Dz 26
Obrona Pawła
„Agryppa zaś rzekł do Pawła:
Pozwala ci się mówić w swej obronie. Wtedy Paweł wyciągnąwszy
rękę zaczął zdawać sprawę: Za szczęśliwego
uważam się, królu Agryppo, że przed tobą dziś mam się bronić
w sprawie tego wszystkiego, o co oskarżają mię żydzi, zwłaszcza,
że znasz wszystko, i jakie są u żydów zwyczaje i spory.
Przeto cię proszę, żebyś mię cierpliwie wysłuchał. Co się
tyczy życia mojego z lat młodych, jakie było od początku wśród
narodu mojego w Jeruzalem, wiedzą wszyscy żydzi. Znają bowiem mnie
od dawna (gdyby tylko świadczyć chcieli), że według najsurowszej
sekty
naszej religii żyłem jako faryzeusz. A teraz stoję sądowi poddany
z powodu nadziei w obietnicę, którą Bóg uczynił ojcom naszym, do
której spodziewa się dojść naszych dwanaście pokoleń, służąc
Bogu we dnie i w nocy. Z powodu tej to nadziei, o królu, oskarżają
mnie żydzi. Cóż bowiem wy niemożliwego do wiary
widzicie w tym, że Bóg umarłych wskrzesza?”
(Dz 26,1-8). Ciekawe jest to, co mówi Paweł o nadziei judaizmu na
zmartwychwstanie. Faryzeusze i esseńczycy oczekiwali
zmartwychwstania zgodnie z proroctwami ST.
Tak na przykład Dn 12,2-3 stwierdza: „Wielu zaś, co posnęli w
prochu ziemi, zbudzi się: jedni do wiecznego życia, drudzy ku
hańbie, ku wiecznej odrazie. Mądrzy będą świecić jak blask
sklepienia, a ci, którzy nauczyli wielu sprawiedliwości, jak
gwiazdy przez wieki i na zawsze”. Paweł jest świadkiem
zmartwychwstania Jezusa – którego to konkretnego zmartwychwstania
oni nie uznawali.
„Przecież mnie samemu zdawało
się, że powinienem gwałtownie występować przeciw imieniu Jezusa
Nazarejczyka. Uczyniłem to też w Jerozolimie i wziąwszy
upoważnienie od arcykapłanów, wtrąciłem do więzienia wielu
świętych, głosowałem przeciwko nim,
gdy ich skazywano na śmierć,
i często przymuszałem ich karami do bluźnierstwa
we wszystkich synagogach. Prześladowałem ich bez miary
i ścigałem nawet po innych miastach. Tak jechałem do Damaszku z
upoważnienia i z polecenia najwyższych kapłanów. W południe
podczas drogi ujrzałem, o królu, światło z nieba, jaśniejsze od
słońca, które ogarnęło mnie i moich towarzyszy podróży.
Kiedyśmy wszyscy upadli na ziemię,
usłyszałem głos, który mówił do mnie po hebrajsku: Szawle,
Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz? Trudno ci wierzgać przeciwko
ościeniowi.
Kto jesteś, Panie? - zapytałem. A Pan odpowiedział: Ja jestem
Jezus, którego ty prześladujesz. Ale podnieś się i stań na nogi,
bo ukazałem się tobie po to, aby ustanowić cię sługą i
świadkiem tego, co zobaczyłeś, i tego, co ci objawię. Obronię
cię przed ludem i przed poganami, do których cię posyłam, abyś
otworzył im oczy i odwrócił od ciemności do światła, od władzy
szatana do Boga. Aby przez wiarę we Mnie
otrzymali odpuszczenie grzechów i dziedzictwo ze świętymi” (Dz
26,9-18).
Paweł ujawnia skalę prześladowań
Kościoła – to nie była jego prywatna sprawa – bo działał
mocą władzy udzielonej mu przez arcykapłanów – władzy
religijnej Izraela: „Wziąwszy upoważnienie
od arcykapłanów, wtrąciłem do więzienia wielu świętych,
głosowałem przeciwko nim, gdy ich skazywano na śmierć, i często
przymuszałem ich karami do bluźnierstwa we wszystkich synagogach”
– to nie jeden przypadek świętego Szczepana, ale liczne wyroki
śmierci i zmuszanie do bluźnierstw wobec Jezusa Zmartwychwstałego
w synagogach, a więc w miejscach kultu narodu Izraela. Mówi o
„świętych” dla podkreślenia świętości chrześcijan
uświęconych przez Ducha Świętego.
Na drodze do Damaszku Jezus objawia mu się jako „Światło z
nieba, jaśniejsze od słońca, które ogarnęło mnie i moich
towarzyszy podróży”, a Jezus mówi do niego: „Szawle, Szawle,
dlaczego Mnie prześladujesz?”. Szaweł w swoim wściekłym
prześladowaniu Kościoła występuje przeciwko Bogu i przeciwko Jego
ludziom.
W tej apologii Pawła mamy nowe elementy w porównaniu z uprzednimi
opowiadaniami. Mamy na przykład słowa: „Trudno ci wierzgać
przeciwko ościeniowi” – pochodzące z literatury greckiej,
porównujące Pawła do zwierzęcia kierowanego ościeniem. Jezus
mówi do Pawła: „Ale podnieś się i stań na nogi, bo ukazałem
się tobie po to, aby ustanowić cię sługą i świadkiem tego, co
zobaczyłeś, i tego, co ci objawię”. Przypomina to słowa Boga
skierowane do Ezechiela: „Rzekł On do mnie: Synu człowieczy, stań
na nogi. Będę do ciebie mówił. I wstąpił we mnie duch, gdy do
mnie mówił, i postawił mnie na nogi; potem słuchałem Tego, który
do mnie mówił” (Ez 2,1-2) – w ten sposób Paweł zostaje
ustanowiony świadkiem Jezusa zmartwychwstałego, który mu się
objawił.
Mówi
też Jezus: „Obronię
cię przed ludem i przed poganami, do których cię posyłam, abyś
otworzył im oczy i odwrócił od ciemności do światła, od władzy
szatana do Boga” – najpierw obietnica obrony Pawła – podobna
do obietnicy udzielonej Jeremiaszowi: „Pan zaś odpowiedział mi:
Nie mów: Jestem młodzieńcem, gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię
poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. Nie lękaj się
ich, bo jestem z tobą, by cię chronić - wyrocznia Pana. I
wyciągnąwszy rękę, dotknął Pan moich ust i rzekł mi: Oto kładę
moje słowa w twoje usta. Spójrz, daję ci dzisiaj władzę nad
narodami i nad królestwami, byś wyrywał i obalał, byś niszczył
i burzył, byś budował i sadził” (Jr 1,7-10). Słowa Jezusa:
„Abyś otworzył im oczy i odwrócił od ciemności do światła,
od władzy szatana do Boga” przypominają działalność Jezusa, do
którego Paweł ma się upodabniać. Jezus otwiera oczy niewidomemu i
mówi: „Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby
ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się
niewidomymi” (J 9,39) – co oznacza powołanie niewidzących i
słabo widzących do przyjścia do Jezusa, który przywraca wzrok
materialny i duchowy.
Święty Piotr mówi: „Wy zaś
jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem
świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście
ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do
przedziwnego swojego światła” (1 P 2,9), a Jezus: „Ja jestem
światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w
ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12). Świat
bez Jezusa ginie w duchowych ciemnościach.
Paweł ma kontynuować misję Jezusa, który uwalniał od złego
ducha. Tak o Nim mówił święty Piotr: „Znacie sprawę Jezusa z
Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego
że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając
wszystkich, którzy byli pod władzą diabła” (Dz 10,38). Święty
Jan twierdzi: „Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ
diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to,
aby zniszczyć dzieła diabła. Każdy, kto narodził się z Boga,
nie grzeszy, gdyż trwa w nim nasienie Boże; taki nie może
grzeszyć, bo się narodził z Boga. Dzięki temu można rozpoznać
dzieci Boga i dzieci diabła: każdy, kto postępuje
niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego
brata” (1 J 3,8-10).
Jezus dodaje: „Aby przez wiarę
we Mnie otrzymali odpuszczenie grzechów i dziedzictwo ze świętymi”.
Wcześniej twierdził: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy,
kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie
przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc
Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni” (J
8,34-36).
Przypomina to słowa świętego
Pawła: „Wiedząc jednak, że człowiek nie bywa usprawiedliwiony z
uczynków Zakonu, lecz przez wiarę Jezusa Chrystusa i my wierzymy w
Chrystusa Jezusa, abyśmy byli usprawiedliwieni z wiary Chrystusowej,
a nie z uczynków Zakonu, ponieważ z uczynków Zakonu nie będzie
nikt usprawiedliwiony”
(Ga 2,16). Jezus daje nam swoją wspaniałą wiarę, dzięki której
otrzymujemy Jego łaski. Mówi On: „Lecz jeśli możesz co, zlituj
się nad nami i pomóż nam! Jezus mu odrzekł: Jeśli możesz?
Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy” (Mk 9,22-23).
Mówi dalej Paweł: „Toteż,
królu Agryppo, nie byłem niewierny niebieskiemu widzeniu. Ale
najpierw tym, co są w Damaszku i w Jerozolimie, oraz w całej
krainie Judei, i poganom przepowiadałem, aby czynili pokutę, i
nawracali się do Boga, spełniając uczynki godne pokuty. Z tej to
przyczyny żydzi pojmawszy mię w świątyni, usiłowali mię zabić.
Lecz pomocą Bożą wsparty, ostałem się aż do dnia dzisiejszego,
świadcząc małym i wielkim, nic nie mówiąc prócz tego, co
zapowiedzieli prorocy i Mojżesz, że ma nastąpić: że Chrystus
miał cierpieć, że jako pierwszy spośród zmartwychwstałych
będzie opowiadał światłość ludowi i poganom”
(Dz 26,19-23). Paweł przedstawia swoją działalność apostolską,
jako wyraz posłuszeństwa nadprzyrodzonemu widzeniu. Ciekawe, że
mówi tu o pokucie i o nawróceniu, jako o głównym przedmiocie
swojego przepowiadania – i to przedstawia, jako główny powód
nienawiści Żydów. Mówi o Jezusie z punktu widzenia proroctw
Mojżesza i proroków, o Jego cierpieniu, zmartwychwstaniu i o
głoszeniu światłości. Przypomina to słowa Symeona: „Bo moje
oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich
narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego,
Izraela” (Łk 2,30-32). Paweł przedstawia się jako żyjący
według Prawa i proroków. Nie wspomina o swoim sprzeciwie wobec
ludzi narzucających judaizm nowo ochrzczonym. Nie wspomina o swoim
uznaniu Prawa za niewystarczające do zbawienia człowieka, o
konieczności przyjęcia wiary w Jezusa Zmartwychwstałego.
„Tracisz rozum, Pawle - zawołał
głośno Festus, gdy on tak się bronił - wielka nauka doprowadza
cię do utraty rozsądku. Nie tracę rozumu, dostojny Festusie -
odpowiedział Paweł - lecz słowa, które mówię, są prawdziwe i
przemyślane. Zna te sprawy król, do którego śmiało mówię.
Jestem przekonany, że nic z nich nie jest mu obce. Nie działo się
to bowiem w jakimś zapadłym kącie. Czy wierzysz, królu Agryppo,
Prorokom? Wiem, że wierzysz. Na to Agryppa do Pawła: Niewiele
brakuje, a przekonałbyś mnie i zrobił ze mnie chrześcijanina. A
Paweł: Dałby Bóg, aby prędzej lub później nie tylko ty, ale też
wszyscy, którzy mnie dzisiaj słuchają, stali się takimi, jakim ja
jestem, z wyjątkiem tych więzów” (Dz 26,24-29). Ciekawe, że
Paweł usiłuje nawracać polityków, którzy go słuchają. Udaje mu
się przekonać słuchaczy co do swojej niewinności: „Na to wstał
król i namiestnik, i Berenike, i ci, którzy z nimi wzięli udział
w posiedzeniu. Kiedy odeszli, mówili jedni do drugich: Ten człowiek
nie uczynił nic podpadającego pod karę śmierci lub więzienia. A
Agryppa powiedział do Festusa: Możnaby zwolnić tego człowieka,
gdyby się nie odwołał do Cezara” (Dz 26,30-31).
Janusz Maria Andrzejewski OP