczne, że żyją w Jezusie, a On żyje w nich. Wiedzą, że jak Jezus żyje dla Ojca, tak i oni dzięki Eucharystii będą żyli dla Jezusa.

Według Ewangelii, w czasie wieczerzy paschalnej, Jezus bierze chleb, błogosławi – czyli zwraca się do Ojca ze słowami modlitwy, łamie chleb – żeby każdy mógł z niego choć kawałek otrzymać i daje go mówiąc: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje”, a święty Łukasz wyjaśnia: „To jest ciało moje, które się za was daje. To czyńcie na moją pamiątkę”9.

Później, a według Łukasza już po wieczerzy (por. Łk 22,20), Jezus bierze kielich, w modlitwie dziękuje Ojcu i podaje go apostołom mówiąc: „Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu jest wylewana10 na odpuszczenie grzechów”.

Według tekstu greckiego Ewangelii, Krew Jezusa jest wylewana na odpuszczenie grzechów. Wypełniają się proroctwa Izajasza: „Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy, i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że Siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy przestępców. A On poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami” (Iz 53,12) i Jeremiasza: „I nie będą się musieli wzajemnie pouczać jeden mówiąc do drugiego: Poznajcie Pana! Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie - wyrocznia Pana, ponieważ odpuszczę im występki, a o grzechach ich nie będę już wspominał” (Jr 31,34).

Zgorszenie

Po wieczerzy paschalnej Jezus mówi: „Wszyscy wy zgorszycie się ze mnie tej nocy; albowiem jest napisane: Uderzę pasterza, i rozproszą się owce trzody. Lecz gdy zmartwychwstanę, uprzedzę was do Galilei. Piotr zaś odpowiadając, rzekł mu: Choćby się wszyscy zgorszyli z ciebie, ja nigdy się nie zgorszę. Rzekł mu Jezus: Zaprawdę powiadam ci, że tej nocy, pierwej niż kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz. Rzekł mu Piotr: Choćby mi też przyszło z tobą umrzeć, nie zaprę się ciebie. Tak samo i wszyscy uczniowie mówili”11 (Mt 26,31-35). Jezus przepowiada zgorszenie apostołów – ich upadek w grzech. Zapowiada jednak również swoje zmartwychwstanie: „Gdy zmartwychwstanę, uprzedzę was do Galilei” (por. Mt 28,7.10.16). Do uczniów ta dobra wieść o zmartwychwstaniu chyba nie dociera.

Tak Piotr, jak i pozostali uczniowie zapewniają Jezusa o swojej gotowości nawet na śmierć dla Niego, ale nie są w stanie czuwać na modlitwie z Jezusem (por. Mt 26,38-45), a po Jego aresztowaniu uciekają (por. Mt 26,56).


Getsemani

„Wtedy przyszedł Jezus z nimi do ogrodu, zwanego Getsemani, i rzekł do uczniów: Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił. Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich: Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną! I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami: Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty. Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe. Powtórnie odszedł i tak się modlił: Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich, i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja! Potem przyszedł i znów zastał ich śpiących, bo oczy ich były senne. Zostawiwszy ich, odszedł znowu i modlił się po raz trzeci, powtarzając te same słowa. Potem wrócił do uczniów i rzekł do nich: Śpicie jeszcze i odpoczywacie? A oto nadeszła godzina i Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy! Oto blisko jest mój zdrajca” (Mt 26,36-46).

Jezus pada na twarz – jest to typowa, również dla Starego Testamentu, postawa modlitewna: „A gdy Abram miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat, ukazał mu się Pan i rzekł do niego: Jam jest Bóg Wszechmogący. Służ Mi i bądź nieskazitelny, chcę bowiem zawrzeć moje przymierze pomiędzy Mną a tobą i dać ci niezmiernie liczne potomstwo. Abram padł na oblicze, a Bóg tak do niego mówił” (Rdz 17,1-3).

Co jest Jego „kielichem”? Tekst Iz 51,17 sugeruje, że chodzi o kielich gniewu Bożego: „Przebudź się, przebudź nareszcie! Powstań, o Jerozolimo! Ty, któraś piła z ręki Pana puchar Jego gniewu. Wypiłaś kielich, co sprawia zawrót głowy, do dna go wychyliłaś”. Jezus jest Barankiem Bożym, który bierze na siebie odpowiedzialność za grzechy całego świata (por. J 1,29). Gniew Boży jest zwrócony właśnie na te grzechy.

Sam Jezus w rozmowie z synami Zebedeusza stwierdza: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? Odpowiedzieli Mu: Możemy. On rzekł do nich: Kielich mój pić będziecie” (Mt 20,22-23). Jakub ginie jako męczennik, ale Jan – nie, a więc to nie męczeństwo jest tym kielichem. Tym, co łączy apostołów z Jezusem jest ewangelizacja, która jest cudownym zadaniem, a jednocześnie spotyka się z odrzuceniem, agresją, czy prześladowaniem. „Kielich” może więc oznaczać jakieś bardzo trudne zadanie, a w wypadku Jezusa – Jego Mękę – będącą „zapłatą” za trud ewangelizacji.

Trudne są słowa modlitwy Jezusowej: „Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty”. Możliwe, że Jezus cierpi z powodu ludzi lekceważących Jego mękę, ludzi, którzy nie chcą być przez Niego zbawieni.

Ważne jest wezwanie Jezusa: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”. Pokusą uczniów jest odpoczynek, są oni zmęczeni. Pokusą jest pozostawienie Jezusa samego w Jego strasznej modlitwie. Walka duchowa wymaga ogromnego wysiłku, pokory, a człowiek jest przerażająco słaby. Już w Kafarnaum Jezus ostrzega: „Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem” (J 6,63). Słabość cielesna może uniemożliwić walkę duchową. Rozważanie słów Jezusa może wzmocnić człowieka, może natchnąć go Duchem Świętym.


Aresztowanie

„Gdy On jeszcze mówił, oto nadszedł Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami, od arcykapłanów i starszych ludu. Zdrajca zaś dał im taki znak: Ten, którego pocałuję, to On; Jego pochwyćcie! Zaraz też przystąpił do Jezusa, mówiąc: Witaj12 Rabbi!, i pocałował Go. A Jezus rzekł do niego: Przyjacielu13, po coś przyszedł? Wtedy podeszli, rzucili się na Jezusa i pochwycili Go. A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza i ugodziwszy sługę najwyższego kapłana odciął mu ucho. Wtedy Jezus rzekł do niego: Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? Jakże więc spełnią się Pisma, że tak się stać musi? W owej chwili Jezus rzekł do tłumów: Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę, żeby Mnie pojmać. Codziennie zasiadałem w świątyni i nauczałem, a nie pochwyciliście Mnie. Lecz stało się to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków. Wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli” (Mt 26,47-56).

Tragiczna jest postać Judasza, który mimo ostrzeżenia Jezusa (por. Mt 26,21-25), działając pod wpływem złego ducha (por. Łk 22,3) przychodzi do Jezusa, by Go wydać pocałunkiem (Mt 26,48-49).

Centralnym motywem postępowania Jezusa, Jego poddania się przemocy, jest Pismo Święte, mówiące o prześladowaniu Sprawiedliwego (por. Iz 52,13-53,12; Mdr 2,10-20). Aż do śmierci Jezus dobrowolnie podporządkowuje się Pismu, jako wykładni woli Ojca: „Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę oddał ducha” (J 19,28-30).


Nocne przesłuchanie

„A Oni pojmawszy Jezusa, powiedli go do Kajfasza, najwyższego kapłana, gdzie się byli zebrali doktorowie i starsi. Piotr zaś szedł za nim z daleka aż na dziedziniec najwyższego kapłana, a wszedłszy tam, siedział ze sługami, aby widzieć koniec. A przedniejsi kapłani i wszystka Rada szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby go o śmierć przyprawić; i nie znaleźli, choć wielu fałszywych świadków przychodziło. Na koniec zaś przyszli dwaj fałszywi świadkowie, i rzekli: Ten mówił: Mogę zburzyć świątynię Bożą, a po trzech dniach znów ją zbudować. I wstawszy najwyższy kapłan, rzekł mu: Nic nie odpowiadasz na to, co ci przeciwko tobie świadczą? Lecz Jezus milczał. A arcykapłan rzekł mu: Poprzysięgam cię przez Boga żywego, abyś nam powiedział, czyś ty jest Chrystus, Syn Boży? Rzekł mu Jezus: Tyś powiedział. Wszakże powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy mocy Bożej, i przychodzącego w obłokach niebieskich. Wtedy arcykapłan rozdarł szaty swoje, mówiąc: Zbluźnił! Cóż jeszcze potrzebujemy świadków? Otoście teraz słyszeli bluźnierstwo. Co się wam zdaje? A oni odpowiadając, rzekli: Winien jest śmierci. Wtedy pluli na oblicze jego i bili go pięściami, a inni policzki w twarz mu dawali, mówiąc: Prorokuj nam, Chrystusie! Kto jest, co cię uderzył?”14 (Mt 26,57-68). Piotr, choć bezsilny, chce być z Jezusem do końca.

Przerażająca jest postawa religijnych władz żydowskich, które świadomie i dobrowolnie szukają fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby go o śmierć przyprawić. Jest to świadome i dobrowolne morderstwo. Świadome pogwałcenie Bożego przykazania: „Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek” (Wj 20,16).

Instytucja „fałszywych świadków” jest znana z procesu Nabota: „Zapowiedzcie post i posadźcie Nabota między przedniejszymi z ludu, a postawcie dwu mężów, synów Beliala, przeciw niemu, i niech mówią fałszywe świadectwo : Błogosławił Boga i króla, i wywiedźcie go, i ukamienujcie, i tak niechaj umrze!”15 (1 Krl 21,9-10), gdzie wyrażenie „synowie Beliala” oznacza ludzi zaprzedanych złu i jest podobne do nowotestamentalnego wyrażenia „synowie diabła” (por. J 8,44): „Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła. Każdy, kto narodził się z Boga, nie grzeszy, gdyż trwa w nim nasienie Boże; taki nie może grzeszyć, bo się narodził z Boga. Dzięki temu można rozpoznać dzieci Boga i dzieci diabła: każdy, kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata” (1 J 3,8-10).

Podobnie jest zorganizowane aresztowanie Szczepana: „Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego [natchnienia] przemawiał. Podstawili więc ludzi, którzy zeznali: Słyszeliśmy, jak on mówił bluźnierstwa przeciwko Mojżeszowi i Bogu. W ten sposób podburzyli lud, starszych i uczonych w Piśmie. Przybiegli, porwali go i zaprowadzili przed Sanhedryn. Tam postawili fałszywych świadków, którzy zeznali: Ten człowiek nie przestaje mówić przeciwko temu świętemu miejscu i przeciwko Prawu. Bo słyszeliśmy, jak mówił, że Jezus Nazarejczyk zburzy to miejsce i pozmienia zwyczaje, które nam Mojżesz przekazał” (Dz 6,10-14). Straszna jest ta walka z Bogiem, gdzie podstawową bronią nieprzyjaciół Boga jest kłamstwo, jest oszczerstwo.

Ostatni z fałszywych świadków na procesie Jezusa stwierdzają: „Ten mówił: Mogę zburzyć świątynię Bożą, a po trzech dniach znów ją zbudować”, co jest przekręceniem słów Jezusa wypowiedzianych po oczyszczeniu świątyni: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo” (J 2,19).

Jezus milczy, nie odpowiada na prowokacje fałszywych świadków, zmusza w ten sposób Kajfasza do sformułowania podstawowego pytania: „Poprzysięgam cię przez Boga żywego, abyś nam powiedział, czyś ty jest Chrystus, Syn Boży?”. Niestety, nie jest to pytanie poszukującego prawdy o Jezusie. Jest to tylko prowokacja głoszona w imię Boga żywego prowadząca do skazania Jezusa na haniebną śmierć jako bluźniercy. Jezus odpowiada Kajfaszowi, zwracając mu uwagę na fakt, że on sam to powiedział. Nie jest to ani potwierdzenie, ani zaprzeczenie. Stwierdzenie: „Tyś powiedział” – sy eipas – daje Kajfaszowi szansę zastanowić się nad jego słowami. Pisze A. Leske: „Oba te określenia w potocznym rozumieniu dotyczyły oczekiwanego Mesjasza, który miał zniszczyć wrogów Izraela i ustanowić królestwo. Kajfasz chciał wydobyć od Jezusa odpowiedź potwierdzającą, aby móc donieść Piłatowi, że Jezus planował powstanie; jednak słowa Jezusa: „Tyś powiedział” przenoszą odpowiedzialność za odpowiedź z Jezusa na oskarżyciela”16.

Jezus ostrzega swoich sędziów: „Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy mocy Bożej, i przychodzącego w obłokach niebieskich”. Zobaczą Boga i Jezusa siedzącego z Nim. Zobaczą Jezusa przychodzącego zgodnie z wizją Daniela: „Patrzałem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie” (Dn 7,13-14). Te słowa Jezusa są szansą dla Jego sędziów. Mogą oni w przyszłości wrócić do Jego słów i mogą się jeszcze nawrócić.

„Wtedy pluli na oblicze jego i bili go pięściami, a inni policzki w twarz mu dawali, mówiąc: Prorokuj nam, Chrystusie! Kto jest, co cię uderzył?” – straszna jest nienawiść sędziów Jezusa, straszna jest ich niewiara, ich bluźnierstwa.


Zaparcie się Piotra

„Piotr zaś siedział zewnątrz na dziedzińcu. Podeszła do niego jedna służąca i rzekła: I ty byłeś z Galilejczykiem Jezusem. Lecz on zaprzeczył temu wobec wszystkich i rzekł: Nie wiem, co mówisz. A gdy wyszedł ku bramie, zauważyła go inna i rzekła do tych, co tam byli: Ten był z Jezusem Nazarejczykiem. I znowu zaprzeczył pod przysięgą: Nie znam tego Człowieka. Po chwili ci, którzy tam stali, zbliżyli się i rzekli do Piotra: Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo i twoja mowa cię zdradza. Wtedy począł się zaklinać i przysięgać: Nie znam tego Człowieka. I w tej chwili kogut zapiał. Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który mu powiedział: Zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał” (Mt 26,69-75). Piotr ze strachu ucieka w kłamstwo i krzywoprzysięstwo. Dzięki Jezusowi dostrzega swój upadek i go opłakuje: „A Pan obrócił się i spojrzał na Piotra. Wspomniał Piotr na słowo Pana, jak mu powiedział: Dziś, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał” (Łk 22,61-62).


Śmierć Judasza

„Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się17, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł: Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną. Lecz oni odparli: Co nas to obchodzi? To twoja sprawa. Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi, oddalił się, potem poszedł i powiesił się” (Mt 27,3-5). Judasz załamuje się sobą i hierarchią świątynną, o której miał prawdopodobnie zbyt wysokie mniemanie. Jest mimo wszystko w stanie wydać właściwy sąd o Jezusie: „Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną”. Możliwe, że wydał Go ze strachu, po poleceniu władz (por. J 11,57), w nadziei, że Jezus się mimo wszystko uratuje?


Piłat

„Jezus zaś stanął przed namiestnikiem i spytał go namiestnik, mówiąc: Tyś jest Król żydowski? Rzekł mu Jezus: Ty powiadasz. A gdy nań skarżyli przedniejsi kapłani i starsi, nic nie odpowiedział. Wtedy mu rzekł Piłat: Nie słyszysz, jak wiele świadectw przeciw tobie przywodzą? I nie odpowiedział mu na żadne słowo, tak że się namiestnik bardzo dziwił”18 (Mt 27,11-14). Podobnie jak przed Kajfaszem, Jezus odpowiada enigmatycznie: „Ty powiadasz” i nie odpowiada na oskarżenia swoich wrogów. To stwierdzenie jest jednocześnie długofalowym zaproszeniem Piłata do myślenia. W przyszłości może do tego wracać.


Barabasz

„A na dzień uroczysty zwykłbył namiestnik wypuszczać pospólstwu jednego więźnia, którego by chcieli. Miał zaś naówczas więźnia znacznego, którego zwano Barabaszem19. Gdy się więc oni zebrali, rzekł Piłat: Którego chcecie, bym wam wypuścił: Barabasza, czy też Jezusa, którego zwią Chrystusem? Wiedział bowiem, że go z zazdrości20 byli wydali. Lecz gdy on siedział na stolicy sądowej, posłała doń żona jego, mówiąc: Nic tobie i sprawiedliwemu temu; albowiem wiele cierpiałam dziś przez sen dla niego. A przedniejsi kapłani i starsi namówili pospólstwo, aby prosili o Barabasza, a Jezusa stracili. Namiestnik zaś odpowiadając, rzekł im: Któregoż z tych dwóch chcecie, żebym wam wypuścił? A oni rzekli: Barabasza. Rzekł im Piłat: Cóż tedy mam uczynić z Jezusem, którego zwią Chrystusem? Mówią wszyscy: Niech będzie ukrzyżowany”21 (Mt 27,15-22). Ciekawe, że i Barabasz miał na imię Jezus. Znamienna jest manipulacja tłumem, której dopuszczają się władze religijne Izraela. Tłum nalega na Piłata i żąda ukrzyżowania Jezusa.

Ciekawa jest rola żony Piłata, która ostrzeżona we śnie staje w obronie Jezusa i usiłuje uratować męża przed popełnieniem zbrodni ukrzyżowania niewinnego Jezusa.


Wydanie Jezusa

„Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz. A cały lud zawołał: Krew Jego na nas i na dzieci nasze. Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie” (Mt 27,24-26).

„Lud akceptuje decyzję Piłata, wołając: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze”. Ten wyraz przyjmowania na siebie odpowiedzialności był dość częsty w ST (np. Pwt 19,10-13; Jr 26,15)”22. Prorok Jeremiasz ostrzega bardzo mocno: „Pan posłał mnie, bym głosił przeciw temu domowi i przeciw temu miastu wszystkie słowa, które słyszeliście. Teraz więc zmieńcie swoje postępowanie i swoje uczynki, słuchajcie głosu Pana, Boga waszego; wtedy ogarnie Pana żal nad nieszczęściem, jakie postanowił przeciw wam. Ja zaś jestem w waszych rękach. Uczyńcie ze mną, co wam się wyda dobre i sprawiedliwe. Wiedzcie jednak dobrze, że jeżeli mnie zabijecie, krew niewinnego spadnie na was, na to miasto i na jego mieszkańców. Naprawdę bowiem posłał mnie Pan do was, by głosić do waszych uszu wszystkie te słowa” (Jr 26,12-15).

Tak realizuje się przepowiednia Jezusa: „Dlatego oto Ja posyłam do was proroków, mędrców i uczonych. Jednych z nich zabijecie i ukrzyżujecie; innych będziecie biczować w swych synagogach i przepędzać z miasta do miasta. Tak spadnie na was wszystka krew niewinna, przelana na ziemi, począwszy od krwi Abla sprawiedliwego aż do krwi Zachariasza, syna Barachiasza, którego zamordowaliście między przybytkiem a ołtarzem. Zaprawdę, powiadam wam: Przyjdzie to wszystko na to pokolenie” (Mt 23,34-36). O odpowiedzialności za śmierć Jezusa mówią również Dzieje Apostolskie: „Przyprowadziwszy ich stawili przed Sanhedrynem, a arcykapłan zapytał: Zakazaliśmy wam surowo, abyście nie nauczali w to imię, a oto napełniliście Jerozolimę waszą nauką i chcecie ściągnąć na nas krew tego Człowieka? Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi - odpowiedział Piotr i Apostołowie. Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego straciliście, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wywyższył Go na prawicę swoją jako Władcę i Zbawiciela, aby dać Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty, którego Bóg udzielił tym, którzy Mu są posłuszni” (Dz 5,27-32). Ciekawe, że apostołowie nie mówią o karze dla zabójców Jezusa, ale o łasce nawrócenia i odpuszczenia grzechów przeznaczonych dla Izraela.

O biczowaniu ciekawie pisze H. Wansbrough w komentarzu do Ewangelii wg św. Mateusza23. Uważa on, że biczowanie normalnie towarzyszyło wyrokowi ukrzyżowania. Wynikająca z tego słabość skazańca przyśpieszała jego śmierć na krzyżu. Były różne stopnie surowości tej kary. Łagodniejsza forma mogła być użyta jako ostrzeżenie dla skazańca – możliwe, że o takiej karze wspominał Piłat w Łk 23,16. Surowsza forma biczowania często prowadziła do śmierci skazańca. Widzimy to w męczeństwie Eleazara (por. 2 Mch 6,24-31).


Cierniem ukoronowanie

„Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: Witaj, Królu Żydowski! Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie” (Mt 27,27-31). W ten sposób Jezus jest ukoronowany. Przerażający jest sadyzm żołnierzy, którzy znęcają się nad niewinnym człowiekiem. Przerażające jest poczucie humoru tych ludzi, którzy odnajdują rozrywkę w zadawaniu cierpienia.


Droga krzyżowa

„Wychodząc spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejscem Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić” (Mt 27,32-34). Wygląda na to, że Jezus jest tak osłabiony biczowaniem, że Szymon jest zmuszony do niesienia Jego krzyża24. Ewangelia Janowa nie wspomina o pomocy Szymona, stwierdza natomiast: „Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota” (J 19,16-17). Możliwe, że na samym końcu drogi sam Jezus jest obarczony ciężarem krzyża.

Po ukrzyżowaniu Jezusa proponują mu „wino zaprawione goryczą”. Jest to wypełnienie proroctwa Ps 69,22: „Dali mi jako pokarm truciznę, a gdy byłem spragniony, poili mnie octem”.


Ukrzyżowanie

„Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc, tam Go pilnowali. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: To jest Jezus, Król Żydowski. Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie” (Mt 27,35-38). Wypełnia się proroctwo Ps 22,19: „Moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię”. Napis nad głową Jezusa – to wskazanie na Jego mesjańską godność, którą zapowiadał Gabriel Maryi: „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca” (Łk 1,31-33).


Szyderstwa

„Przechodzący zaś obok, bluźnili mu, kiwając głowami swymi, i mówiąc: Hej, ty, co rozwalasz świątynię Bożą, a za trzy dni znów ją budujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zstąp z krzyża! Także i przedniejsi kapłani z doktorami i ze starszymi natrząsając się, mówili: Innych wybawiał, sam siebie wybawić nie może. Jeśli jest królem Izraela, niech teraz zstąpi z krzyża, a uwierzymy mu. Ufał w Bogu, niech go teraz wybawi, jeżeli chce; bo powiedział: Że jest Synem Bożym. Także i złoczyńcy, którzy byli z nim ukrzyżowani, urągali mu”25 (Mt 27,39-44). Bluźnierstwo – to akt wymierzony wprost przeciw Bogu – w tym wypadku, przeciw Jezusowi. Tak, jak w sądzie z ust fałszywych świadków, tak i wobec Ukrzyżowanego mamy przekręcone słowa Jezusa, wypowiedziane w świątyni po oczyszczeniu jej od handlu urągającemu godności tego miejsca: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo” (J 2,19). Słowa: „jeśli jesteś Synem Bożym” – to również prowokacja diabła z kuszenia na pustyni (Mt 4,3). Oczywiste, że gdyby nawet Jezus zstąpił z krzyża, to i tak by w Niego nie uwierzyli. Słowa: „Innych wybawiał” są pewnie szyderstwem, ale jednocześnie stwierdzeniem faktu – Jezus rzeczywiście zbawiał ludzi (czasownik sozo ma takie znaczenie). Można tu również przytoczyć słowa Jezusa z synagogi w Nazaret: „Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu w swojej ojczyźnie tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum” (Łk 4,23).

Słowa: „Jeśli jest królem Izraela” można zestawiać z So 3,14-17: „Wyśpiewuj, Córo Syjońska! Podnieś radosny okrzyk, Izraelu! Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem! Oddalił Pan wyroki na ciebie, usunął twego nieprzyjaciela: król Izraela, Pan, jest pośród ciebie, nie będziesz już bała się złego. Owego dnia powiedzą Jerozolimie: Nie bój się, Syjonie! Niech nie słabną twe ręce! Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz - On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość, wzniesie okrzyk radości”.

Słowa „Ufał w Bogu, niech go teraz wybawi” wypełniają proroctwo Ps 22,8-9: „Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają głową: Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje”. Podobnie brzmią słowa z Księgi Mądrości: „Zobaczmyż, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zejściu. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z ręki przeciwników. Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo - jak mówił - będzie ocalony” (Mdr 2,17-20).

Szydercy odwołują się do słów Jezusa objawiającego im swoje Synostwo Boże: „Jeżeli [Pismo] nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże - a Pisma nie można odrzucić - to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: Bluźnisz, dlatego że powiedziałem: Jestem Synem Bożym?” (J 10,35-36).


Śmierć Jezusa

„Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Eli, Eli, lema sabachthani26?, to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?27 Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili: On Eliasza woła. Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, napełnił ją octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić. Lecz inni mówili: Poczekaj! Zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić. A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha” (Mt 27,45-50).

Prorok Amos przepowiadał: „Owego dnia - wyrocznia Pana Boga - zajdzie słońce w południe i w dzień świetlany zaciemnię ziemię” (Am 8,9). Okrzyk Jezusa z Ewangelii pochodzi prawdopodobnie z języka aramejskiego, tekst hebrajski Psalmu 22,1 brzmi: 'Eli 'Eli lama 'azabtani i oznacza uczucie Jezusa, który odczuwa opuszczenie przez Ojca z powodu grzechów, za które wziął na siebie odpowiedzialność jako Baranek Boży (por. J 1,29). Nawet ten tragiczny okrzyk umierającego człowieka wywołuje sarkazm: „On Eliasza woła” i nieco później: „Poczekaj! Zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić”. Jezus miłosiernie napojony przez żołnierza, umiera. Warto zauważyć, że Ewangelista nie używa terminu „umierać” – apothnesko, ale pisze: afeken to pneuma, tzn. „oddał ducha”, co jest nawiązaniem do Psalmu 31,6: „W ręce Twoje powierzam ducha mojego: Ty mnie wybawiłeś, Panie, Boże wierny!” i podkreśla dobrowolność śmierci Jezusa, o której On sam mówi: „Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je [potem] znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca” (J 10,17-18).

.

Po śmierci

„ A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: Prawdziwie, Ten był Synem Bożym. Było tam również wiele niewiast, które przypatrywały się z daleka. Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu. Między nimi były: Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza” (Mt 27,51-56). Rozdarcie zasłony w świątyni jest znakiem dla służących w świątyni, dla modlących się w świątyni, że zamordowanie Jezusa jest straszliwym bluźnierstwem i zmienia stosunek Boga do narodu żydowskiego. Trzęsienie ziemi jest Bożą reakcją na śmierć Jezusa. W przyszłości będzie również znakiem zmartwychwstania Jezusa (por. Mt 28,2) i zesłania Ducha Świętego (por. Dz 4,31) – jest zewnętrznym znakiem Bożej obecności i Bożego działania.

Otwarcie grobów i wskrzeszenie zmarłych przypomina proroctwo przekazane przez Ezechiela: „Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha po to, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam - wyrocznia Pana Boga” (Ez 37,12-14). Jest też częściowym wypełnieniem słów Jezusa: „Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny - na zmartwychwstanie potępienia” (J 5,28-29). Ciekawe, że tym, co przywróciło życie tym świętym, to śmierć Jezusa, a nie Jego zmartwychwstanie. Żołnierze rzymscy strzegący Ukrzyżowanego reagują na te znaki wyznaniem wiary: „Prawdziwie, Ten był Synem Bożym”.


Pogrzeb Jezusa

„Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. On udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać. Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł. Lecz Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu” (Mt 27,57-61). Józef przełamuje strach i małoduszność, jakie paraliżowały wielu Żydów, o których mówi święty Jan: „Niemniej jednak i spośród przywódców wielu w Niego uwierzyło, ale z obawy przed faryzeuszami nie przyznawali się, aby ich nie wyłączono z synagogi. Bardziej bowiem umiłowali chwałę ludzką aniżeli chwałę Bożą” (J 12,42-43).


Straż

„Nazajutrz, to znaczy po dniu Przygotowania, zebrali się arcykapłani i faryzeusze u Piłata i oznajmili: Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów oszust powiedział jeszcze za życia: Po trzech dniach powstanę. Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I będzie ostatnie oszustwo gorsze niż pierwsze. Rzekł im Piłat: Macie straż: idźcie, zabezpieczcie grób, jak umiecie. Oni poszli i zabezpieczyli grób opieczętowując kamień i stawiając straż” (Mt 27,62-66). Ciekawe, że przywódcy żydowscy boją się Jezusa nawet po Jego śmierci. Są dobrze poinformowani (może przez Judasza) i wiedzą, że Jezus zapowiadał swoje zmartwychwstanie (por. Mt 16,21).


Zmartwychwstanie Jezusa

„W wieczór zaś szabatu, który świta na pierwszy dzień tygodnia, przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób. A oto stało się wielkie trzęsienie ziemi; albowiem Anioł Pański zstąpił z nieba; i przystąpiwszy, odwalił kamień i usiadł na nim. Jego zaś wejrzenie było jak błyskawica, a odzienie jego jako śnieg. A z bojaźni przed nim przerazili się stróże i stali się jakby umarli. Anioł zaś odpowiadając, rzekł niewiastom: Nie bójcie się wy; gdyż wiem, że szukacie Jezusa, który był ukrzyżowany. Nie ma go tu; albowiem powstał, jak powiedział. Chodźcie, a oglądajcie miejsce, gdzie był położony Pan. A prędko idąc, powiedzcie uczniom jego, że powstał; i oto uprzedza was do Galilei, tam go ujrzycie. Oto wam zapowiedziałem. I wyszły prędko z grobu z bojaźnią i z radością wielką, biegnąc, aby opowiedzieć uczniom jego”28 (Mt 28,1-8).

Wieczór szabatu, po zachodzie słońca oznacza, w ówczesnej rachubie czasu, już początek pierwszego dnia tygodnia. Grecki czasownik episfosko – tłumaczony przez „który świta” może być zastosowany do zmierzchu i tak jest zastosowany w Łk 23,54 do opisu momentu pogrzebania ciała Jezusa w piątek wieczorem: „Był to dzień Przygotowania i szabat się rozjaśniał”. Pozostałe Ewangelie wskazują na ranek niedzieli i na grób, który już jest otwarty i pusty.

W sobotę wieczorem, po zakończeniu obowiązkowego odpoczynku szabatowego kobiety przychodzą do grobu i są świadkami otwarcia pustego grobu Jezusowego. Trzęsienie ziemi, które wcześniej wskazywało na śmierć Jezusa (por. Mt 27,51), teraz wskazuje na Jego zmartwychwstanie.

Bezpośrednią przyczyną tego wielkiego wstrząsu jest zstąpienie anioła, który odtacza kamień zamykający grób. Jego wygląd przypomina wizję z Księgi Daniela: „Oto [stał] pewien człowiek ubrany w lniane szaty, a jego biodra były przepasane czystym złotem, a ciało zaś jego było podobne do tarsziszu, jego oblicze do blasku błyskawicy, oczy jego były jak pochodnie ogniste, jego ramiona i nogi jak błysk polerowanej miedzi, a jego głos jak głos tłumu” (Dn 10,5-6). Co ciekawe jest on też podobny do Przemienionego Jezusa: „Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło” (Mt 17,2). Zaskakujące jest podobieństwo aniołów do ludzi. Anioł paraliżuje strachem straże postawione dla strzeżenia grobu i ciała w nim się znajdującego (por. Mt 27,62-66). Dosłownie są oni wstrząśnięci i stają się jak martwi.

Anioł zaprasza niewiasty do obejrzenia pustego grobu. Przekazuje im dobrą nowinę o zmartwychwstaniu Jezusa: „Nie bójcie się wy; gdyż wiem, że szukacie Jezusa, który był ukrzyżowany. Nie ma go tu; albowiem powstał, jak powiedział. Chodźcie, a oglądajcie miejsce, gdzie był położony Pan. A prędko idąc, powiedzcie uczniom jego, że powstał; i oto uprzedza was do Galilei, tam go ujrzycie. Oto wam zapowiedziałem”. Zaprasza kobiety i uczniów Jezusa do Galilei na spotkanie ze Zmartwychwstałym.


Spotkanie z Jezusem

„Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom. A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie!29 One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą” (Mt 28,8-10). Ciekawe jest to połączenie bojaźni związanej z silnym przeżyciem spotkania z aniołem i wielkiej radości płynącej z wieści o zmartwychwstaniu Jezusa. Jezus mówi do nich: „radujcie się” – chairete. To słowo, w tym wypadku warto tłumaczyć dosłownie, bo Zmartwychwstały przynosi Radość! Obejmowanie Jezusa jest nie tylko wynikiem radości, ale i przekonaniem się o realności człowieczeństwa Jezusa zmartwychwstałego. Jezus je uspokaja – me fobeisthe, to znaczy: „przestańcie się bać” i posyła do swoich braci – tak przypuszczalnie nazywa swoich uczniów. Tak jak anioł, zaprasza ich do Galilei, w której mają się spotkać. Ciekawe, że pierwotnie, Jezus chciał się spotkać z uczniami dopiero w Galilei, a nie w Jerozolimie. Jest to chronologicznie pierwsze objawienie Zmartwychwstałego.


Drogie kłamstwo

„Gdy zaś one odeszły, oto niektórzy ze stróżów przyszli do miasta, i oznajmili przedniejszym kapłanom wszystko, co się stało. A zebrawszy się ze starszymi, naradziwszy się, dali żołnierzom wiele pieniędzy, mówiąc: Powiadajcie, że uczniowie jego w nocy przyszli, i ukradli go, gdyśmy spali. A jeśli się to do namiestnika doniesie, my mu wytłumaczymy i wam bezpieczeństwo zapewnimy30. Oni zaś wziąwszy pieniądze, uczynili, jak ich nauczono. I rozniosła się ta wieść u żydów aż do dnia dzisiejszego” (Mt 28,11-15). Tak wygląda walka z prawdą o zmartwychwstaniu Jezusa.


Spotkanie na górze

„Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie31 wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,16-20). Temat zwątpienia był wcześniej sygnalizowany w scenie z Piotrem kroczącym po wodzie: „Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: Panie, ratuj mnie! Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: Czemu zwątpiłeś, małej wiary?” (Mt 14,29-31). Odpowiedzią Jezusa na zwątpienia uczniów są słowa: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi” – przypomina to słowa z Apokalipsy: „Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo oskarżyciel braci naszych został strącony, ten, co dniem i nocą oskarża ich przed Bogiem naszym. A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych - aż do śmierci” (Ap 12,10-11).

Misja nauczania, a właściwie tworzenia wielkiej szkoły dla ludzi pragnących poznawać Jezusa i Jego nauczanie jest związane z sakramentem chrztu świętego, który stanowi podstawę życia ucznia chrystusowego. Ten nowy chrzest, w odróżnieniu od janowego chrztu pokuty jest dokonywany w imieniu Trójcy Przenajświętszej. Jezus wielokrotnie nauczał o swoim Ojcu, uczył modlitwy do Niego (por. Mt 6,9-13). Pokazywał swój związek z Ojcem: „W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić” (Mt 11,25-27).

Ciekawie mówił o sobie: „Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał” (J 5,21-23).

Bronił też żywiołowo prawdy o Duchu Świętym: „Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże. Albo jak może ktoś wejść do domu mocarza, i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże? I dopiero wtedy dom Jego ograbi. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza. Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym” (Mt 12,28-32).

Najważniejsze jest zapewnienie Jezusa: „Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Odnosi się to przede wszystkim do Eucharystii, w której Jezus przebywa i w której działa.


Janusz Maria Andrzejewski OP

1 A. LESKE, „Ewangelia według św. Mateusza”, Międzynarodowy komentarz do Pisma Świętego (Verbinum, Warszawa 22001) 1202.

2 Jan nie nazywa tej wieczerzy paschalną, a o święcie paschy wspomina w kontekście sądu przed Piłatem: „Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz aby móc spożyć Paschę” (J 18,28).

3 Tłumaczenie Wujka.

4 HenEt 38,1-2.

5 Tekst grecki mówi o czynności błogosławienia, używa czasownika eulogeo. Jest to błogosławieństwo ukazujące treść Jego świętej czynności. Podobnie błogosławi przy rozmnożeniu chleba: „Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom” (Mt 14,19).

6 Tekst grecki mówi o czynności dziękczynienia, używa czasownika eucharisteo. Jest to dziękczynienie Ojcu i ludziom. Podobnie Jezus dziękuje przy rozmnożeniu chleba: „Polecił ludowi usiąść na ziemi; wziął siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom” (Mt 15,35-36).

7 Grecki tekst krytyczny NA sugeruje inny przekład: „To jest moja krew przymierza, która jest za wielu wylewana” – imiesłów czasu teraźniejszego ekchynnomenon wskazuje na czas teraźniejszy czynności wylewania krwi.

8 Tłumaczenie Wujka.

9 Tłumaczenie Wujka.

10 Grecki tekst krytyczny NA sugeruje ten przekład.

11 Tłumaczenie Wujka.

12 Dosłownie „raduj się” – chaire (por. Łk 1,28).

13 Greckie słowo hetaire – tłumaczone w BT przez „przyjacielu” jest użyte przez Mateusza jeszcze dwa razy: Mt 20,13; 22,12 – zawsze w negatywnym kontekście. Może lepiej byłoby powiedzieć: „człowieku”?

14 Tłumaczenie Wujka.

15 Tłumaczenie Wujka.

16 A. LESKE, „Ewangelia według św. Mateusza”, Międzynarodowy komentarz do Pisma Świętego (Verbinum, Warszawa 22001) 1204.

17 Grecki czasownik metamelomai ma znaczenia: „żałować, zmienić myśl”.

18 Tłumaczenie Wujka.

19 Grecki tekst krytyczny NA mówi o nim: Iesun Barabban, to znaczy: „Jezusa Barabasza”.

20 Grecki rzeczownik fthonos ma znaczenia: „zazdrość, zawiść, nieżyczliwość”.

21 Tłumaczenie Wujka.

22 A. LESKE, „Ewangelia według św. Mateusza”, Międzynarodowy komentarz do Pisma Świętego (Verbinum, Warszawa 22001) 1206.

23 Por. A New Catholic Commentary on Holy Scripture (Nelson, London 1975) 951.

24 Grecki rzeczownik stauros może oznaczać krzyż, albo pionowy pal krzyża, a nie poziomą belkę, zwaną patibulum.

25 Tłumaczenie Wujka.

26 Tekst aramejski z targumu ma: shebaqtani.

27 Ciekawe, że grecki tekst NA nie jest w tym wypadku cytatem z LXX.

28 Tłumaczenie Wujka.

29 Dosłownie: „radujcie się” – chairete.

30 Dosłownie: „uczynimy was beztroskimi” – kai hymas amerimnus poiesomen.

31 Przekład „nauczajcie” jest uproszczeniem, grecki czasownik matheteuo ma znaczenie: „czynić uczniem” – tak jak Ewangelia mówi o uczniach Jezusa (por. Mt 5,1), to znaczy o towarzyszących Mu ludziach zainteresowanych Nim i Jego nauczaniem.