piątek, 18 października 2019

1 Kor 5


1 Kor 5
„Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca” (1 Kor 5,1). Grecki rzeczownik porneia oznacza w tym wypadku kazirodczy związek. Wiemy, że związek z macochą był zabroniony w prawie mojżeszowym (por. Kpł 18,7-8; Pwt 22,30), jak również w prawie rzymskim1. Nie wiemy, czy kobieta była już wdową, czy była chrześcijanką – Paweł nic o niej nie mówi. Możliwe, że członkowie korynckiej wspólnoty myśleli, że chrześcijaństwo zwolniło ich nie tylko od prawa mojżeszowego, ale i od przepisów prawa cywilnego – i szczycili się z tego powodu.
„A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu. Ja zaś nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakby był wśród was, sprawcę owego przestępstwa” (1 Kor 5,2-3). Dziwne, że Paweł potępia tak radykalnie człowieka dopuszczającego się grzechu, a nie tylko sam grzech. Dziwne, że żąda dla niego kary ekskomuniki. Możliwe, że był to element społecznego zgorszenia w Koryncie, stawiający tamtejszy Kościół w bardzo złym świetle.
„Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego Jezusa, wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa” (1 Kor 5,4-5). Zatrważająca jest też kara, jakiej żąda dla niego Paweł2. Możliwe, że trzeba ją interpretować za pomocą 1 Kor 3,12-15: „I tak jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, ze srebra, z drogich kamieni, z drzewa, z trawy lub ze słomy, tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień [Pański]; okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień” – ogień niszczy grzesznika, ale on sam w swojej najgłębszej istocie – ocaleje.
Łączność z duchem Pawła oznacza prawdopodobnie właściwe rozumienie intencji Pawła i działanie zgodne z jego życzeniem. Łączność z mocą Jezusa opiera się na modlitwie i na wierze w skuteczność Jego działania. Nie wiemy, na czym polega wydanie szatanowi – może chodzi o cierpienia podobne do cierpień Hioba, którego Bóg wydaje na cierpienia: „Rzekł Pan szatanowi: Zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by był tak prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający zła jak on. Jeszcze trwa w swej prawości, choć mnie nakłoniłeś do zrujnowania go, na próżno. Na to szatan odpowiedział Panu: Skóra za skórę. Wszystko, co człowiek posiada, odda za swoje życie. Wyciągnij, proszę, rękę i dotknij jego kości i ciała. Na pewno Ci w twarz będzie złorzeczył. I rzekł Pan do szatana: Oto jest w twej mocy. Życie mu tylko zachowaj!” (Hi 2,3-6). Jak bardzo złe duchy mogą prześladować człowieka, widzimy w Łk 13,15-16: „Pan mu odpowiedział: Obłudnicy, czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? A tej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu?”. Jezus mówi tak na temat kobiety „która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować” (Łk 13,11).
„Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze3 jako nasza Pascha. Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz - przaśnego chleba czystości i prawdy” (1 Kor 5,6-8). Jeśli Chrystus jest naszą Paschą, barankiem paschalnym, to oczywiście my powinniśmy być przaśnym, czystym chlebem, jedynym, jaki był dopuszczalnym do świętowania Paschy połączonej ze Świętem Przaśników.
„Napisałem wam w liście, żebyście nie obcowali z rozpustnikami. Nie chodzi o rozpustników tego świata w ogóle ani o chciwców i zdzierców lub bałwochwalców; musielibyście bowiem całkowicie opuścić ten świat. Dlatego pisałem wam wówczas, byście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, w rzeczywistości jest rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie siadajcie wspólnie do posiłku” (1 Kor 5,9-11). Te drastyczne przepisy świętego Pawła zdają się kolidować z pedagogią Jezusa: „Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami? On usłyszawszy to, rzekł: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników” (Mt 9,10-13).
„Jakże bowiem mogę sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czyż i wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz? Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie złego spośród was samych” (1 Kor 5,12-13). Takie były przepisy Starego Testamentu: „Ręka świadków pierwsza się wzniesie przeciw niemu, aby go zgładzić, a potem ręka całego ludu. Usuniesz zło spośród siebie” (Pwt 17,7). Nowy Testament to triumf miłosierdzia. Święty Jakub stwierdza: „Mówcie i czyńcie tak, jak ludzie, którzy będą sądzeni na podstawie Prawa wolności. Będzie to bowiem sąd nieubłagany dla tego, który nie czynił miłosierdzia: miłosierdzie odnosi triumf nad sądem” (Jk 2,12-13).

Janusz Maria Andrzejewski OP
1 Por. A New Catholic Commentary on Holy Scripture (Nelson, London 1975) 1148.
2 „Jak się wydaje, w. 4-5, z gramatycznego punktu widzenia, wyjaśniają treść osądu, który Paweł sformułował już w w. 3. W imię Pana Jezusa Chrystusa Koryntianie powinni zebrać się, w łączności z duchem nieobecnego Pawła (jeżeli chodzi o użycie terminu „duch” w znaczeniu antropologicznym, por. 2,11-12), a także w obecności mocy Jezusa, i wydać takiego człowieka szatanowi. To, co Paweł pisze w swym liście, odczytane podczas spotkania, będzie się liczyć jako jego głos. Treść w. 5 wyraża dziwny dualistyczny pogląd. Zgodnie z tym poglądem, ludzie należący do wspólnoty chrześcijańskiej podlegają ochronie przed złymi wpływami. Niemniej jednak „ekskomunikowany” grzesznik narażony jest na działanie wrogiej, śmiertelnej sfery szatana. Wydanie szatanowi jest niewątpliwie karą. Według Pawła jednak ostateczny rezultat jest pozytywny: zostanie zniszczone jedynie „ciało” (co niekoniecznie zakłada śmierć fizyczną); „duch” musi ocaleć. Czy ten duch jest osobą ludzką o tyle, o ile jest ona duchem, czy też osobą ludzką jest raczej zamieszkujący Duch razem z tą osobą?” J. Lambrecht, „Pierwszy List do Koryntian”, Międzynarodowy Komentarz do Pisma Świętego (Verbinum; Warszawa 22001) 1460.
3 Grecki czasownik thyo oznacza: „składać na ofiarę; zabijać”.

poniedziałek, 14 października 2019

1 Kor 4


1 Kor 4
„Niech więc uważają nas ludzie za sługi Chrystusa i za szafarzy1 tajemnic Bożych! A od szafarzy już tutaj się żąda, aby każdy z nich był wierny” (1 Kor 4,1-2). Paweł ma więc gospodarować Bożym darami, ma tłumaczyć Pismo, ma celebrować sakramenty. Ma być wierny wobec Boga, którego bogactwem zarządza i wobec ludzi, którym służy.
„Mnie zaś najmniej zależy na tym, czy będę osądzony przez was, czy przez jakikolwiek trybunał ludzki2. Co więcej, nawet sam siebie nie sądzę. Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego3, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią. Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc. Wtedy każdy otrzyma od Boga pochwałę” (1 Kor 4,3-5). Paweł czuje się oskarżany przez Koryntian, to go boli i odwołuje się do wyższej instancji – do Boga samego – licząc na Jego sprawiedliwość, na Jego znajomość ludzkich wnętrz. Ważna jest ta niezależność Pawła od ludzkich sądów, która mogłaby osłabiać jego ewangelizację. Nie ważne, co ludzie o nim myślą, ale jakim jest w oczach Boga. Paweł liczy na Jego pochwałę, bo Bóg zna nie tylko czyny, ale i serce z jego miłością do Boga i do ludzi.
„Mówiąc to, miałem na myśli4, bracia, mnie samego i Apollosa, ze względu na was, abyście mogli zrozumieć, że nie wolno wykraczać ponad to, co zostało napisane5, i niech nikt w swej pysze nie wynosi się nad drugiego. Któż będzie cię wyróżniał? Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał” (1 Kor 4,6-7). Może chodzi o poprawne odczytanie Pisma Świętego? O niedoszukiwanie się w nim treści, których tam nie ma? Pycha jest podstawową pokusą oddalającą od Boga. Tak łatwo zapomnieć o tym jak dużo zawdzięczamy Bogu i ludziom. Również ciąg dalszy dotyczy wysokiego mniemania o sobie Koryntian. Ten fragment Listu jest bardzo podstawowym wezwaniem do pokory, która jest prawdą o obdarowaniu przez Pana.
„Tak więc już jesteście nasyceni, już opływacie w bogactwa. Zaczęliście królować bez nas! Otóż tak! Nawet trzeba, żebyście królowali, byśmy mogli współkrólować z wami” (1 Kor 4,8). Jest to prawdopodobnie ironiczna wypowiedź Pawła związana z zarozumiałością adresatów. Może nawiązuje do obdarzenia Koryntian charyzmatami? Może pragnie, by zapanowali nad swoimi słabościami? Wcześniej do nich pisał: „A ja nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jak do niemowląt w Chrystusie. Mleko wam dałem, a nie pokarm stały, boście byli niemocni; zresztą i nadal nie jesteście mocni. Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni. Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż nie jesteście cieleśni i nie postępujecie tylko po ludzku?” (1 Kor 3,1-3).
„Wydaje mi się bowiem, że Bóg nas, apostołów, wyznaczył jako ostatnich, jakby na śmierć skazanych. Staliśmy się bowiem widowiskiem światu, aniołom i ludziom; my głupi dla Chrystusa, wy mądrzy w Chrystusie, my niemocni, wy mocni; wy doznajecie szacunku, a my wzgardy. Aż do tej chwili łakniemy i cierpimy pragnienie, brak nam odzieży, jesteśmy policzkowani i skazani na tułaczkę6, i utrudzeni pracą rąk własnych. Błogosławimy, gdy nam złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują; dobrym słowem odpowiadamy7, gdy nas spotwarzają. Staliśmy się jakby śmieciem8 tego świata i odrazą9 dla wszystkich aż do tej chwili” (1 Kor 4,9-13). Z jednej strony mamy tu obraz cierpień Pawła, a z drugiej powodzenia Koryntian. Ten paradoks można rozumieć dzięki błogosławieństwom Jezusa: „Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom” (Łk 6,20-23) – to Paweł należy do błogosławionych, a do kogo odnoszą się „biada” Jezusowe (por. Łk 6,24-26)? Drugim tekstem pomocnym w interpretacji naszego tekstu jest 2 Kor 12,9-10. Jezus mówi do Pawła: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”, a Paweł odpowiada: „Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny”. Paweł dzięki Jezusowi uczy się owocnie cierpieć, poznaje moc Chrystusa.
„Nie piszę tego, żeby was zawstydzić, lecz aby was napomnieć - jako moje najdroższe dzieci. Choćbyście mieli bowiem dziesiątki tysięcy wychowawców w Chrystusie, nie macie wielu ojców; ja to właśnie przez Ewangelię zrodziłem was w Chrystusie Jezusie” (1 Kor 4,14-15). Paweł pisze o swoim duchowym, bolesnym ojcostwie. Ukazuje swoje cierpienia, które mogły być źródłem zgorszenia w Kościele Koryntu, a on po prostu uczestniczy w cierpieniach Jezusa.
„Proszę was przeto, bądźcie naśladowcami moimi! Dlatego to posłałem do was Tymoteusza, który jest moim synem umiłowanym i wiernym w Panu, aby wam przypomniał drogi moje w Chrystusie i to, czego nauczam wszędzie, w każdym Kościele” (1 Kor 4,16-17). Być naśladowcą Pawła, oznacza być naśladowcą Jezusa, przyjąć Krzyż chrześcijaństwa.
„Przechwalali się niektórzy, dumni z tego, że nie przybywam do was. Otóż właśnie przybędę wkrótce, jeśli taka będzie wola Pana, i będę zważał nie na słowa tych, co się unoszą pychą, ale na to, co mogą uczynić. Albowiem nie w słowie, lecz w mocy przejawia się królestwo Boże. Cóż chcecie? Z rózgą mam do was przybyć czy z miłością i z łagodnością ducha?” (1 Kor 4,18-21). Straszna jest ta pyszna opozycja wobec świętego Pawła ludzi, którzy tak dużo mu zawdzięczali jako swojemu duchowemu ojcu. Ważne jest też przypomnienie, że Królestwo Boże, to nie słowa, ale Moc Boża. Można to wiązać z 1 Kor 2,4-5: „A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej”. Boża moc objawiająca się w cudach jest swego rodzaju Bożą pieczęcią uwiarygodniającą głosiciela słowa: „Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec” (J 6,27) – tak to przynajmniej przedstawia Jezus.

Janusz Maria Andrzejewski OP
1 Polskie słowo „szafarz” jest tłumaczeniem greckiego oikonomos, które można by przetłumaczyć słowem „zarządca, zarządzający domem”.
2 Dosłownie: „czy przez ludzki dzień” – e hypo anthropines hemeras. Prawdopodobnie jest to skontrastowane z Dniem Pańskim – który też będzie dniem sądu (por. 1 Kor 3,13) – tylko że, Bożego.
3 Dosłownie: „nie mam w sobie żadnej świadomości” – uden gar emauto synoida.
4 Grecki czasownik metaschematizo oznacza „zmieniać kształt”, a w naszym kontekście może oznaczać: „odniosłem do siebie samego”.
5 Dosłownie: „nie powyżej tego co zostało napisane” – me hyper ha gegraptai. Może chodzi o ostrożność w interpretacji Pisma Świętego?
6 Grecki czasownik astateo oznacza: „być bez stałego miejsca pobytu; być tułaczem, być bezdomnym”.
7 Grecki czasownik parakaleo oznacza: „prosić, błagać; pocieszać, zachęcać; zagadywać, odzywać się życzliwie”.
8 Grecki rzeczownik perikatharma oznacza: „śmieć, wyrzutek; kozioł ofiarny”. W Prz 21,18: „Okupem prawego – odstępca, niewierny - zamiast prawego” to słowo tłumaczy hebrajski rzeczownik kofer oznaczający „cenę wykupu”.
9 Grecki rzeczownik peripsema oznacza: „śmieć, nieczystości”.

piątek, 27 września 2019

1 Kor 3


1 Kor 3
„A ja nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jak do niemowląt w Chrystusie. Mleko wam dałem, a nie pokarm stały, boście byli niemocni; zresztą i nadal nie jesteście mocni. Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni. Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż nie jesteście cieleśni i nie postępujecie tylko po ludzku?” (1 Kor 3,1-3). Niestety chrześcijanie z Koryntu nie są jeszcze duchowi – pneumatikoi, są jeszcze cieleśni – sarkinoi, żyją jeszcze duchem tego świata (por. 1 Kor 2,12). Zawiść i niezgoda nie są od Ducha Świętego.
„Skoro jeden mówi: Ja jestem Pawła, a drugi: Ja jestem Apollosa, to czyż nie postępujecie tylko po ludzku1? Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan. Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg. Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno; każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę. My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś jesteście uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą” (1 Kor 3,4-9). Liczy się tylko Bóg, a nie Jego pracownicy.
„Według danej mi łaski Bożej, jako roztropny budowniczy, położyłem fundament, ktoś inny zaś wznosi budynek. Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje. Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus. I tak jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, ze srebra, z drogich kamieni, z drzewa, z trawy lub ze słomy, tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień [Pański]; okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień” (1 Kor 3,10-15). Życie chrześcijanina jest tu przedstawione jako budowa – na fundamencie wiary w Jezusa. Każdy z nas odpowiada za swoje życie – czy jest ono godne Jezusa. Kto walczy o życie cnotliwe – buduje z ognioodpornych materiałów. Kto pozwala sobie na grzechy, na wady ryzykuje, że wszystko mu spłonie. Niekoniecznie chodzi o dzień Pański – różne próby przychodzą jeszcze w czasie naszego obecnego życia. Ciekawa jest opinia Pawła: „którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień” – może to oznaczać, że pomimo straszliwej klęski człowiek ocaleje dzięki Jezusowi, który był jakoś fundamentem jego życia – pod warunkiem, oczywiście, że jakoś pozostawał wierny Jezusowi.
„Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście” (1 Kor 3,16-17). Jest to podstawowa definicja chrześcijanina – jest on świątynią Boga – sam Bóg w nim zamieszkuje w osobie Ducha Świętego – jest to podstawowe, charyzmatyczne rozumienie chrześcijaństwa. Biada walczącym z chrześcijanami – będą oni zniszczeni przez samego Boga.
„Niechaj się nikt nie łudzi! Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga. Zresztą jest napisane: On udaremnia zamysły przebiegłych2, lub także: Wie Pan, że próżne są zamysły mędrców3” (1 Kor 3,18-20). Bardzo trudne jest to wezwanie do prawdziwej pokory, do walki o prawdziwą, Bożą mądrość, o odrzucenie pseudo-mądrości.
„Niech się przeto nie chełpi nikt z powodu ludzi! Wszystko bowiem jest wasze: czy to Paweł, czy Apollos, czy Kefas; czy to świat, czy życie, czy śmierć, czy to rzeczy teraźniejsze, czy przyszłe; wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus – Boga” (1 Kor 3,21-23). Wspaniałe jest to duchowe bogactwo i przynależność do Jezusa.

Janusz Maria Andrzejewski OP
1 Dosłownie: „czyż nie jesteście ludźmi?” – uk anthropoi este.
2 Hi 5,12: „Udaremnia zamysły przebiegłych: dzieło ich rąk - nieskuteczne”.
3 Ps 94,8-11: „Pomnijcie, głupcy w narodzie! Kiedy zmądrzejecie, bezrozumni? Nie ma usłyszeć Ten, który ucho wszczepił, nie ma widzieć Ten, co utworzył oko, czy nie ma karać Ten, co strofuje ludy, Ten, który ludzi naucza mądrości? Pan zna myśli ludzkie: że są one marnością”.

czwartek, 26 września 2019

1 Kor 2


1 Kor 2
Mówi święty Paweł: „Tak też i ja przyszedłszy do was, bracia, nie przybyłem, aby błyszcząc1 słowem i mądrością głosić wam świadectwo2 Boże. Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. I stanąłem przed wami w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem. A mowa moja i moje głoszenie nauki3 nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha4 i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej” (1 Kor 2,1-5). Paweł mówi o swoim pokornym głoszeniu tajemnicy Boga – Jego woli zbawienia wszystkich ludzi, nie tylko pochodzących spośród Żydów (por. 1 Tm 2,3-4). Paweł w swojej ewangelizacji ogranicza się bardzo radykalnie do głoszenia Jezusa ukrzyżowanego. O ile dla Jezusa najważniejsze było głoszenie Królestwa Niebios, to dla Pawła najważniejszy był sam Jezus w tajemnicy Jego śmierci. Jest to związane z jego odkryciem, że o ile dla niewierzących w Jezusa, Chrystus Ukrzyżowany jest zgorszeniem, czy wręcz szaleństwem, o tyle dla wierzących w Jezusa, jest On Bożą mocą i Bożą mądrością (por. 1 Kor 1,23-24). Jezus nie głosi Krzyża, bo jest on dla Niego jedynie środkiem prowadzącym do zbawienia ludzi – do Królestwa Niebios – a to jest Jego celem. Dla nas krzyż jest również tylko środkiem prowadzącym do Królestwa – zgodnie ze słowami Jezusa: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt 16,24).
Paweł mówi o swojej wielkiej słabości i jest to zgodne z jego ogólnym przekonaniem: „[Pan] mi powiedział: Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny” (2 Kor 12,9-10). Mówi o swoim kaznodziejstwie, że jest kerygmatyczne i charyzmatyczne. Nie opiera się na retoryce, na pięknych i przekonujących słowach, ale na mocy Ducha Świętego, który potrafi ludzkie serca skłonić do wiary.
„A jednak głosimy mądrość5 między doskonałymi, ale nie mądrość tego świata ani władców tego świata, zresztą przemijających6. Lecz głosimy tajemnicę mądrości Bożej, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, tę, której nie pojął żaden z władców tego świata; gdyby ją bowiem pojęli, nie ukrzyżowaliby Pana chwały; lecz właśnie głosimy, jak zostało napisane7, to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2,6-9). Tą mądrością jest sam Jezus – zgodnie ze słowami świętego Pawła: „Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą” (1 Kor 1,22-24).
Mądrość tego świata – to umiejętność życia w duchu tego świata (por. 1 Kor 2,12), to przebiegłość egoisty, który potrafi się dobrze „urządzić”. Boża mądrość – to prawdziwa mądrość, ukryta dla ludzi bezbożnych, to dar Ducha Świętego dostępny dla „doskonałych” – to znaczy jakoś dojrzałych w wierze. Ciekawe jest sformułowanie Pawła: „Lecz głosimy tajemnicę mądrości Bożej, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej” – mądrość Boża została przeznaczona przez Boga ku naszej chwale, byśmy byli prawdziwie mądrzy, byśmy mogli mądrze żyć i mądrze prowadzić ludzi do Boga. Brak mądrości wśród władców tego świata jest wskazany jako przyczyna ukrzyżowania Jezusa. Ówcześni władcy tego świata potępiając Jezusa, skazując Go na śmierć ponieśli klęskę – każdy z nich8.
Nieco dalej Paweł pokazuje niedojrzałość wielu spośród Koryntian: „A ja nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jak do niemowląt w Chrystusie. Mleko wam dałem, a nie pokarm stały, boście byli niemocni; zresztą i nadal nie jesteście mocni. Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni. Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż nie jesteście cieleśni i nie postępujecie tylko po ludzku?” (1 Kor 3,1-3). Paweł, dzięki Bożej mądrości, w Duchu Świętym, poznaje przeogromne szczęście przygotowane przez Boga dla tych, którzy Go miłują.
„Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. Kto zaś z ludzi zna to, co ludzkie, jeżeli nie duch, który jest w człowieku9? Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży” (1 Kor 2,10-11). Pod pojęciem „duch człowieka” możemy rozumieć duchowe władze duszy ludzkiej, to znaczy jego intelekt i jego wolę. Człowiek swoim duchem jakoś rozumie, co się w nim dzieje. W pełni zna człowieka tylko Duch Święty, który go przenika. Przez analogię do człowieka, Paweł objawia rolę Ducha w rozumieniu Boga. Duch Go przenika, zna Go i może Go nam objawiać.
„Otóż myśmy nie otrzymali ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, dla poznania darów Bożych” (1 Kor 2,12). Duch świata rozumie świat i jego mechanizmy – nie rozumie natomiast działania Bożego. Otrzymujemy Ducha Świętego, by poznać, jak wspaniale jesteśmy ubogaceni przez Boga Jego darami i charyzmatami.
„A głosimy to nie uczonymi słowami ludzkiej mądrości, lecz pouczeni przez Ducha, przedkładając duchowe sprawy tym, którzy są z Ducha. Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to rozsądzić. Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, lecz sam przez nikogo nie jest sądzony. Któż więc poznał zamysł Pana tak, by Go mógł pouczać? My właśnie znamy zamysł Chrystusowy” (1 Kor 2,13-16). „Człowiek zmysłowy” – to tłumaczenie greckiego zwrotu psychikos anthropos – w dosłownym tłumaczeniu – człowiek duszy, obdarzony duszą, w tekście świętego Pawła oznacza człowieka nie żyjącego Duchem Świętym – i dlatego nie rozumiejącego spraw duchowych. „Człowiek duchowy” – to tłumaczenie greckiego terminu pneumatikos anthropos i oznacza człowieka żyjącego Duchem Świętym – i dlatego rozumiejącego sprawy duchowe. Sformułowanie „zamysł Pana” jest tłumaczeniem greckiego zwrotu nus Kyriu i można go tłumaczyć przez „intelekt Pana”, lepiej jednak przetłumaczyć to przez: „Duch Pana” – w oparciu o Rz 8,9: „Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy” – Duch Święty jest tu nazwany Duchem Chrystusa – bo do Niego należy i do Niego prowadzi. 1 Kor 2,16 możemy więc tłumaczyć: „my mamy Ducha Chrystusa” – to znaczy Ducha Świętego – i to jest podstawą naszej radości.

Janusz Maria Andrzejewski OP
1 Grecki rzeczownik hyperoche oznacza „wyższość”. Można to oddać przez tłumaczenie: „nie przyszedłem z wyższością słowa czy mądrości”.
2 Tekst grecki NA ma mysterion, to znaczy „tajemnicę Boga”.
3 Grecki rzeczownik kerygma ma znaczenie „głoszenie”. We współczesnej teologii uważa się, że głoszenie kerygmatyczne jest częścią ewangelizacji i jest głoszeniem podstawowych prawd wiary prowadzącym do przyjęcia przez słuchaczy wiary w Jezusa.
4 Chyba chodzi o Ducha Świętego.
5 „The distinction between faith, wisdom and knowledge in St Paul’s writings would appear to be this. Faith is the fundamental principle of Christianity, whereby the life of God in Christ is received into the heart; wisdom is the power of insight into things Divine revealed to faith; knowledge the effect of Christian experience and study upon him who possesses the life of faith”. The Cambridge Bible for Schools and Colleges, Published in 1882-1921.
6 Grecki czasownik katargeo ma znaczenie: „tracić znaczenie” – a więc chodzi o „tracących znaczenie”.
7 Może chodzi o tekst Izajasza: „Ani ucho nie słyszało, ani oko nie widziało, żeby jakiś bóg poza Tobą czynił tyle dla tego, co w nim pokłada ufność” (Iz 64,3).
8 „The crucifixion of Christ was a memorable instance of the shortsightedness of worldly policy. Not a single calculation of those who compassed the Saviour’s death was destined to be fulfilled. Pilate did not escape the emperor’s displeasure. Caiaphas (St Joh_11:50) did not save Jerusalem. The Scribes and Pharisees did not put down the doctrine of Jesus” The Cambridge Bible for Schools and Colleges, Published in 1882-1921.
9 Dosłownie „duch człowieka” – to pneuma tu anthropu.